GKS Katowice 1-0 FKS Stal Mielec

31.01.2025, piątek 18:00 – widzów 7067

Relacja GieKSiarza

Pierwszy mecz ekstraklasy w 2025 roku został rozegrany przy Bukowej w ostatni dzień stycznia. Jeszcze kilka miesięcy temu wydawałoby się, że to spotkanie rozegramy już na nowym stadionie, lecz według zapowiedzi magistratu trzy wiosenne mecze domowe GKS-u, mają odbyć się na stadionie, który wychował wszystkich fanatyków GieKSy.
Spotkanie z mielecką Stalą zgromadziło ponad 7 tysięcy widzów, którzy przed meczem chwilą ciszy uczcili pamięć czterech górników z KWK Szczygłowice, którzy odeszli na wieczną szychtę (w późniejszym czasie zmarł kolejny z górników). Potem już cicho nie było, gdyż Blaszok głośnym dopingiem zagrzewał katowiczan to zwycięstwa. Razem z nami tego dnia 8 Chacharów i delegacja Torcidy — dzięki! Wywieszono 12 flag na płocie oraz machano 5 dużymi flagami na kiju, w tym pierwszy raz przy Bukowej pojawiła się chorągiew „FURTOK #9”. Flaga poświęcona śp. Jasiowi pojawiła się w 9 minucie, razem z chóralnym okrzykiem na jego cześć, co ma być kontynuowane na kolejnych spotkaniach.
Co do Mielczan to pojawili się w 294 osoby, w tym 40 Czarni Jasło i 10 Sandecja Nowy Sącz. Na sektor wchodzili jeszcze podczas pierwszej połowy. Na wyposażeniu mają 5 flag i transparent ze wsparciem dla Sączersów. Ogólnie zagłuszeni całkowicie, lecz trzeba przyznać, że to ich najlepsza liczba w historii przy Bukowej.
Podczas przerwy meczu miała miejsce wyjątkowa uroczystość. Klub uhonorował medalem 60-lecia Górniczego Klubu Sportowego, dla zasłużonych dla GKS Katowice członków grupy Ratujmy GieKSę, którzy 20 lat temu podjęli walkę o przetrwanie naszego ukochanego GKS-u. Dzięki ich zaangażowaniu i determinacji GieKSa przetrwała trudne chwile i może dziś rywalizować na ligowych boiskach. Szczególny wymiar tego wydarzenia podkreśla fakt, że wszyscy członkowie grupy Ratujmy GieKSę do dziś regularnie wspierają drużynę z trybun, pozostając wierni klubowym barwom. Był to piękny moment, który przypomniał, jak ważną rolę w historii GKS Katowice odegrali kibice. Ich poświęcenie sprzed dwóch dekad stało się fundamentem, na którym klub mógł się odbudować.

Oflagowanie: transparent EKSTRADZIECIAKI (S2), SILESIAN FAMILY, DUMA ŚLĄSKA, BANDITEN, HANYSOWO, CRAZY BOYS, KSGKS, PERSONA NON GRATA (mała), NASZE KATOWICE, GKS KATOWICE, PSEUDOKIBICE, oraz na gnieździe ANTY KOMUNA – GKS KATOWICE i JKS – GOOD NIGHT LEFT SIDE.

Giszowiec na rundę wiosenną wykupił ok. 200 karnetów, w tym przynajmniej 148 na Blaszok.

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)

FOTOGALERIA: gkskatowice.eu

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net (2)

FILM: 31.01.2025 GKS Katowice – Stal Mielec KONFERENCJA

FILM: 31.01.2025 GKS Katowice – Stal Mielec SKRÓT

FILM: 31.01.2025 GKS Katowice – Stal Mielec DOPING

FILM: 31.01.2025 GKS Katowice – Stal Mielec KULISY

Relacja sportowa

GKS Katowice: Dawid Kudła – Marcin Wasielewski, Alan Czerwiński (83, Aleksander Komor), Arkadiusz Jędrych, Märten Kuusk, Borja Galán (90, Mateusz Marzec) – Adrian Błąd (83, Konrad Gruszkowski), Mateusz Kowalczyk (90, Sebastian Milewski), Oskar Repka, Bartosz Nowak – Sebastian Bergier (76, Filip Szymczak).
Trener: Rafał Górak

Stal Mielec: Jakub Mądrzyk – Alvis Jaunzems, Bert Esselink, Mateusz Matras, Marvin Senger, Krystian Getinger (89, Krzysztof Wołkowicz) – Robert Dadok (72, Maciej Domański), Piotr Wlazło, Pyry Hannola (83, Karol Knap), Serhij Krykun (83, Ravve Assayag) – Ilja Szkurin (72, Łukasz Wolsztyński).
Trener: Janusz Niedźwiedź

Bramki: Marcin Wasilewski (62) –
Sędzia: Sebastian Krasny (Kraków)
Żółte kartki: Märten Kuusk (74), Aleksander Komor (89) – Robert Dadok (30)

W pierwszym oficjalnym meczu 2025 roku GieKSa podejmowała na Stadionie Miejskim przy ul. Bukowej Stal Mielec. Katowiczanie przed startem rundy wiosennej zajmowali 10. miejsce w tabeli, natomiast ekipa z Mielca plasowała się na 13. pozycji.

