KOBIETY: GKS Katowice 7-2 Pogoń Tczew – MISTRZYNIE POLSKI 2025

03.05.2025, sobota 10:45 – Katowice, ul. Bukowa 1

Relacja kibicowska

W Święto Konstytucji 3 maja piłkarki GieKSy podejmowały przy Bukowej drużynę z Tczewa. Podczas tego meczu katowiczanki mogły zapewnić sobie tytuł mistrzowski, co przyciągnęło na trybuny sporo kibiców, którzy nie szczędzili głośnego wsparcia przez cały mecz. Podopieczne Karoliny Koch nie zawiodły i na dwie kolejki przed końcem sezonu zapewniły sobie Mistrzostwo Polski, wygrywając wysoko 7:2. Jest to drugi tytuł mistrzowski jaki zdobyła kobieca sekcja piłki nożnej GieKSy. Na Bukowej zapanowała feta, gdzie szampan lał się strumieniami, a drużyna ubrała okazjonalne koszulki i baner z znanym już hasłem „uKOCHane”, co jest ukłonem dla prowadzącej drużynę pani trener. Dodatkowo na Blaszoku zawisł baner przygotowany przez kibica „MISTRZ POLSKI 2024/2025”.

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)

FOTOGALERIA: GieKSiarze.pl

FOTOGALERIA: gkskatowice.eu

FILM: 03.05.2025 KOBIETY: GKS Katowice-Pogoń Tczew SKRÓT

FILM: 03.05.2025 KOBIETY: GKS Katowice-Pogoń Tczew OPINIE

FILM: 03.05.2025 KOBIETY: GKS Katowice-Pogoń Tczew KULISY

Relacja sportowa

GKS Katowice: Kinga Seweryn – Katarzyna Nowak, Marlena Hajduk, Jagoda Cyraniak – Julia Włodarczyk (76. Kamila Tkaczyk), Weronika Kaczor (76. Weronika Baumert), Gabriela Grzybowska (12. Dominika Misztal), Kinga Kozak (46. Karolina Bednarz), Aleksandra Nieciąg, Anita Turkiewicz – Santa Sanija Vuškāne (65. Oliwia Grzegorczyk).
Trener: Karolina Koch

Pogoń Dekpol Tczew: Beata Rydlewska – Małgorzata Korda, Hannah Kroupa (77. Maria Golec), Emila Sobierajska, Weronika Andrzejewska, Klaudia Tobiczyk – Aleksandra Witczak (64. Ana Clara Gomes), Nanoka Iriguchi, Oliwia Gadawska (21. Barbara Wierzbińska), Klaudia Kamińska – Nina Abe (77. Julia Drożak).
Trener: Mateusz Sroka

Bramki: Kinga Kozak (5), Aleksandra Nieciąg (7), Aleksandra Nieciąg (15), Kinga Kozak (20), Kinga Kozak (34), Aleksandra Nieciąg (40), Kamila Tkaczyk (80) – Nina Abe (45+2), Weronika Andrzejewska (51)
Sędzia: Agnieszka Olesiak (Limanowa)
Ż. kartki: Katarzyna Nowak, Jagoda Cyraniak, Anita Turkiewicz – Barbara Wierzbińska

Stawka meczu przy Bukowej była olbrzymia. Wygrana zapewniała bowiem katowiczankom mistrzostwo Polski. Piłkarki GKS-u Katowice były zdecydowanymi faworytkami spotkania. Nawet najnowsza historia sekcji pokazywała jednak, że postawienie decydującego kroku wcale nie jest łatwe. Co więcej, GieKSa musiała ponownie zagrać w składzie dalekim od idealnego. Ciekawe było także, jak zespół zareaguje po niespodziewanej porażce w ostatniej kolejce w Łęcznej.

