Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
12.02.2023, niedziela 15:00 – widzów 2833
Relacja GieKSiarza
Naszym pierwszym meczem rundy wiosennej był wyjazd do Niecieczy, gdzie mimo prób zablokowania naszej eskapady przez zarząd naszego klubu, udało się nam dogadać z miejscowymi działaczami co do naszego wejścia. Rozmowy na ten temat rozpoczęliśmy w styczniu, a pierwsza pula 400 biletów rozeszła się w parę godzin, przez co co rusz prosiliśmy o zwiększenie ilości wejściówek dla nas. Ostatecznie, już na trzy tygodnie przed meczem, stanęło na 1250, co było maksimum, jakie mogliśmy otrzymać. Było nam ciągle mało, ale i tak możemy być tylko wdzięczni za podejście gospodarzy do nas, przed i w trakcie meczu.
Ciężko jednoznacznie stwierdzić co miało główny wpływ na naszą liczbę. Mobilizacja? Tęsknota? Czy ponowne pokazanie, na rozpoczęcie rundy, urzędasom, że GieKSa kibolami stoi! Bo tak licznej widowni, jaka wybierała się do małopolskiej wsi, przy Bukowej jesienią, podczas bojkotu, nie widziano.
Ostatecznie przed godzinną 11:00 wyruszyliśmy w 1261 głów, w tym 39 Banik oraz gościnnie 4 Spartak Trnava i 3 Siarka Tarnobrzeg – dzięki! Po wjechaniu do województwa małopolskiego na jednym z wiaduktów powitał nas transparent „TRZEBINIA & LIBIĄŻ” w najpiękniejszych barwach, przy asyście rac morskich. Była to niespodzianka dla wyjazdowiczów, zorganizowana przez tamtejsze fan cluby.
Dalsza droga mogła obyć się już bez atrakcji, lecz swoje musiała pokazać psiarnia, reperując budżet, wypisując kwity za byle błahostki i w końcowej fazie zmieniając nam trasę, przez co pod świątynią Słoni meldujemy się na niecałą godzinę przed pierwszym gwizdkiem. Na szczęście podejście gospodarzy, gdzie nie traktuje się kibica jak wroga publicznego, sprawiło, że większość zdążyła wejść przed pierwszym gwizdkiem arbitra.
Miejscowi fani, zgromadzeni za trzema flagami, rozpoczęli doping przyśpiewką z uniesionymi szalami. My nieco spóźniliśmy się z odśpiewaniem hymnu, lecz widok tylu szali zapierał dech w piersi. Coś, co jest najprostszym symbolem starej szkoły kibicowania oraz niezmiennych zasad, widoczne w jednej chwili oddającej bractwo sprzymierzone pod tymi samymi barwami. Dopingowaliśmy cały mecz, z naprawdę dobrymi momentami, lecz mamy świadomość, że stać nas na więcej i nie każdy przyłożył się do tego, jak trzeba.
Tego dnia debiutuje flaga „NASZE KATOWICE” (20 m x 2 m), której premiera miała odbyć się jesienią na eskapadzie, gdzie Szczerbowski zablokował nam wyjazd brakiem autoryzacji listy. W sumie tego dnia na wyposażeniu mieliśmy 19 płócien, w tym 3 naszych braci z Ostrawy: ZAKER PLACHEL POZDROWIENIA DO WIĘZIENIA, MAŁOPOLSKA, GENERATION’16 (mała-Banik), WŁADCY MYSŁOWIC (mała), BANIK, ZAKAZOWICZE (Banik), NASZE KATOWICE (debiut), PERSONA NON GRATA (mała), JAWORZNO ON TOUR, WITOSA, SIEMIANOWICE ŚLĄSKIE, TRZEBINIA, ŻORSKA GIEKSA (mała), LĘDZINY & HOŁDUNÓW, BBZ-ZAWODZIE, TAUZEN, PIOTROWICE, GzG’05 i GISZOWIEC. Niestety niski płotek, sprawił, że nie prezentowały się w całej swojej okazałości. Dodatkowo mamy trzy duże flagi na kiju.
W drugiej połowie grupa Ultras GieKSa, na całą długość zajmowanych przez nas sektorów, prezentuje ogromny transparent z wizerunkiem kibola i herbu GieKSy, o treści „SIŁĄ TEGO KLUBU SĄ KIBICE — GKS KATOWICE”. Na początku, przez chwilę, trzymamy go nad ogrodzeniem, a w następnej fazie kładziemy go przed nim, odsłaniając tym samym morze naszych szali, co dało fajny efekt. Warto wspomnieć, że kilka naszych FC i dzielnic na ten wyjazd wydało nowe szale, w tym najliczniejsza tego dnia grupa z Giszowca (110 osób). GzG dodatkowo, na wzór swych szali stworzyło płótno z nazwą swej dzielnicy, które było widoczne przez większość spotkania.