Mecz odważniej zaczęli piłkarze GKS-u Katowice. Piłkarze trenera Rafała Góraka ładnie rozgrywali piłkę i potrafili zdobywać teren na połowie Stali. Bardzo groźny strzał z dystansu oddał Oskar Repka, ale uderzenie naszego pomocnika poszybowało tuż obok słupka. Chwilę później kolejny raz ładną, kombinacyjną akcję skonstruowała GieKSa. Wrzutkę Czerwińskiego kończył Borja Galan, ale jego uderzenie zablokowali rywale. Widać było ogromną chęć zdobycia bramki po stronie trójkolorowych. Niestety, brakowało dokładności pod bramką Mądrzyka, który też kilka razy potrafił dobrze się ustawić i obronić strzały piłkarzy GKS-u. Stal zaatakowała odważniej w okolicach 20 min. gry. Dośrodkowanie z prawego skrzydła powędrowało wprost na głowę Getingera, ale kapitan gości źle ułożył się do strzału. Po chwili ponownie zaatakowali podopieczni trenera Niedźwiedzia. Akcję lewą flanką kończył Shkuryn, ale strzał głową poszybował nad bramką Kudły. GieKSa odpowiadała wysokim pressingiem i kolejnymi składnymi akcjami. Momentami mogło się wydawać, że piłka w końcu zatrzepota w siatce, ale za każdym razem czegoś brakowało. Po rzucie rożnym niecelnie uderzył Kuusk, a po chwili do świetnej okazji doszedł Bergier. Zabrakło dołożenia stopy. Do jednej z najgroźniejszych akcji w pierwszej połowie doszli jednak goście. Do sytuacji po wrzutce z lewej strony doszedł Esselink, ale strzał obrońcy był niecelny. Do przerwy 0:0.