Odpowiedź na wszelkie wątpliwości nadeszła błyskawicznie. Już w 5. minucie gry Kinga Kozak z bliska pokonała bramkarkę Pogoni. Dwie minuty później idealnym strzałem popisała się Aleksandra Nieciąg i podwyższyła prowadzenie. Po kwadransie gry było już 3:0, bo kolejne trafienie dołożyła Nieciąg. To spotkanie nie mogło rozpocząć się lepiej dla naszego zespołu.

Ten szalony kwadrans w praktyce zapewniał GieKSie wygraną. Tyle, że drużyna trener Karoliny Koch wcale nie zamierzała się zatrzymywać. Na bramkę Pogoni sunął atak za atakiem. Efektem były dwa kolejne trafienia Kozak i Nieciąg. W efekcie dwie piłkarki GKS-u w pierwszej połowie skompletowały hat-tricki!

Oszołomione rywali w pierwszej połowie były w stanie odpowiedzieć tylko trafieniem Niny Abe. Na początku drugiej części trafiła też Weronika Andrzejewska. Tak naprawdę druga połowa spotkania nadal przebiegała pod kontrolą naszego zespołu. Po golu nr 7, którego w końcówce zdobyła Kamila Tkaczyk, liczna publiczność przy Bukowej zaczęła już odliczać minuty do ostatniego gwizdka. Gdy ten rozbrzmiał, na stadionie wybuchał euforia, a „Ukochane” mogły zacząć świętować drugie mistrzostwo Polski.

Kwestia tytułu została rozstrzygnięta, ale jeszcze w tym sezonie GieKSę czekają dwa mecze ligowe.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

