UEFA: FC Urartu Erywań 0-2 FC Baník Ostrava

01.08.2024, czwartek 17:00 – widzów 1700

Relacja Banika

Po słodkim, wielkim zwycięstwie u siebie, mieliśmy tylko kilka dni wytchnienia i przyszedł czas na rewanż z Urartu. Dla Chacharów oznaczało to tylko jedno: dowiedzieć się, jak przenieść się 3500 kilometrów dalej, praktycznie na inny kontynent. Niektórzy nie wahali się pokonać strachu przed lataniem ze względu na miłość do klubu…

Wielu Chacharów potraktowało wizytę w Armenii jako wakacje więc pogoda nie mogła być inna jak upalne słońce. Na kilka godzin przed meczem wydawało się, że ostre promienie słońca zetrą nas z powierzchni ziemi, jednak na stadionie przywitał nas przyjemny chłodny wiatr i słońce schowało się za chmurami. Przed rozpoczęciem meczu w naszym sektorze pojawił się także właściciel klubu Václav Brabec, aby podziękować obecnym za wsparcie.

Choć na pierwszy rzut oka mecz nie należał do najwspanialszych pod względem piłkarskim, to z pewnością byliśmy świadkami mocniejszych i lepszych występów, ale najważniejsze było potwierdzenie zwycięstwa z Ostrawy kolejną wygraną. Dzięki celnym strzałom Ewertona i Chaluša mogliśmy świętować awans do trzeciej rundy eliminacyjnej Ligi Konferencyjnej.

Do prezentacji wizualnej wybrano jednolity dress code w postaci białych koszulek. Zaskakujące jest jednak to, że pomimo wszystkich ostrzeżeń pojawiających się zarówno w sieci, jak i na stronie internetowej oraz podczas poprzednich meczów FCB, niektóre osoby nie były w stanie zastosować się do nakazu. Dlatego jeszcze raz przypominamy, że nawet mundur jest częścią prezentacji! W sektorze wyjazdowym zgromadziło się łącznie 184 kibiców śląskiego klubu. W tym miejscu warto wspomnieć, że są to kibice stricte z sektora wyjazdowego, nie licząc gości klubowych, rodzin zawodników czy sponsorów, którzy osiedlili się na trybunie głównej. Podziękowania należą się także trzem dobrym przyjaciołom z Katowic, którzy nie wahali się i wyruszyli z nami w przygodę do tego odległego azjatyckiego kraju. Według oficjalnych informacji na stadionie było 1700 osób, jednak osobiście uważam, że liczba ta była nieco przesadzona. Pewnie miało to wpływ na to, że oprócz drukowanego formatu A4 niektórzy kupili na pamiątkę także klasyczny bilet, który organizatorzy zapewne dołączyli wówczas do finałowej wizyty.

Wraz z prawie dwustu odważnymi ludźmi na sektorze pojawiły się cztery flagi – „Św. Wacław”, „Orzeł Śląski”, przepołowiona flaga „Baník Ostrava” oraz nowość wśród flag „1922”. Wsparcie było na przyzwoitym poziomie, my też borykaliśmy się z brakiem klasycznych, doświadczonych perkusistów, trochę zabrakło pełnej euforii, rolę odegrał zapewne fakt, że awans był w miarę pewny. Mimo to był to udany występ z naszej strony i dziękujemy wszystkim, którzy przybyli i wzięli w wyjeździe.

Miejscowi fanatycy zebrali się pod flagą SOUTH WEST za jedną z bram w liczbie około trzydziestu aktywnych osób, po ich stronie też był bęben, oraz flaga na kiju. Nawet mała liczba nie przeszkodziła im w ciągłym wspieraniu swojej drużyny.