Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
27.07.2024, sobota 14:45 – widzów 5565
Relacja GieKSiarza
Gdy awansowaliśmy do Ekstraklasy, każdy czekał z niecierpliwością na terminarz, wyczekując eskapad, których brakowało nam przez te wszystkie lata tułaczki po niższych ligach. Gdy już go opublikowano, emocje były mieszane. Wielu zdało sobie sprawę, że z kibicowskiego punktu widzenia, na zapleczu grają często solidniejsze marki kibiców, niż w Ekstraklasie. No cóż, ligę zdobywa się graniem w piłkę, a nie siłą młyna itd.
Na pierwszy rzut, w samym środku lata, wypadła nam wyprawa do lotniczego miasta na Podkarpacie, co chcieli nam utrudnić urzędasy z PZPN-u, nakładając na nas zakaz, za ostatni wyjazd tamtego sezonu. Na szczęście z pomocą przyszli Chłopcy ze Stali, którzy w myśl zasady „piłka nożna dla kibiców”, udostępnili nam jeden ze swoich sektorów – wielkie dzięki! Liczba biletów, choć ograniczona, to i tak przewyższała naszą ostatnią wizytę w Mielcu, sprzed 6 lat.
Tym razem również podróżujemy asfaltowym szlakiem, startując już o 9:30. Cały czas jedziemy z eskortą, której kierowcy kilkukrotnie zajeżdżali nam drogę, przez co autokary o niemal nie wysłały kabaryny na emeryturę. Na postoju pokazówka pełnego inwentarzu prewencyjnego, przy 30-stopniowym upale, byleby wlepić kilka mandatów.
Do miasta kryzysów, jakim określają Mielec jego kibice, docieramy na godzinę przed pierwszym gwizdkiem, w 384 osoby, w tym jeden kibic Banika – dzięki. Już przed samym wjazdem na obiekt, widzimy na bloku mural poświęcony królowi strzelców z Mundialu 1974, który ma przypominać, że od tamtego roku Grzegorz Lato stał się patronem mieleckiego stadionu. Ku naszej uciesze słońce, znajduje się za trybuną, na której mamy zasiadać, a naprzeciw młyna Mielcoków. Przy pogodzie, jaka panowała to istne zbawienie. Zajęliśmy miejsca obok klatki i wedle ustaleń na wyposażeniu mieliśmy tylko jedną flagę „VIP”, która pamięta jeszcze czasy gdy GKS grał w najwyższej lidze. Powiesiliśmy ją z tyłu sektora, gdyż ogrodzenie przed, nie jest dostosowane do wysokości naszych płócien.
Na początek głośno dziękujemy gospodarzom za możliwość obejrzenia pierwszego wyjazdowego spotkania naszej drużyny po powrocie do Ekstraklasy, a następnie jedziemy już z wokalem dla naszej jedenastki. Z naszej perspektywy młyn FKS-u, który był naprzeciw, niesłyszalny wcale. Ogólnie ciężko mieli się przebić przez nakręconą decybelami „żółtą ścianę”. Ta sztuka udała im się jedynie gdy włączały się inne sektory. Na wyposażeniu mieli flagę „FKS STAL MIELEC”, do której w drugiej połowie dołączyło płótno „ŚP. KOREK”.
Przed meczem miejscowy zarząd uhonorował okazjonalna koszulką Mateusza Maka, który wcześniej grał w Mielcu. Na boisku zaś walka, w której nie zabrakło przelanej krwi. Zwycięstwo i zarazem pierwsze punkty padły łupem GKS-u, który zdobył jedynego gola w tym spotkaniu, po bezbłędnym rzucie karnym. Radość po bramce, jak i ostatnim gwizdku w naszym sektorze. W końcu do lidera mamy tylko 3 punkty straty!
Potem wiadomo uroczystość dziękczynna z piłkarzami i zmuszeni byliśmy czekać aż wszyscy Biało-Niebiescy się rozejdą.