GKS Katowice rozgromił Pogoń Tczew na własnym terenie i został Mistrzem Polski sezonu 2024/25! Już od wejścia zawodniczek na murawę kibice rozpoczęli głośny doping, wierząc w końcowy sukces zespołu. Świetnie mecz rozpoczęła za to zawodniczka przyjezdnych, konkretnie Klaudia Kamińska. Minęła trzy zawodniczki w żółtych koszulkach i znalazła korytarz otwierający drogę do bramki, na szczęście udało się ten atak finalnie powstrzymać. Odpowiedziała rajdem lewą flanką Anita Turkiewicz, która została potraktowana podręcznikowym wślizgiem w polu karnym. W 5. minucie Kinga Kozak z najbliższej odległości wykorzystała świetną akcję Grzybowskiej i Włodarczyk. Julia Włodarczyk dośrodkowała spod linii końcowej, a fatalną interwencję zaliczyła defensorka gościń, Małgorzata Korda, nie trafiając w piłkę przed własną bramką. Kibice jeszcze nie skończyli świętowania, a tu już Aleksandra Nieciąg – po wycofaniu Grzybowskiej – huknęła pod poprzeczkę – szybkie dwa ciosy GieKSy! Nie byłoby jednak tej akcji, gdyby nie walka do samego końca Włodarczyk, która pod samą linią zdołała złapać zbyt mocne podanie. Bramkarka miała do siebie nieco pretensji, ale nie było to wcale tak łatwe uderzenie. Wysoki pressing mógł przynieść efekty kilkadziesiąt sekund po zdobytej bramce, Rydlewska nie miała marginesu błędu pod naciskiem Nieciąg. W 10. minucie urazu nabawiła się Gabriela Grzybowska, która musiała udać się po pomoc do ratowników medycznych, na szczęście o własnych siłach – życzymy szybkiego powrotu! Pogoń wykorzystała czas gry w przewadze do zepchnięcia zespołu Karoliny Koch do głębokiej obrony, jednak nie udało im się wypracować klarownej sytuacji. W 15. minucie Nieciąg niczym rasowy snajper wybiegła za linię obrony do nadlatującej centry z niemal połowy boiska od Jagody Cyraniak, bramkarka nie miała żadnych szans. Naszej zawodniczce udało się odtworzyć logo Bundesligi, co nie jest wcale tak łatwym technicznie zadaniem. W 19. minucie Katarzyna Nowak zapędziła się aż na 20. metr z piłką, jej strzał minimalnie chybił. 20 minutę zapamiętamy z fenomenalnego podania Marleny Hajduk – z własnej połowy zanotowała asystę do Kingi Kozak, która tylko przelobowała bezradną Rydlewską. Poddenerwowana bramkarka popełniła później prosty błąd w wyprowadzeniu piłki, Weronika Kaczor chciała to wykorzystać nieprzygotowanym strzałem. Pomocniczka minutę później podawała na skrzydło do Włodarczyk, jej zgrania nie udało się przeciąć Vuskane. W kolejnych sekundach Nieciąg posłała piłkę minimalnie niecelnie na głowę naszej napastniczki, a Włodarczyk huknęła wysoko nad poprzeczką po indywidualnej akcji. Wszyscy doskonale się bawili przy Bukowej, nawet zawodniczki pozwalały sobie na nieco więcej frajdy: Weronika Kaczor próbowała uderzać z rzutu wolnego na 35. metrze, wcale wiele nie zabrakło. W 31. minucie Kinga Kozak odebrała posiadanie w tercji ofensywnej, po dośrodkowaniu Turkiewicz, Julia Włodarczyk przegrała rywalizację z bramkarką o ułamek sekundy. Po szybkiej kontrze w wykonaniu Weroniki Kaczor hattricka skompletowała Kinga Kozak, która z najbliższej odległości wykończyła centrę od Julii Włodarczyk. W 36. minucie powinno być już 6:0, ale Vuskane nie zdołała sięgnąć dośrodkowania Włodarczyk, wcześniej doskonale podawała Aleksandra Nieciąg. Druga próba napastniczki miała miejsce już kilka sekund później, po rajdzie Dominiki Misztal, ale ten strzał już zupełnie jej nie wyszedł. Hattrick numer dwa powędrował do Aleksandry Nieciąg, również po dośrodkowaniu Włodarczyk. Mocnym strzałem trafiła w nogi rywalki, co zupełnie zmyliło bramkarkę. W 42. minucie gromkie brawa za przechwyt i próbę kontry zebrała Nieciąg, ale jej koleżankom nie udało się przekuć tego w sytuację bramkową. Wynik osłodziła Pogoni Nina Abe mocnym strzałem pod poprzeczkę, gdy defensywa GieKSy była myślami już w szatni. Już minutę po rozpoczęciu drugiej części gry doskonałą okazję zmarnowała Karolina Bednarz, a podawała jej Dominika Misztal. Blisko zdobycia bramki samobójczej była Weronika Kaczor, która chciała przyjmować udem w polu bramkowym, a piłka odbiła się od niej i przeleciała obok słupka. Drugą bramkę dla przyjezdnych po składnej akcji zdobyła Weronika Andrzejewska. Gra przestała się Trójkolorowym układać i to Pogoń Tczew zaczynała dyktować warunki. Z dystansu w 60. minucie uderzała Dominika Misztal, ale Rydlewska z trudem zdołała interweniować. Dziesięć minut później Misztal zbyt mocno podawała do wybiegającej Grzegorczyk. W 73. minucie Karolina Bednarz uciekła skrzydłem i odegrała do Nowak, jej centra była mocno przeciągnięta. Trzy minuty później z ostrego kąta próbowała wkręcić Turkiewicz, a do dobitki nie zdołała dojść Karolina Bednarz. Po zejściu z murawy Julia Włodarczyk entuzjastycznie zachęcała kibiców do oklasków, co trybuny przyjęły gorącą reakcją i głośnymi brawami. Tuż po wejściu na murawę Kamila Tkaczyk mogła wpisać się jako asystentka, ale Oliwia Grzegorczyk nie trafiła czysto w piłkę na 5. metrze. Kamila Tkaczyk miała jednak okazję na wpisanie się do protokołu jako strzelczyni bramki po centrze Karoliny Bednarz, doskonale to wykończyła! Już w doliczonym czasie gry Karolina Bednarz próbowała zagrania na dobieg do Grzegorczyk, ale rywalka była szybsza o ułamek sekundy.

Źródło: GieKSa.pl