Mecz o sześć punktów tylko remisujemy, choć były spore szanse na komplet punktów. Po spotkaniu cała drużyna podchodzi pod nasze sektory, dziękując nam za wsparcie przybiciem symbolicznych „piątek”.
Na powrocie, nie zabrakło tradycyjnych zaślubin z kibicowską bracią poprzez chrzest wyjazdowy dla świeżaków, których tego dnia nie brakowało. W Katowicach byliśmy po 20:00.
Warto dodać że był to trzeci najlepszy wynik wyjazdowy kibiców GieKSy w historii poza województwo. Lepiej było jedynie na finałach Pucharu Polski w 1991 roku – 2000 GieKSy w Piotrkowie Trybunalskim oraz w Opolu 1987 roku – 1800.
Relacja GzG
Rundę wiosenną zaczynamy od wyjazdu do Niecieczy, gdzie ustanowiliśmy nowy rekordy wyjazdowy GzG – 110 osób!
Z tej okazji wydajemy okazjonalne szale z old schoolowym wzorem (134 sztuki), który również wykorzystaliśmy do stworzenia nowego płótna. Dzięki uniwersalnemu rozwiązaniu, nadaje się zarówno na płot, jak i na kije, przez co byliśmy doskonale widoczni przez cały mecz.
Na naszą liczę złożyli się zarówno ci najstarsi, jak i najmłodsi. Byli Ci co zawsze, jak i ci co pierwszy raz. Były dawno niewidziane twarze, jak i te które przewijają się co mecz. Zaprezentowaliśmy się kozacko, lecz to już historia. Trzeba myśleć o przysłości, stać nas na więcej, dlatego mobilizujcie się już na następne eskapady. Nie pozwólmy by pobicie tego rekordu zajęło nam ponownie prawie 7 lat!
GISZOWIEC OD ZAWSZE NA ZAWSZE TYLKO GIEKSA!
Koszt wyjazdu autokarem 100zł.
FILM: 12.02.2023 Termalica Bruk-Bet Nieciecza – GKS Katowice DOPING
FILM: 12.02.2023 Termalica Bruk-Bet Nieciecza – GKS Katowice SKRÓT
FILM: 12.02.2023 Termalica Bruk-Bet Nieciecza – GKS Katowice KONFERENCJA
FILM: 12.02.2023 Termalica Bruk-Bet Nieciecza – GKS Katowice KULISY
Relacja sportowa
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Tomasz Loska – Śpiewak (77. Hilbrycht), Adam Radwański, Mesanović (60. Trubeha), Wacławek (60. Poliarus), Karasek (89. Błachewicz), Kukułowicz, Ambrosiewicz, Putiwcew, Dombrovskyi (60. Rep), Biderzycki.
Trener: Radoslav Látal (Czechy)
GKS Katowice: Dawid Kudła – Marcin Wasielewski, Bartosz Jaroszek, Arkadiusz Jędrych, Daniel Tanżyna (90. Michał Kołodziejski), Grzegorz Rogala – Adrian Błąd (88. Dominik Kościelniak), Daniel Dudziński (70. Alan Bród), Rafał Figiel, Mateusz Marzec (70. Oskar Repka) – Jakub Arak (90. Marko Roginić).
Trener: Rafał Górak
Bramki: Adam Radwański (58) – Mateusz Marzec (14)
Sędzia: Jacek Małyszek (Lublin)
Ż. kartki: Maciej Ambrosiewicz (45) – Bartosz Jaroszek (24), Rafał Figiel (51), Oskar Repka (73)
Po długim rozbracie z ligową piłką nożną, GKS Katowice wrócił do rywalizacji o punkty wyjazdowym meczem z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza. Spotkanie 19. kolejki było oficjalnym debiutem w składzie naszego zespołu dla Mateusza Marca oraz Daniela Tanżyny. Już w 3. minucie dobrą okazję miał Bartosz Jaroszek, któremu spadła piłka pod nogi w polu karnym. Jego uderzenie przeleciało jednak nad poprzeczką. Katowiczanie mieli w pierwszym fragmencie przewagę, stwarzając większe zagrożenie. W 14. minucie z piłką w pole karne wpadł Mateusz Marzec. Miał obok siebie defensora, ale wywalczył sobie pozycję i oddał strzał na długi słupek. Precyzyjne uderzenie dało GieKSie prowadzenie.
Podrażnieni gospodarze chcieli jak najszybciej doprowadzić do remisu. W 21. minucie jeden z przeciwników wpadł w pole karne ogrywając kilku naszych defensorów i uderzył prosto w dobrze interweniującego Dawida Kudłę. Sędzia ostatecznie dopatrzył się w tej akcji spalonego. Podopiecznym trenera Rafała Góraka udało się zahamować rozpędzonych Bruk-Bet i w odpowiedzi na bramkę Loski uderzali Jakub Arak oraz Adrian Błąd. Dwukrotnie jednak dobrze ustawiony bramkarz gospodarzy zatrzymywał uderzenie. Goście wyraźnie polowali na szybkie akcje po odbiorze piłki. Na przerwę schodziliśmy z jednobramkowym prowadzeniem.
