Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
16.02.2025, niedziela 14:45 – widzów 6753
Relacja GieKSiarza
Stary zegar przy Bukowej tyka, czas leci nieubłaganie i choćbym chciał, to nie potrafię tego powstrzymać. Mecz z Piastem to już przedostatnie spotkanie na naszym Estadio przed przeprowadzką, na który przybyły duchy przeszłości. Na stadion co rusz wchodziły osoby jak za dawnych szalonych lat, ubranie we fleki, glany i szale ze starymi wzorami, na których dominowały czaszki, buldogi, kostuchy i krzyże celtyckie. Nie zabrakło również domowych wyrobów na drutach, takich jak kominiarki, szale i czapki, które jeszcze dziergały babcie naszych ojców. Oi! szykował się klimat nie z tego wieku, gdyż na płocie pojawiały się flagi głównie z lat 90., które kibice szyli i malowali własnoręcznie. Dziś już nieco zniszczone przez czas i inne czynniki, lecz te kilka dziurek, poprute i wyblakłe litery, dodawały również im magii w epoce kapitalizmu, gdzie ludzie zapominają już, jaka jest wartość tego co zrobi się samemu…
Hołd dla Bukowej złożył też klub, wydając nowe koszulki meczowe, na których widnieją charakterystyczne elementy z naszych trybun, które kibice mogli nabyć od tego dnia, a drużyna rozegrała w nich swój pierwszy mecz. Na wyjście piłkarzy z Blaszoka rzucono serpentyny i konfetti, a kibice machali balonami w klubowych barwach. Całość zwieńczył napis utworzony ze styropianowych liter „ULTRAS GIEKSA 2003”, w którym po chwili litera „R” została obrócona o 180 stopni. Old school’owa prezentacja opóźniła mecz o kilka minut, bo ilość rozwiniętych paragonów sprawiła, że murawa stała się biała, jak wszystko inne tego mroźnego dnia.
Gdy już uprzątnięto pole gry, oddano hołd minutą ciszy dla byłego trenera bramkarzy Rafała Skórskiego oraz wieloletniego pracownika Klubu Jerzego Przybyły. Potem już ruszyliśmy z dopingiem, gdzie nie brakowało hitów z dawnych lat. „Szły mróweczki…”, „ajjajjajaj do boju trójkolorowi” czy „Do boju marsz…” to tylko kilka przykładów starych dobrych przyśpiewek, które można było usłyszeć podczas tego meczu. Jedyny obraz teraźniejszości pojawił się w 9. minucie w postaci chorągwi poświęconej śp. Jasiowi Furtokowi, która w późniejszym czasie została zastąpiona przez trzy inne duże flagi na kiju z poprzedniego milenium.
Nie zabrakło również wymiany nieuprzejmości z Piastuchami i ich koleżankami, którzy przyjechali transportem kołowym na godzinę przed rozpoczęciem. Ci najbardziej gotowali się gdy pozdrawialiśmy Górnik, w szczególności gliwicka Torcidę. Tym bardziej że Żabole tego dnia wspierali nas w 150 osób i zajęli miejsca najbliżej sektora gości, co skutkowało słownymi utarczkami jeszcze długo po meczu. Niebiesko-czerwoni w ramach oprawy w około 25 minucie ubrali niebieskie i czerwone pelerynki. Niebiesko-czerwoni określili się na 410 głów w tym GKS Jastrzębie (70) i ich nowi koledzy z RKS Radomsko (31), których chciano przywitać odpowiednio na Górnym Śląsku, lecz ten pomysł nie spodobał się palanterii, która zachowała czujność tego dnia — CHWDP. Cała grupa dodatkowo ubrana była w jednakowe czapki „NIGDY”.
Klimatyczny mecz w delikatnej śnieżnej oprawie zakończył się bezbramkowym remisem, a widmo ostatniego meczu na Bukowej coraz bardziej zagląda w serca GieKSiarzy, które poruszają sentymenty wywoływane przez wszystkie wspomnienia. W tym momencie na pewno smutek i obawy przyćmiewają nawet radość z nowego stadionu, lecz nie zapominajmy, że klimat tworzą ludzie!