Powrót również bez przygód, nie licząc autokaru, który podróżował większość trasy w trybie awaryjnym, pokonując każde wzniesienie dzięki mocy decybeli swoich pasażerów. W Katowicach jesteśmy o 21:00. Warto dodać jeszcze, że nasza delegacja odwiedza tego dnia miejscowość Domostawa, gdzie od niedawna stoi pomnik Rzezi Wołyńskiej autorstwa Andrzeja Pityńskiego.
Giszowiec obecny w 45 głów, co stanowiło najliczniejszą grupę. Koszt wyjazdu 120 zł.
FILM: 27.07.2024 Stal Mielec – GKS Katowice DOPING
FILM: 27.07.2024 Stal Mielec – GKS Katowice KONFERENCJA
FILM: 27.07.2024 Stal Mielec – GKS Katowice SKRÓT
Relacja Sportowa
PGE FKS Stal Mielec: Kochalski – Marvin, Matras, Esselink, Getinger (58. Krzysztof Wołkowicz), Piotr Wlazło (71. Guillaumier), Hinokio (76. Assayag), Jaunzems (58. Łukasz Wolsztyński), Maciej Domański, Gerbowski (76. Stępień), Shkurin.
Trener: Kamil Kiereś
GKS Katowice: Dawid Kudła – Marcin Wasielewski (72. Alan Czerwiński), Lukas Klemenz, Arkadiusz Jędrych, Aleksander Komor (67. Märten Kuusk), Grzegorz Rogala, Bartosz Nowak (62. Mateusz Marzec), Oskar Repka, Sebastian Milewski (72. Mateusz Kowalczyk), Adrian Błąd (62. Borja Galán), Adam Zreľák.
Trener: Rafał Górak
Bramki: – Arkadiusz Jędrych (31) karny
Sędzia: Łukasz Kuźma (Białystok)
Ż. kartki: –
W meczu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy, GKS Katowice na boisku w Mielcu zmierzył się z miejscową Stalą. W składzie naszego zespołu kilka zmian względem pierwszego spotkania sezonu. W wyjściowej jedenastce debiutują Sebastian Milewski, Bartosz Nowak oraz Adam Zrel’ák. W 6. minucie spotkania Adrian Błąd dostrzegł piłkę spadającą na 20 metr po rzucie rożnym. Jego próbie zabrakło jednak precyzji. W kolejnych fragmentach do głosu doszli gospodarze. Dobrze ustawiona obrona GKS-u skutecznie oddalała zagrożenie, choć Stal próbował wrzutek z obu stron boiska. W 28. minucie sędzia Łukasz Kuźma zaprosił zespoły na przerwę, by uzupełnić płyny. Wówczas dostał sygnał od wozu VAR, by sprawdzić sytuację w polu karnym mielczan. Krystian Getinger po zagraniu Marcina Wasielewskiego zagrywał ręką i arbiter pokazał na jedenastkę.
Do piłki podszedł kapitan Arkadiusz Jędrych. Obrońca GieKSy pewnie wykonał rzut karny i w 31. minucie wyprowadził GKS na prowadzenie. Stal podrażniona utratą gola rzuciła się do ataku. Dobra interwencja Oskara Repki w polu karnym pozwoliła wybić piłkę spod nóg rywala, który na 11 metrze ustawiał się do strzału. Kolejne dwie szanse miała GieKSa. Najpierw Grzegorz Rogala wpadł w pole karne i jego próbę zatrzymał Mateusz Kochalski. Chwilę później stzał z okolic 8 metra oddał Adam Zrel’ák, ale źle uderzył w futbolówkę i ta nie zagroziła bramce Stali. Jeszcze pod koniec pierwszej połowy Adrian Błąd i Sebastian Milewski z poświęceniem zablokowali strzał sprzed pola karnego. Pierwsza połowa skończyła się jednobramkowym prowadzeniem GieKSy.