Już na starcie drugiej części Marzec podawał wzdłuż bramkę na głowę Jakuba Araka. Obrońca w ostatnim momencie przerwał tę próbę. Chwilę później Błąd otrzymał podanie w pole karne od Daniela Dudzińskiego i jego uderzenie zostało podbite przez obrońcę. W 58. minucie Kacper Śpiewak zagrał piłkę wzdłuż bramki GKS-u i skutecznym uderzeniem popisał się Adam Radwański. Od tego momentu inicjatywa należała do gospodarzy. W 66. minucie Bartosz Jaroszek ofiarnie zatrzymał uderzenie Śpiewaka. W 81. minucie Arak uderzał głową po podaniu Figla. Piłka o centymetry minęła słupek bramki gospodarzy. W jednej z ostatnich akcji Loska wypuścił piłkę i w dogodnej sytuacji znalazł się Figiel. Niestety nie trafił w światło bramki. Wynik ostatecznie nie uległ zmianie.
Źródło:gkskatowice.eu
Relacja sportowa
Na pierwszy mecz w 2023 roku GieKSa pojechała do Niepołomic. Kto był ten wie, jaki to klimatyczny stadion otoczony samymi polami.
Od samego początku GKS próbował narzucić swój plan na ten mecz i już w pierwszych pięciu minutach dwukrotnie stworzyli sobie okazję lewą stroną boiska. W 12. minucie piłkarze GieKSy zasnęli w obronie, co starali się wykorzystać zawodnicy gospodarzy, na nasze szczęście Kudła popisał się pewną interwencją i złapał piłkę. Chwilę później Mateusz Marzec dostał piłkę na dwudziestym metrze, podprowadził sobie ją kilka metrów i strzałem na dalszy słupek pokonał bramkarza. Dla Marca był to debiut w barwach GieKSy i już wpisał się na listę strzelców. W kolejnej sytuacji ten sam zawodnik posłał tak zwany centrostrzał na bramkę Tomasza Loski, ale ten zdołał wybić go na rzut rożny. W kolejnych minutach Termalica przejęła inicjatywę i zepchnęła GieKSę do defensywy, co dwukrotnie zmroziło krew w żyłach Katowickich kibiców. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że zjawiło się ich na wyjeździe ponad 1500 osób. W 26. minucie Marzec przebiegł z piłką przyklejoną do nogi ponad dwadzieścia metrów, po czym wystawił piłkę Arakowi, jednak on uderzył w środek bramki. W drugiej części pierwszej połowy w obu zespołach wkradło się sporo nerwowości i niedokładności, co wpłynęła na bardzo szarpany obraz gry. W doliczonym czasie pierwszej połowy Figiel ładnie dośrodkował z rzutu wolnego, po rykoszecie do piłki doszedł Jędrych, jednak jego strzał był zbyt lekki by zagrozić bramce rywali.
Po zmianie stron gra się wyrównała i obie drużyny strzały sobie tyle samo okazji podbramkowych. W 58. minucie Adam Radwański wykorzystał błędy naszej obrony i strzałem po ziemi pokonał Dawida Kudłę. Piłka przed tym jak wpadła do bramki odbiła się jeszcze od słupka. Od tego momentu Termaica poczuła krew i uwierzyła, że może te spotkanie wygrać. Coraz częściej zagrażała naszej bramce i tylko dobra postawa Jaroszka uchroniła nas od straty kolejnej bramki po zaledwie kilku minutach. W 70. minucie znów Radwański był bliski zdobycia bramki, jednak w ostatnim momencie piłka zeszła mu daleko od bramki. Pięć minut później Alan Brud ruszył lewą stroną boiska, ale nie miał do kogo zagrać i zdecydował się na strzał z ostrego kąta, co nie sprawiło większych problemów bramkarzowi Termalici. W 80. minucie GieKSa uspokoiła trochę grę i przeszła do ataku pozycyjnego, już po kilku minutach Wasielewski główką próbował pokonać bramkarza. Chwilę później Adrian Błąd wbiegł w pole karne, gdzie został przewrócony, jednak sędzia nie dopatrzył się faulu. Upadek wymusił zmianę w składzie i po chwili Bląd opuścił boisko, a minutę później Arak sygnalizował zmianę. W doliczonym czasie drugiej połowy Loska niepewnie interweniował, co próbował wykorzystać Roginic, a następnie Repka, jednak piłka nie znalazła drogi do bramki. Spotkanie zakończyło się podziałem punktów, ale trzeba przyznać, że był to dobry początek nowej rundy.
Źródło: GieKSa.pl