Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
14.05.2023, niedziela 15:00 – widzów 2472
Relacja Banika
Ligowa nadbudowa (play-off) idzie pełną parą, na stadion tłoczą się podekscytowane tłumy, a my wyjeżdżamy do Jabloneca w zatłoczonym 12-wagonowym specialu, bo każdy bardzo chce być na tym meczu…
Te utopijne słowa są piękne, ale rzeczywistość jest całkowicie po drugiej stronie barykady. Ponownie, podobnie jak we wszystkich poprzednich latach, nadbudówka jest bardziej uciążliwa dla szerszej rzeszy fanów, nie tylko w naszej Ostrawie. Na stadiony nikt nie chodzi, choć ciekawe są pojedynki o tytuł i ostatnie miejsce gwarantujące europejskie puchary w najwyższej grupie, ale to samo stałoby się też ze starym formatem ligowym. Tak więc argumenty, które wykrzykuje w szczególności LFA, są tak na wpół upieczone, czy w starym formacie naprawdę nie było walki o dokładnie te same wymienione miejsca? Nawet jeśli prawdziwy kibic swojej drużyny, nie powinien przegapić żadnego meczu, to z jednej strony po prostu rozumiem, że ludzie nie mają parcia, by po raz trzeci w sezonie iść na tego samego przeciwnika. To traci swój urok, nawet w bardziej zaciekłych pojedynkach.
Następnie pojawia się argument za tym, by więcej pieniędzy wpływało do klubów z praw telewizyjnych do tych meczów. Nie wydaje mi się, żeby kluby pomrukiwały z radości, o ile więcej pieniędzy pojawiło się w ich kasach po przedłużeniu ligi. Pieniądze są raczej wydawane na przygotowanie stadionu na mecz, na który prawie nikt nie przychodzi, więc też brak większych wpływów za bilety, gadżety i napoje. Jedyną osobą, której zdecydowanie najbardziej podobają się te mecze, jest z pewnością sponsor tytularny ligi, firma Fortuna. Więcej pieniędzy z pewnością wskoczy na ich konta, ponieważ obstawiający nie są zbytnio zainteresowani tym, dlaczego i o co grają, najważniejsze jest to, że kursy są wymienione. W grupie, w której walczymy, czyli o utrzymanie, co jakiś czas pojawiają się bilety za 10 CZK lub darmowe wejściówki opłacane przez klub. Bo gdyby nie kilka drużyn, to na stadionach pojawiłoby się zaledwie około 100 osób i może jeden bezpański kot. To tylko świadczy o tym jakie to wspaniałe przeżycie, ta nasza nadbudowa 🙂
Na ten wyjazd wyruszyło łącznie 207 Chacharów (w tym 3 GKS — wielkie dzięki!). Nasza liczba jest poniżej średniej, ale ostatecznie i tak przerosła oczekiwania, bo zainteresowanie w Ostrawie było bliskie zeru. Dlatego też z naszej strony nie pojawiła się żadna informacja o połączeniu kolejowym i każdy został odesłany do przejazdu na własną rękę. Był tylko apel o przybycie w klubowych barwach i szaliku.
Na początku meczu nasz doping utrzymywał przyzwoite standardy. Hymn i początkowy okrzyk „Baník Ostrava” niosły się po stadionie bardzo dobrze. Potem wszystko popadło w taką przeciętną szarość z małymi głośniejszymi momentami. Swoją premierę miała także nowa przyśpiewka „Ostravský Baník do boje”. Na wyposażeniu mamy dużą machajkę Chachari z okazji 15. rocznicy oraz trzy małe, pomalowane na niebiesko i biało, którymi machamy przez całe spotkanie.
Na meczu były oprawy z obu stron. Z Ostrawy po raz pierwszy w historii przywieźliśmy do Jablonca sektorówkę wielkości całej klatki. Mimo doświadczeń z przeszłości nie było problemu z wniesieniem jej. Nad głowami Chacharów powiewała sektorówka z legendą czeskich sondaży, Věrą Pohlovą. Ta 72-letnia emerytka, która jest fanką piłki nożnej, została zapytana przez dziennikarzy o jej zdanie na temat formatu ligi z nadbudową (play-off). W odpowiedzi można było przeczytać: „Te mecze po prostu irytują każdego. Zakazałbym wszystkich tych nadbudów!!!” A ponieważ pani Pohlová idzie z duchem czasu, przygotowała również hashtag „#prycsnadstavbou” na banerze. Mam nadzieję, że ten hashtag będzie często pojawiał się w sieciach społecznościowych 🙂
Z choreografią nie zwlekali też gospodarze, którzy w drugiej połowie wyciągnęli całkiem przyzwoitą sekto, przedstawiającą osobę trzymającą koszulkę Jablonca z napisem „Razem dla naszych barw”. Brakowało tylko dymów w barwach gospodarzy, ale i tak się należy pochwała za to, że nie leniuchowali i szykowali coś na nasz mecz. Kiedy coś pojawia się po obu stronach, zawsze wygląda to lepiej. Mieli też w kotle kilku swoich znajomych z Karkonoszy Jelenia Góra, którzy przywieźli ze sobą mniejszą flagę. Choć było ich łącznie mniej niż nas, to byli też czasami dobrze słyszalni.
Co do meczu to był nudny i zakończy się remisem 1:1, a nasza 17-letnia passa bez zwycięstwa w Jabloncu trwa nadal. Może następnym razem 🙂