Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
15.03.2025, sobota 20:15 – widzów 17 473
Relacja GieKSiarza
Wyjazd do Łodzi wypadł nam w środku marca w sobotę. Z Katowic wyruszamy o 14:30, a po drodze w mieście trybunałów przykleił się do nas policyjny śmigłowiec. To była tylko zapowiedź tego, co zobaczyliśmy w okolicach widzewskiej synagogi i na dworcu Niciarniana. Ściągnięte siły prewencyjne były ogromne. Pomijając już wcześniej wspomniany helikopter czy armatki wodne, to sama ilość nie była wiele mniejsza od naszej. Szkoda, że tak dobrze nie pilnują naszych granic, bo zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie by się bardziej przydali. No ale przecież do kibiców i Polaków w Polsce można strzelać z broni gładkolufowej od 1994 roku, a do obcokrajowców próbujących nielegalnie przedostać się do naszego kraju, dopiero od stycznia tego roku.
Ogólnie na Niciarnianej byliśmy już o 17:50, skąd przemaszerowaliśmy pod stadion, który w ciągu tych niespełna 4 lat od naszej ostatniej wizyty, nieco się zmienił. Zamontowano dodatkowe ogrodzenia przed wejściem oraz powieszono ogromne płótna banerowe na ścianach samego obiektu, tak by ograniczyć kontakt wzrokowy z miejscowymi, którzy słynną z akcji napinkowych zza płotu czy kordonu. Taka mentalność Widzewiaków, którzy dawali się słyszeć nawet zza tych banerów. Nie inaczej było po wejściu na sektor, który również zmienił się pod tym samym kątem co wygląd zewnętrzny stadionu. Boczne sektory z pleksy zostały pokryte mlecznymi szybami, zaspawano wszystkie szczeliny w ogrodzeniu, do którego z każdej strony, przytwierdzono siatkę po sam dach. To jednak nie powstrzymuje Czerwonych zasiadających najbliżej, przed bezcelowymi napinkami, bo im nie chodzi o doprowadzenia do starcia, tylko by pokrzyczeć z bezpiecznej odległości. Na nowym stadionie brakuje im tylko kamieni, do pełnego warsztatu RTS-u przekazywanego z pokolenia na pokolenie.
Także doping pieśni wulgarnej rozpoczął się już przed meczem, gdzie my prowadzimy wsparcie dla Ślązaków już od rozgrzewki. Na trybunach ponad 17 tysięcy widzów, gdzie lud Dawida wspierany był przez swoje dziewczyny z Chorzowa, dla których ważniejszy był nasz wyjazdowy mecz niż ich własny. Widzewiacy już tradycyjnie dobrze prezentują się w swoim domu. W większości ubrani na czerwono, gdzie prawie wszyscy stoją cały mecz, jednak mimo to cały stadion do dopingu zmobilizował się jedynie kilka razy. Bez tego, ich wokal niesłyszalny w naszym sektorze. Miłe dla oka było także przystrojenie cyframi wejść na trybuny pod zegarem, które razem utworzyły skrót „1312”.
Co do nas to w większości ubrani jesteśmy na żółto i wspieramy głośno GKS, nie szczędząc też uwagi dla RTS-u i ich koleżanek. Na wyposażeniu mamy 5 flag na płot, chorągiew „FURTOK #9” i transparent z pozdrowieniami dla naszych braci, który w drugiej połowie zamienia się miejscem z flagami i ląduje na przedzie klatki. Nasza liczba to 911 głów, w tym Banik (1), JKS (20) i ROW (12) – dzięki! Wykorzystaliśmy wszystkie bilety.
Niestety, mimo że optycznie GKS był lepszy, to tracimy gola w kiepskim stylu i czerwono-biało-czerwoni odnotowali pierwsze swoje zwycięstwo na wiosnę, co i tak nie uratowało ich trenera, który stracił posadę.
Następnie musieliśmy odczekać aż do 23:00, zanim pozwolono nam opuścić stadion, skąd udaliśmy się na dworzec. W Katowicach byliśmy o 2:20.
Oflagowanie: WYJAZDOWI KONESERZY, PERSONA NON GRATA (mała), HANYSOWO, ANTY KOMUNA – GKS KATOWICE, GKS KATOWICE, transparent ZATOR TOMEK RADZIU PDW.
Giszowiec obecny w 74 osoby, co stanowiło najliczniejszą brygadę. Koszt wyjazdu 170 zł.
FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net
FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net (2)
FILM: 15.03.2025 Widzew Łódź – GKS Katowice KONFERENCJA
FILM: 15.03.2025 Widzew Łódź – GKS Katowice SKRÓT
FILM: 15.03.2025 Widzew Łódź – GKS Katowice SKRÓT
FILM: 15.03.2025 Widzew Łódź – GKS Katowice DOPING
Relacja sportowa
Widzew: Rafał Gikiewicz – Marcel Krajewski (63, Lirim Kastrati), Mateusz Żyro, Juan Ibiza, Peter Therkildsen – Jakub Sypek (75, Fábio Nunes), Fran Álvarez (82, Szymon Czyż), Marek Hanousek, Juljan Shehu, Ľubomír Tupta (82, Hubert Sobol) – Saïd Hamulic (46, Bartłomiej Pawłowski).
