WKS Zawisza Bydgoszcz 0-1 GKS Katowice

30.09.1990, niedziela 17:00 – widzów 5842 – Bydgoszcz, Stadion Wojska Polskiego, Al. 1 Maja

Relacja kibicowska

W Bydgoszczy na meczu z Zawiszą zjawiło się 8 gości z Katowic.

Źródło: zin ULTRASI 1993 nr. 1

Relacja sportowa

Zawisza Bydgoszcz: Robert Matuszewski – Dariusz Pasieka, Adam Kwaśniewski, Franciszek Jarosz, Mirosław Rzepa, Paweł Straszewski (56. Dariusz Porbes), Grzegorz Kwiatkowski, Jacek Kot (26. Krzysztof Berendt), Dariusz Durda, Mariusz Modracki, Krzysztof Arndt.
Trener: Lech Szymonowicz

GKS Katowice: Mirosław Dreszer – Adam Książek, Roman Szewczyk, Andrzej Lesiak, Arkadiusz Wołowicz, Piotr Świerczewski, Janusz Nawrocki, Mirosław Kubisztal, Marek Świerczewski, Piotr Prabucki (72. Krzysztof Walczak), Zdzisław Strojek
Trener: Orest Lenczyk

Bramki: – Zdzisław Strojek (29)
Sędzia: Krzysztof Słabik (Gdańsk)
Żółte kartki: Dariusz Pasieka, Mirosław Rzepa, Adam Kwaśniewski, Grzegorz Kwiatkowski – Adam Książek, Janusz Nawrocki

Katowiczanie do Bydgoszczy przylecieli samolotem w dniu meczu. Od początku przyjezdni zaatakowali, lepiej czując się na grząskiej murawie (deszcz przestał padać dopiero przed rozpoczęciem spotkania). Już w 2 minucie Piotr Świerczewski strzelił w nogi Matuszewskiego. W 16 minucie po akcji Nawrockiego niecelnie strzelił Kubisztal. W 24 minucie goście zdobyli zwycięskiego gola. Nawrocki zagrał prostopadle w pole karne do Strojka, który strzelił w kierunku bramki. Piłka odbiła się od jednego z bydgoskich obrońców i wylądowała w siatce. Arbiter dopuścił do zbyt ostrej gry, w wyniku czego ciężkiego urazu doznał Franciszek Jarosz, a Kot i Kwaśniewski też skończyli spotkanie z kontuzjami. Pod koniec meczu na boisku przebywało tylko ośmiu bydgoskich zawodników. Kapitan Zawiszy Adam Kwaśniewski mówił o tym spotkaniu: „GKS jest siłową drużyną. Myśmy poszli na wymianę ciosów. Sędzia Krzysztof Słabik pogubił się w swoich ocenach sytuacji na boisku. Doprowadził oba zespoły i widownię do stanu wrzenia. Efekty takiej sytuacji znane: poważny uraz Franka Jarosza, kontuzje Jacka Kota i moja, żółte kartki, które otrzymali Darek Pasieka, Maniuś Modracki i ja. Same straty”. Obrońca Zawiszy w ferworze wypowiedzi pomylił zawodników, którzy ujrzeli kartki. Sędzia z Gdańska się pogubił i żegnały go chamskie okrzyki bydgoskich kibiców. Ktoś rzucił w arbitra jakimś przedmiotem. Rozjemca z Wybrzeża miał lekką ranę, nie napisano jednak w którym miejscu. Zawisza miał kilka okazji do zdobycia goli. W 43 minucie golkiper gości obronił uderzenie Arndta. Niespełna 240 sekund po przerwie strzelił Modracki, ale Dreszer skierował futbolówkę na rzut rożny. W 79 minucie katowicki bramkarz  znów wybił na róg piłkę po strzale Modrackiego. W 86 minucie Dreszer interweniował w ten sam sposób po uderzeniu głową Pasieki.

Źródło: Zawisza.info.pl

„Gazeta Pomorska" z 01.10.1990 o meczu Zawisza – GKS Katowice (30.09.1990).

„Gazeta Pomorska” z 01.10.1990 o meczu Zawisza – GKS Katowice (30.09.1990).