FK Teplice 0-5 FC Baník Ostrava

04.02.2023, sobota 15:00 – widzów 2563

Relacja Banika

W pierwszą sobotę lutego w ramach drugiej wiosennej kolejki, obraliśmy kierunek do ​​regionu usteckiego. Tym razem mecz odbył się w sobotę o godzinie 15:00. Pogoda płatała figla i choć przywitało nas słońce w Teplicach, to po chwili była już śnieżyca. Po zamieci słońce wróciło, a potem już nad Stínadly zrobiło się stosunkowo spokojnie. Burza rozpętała się w drugim połowie głównie na boisku, wywołana przez piłkarzy Banika!
Główna grupa Chacharów wyruszyła pociągiem do Teplic, ale z przymusowym postojem przed Pardubicami, gdzie pociąg zderzył się z człowiekiem, podróż przeciągnęła się do 8 godzin. Na szczęście po około dwóch godzinach postoju ekspres ruszył ponownie i załoga pociągu, po przesiadce w Pradze i przesiadce w Ústí, znalazła się na miejscu, na około pół godziny przed startem. Wraz z przybyciem zawodników zdążyli już tylko zawiesić sztandary. Po wewnętrznej rywalizacji między fanklubami na wyjeździe do Zlína flaga „HAVÍŘOV” zawisła na ogrodzeniu pierwszego sektora. Ponadto sektor był otoczony flagami „ORLICE”, „OSTRAVA”, „1922”, „NOVOJIČÍNSKO”, „HůZOVLÁDA F-M” i „SCHÖNBERG GRUPPE”. Mimo zimna, śląską drużynę dopingiem wspierało 284 zarżniętych Chacharów. Na początku poziom wokalny nie był najlepszy, ale z czasem tylko rósł, zwłaszcza wraz z bramkami w siatce Teplic. Wsparcie wzrosło do poziomu, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Dziękuję piątce przyjaciół z Katowic i wszystkim, którzy podjęli wyzwanie, aby ubrać się na czarno, a także za to, że nie zapomnieli o szalikach. Mamy jeszcze dużo do zrobienia, aby szalik Waszego klubu był oczywistym wyposażeniem każdego kibica w branży, przynajmniej w sezonie zimowym. Sami oceńcie na podstawie zdjęć, czy lepszy jest sektor w cętki, czy gang mundurowy w czerni. Czy lepiej wygląda na zdjęciach, gdy szalik jest podniesiony przez 30% sektora czy przez 99%.
Jeśli chodzi o gospodarzy, to był to teplicki klasyk. Pusty stadion na 18 000 osób, dwie domowe kotłownie, fatalne toalety, bilet w postaci paragonu z targu… Może kiełbasa i  powrót Sektora 15 można określić pozytywem.
Po nieoczekiwanej kanonadzie naszych piłkarzy nastąpiło dłuższe euforyczne dziękczynienie. Miejmy nadzieję, że to nie był tylko błysk i będziemy częściej świętować takie zwycięstwa! Po meczu mieliśmy więcej czasu niż zwykle i odwiedziliśmy lokalne bistro niedaleko dworca. Potem w spokoju wróciliśmy do domu. Oczywiście droga z przesiadkami, co ma swój urok jak za dawnych lat.