W 50. minucie Ilya Shkurin wpadł w pole karne po wyścigu z Jędrychem. Dobrze jednak zachował się Dawid Kudła, który wyszedł z bramki i zatrzymał szarżującego napastnika gospodarzy. Chwilę później znów powstrzymaliśmy Shkurina przed strzałem po podaniu z prawego sektora. W pierwszych minutach drugiej połowy to Stal dyktowała warunki na boisku. W 65. minucie kapitan Jędrych zgrał piłkę przed bramkę po podaniu Borjy Galána, zabrakło jedynie kolegi, który dołożyłby nogę do pustej bramki. W 80. minucie przez rozcięty łuk brwiowy Kowalczyka i rozciętą skórę na głowie Galána, przez moment graliśmy w osłabieniu. Chwilę później Marzec po wrzutce wpadł w pole karne i jego strzał został zatrzymany na linii bramkowej. Wynik spotkania nie uległ zmianie.
Źródło: gkskatowice.eu
Relacja sportowa
Pierwsze punkty na koncie, GieKSa dowiozła zwycięstwo!
W Mielcu Trójkolorowi odnieśli cenne zwycięstwo nad Stalą po rzucie karnym Arkadiusza Jędrych, choć przez sporą część meczu bronili się w okolicy własnej szesnastki. Klarowniejsze okazje mieli jednak katowiczanie, dzięki czemu zapisują na swoim koncie pierwsze punkty w tym sezonie! GieKSa wyciągnęła wnioski z poprzedniego spotkania i już od początku dwójkowo szturmowała oba skrzydła, Sebastian Milewski niestety nie doszedł do porozumienia z Marcinem Wasielewskim. Adam Zrelak w środku pola wywalczył futbolówkę, dzięki przywilejowi Wasielewski dostał szansę na dośrodkowanie, jednak Getinger przeciął tę próbę. Pierwsza akcja Bartosza Nowaka w 4. minucie i od razu widać było jego doświadczenie, zrobił kółeczko i dał się sfaulować, nie widząc żadnej możliwości na kontrę. Wasielewski poszukał przewinienia i dzięki temu już chwilę później groźnie było w polu karnym gospodarzy, gdy bramkarz nie porozumiał się z obrońcami i skończyło się to bardzo chaotycznym piąstkowaniem. Blisko żółtej kartki był w 7. minucie Arkadiusz Jędrych, bardzo wysoko uniesioną nogą zagrywał na wysokości głowy rywala, na szczęście nic się nikomu nie stało. Po początkowej nawałnicy ataków GieKSy Stal uspokoiła grę, rozgrywając futbolówkę głównie z Domańskim na prawej flance. Fatalne zagranie Oskara Repki w 12. minucie było tak zaskakujące, że po jego przejęciu rywal spudłował w bardzo prostej sytuacji. W 15. minucie Zrelak z pierwszej piłki zagrał za siebie do rozpędzonego Rogali, ten wycofał do Aleksandra Komora i chwilę później Błąd był centymetry od sięgnięcia wrzutki. Pierwszy kwadrans to dominacja GieKSy, która wydawała się znacznie bardziej zmotywowana i zaangażowana. Kolejny błąd Repki w 17. minucie, gdy przy próbie przyjęcia piłki zagrał wprost pod nogi napastnika, ten jednak znów był zbyt zszokowany takim obrotem spraw, by móc to wykorzystać. Mnóstwo miejsca miał Domański: spojrzał na bramkę, wbiegł w pole karne z lewego skrzydła, znów spojrzał i dopiero oddał strzał – niecelny, choć nikt mu nie przeszkadzał. Strata Adriana Błąda, znów GieKSa musiała się bronić, marnując dobrą okazję do ataku. W miarę upływu czasu coraz bardziej widoczne było, że sama chęć na zwycięstwo to za mało, Stal coraz