Oflagowanie: GKS DUMA ŚLĄSKA, FAN – CLUB GKS KATOWICE, RYDUŁTOWY, MARIHUANA – GKS KATOWICE WEŁNOWIEC, KLUCZE, NFG, HERB, BRIGADE GERMANY, WIERNI I ODDANI GKS KATOWICE, TYLKO NIEŻYWI PRESTANIEMY BYĆ MŚCIWI, BANIK OSTRAVA, GKS KATOWICE, LIBIĄŻ, WIERNI I DUMNI GKS KATOWICE, GISZOWIEC, PISAK, GKS KATOWICE (żółta), VIP, BUROWIEC, DĄBRÓWKA MAŁA, GKS KATOWICE (pasy + biało czerwone wstawki), oraz na gnieździe GKS KATOWICE (gardina).
FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net
FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net (2)
FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net (3)
FILM: 16.02.2025 GKS Katowice – Piast Gliwice ODPRAWA PRASOWA + PREZENTACJA KOSZULEK
FILM: 16.02.2025 GKS Katowice – Piast Gliwice KONFERENCJA
FILM: 16.02.2025 GKS Katowice – Piast Gliwice SKRÓT
FILM: 16.02.2025 GKS Katowice – Piast Gliwice KULISY
FILM: 16.02.2025 GKS Katowice – Piast Gliwice DOPING
Relacja sportowa
GKS Katowice: Dawid Kudła – Marcin Wasielewski (89, Konrad Gruszkowski), Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Märten Kuusk, Borja Galán – Adrian Błąd (88, Mateusz Marzec), Mateusz Kowalczyk, Sebastian Milewski (79, Dawid Drachal), Bartosz Nowak – Sebastian Bergier (59, Filip Szymczak).
Trener: Rafał Górak
Piast Gliwice: František Plach – Tomáš Huk, Miguel Muñoz, Jakub Czerwiński, Igor Drapiński – Erik Jirka, Patryk Dziczek, Grzegorz Tomasiewicz (89, Oskar Leśniak), Maciej Rosołek (46, Miłosz Szczepański) – Michał Chrapek, Jorge Félix.
Trener: Aleksandar Vuković
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Ż. kartki: – Patryk Dziczek (43), Miguel Muñoz ()
W 21. kolejce spotkań PKO BP Ekstraklasy, GKS Katowice gościł na boisku przy Bukowej 1A Piast Gliwice. W składzie naszej drużyny doszło do jednej zmiany wymuszonej przekroczeniem limitu żółtych kartek przez Oskara Repkę. W jego miejsce na murawie zameldował się Sebastian Milewski. Natomiast Repka przed meczem został przez Klub uhonorowany za rozegranie w naszych barwach 100 meczów. Przy okazji ogłoszona została informacja o przedłużeniu przez Repkę kontraktu z GieKSą. Już w 2. minucie Mateusz Kowalczyk dostał znakomite podanie w pole karne od Bartosza Nowaka, ale jego strzał został zablokowany. W 10. minucie groźnie sprzed pola karnego uderzał Patryk Dziczek. Jego uderzenie przeleciało jednak nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Dawida Kudłę. W okolicach 20 minuty GKS miał serię rzutów rożnych, ale obrona Piasta skutecznie oddalała zagrożenie spod własnej bramki. W 32. minucie Miguel Muñoz doszedł do piłki zagrywanej z rzutu wolnego w pole karne GKS-u, ale uderzył obok słupka.