Trener: Patryk Czubak
GKS Katowice: Dawid Kudła – Marcin Wasielewski, Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz, Borja Galán (67, Konrad Gruszkowski) – Adrian Błąd (76, Filip Szymczak), Oskar Repka, Mateusz Kowalczyk, Bartosz Nowak (67, Mateusz Mak) – Sebastian Bergier (76, Dawid Drachal).
Trener: Rafał Górak
Bramki: Jakub Sypek (60) –
Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław).
Ż. kartki: Jakub Sypek (4), Peter Therkildsen (50), Ľubomír Tupta (77), Hubert Sobol (86) –
W sobotni wieczór GKS Katowice na stadionie przy ul. Piłsudskiego w Łodzi zmierzył się z Widzewem w ramach 25. kolejki spotkań PKO BP Ekstraklasy. Trener Rafał Górak zdecydował się na jedną zmianę względem poprzedniego spotkania – do wyjściowej jedenastki w miejsce Filipa Szymczaka wrócił Sebastian Bergier. Pierwszą dobrą sytuację miał Said Hamulić, który wpadł z piłką w pole karne, ale powstrzymał go dobrze wychodzący z linii Dawid Kudła. W 18. minucie przed szansą stanął Marcin Wasielewski. Dopadł na długim słupku do piłki zagrywanej przez Bartosza Nowaka, ale jego uderzenie głową zatrzymało się na nogach Rafała Gikiewicza. Bramkarz Widzewa popisał się także w 25. minucie, gdy wyciągnął się jak długi, by sięgnąć piłki po uderzeniu głową Lukasa Klemenza, który wygrał walkę o pozycję przy stałym fragmencie gry.
Dwie minuty później Widzew ruszył kontrą. Fran Alvarez uderzył, ale piłka przeleciała obok słupka bramki Kudły. W 33. minucie świetnie interweniował Arkadiusz Jędrych. Mogło być bardzo groźnie, gdyby Hamulić dopadł do piłki w polu karny, ale kapitan GKS-u wybił piłkę sprzed jego nóg w ostatnim momencie. W końcówce pierwszej połowy GieKSa miała jeszcze dwie szanse. Najpierw Sebastian Bergier otrzymał piłkę na piatym metrze, ale mierząc się do strzału nie znalazł miejsca pomiędzy obrońcą i bramkarzem i trafił w rywala. GKS Katowice miał jeszcze rzut rożny. Futbolówka dotarłą na głowę Oskara Repki, który szukał strzału po długim słupku. Piłka jednak minęłą światło bramki i na przerwę zespoły schodziły z bezbramkowym remisem.
W 46. minucie na bramkę łodzian próbował uderzać Borja Galán po dograniu Marcina Wasielewskiego, ale Hiszpan źle uderzył w piłkę. Chwilę później znakomitą okazję mieli gospodarze, ale Kudła nogą wybronił groźny strzał z 11 metrów. W 51. minucie do piłki zagrywanej w pole karne przez Nowaka dopadł Arkadiusz Jędrych. Jego uderzenie głową przeleciało po poprzeczce bramki Widzewa. Za moment kontra gospodarzy i Kudła interweniujący po strzale Sypka. Druga połowa rozpoczęła się ciekawie. W 60. minucie Kudła najpierw obronił strzał Sypka, ale odbił piłkę tak, że Widzew dopadł do niej ponownie i Sypek wykończył podanie kolegi skutecznym strzałem dając rywalowi prowadzenie. W 79. minucie po indywidualnej akcji Dawid Drachal trafił w słupek bramki Widzewa. Chwilę później Alan Czerwiński z piłki ustawionej na 17 metrze po faulu na Oskarze Repce, uderzył nad poprzeczką bramki Widzewa. Więcej okazji GieKSa nie miała.