łatwiej przesuwała się bliżej Dawida Kudły. W 27. minucie Nowak przerzucił na drugą flankę, Wasielewski wyczekał rywala i dograł do Błąda, który niestety nie miał miejsca na strzał. Podobna sytuacja chwilę później i tym razem podanie górą wykańczał Nowak, jednak źle obliczył moment wyskoku. Piłkarze zeszli napić się wody, a sędzia w zupełnej ciszy podszedł do monitora. Nikt nie zauważył tego procederu, a nagle… Arbiter wskazał na jedenastkę! Obrońca zagrał ręką przy wrzutce Wasielewskiego, choć nikt tego nie zauważył, co wyjaśniało błąd Nowaka przy strzale. Piłkę wziął Jędrych i wpakował ją obok prawego słupka! Szybko chciała odpowiedzieć Stal, Getinger wypatrzył trochę przestrzeni na 11. metrze, znów upiekło się katowiczanom. Repka z Błądem i Milewskim efektownie rozegrali w 41. minucie do Zrelaka, który nieco pogubił się przy próbie minięcia defensywy. Chwilę później Zrelak idealnie w tempo zagrał do Rogali, jednak po strzale wahadłowego świetnie interweniował bramkarz rywali. Zrelak powalczył o wybitą piłkę, Błąd zagrał na drugą flankę do Nowaka, po lekkim zamieszaniu w szesnastce i zablokowanym strzale Zrelaka zawodnicy reklamowali zagranie ręką. W doliczonym czasie Hinokio uderzał szczupakiem na bramkę Kudły. Na drugą część oba zespoły wyszły bez zmian. W 48. minucie Repka wypuścił Błąda, Nowak już widział piłkę w bramce, ale ubiegł go obrońca! Shkurin w sytuacji sam na sam nie zdołał pokonać Kudły, wcześniej zupełnie zostawił w tyle Arkadiusza Jędrycha. Domański do Hinokio, Skhurin uderzył z 10. metra, a ofiarnie interweniował Wasielewski, utrzymując korzystny wynik w 56. minucie. Wolsztyński ze Skhurinem znów dwójkowo szturmowali szesnastkę GieKSy, ponownie ratowała katowiczan rażąca niedokładność. Idealna wrzutka Esselnika na środkowego napastnika, dobrze ustawiony Kudła złapał strzał w koszyczek. Trójkolorowi dali się zepchnąć do defensywy, jednak Stal zupełnie nie potrafiła wykorzystać swojej dominacji. Po rzucie wolnym Jędrych zgrywał do Klemenza, bardzo blisko było podwyższenia prowadzenia… W 68. minucie Klemenz źle zagrał do Wasielewskiego, na szczęście bez konsekwencji. Próby rozegrania kończył zwykle Oskar Repka, decydując się na podania górą, które rzadko dochodziły do adresata. Bardzo groźnie wyglądał uraz Borja Galana, który w 79. minucie doznał uszkodzenia skóry głowy, a Kowalczyk miał zszywany łuk brwiowy. Obaj panowie zderzyli się ze sobą w powietrzu. Próba przewrotki Zrelaka trzy minuty później zupełnie nieudana, ale przyniosła nam rzut rożny. Marzec zebrał odbitą piłkę i uderzył po krótkim słupku, strzał został zablokowany. Końcówka należała do gości, Stali wyraźnie brakowało już sił. Błąd przy piąstkowaniu Dawida Kudły w 87. minucie mógł skończyć się groźnie, gdyby tylko zawodnik przeciwnika nie był tak wycieńczony. Strzał Mateusza Marca z doliczonego czasu gry najlepiej pozostawić bez komentarza, choć warto docenić, że w końcu ktoś spróbował uderzyć z dystansu. W ostatnich sekundach znów interweniował Dawid Kudła, ostatecznie zapewniając trzy punkty GieKSie!
Źródło: GieKSa.pl