Druga połowa zaczęła się podobnie jak pierwsza. Dużo walki w środku pola, ale też niedokładności. W 54. min gry dogodną okazję do zdobycia otwierającej bramki miała GieKSa. Dośrodkowanie Galana kończył głową Bergier. Piłka po strzale naszego napastnika zatrzymała się na słupku. W odpowiedzi groźnie uderzył Hannola. Strzał pomocnika Stali zatrzymał się na spojeniu słupka z poprzeczką. W 62 min. meczu nastąpiło otwarcie wyniku. Pięknym podaniem z głębi pola popisał się Bartosz Nowak. Piłkę przejął Marcin Wasielewski, który w polu karnym zachował się jak rasowy napastnik i skutecznie wykończył akcje. Po chwili GKS mógł podwyższyć prowadzenie za sprawą Repki. Futbolówka po uderzeniu naszego pomocnika zatrzymała się jednak na poprzeczce. Stal starała się odpowiedzieć, ale w poczynania naszych rywali wkradało się dużo niedokładności. Przyjezdni zakładali też pressing, ale GieKSa potrafiła wyjść z opresji, stosując chociażby długie podania. Na dziesięć minut przed końcem ponownie bliski gola był Repka. Strzał rosłego pomocnika z linii bramkowej wybili jednak goście. GKS starał się rozgrywać daleko od własnej bramki i stale szukał szans na podwyższenie wyniku. Wynik jednak nie uległ zmianie.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Po niespełna dwóch miesiącach przerwy GKS Katowice przystępował dziś do wiosennych rozgrywek ekstraklasy. Przy czym słowo „wiosennych” jest umowne – przez dwa miesiące będziemy mieli jeszcze astronomiczną zimę, a dzisiejsza pogoda jest iście późnojesienna. To nie przeszkadzało w tym, by z radością pojawić się przy Bukowej (tak, nadal Bukowej!) i obserwować poczynania piłkarzy Rafała Góraka i ich rywali z Mielca. Jesienią GieKSa wygrała na wyjeździe ze Stalą, zapewniając sobie pierwsze trzy punkty w sezonie i dobrą pozycję psychologiczną przed kolejnymi meczami. Dlatego ekipa Janusza Niedźwiedzia (wówczas trenerem był jeszcze Kamil Kiereś) była żądna rewanżu. Zastanawialiśmy się, czy szkoleniowiec wystawi w tym spotkaniu nowe nabytki – Konrada Gruszkowskiego i Filipa Szymczaka. Ostatecznie obaj zawodnicy zasiedli na ławce rezerwowych, a skład GieKSy bardzo przypominał ten z końcówki jesieni – z Galanem na lewym wahadle, kwartetem żelaznych zawodników w drugiej linii i Sebastianem Bergierem w ataku. W Stali zadebiutował ściągnięty Fin Pyry Hannola, my najbardziej natomiast obawialiśmy się bramkostrzelnego Ilji Szkurina. Od początku meczu GieKSa przypuściła szturm i już w pierwszych trzech minutach kilka razy mocno zakotłowało się pod bramką Mądrzyka. W 11. minucie na kąśliwy strzał zza pola karnego zdecydował się Oskar Repka, ale piłka poszybowała minimalnie obok bramki. Trzy minuty później centrował już z pola karnego Alan Czerwiński, Borja Galan po przyjęciu oddał strzał, ale po nodze rywala piłka wylądowała na rzucie rożnym. Ponownie Hiszpan uderzał z dystansu po wywalczeniu piłki pod linią autową przez Bartosza Nowaka, ale strzał był za słaby. W 18. minucie do bezpańskiej piłki na szesnastym metrze dopadł Sebastian Bergier, huknął z drugiej piłki, ale świetnie interweniował Jakub Mądrzyk. Stal bardzo ryzykownie rozgrywała piłkę w pobliżu wręcz swojej linii bramkowej, co przypominało tego typu grę Jagiellonii przy Bukowej. W 21. minucie to jednak goście powinni objąć prowadzenie. Po dośrodkowaniu Roberta Dadoka, Krystian Getinger w idealnej sytuacji z czterech metrów za bardzo podszedł pod piłkę i fatalnie przestrzelił. Po chwili mieliśmy podobną sytuację, gdy z lewej strony centrował Siergiej Krykun, a niecelnie główkował Szkurin. Chwilę później po kornerze dla GKS zakotłowało się pod bramką Stali, najpierw próbował Repka, a potem Marten Kuusk, piłka nie wpadła jednak do siatki. W 29. minucie wybitne wręcz podanie otwierające do Marcina Wasielewskiego posłał Repka. Wasyl z pierwszej piłki podał wzdłuż linii bramkowej, ale nie było nikogo, aby wślizgiem wepchnąć piłkę do pustej bramki. Kilka minut później debiutant Hannola strzelał z siedemnastu metrów, ale niecelnie. GieKSa miała przewagę, ale to znów Stal w 39. minucie powinna strzelić gola. Po dośrodkowaniu Krykuna, piłkę głową niefortunnie przedłużał Arkadiusz Jędrych, a Bert Esselinik z najbliższej odległości skiksował i chybił. Kapitan GKS reklamował, że był faulowany w tej sytuacji. W 48. minucie po dynamicznej akcji Bergiera i podaniu do Adriana Błąda, piłka ostatecznie trafiła do Galana, który minął dwóch rywali, ale jego strzał został zamortyzowany. Dwie minuty później dynamicznie próbował Krykun, ale jego mocny strzał poszybował nad poprzeczką. W 54. minuicie na wyczekanie przeciwnika wziął Hiszpan i tak podciągnął około 30 metrów do pola karnego, dośrodkował wprost na głowę Bergiera, a napastnik trafił w słupek. Trzy minuty później przepięknie w kierunku okienka uderzał Hannola, ale na nasze szczęście – piłka przeleciała po zewnętrznej stronie obramowania bramki, minimalnie muskając słupek. Widać było w drugiej połowie, że obie drużyny chcą grać o zwycięstwo. W 62. minucie w końcu doczekaliśmy się trafienia dla GieKSy! Bartosz Nowak zrobił to, o czym w naszym wywiadzie mówił trener Rafał Górak, czyli coś nieoczywistego. Wypuścił kapitalnym prostopadłym podaniem Marcina Wasielewskiego sam na sam, a zawodnik ten – w nienaturalnym przecież dla siebie środowisku – jak rasowy napastnik, z zimną krwią i nerwami jak ze stali, wykończył tę sytuację pewnym strzałem do bramki Stali. Dwie minuty później po bardzo dobrej kontrze i… jej spowolnieniu z dystansu uderzał Repka, ale atomowy strzał zatrzymał się na poprzeczce. W 76. minucie na boisku powitaliśmy wracającego do GieKSy Filipa Szymczaka. W 80. minucie dużo się podziało. Najpierw Jaunzems strzelał bardzo mocno z dystansu, ale Kudła piąstkował, a po kontrze sam na sam wyszedł z Mądrzykiem Repka (podawał Wasielewski), ale golkiper świetnie obronił. Po chwili Stal miała doskonałą okazję, gdy po dośrodkowaniu Hannoli kapitalną okazję miał Wolsztyński, wprowadzony dziesięć minut wcześniej. W końcówce okazję miał Szymczak, ale bramkarz obronił. Mecz był bardzo wyrównany, a okazje były z obu stron, Stal miała swoje doskonałe okazje. To jednak GKS stworzył tę jedyną bramkową sytuację zakończoną celnym strzałem. Kapitalne wykończenie Wasyla dało bezcenne w walce o utrzymanie trzy punkty i wprawiło nas w doskonały nastrój na całą nadchodzącą rundę.

Źródło: GieKSa.pl

Zdjęcie z zimowego obozu w Turcji.