Obie drużyny w dużej mierze opierały się na tym, co udało się wykreować ze stałych fragmentów. Drużyny toczyły wiele pojedynków o górne piłki. W 35. minucie Sebastian Bergier wpadł w pole karne po błędzie Piasta, ale zanim zdążył oddać strzał, dobrze interweniował jeden z obrońców rywala wybijając piłkę na rzut rożny. Przed końcem pierwszej połowy żadna z drużyn nie stworzyła zagrożenia i do szatni zespoły schodziły z bezbramkowym remisem. Przed startem drugiej połowy tylko jedna zmiana. Trener Aleksandar Vuković wpuścił Miłosza Szczepańskiego za Macieja Rosołka. W 47. minucie zakręcił piłkę Borja Galán po dobrym zejściu w pole karne, ale ta o centymetry minęła słupek bramki Frantiska Placha. Minutę później dużo szczęścia miał Dawid Kudła, który nie sięgnął zagrywanej w pole karne piłki, ale ta odbiła się od zawodnika Piasta i szczęśliwie wpadła w ręce naszego bramkarza.
Gliwiczanie od początku stosowali bardzo mocny pressing. W 59. minucie Filip Szymczak zastąpił na boisku Sebastiana Bergiera. W 62. minucie głową po rzucie rożny uderzał Jakub Czerwiński, ale kapitan Piasta nie trafił w światło bramki. W tym fragmencie meczu częściej gościliśmy na połowie gospodarzy. W 75. minucie do rzutu wolnego z 20 metrów podszedł Michał Chrapek. Jego uderzenie przeleciało jednak obok bramki Kudły. Chwilę później na boisku zameldował się Dawid Drachal, który debiutował w barwach naszego klubu. W 80. minucie z 17 metrów uderzał Marcin Wasielewski, ale piłka minęła światło bramki. W 84. minucie Mateusz Kowalczyk zatrzymał piłkę zagrywaną na piąty metr. Na szczęście odbitką od jego nogi futbolówkę złapał Kudła. Chwilę później znakomitą szansę miał Borja Galán, który wpadł w pole karne po serii podań. Niestety nie uderzył na tyle mocno, by Placha zaskoczyć. W ostatnich minutach obronie Piasta udało się przerwać potencjalnie groźne podanie w pole karne Mateusz Marca. Przed końcem Kudła sparował groźne uderzenie Erik Jirki na rzut rożny. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
Źródło: gkskatowice.eu
Relacja sportowa
GieKSa bezbramkowo zremisowała z Piastem Gliwice po meczu pełnym walki wręcz. Katowiczanie po raz pierwszy zaprezentowali się w koszulkach upamiętniających Bukową 1a. Do derbów oba zespoły przystąpiły w okrojonych składach, choć mimo to nie musiało to oznaczać widocznego zjazdu boiskowych umiejętności. Trójkolorowi skorzystać nie mogli z Oskara Repki i Adama Zrelaka, jednak przed meczem usłyszeliśmy bardzo pozytywną informację – Oskar Repka zostaje w GieKSie do końca czerwca 2027 roku! Pierwsze kopnięcie należało do przyjezdnych, jednak na to wydarzenie czekaliśmy kilka minut po planowanej godzinie, co wynikało z wydarzeń okołomeczowych. Akcją oskrzydlającą zaskoczyć Kuuska próbował Erik Jirka, ale doświadczony stoper powstrzymał go z łatwością. Po chwili byliśmy już pod drugą bramkę, gdzie Bartosz Nowak perfekcyjnie obsłużył Kowalczyka, skończyło się na cornerze. Nieco lepsza kontrola nad piłką znacząco zwiększyłaby szanse młodzieżowca na zdobycie bramki, jednak i tak należy docenić obu piłkarzy za tę akcję. Wyskoczenie Kuuska w 9. minucie przed linię obrony skończyło się groźną akcją Piasta, na szczęście strzał z dystansu przeleciał wysoko nad poprzeczką. Odpowiedź GieKSy nadeszła po ofiarnym odbiorze Milewskiego, który zaryzykował przejęcie własną głową. Goście musieli faulować Bergiera, by zatrzymać kontrę. Dobra centra z głębi pola po