TKS Rapid-Orzeł Wełnowiec 4-0 KKS Lech Poznań

25.09.1963, środa – widzów 3000 – Katowice, ul. Bukowa

Relacja sportowa

Rapid-Orzeł: Jan Bem – Jan Latusek, Reinhold Guzy, Jerzy Syska, Jerzy Morcińczyk, Andrzej Roczek, Paweł Glück, Zygmunt Schmidt, Joachim Olszówka, Andrzej Strzelczyk, Henryk Chachuła (35, Leon Foryta).
Trener: Jerzy Nikiel
*skład podany w Monografii GieKSy tom I

Lech Poznań: Henryk Wittig – Bernard Bartoszak, Łucjan Gojny, Andrzej Karbowiak, Henryk Wróbel, Jan Domino, Lech Stępkowski, Czesław Szczepankiewicz, Hieronim Wieczorek, Jan Kaczmarek, Karol Śmiłowski (46′ Andrzej Woźniak).
Trener: Edward Drabiński

Bramki: Andrzej Strzelczyk (6), Paweł Glück (83), Joachim Olszówka (86) , Joachim Olszówka (87) –
Sędzia: Lechosław Curyłło (Kraków)

*Mecz zaległy z 18 września 1963

Wysokie zwycięstwo Rapidu nad Lechem

KATOWICE, 85. 9 (tel. wł.) Rapid — Lech 4:0 (1:0). Bramki zdobyli Strzelczyk w 6 min., Glik w 83 i Olszówka w 86 i 87 min. Sęziował Curylo Kraków. Widzów 2 tys.

RAPID: Bem, Latoszek, Guzy, Syska, Roczek, Morcińczyk, Glik, Olszówka, Strzelczyk, Hachula, Foryta.

LECH: Wittig, Bartoszak, Gojny, Karbowiak, Wróbel, Domino, Stempkowski, Szczepankiewicz, Wieczorek, Kaczmarek, Śmiłowski (Woźniak).

Drużyna Lecha rozczarowała katowickich sympatyków piłki, ponieważ grała bardzo słabo. Rapdid również nie był dobrze przygotowany do meczu, toteż do 83 min. prowadził różnicą tylko 1 bramki. O wysokim zwycięstwie gospodarzy zadecydowała końcówka, kiedy to napastnicy grali szybciej i w ciągu 4 minut strzelili 3 bramki. W zwycięskiej drużynie najlepsi byli obaj pomocnicy, w drużynie Lecha podobał się jedynie Szczepankiewicz.

Źródło: Przegląd Sportowy. 1963 nr 124=4217 (26 IX)

4:0 Rapidu z Lechem i awans na 8 miejsce

Trybuna Robotnicza, 1963, nr 228Piłkarze Rapidu Wełnowiec w pełni wykorzystali szansę wydo­stania się z dolnych rejonów ta­beli, wygrywając w zaległym meczu o mistrzostwo II ligi z Lechem Poznań 4:0 (1:0). Mecz pomimo wysokiego i zasłużonego zwycięstwa Rapidu stał na słabym poziomie i nie dostarczył spodziewanych emo­cji. Przez 80 minut gra była nie­ ciekawa i chaotyczna. Gospoda­rze zdobyli wprawdzie już w 6 min. prowadzenie ze strzału Strzelczyka i potem posiadali wyraźną, przewagę w polu, ale wynik 1:0 utrzymywał się aż do 80 min. Napad Rapidu, w któ­rym zabrakło ponownie powoła­nego do reprezentacji młodzieżo­wej Anczoka oraz chorego Alillera, nie był tym razem silną formacją. Niedysponowany był przede wszystkim Glik, słabiej niż normalnie wypadł tym ra­zem także Szmidt, a na domiar złego po pół godzinie boisko opuścić musiał na skutek kon­tuzji Chachula i zaszła koniecz­ność powołania pod broń napastnika rezerwowego Forytę. Takie oto przyczyny złożyły się na słabą grę linii ofensyw­nej której nieporadne akcje z reguły zatrzymywały się na wzmocnionej defensywie Lecha. Żadnego efektu nie przynosiła dokładna i dobra gra linii pomo­cy: Morcińczyk — Roczek. „Ob­sługiwali” własny napad dokład­nymi podaniami, nawet boczni obrońcy nie mając tym razem zbyt trudnego zadania, grali spokojnie i dokładnie adresowali piłkę, nie wybijając jej tak jak w Częstochowie na oślep. Lepiej grał już Syska, choć i do Latuska nie można też mieć pre­tensji. W ataku pożyteczną rolę spełniał Olszówka. Strzelczyk mało wykorzystany grał na nor­malnym swym poziomie. Lech, który przecież jeszcze nie tak dawno wygrał z Rapi­dem w Wełnowcu o Puchar Pol­ski sprawił zawód, ograniczając się prawie wyłącznie do anemi­cznej gry defensywnej, demon­strując słabiutką formę. Wystar­czyło, że w ostatnich 10 minu­tach napad gospodarzy zaczął grać szybciej i składniej, by kompletnie rozbić mur defensy­wny Lecha. Seria bramek rozpoczęła się w 83 minucie kiedy Glik podwyż­szył na 2:0. następnie w 80 i 87 minucie Olszówka zapisał się dwukrotnie na listę strzelców. Dzięki temu zwycięstwu Rapid awansował o pięć miejsc w tabeli przesuwając się z 13 na 8 miejsce. Wełnowieckich piłkarzy dzielą obecnie od lider Cracovii 3 punkty. (M-del)

Źródło: Trybuna Robotnicza, 1963, nr 228, 1963.09.26