Źródło: GieKSa.pl
Relacja sportowa
W sobotni wieczór GieKSa pojechała na wyjazd do Łodzi, aby rozegrać 25. kolejkę PKO BP Ekstraklasy. Przed tym meczem Widzew miał serię sześciu spotkań bez zwycięstwa, ale w ten weekend nastąpiło przełamanie zespołu z Łodzi. Pierwszą połowę rozpoczęli zawodnicy GiKSy i już w pierwszej minucie Sebastian Bergier próbował oddać strzał głową, jednak piłka leciała za wysoko i go tylko musnęła. W szóstej minucie Alan Czerwiński zagrał za plecy obrońców do Bergiera, który strzałem z ostrego kąta postraszył bramkarza. W kolejnych minutach GieKSa postawiła na wysoki pressing i nie pozwalali gospodarzom spokojnie wyjść ze swojej połowy. W 12. minucie Adrian Błąd mocno dośrodkował w pole karne, ale piłka znów minęła głowę Sebastiana Bergiera. Widzew w odpowiedzi wyprowadził szybką kontrę. Piłkę na piątym metrze dostał niepilnowany Hamulic, ale Marcin Wasielewski zdołał wrócić i wbiec przed niego, aby zablokować strzał. W 17. minucie Bartosz Nowak dostrzegł niepilnowanego Wasielewskiego i zagrał mu prosto na głowę, jego strzał z ostrego kąta na raty wybronił Gikiewicz. W kolejnych minutach Widzew postawił na utrzymywanie się przy piłce, a następnie Hamulic głową przeniósł piłkę nad bramką Kudły. W 25. minucie z rzutu rożnego dośrodkował Bartosz Nowak, a Lukas Klemenz głową zmienił tor lotu piłki, ale Rafał Gikiewicz zdołał ją wybić na kolejny rzut rożny, z którego już nie było zagrożenia. Chwilę później po stracie piłki w środkowej strefie boiska Widzew ruszył z akcją, którą wykończył technicznym strzałem Fran Alvarez, ale piłka minimalnie minęła spojenie słupka z poprzeczką. Gdy na zegarze wybiło pół godziny gry, obrona GieKSy mocno się pogubiła i gospodarze stanęli przed szansą na otwarcie wyniku. Alvarez nawinął Kowalczyka, ale Oskar Repka w ostatni momencie wybił mu piłkę spod nóg. W kolejnych minutach ciężar gry przeniósł się w środkową strefę boiska i oba zespoły miały problem ze stworzeniem sobie dogodnej okazji bramkowej. W 45. minucie Oskar Repka dostał piłkę na prawej stronie boiska i po czym zagrał na aferę w pole karne. Piłka trafiła pod nogi Sebastana Bergiera, ale jego strzał został zablokowany, a dobitka Adriana Błąda poleciała w trybuny. W ostatniej minucie Oskar Repka uderzył głowa po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale piłka minimalnie minęła światło bramki, piłkę wślizgiem chciał jeszcze wbić Kowalczyk, ale minął się z piłką. Na drugą połowę GieKSa wyszła w takim samym składzie natomiast w Widzewie za Hamulicia wszedł Pawłowski. Już na samym początku drugiej połowy GieKSa stanęła przed szansą na objęcie prowadzenia. Wasielewski zagrał prostopadle w pole karne i piłka po rykoszecie trafiła pod nogi Galana, ten uderzył z pierwszej piłki, ale prosto w Bartosza Nowaka. Chwilę później Shehu dostał piłkę na skraju pola karnego i mocnym strzałem próbował pokonać Kudłę, który intuicyjnie zablokował strzał. W 53. minucie Adrian błąd został wypuszczony lewą stroną boiska, ale jego podanie wślizgiem zablokował Żyro. W kolejnych minutach bardziej aktywna była GieKSa, ale nie potrafiła tego przekłuć na bramkę. W 60. minucie Alvarez wypuścił Sypka, który uciekł Klemenzowi i oddał strzał ze skraju pola karnego. Strzał był mocny i Kudła wybił piłkę przed siebie licząc, zę piłkę wybiją obrońcy oni jednak się pogubili. Piłka odbiła się od kolana Alana Czerwińskiego i wróciłą do Sypka, a ten lewą nogą dobił piłkę z bliskiej odległości i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Po tej bramce Widzew poczuł krew i zaczął grać dużo bardziej odważnie niż w pierwszej połowie. W 72. minucie Sypek dośrodkował wprost na głowę Tupty, ale jego strzał był zbyt lekki, aby zagrozić bramce gości. Pięć minut później z kontrą ruszył Mateusz Mak, ale zastał brutalnie zatrzymany przez Lubomita Tupte, który zobaczył za ten faul żółtą kartkę. W 78. minucie GieKSa ustawiła się wysoko przy wznowieniu z piątego metra przez Gikiewicza i szybko przejęła piłkę. Dawid Drachal wbiegł z piłką w ple karne i z bliskiej odległości uderzył w słupek, niestety nikt nie był wstanie dobić piłki. Chwilę później znów GieKSa stworzyła sporo zamieszania pod polem karnym Widzewa, co w konsekwencji zakońvcvzyło się faulem Tupty na Repce i rzucie wolnym z 18. mera. Do wykonania podszedł Alan Czerwiński i minimalnie przeniósł piłkę nad poprzeczką. W końcówce spotkania goście robili wszystko, aby doprowadzić do wyrównania, ale za każdym razem brakowało wykończenia, albo ostatniego zagrania. W 89. minucie Kowalczyk dośrodkował z linii końcowej do Szymczaka, ale ten uderzył obok bramki.
Źródło: GieKSa.pl