tym stałym fragmencie Bartosza Nowaka pozwoliła zyskać rzut rożny, po którym zapanował prawdziwy chaos w szesnastce – niestety bez efektów. W 13. minucie Jędrych popełnił duży błąd przy kryciu indywidualnym na spółkę z Czerwińskim, jednak wcześniej udało im się skutecznie założyć pułapkę ofsajdową. GieKSa spokojnie kreowała swoje okazje, a Piast był przygotowany i od razu zamykał przestrzenie w okolicach linii bocznej. Rafał Górak miał jednak w zanadrzu śmiertelną broń, czyli Bartka Nowaka, który był nie do powstrzymania. W 20. minucie Adrian Błąd staranował Igora Drapińskiego (w ramach przepisów) i pognał z piłką na bramkę rywali, niestety Marcin Wasielewski nie doszacował dystansu i zepsuł dośrodkowanie. Dużo lepiej wrzucał Borja Galan po drugiej stronie boiska, poprzedzając to swoim popisowym dryblingiem na skraju boiska, czym wywalczył rzut rożny. Długie i misterne rozegranie skończyło się na bardzo złej próbie minięcia rywala przez Arkadiusza Jędrycha. W 26. minucie Michał Chrapek wykonał salwę na cześć bogów z Olimpu, wykopując daleko ponad stadion. Swą klasę Kuusk potwierdził na zamknięcie drugiego kwadransa gry, umiejętnie blokując przeciwnikowi dostęp do piłki we własnej szesnastce. W 31. minucie Dawid Kudła zagrał futbolówkę po nodze napierającego rywala, bardzo mocno ryzykując utratą bramki. Po faulu Kowalczyka miał miejsce rzut wolny, w efekcie którego Jorge Felix miał wyśmienitą okazję do otworzenia wyniku, fatalnie jednak spudłował. Zupełnie przypadkowo Marcin Wasielewski dopisał sobie kluczowe podanie, blokując wybicie Jakuba Czerwińskiego, Sebastian Bergier został powstrzymany tuż przed próbą finalizacji. Rzut rożny znów skończył się na błędzie technicznym naszego kapitana. W 44. minucie Bartosz Nowak kąśliwie uderzył tuż przy słupku z rzutu wolnego na 25. metrze, musiał wysilić się Frantisek Plach przy interwencji. Na rozpoczęcie drugiej części Borja Galan uraczył nas zejściem do prawej nogi i soczystym rogalem z dystansu, który minął bramkę o naprawdę niewiele. W 49. minucie Erik Jirka potężnie huknął między gospodarzami, zmuszając Dawida Kudłę do efektownej interwencji. Po drugiej stronie boiska Bartek Nowak próbował wykreować okazję do zdobycia bramki, zabrakło najpierw dobrego przyjęcia przez niego piłki, a później zagrania o kilka milimetrów więcej obok obrońcy. W 55. minucie zobaczyliśmy kolejne podanie przecinające od Nowaka, tym razem Sebastian Bergier przyjęciem piłki wpadł wprost na rywala. Następne tego typu podanie z udziałem tych samych GieKSiarzy skończyło się kartonikiem dla Munoza. Znów rzut rożny zaowocował kolejnym nieudanym zagraniem Jędrycha, choć tym razem nieco lepiej to wyglądało. W 64. minucie Filip Szymczak i Bartosz Nowak dość widowiskowo wyprowadzili kontratak, niestety nie udało się go sfinalizować. Milewski imponował swoją walecznością przez cały mecz, prawdziwy zakapior. W 73. minucie Kowalczyk własnym ciałem zatrzymał strzał wynikający z prostej straty Nowaka. Dość kuriozalna sytuacja miała miejsce w 80. minucie, poturbowany Sebastian Milewski za linią końcową nie wiedział, że został zmieniony i próbował wejść na plac gry. W 85. minucie Borja Galan doskonale zagrał na ścianę z Szymczakiem, jednak przy finalizacji zabrakło mu nieco opanowania i bramkarz zdołał uratować sytuację. Na koniec spotkania Jirka huknął z woleja w okienko, Dawid Kudła wyciągnął się jak struna, by to wybronić.
Źródło: GieKSa.pl
