Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
30.01.2026, piątek 18:00 – widzów 3745
Relacja GieKSiarza
Ekstraklasę w 2026 roku rozpoczynał nasz mecz w Lubinie pod koniec stycznia. Żeby nie było, kolejny raz wyjazd trafił się nam w piątek i to w dość mroźny. W trasę ruszyliśmy o 13:40, widząc zza okna autokaru krajobraz skąpany na nowo w zimowej bieli. Pod stadion Miedziowych podjechaliśmy na pół godziny przed meczem. Wejście sprawne, choć psiarnia zażyczyła sobie, by ich czworonóg obwąchał cały nasz inwentarz przed wniesieniem. Na wyposażeniu mamy 10 flag i dwie chorągwie, z których debiut zalicza płótno dedykowane 30. jubileuszowi zgody GieKSy z Banikiem. Tym razem odziani w czerń zbijamy się na sektorze w jedną grupę złożoną z 485 osób, w tym jeden kibic Banika i jeden JKS-u – dzięki! Kilkakrotnie prezentujemy ścianę szali, która jest naszą wyjazdową wizytówką, a z chłodem radzimy sobie w jedyny racjonalny sposób dla kibiców – dopingując na pełnej! Paliwa do naszego wokalu dolewają piłkarze, zdobywając pierwszego gola już w 64 sekundzie! Autorem bramki był Bartosz Nowak, który został wybrany ligowcem minionego roku i którego imię głośno śpiewaliśmy, gdy schodził z boiska w końcówce meczu. Ogólnie do siatki gospodarzy trafili nasi piłkarze czterokrotnie, lecz z powodu spalonego połowa goli nie została uznana. Dzięki zwycięstwu uciekliśmy ze strefy spadkowej, niszcząc marzenia miejscowych o pozycji lidera. Zaznali oni też pierwszej porażki u siebie w sezonie.
Kreciki wywiesiły 4 flagi, w tym najpewniej najdłuższe, jakie posiadają. Zgromadzili praktycznie całą swoją publikę w „Przodku”, gdzie zapełnili mniej więcej dwa sektory. Z naszej perspektywy niesłyszalni. Po meczu zaczepiamy ich przyśpiewką „ch*jem po gębie dostała ta ku*wa Zagłębie”, na co coś tam odpowiedzieli. Odpowiedzi jednak zabrakło na zaproszenie do lasu.
Po meczu dość długo celebrowaliśmy zwycięstwo z drużyną, po czym praktycznie od razu otwarto bramy i mogliśmy ruszać w drogę powrotną. W Katowicach meldujemy się chwilę po północy.
Z ciekawostek dodam, że na tym meczu zadebiutowała też nowa flaga KKN-u GKS-u z ich sztandarowym hasłem „WSZYSCY JESTEŚMY KIBICAMI, ALE NIEKTÓRZY MAJA POD GÓRKĘ”, który obecny był w kilkanaście głów na sektorze obok klatki.
Oflagowanie: SILESIAN FAMILY, POZDRAWIAMY NIEOBECNYCH GIEKSIARZY – PNG PDW, PERSONA NON GRATA, GKS KATOWICE, ANTYKOMUNA – GKS KATOWICE, HOŁDUNÓW & LĘDZINY, WŁADCY MYSŁOWIC (mała), PIOTROWICE, TAUZEN, oraz chorągwie FUTORK #9 i 30 YERS GKS & FCB.
Giszowiec obecny w 27 głów. Koszt wyjazdu 170 zł.
FOTOGALERIA: GieKSa.pl
FOTOGALERIA: gkskatowice.eu
FILM: 30.01.2026 Zagłębie Lubin – GKS Katowice SKRÓT (1)
FILM: 30.01.2026 Zagłębie Lubin – GKS Katowice SKRÓT (2)
FILM: 30.01.2026 Zagłębie Lubin – GKS Katowice KONFERENCJA
FILM: 30.01.2026 Zagłębie Lubin – GKS Katowice KULISY
FILM: 30.01.2026 Zagłębie Lubin – GKS Katowice DOPING
Relacja sportowa
Zagłębie: Jasmin Burić – Igor Orlikowski (69, Jakub Ligocki), Michał Nalepa, Damian Michalski, Roman Jakuba – Adam Radwański (57, Jesús Díaz), Filip Kocaba, Damian Dąbrowski (57, Sebastian Kowalczyk), Jakub Kolan, Jakub Sypek (69, Levente Szabó) – Michális Kossídis.
Trener: Leszek Ojrzyński
GKS Katowice: Rafał Strączek – Marcin Wasielewski, Alan Czerwiński (46, Erik Jirka), Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz, Borja Galán – Mateusz Wdowiak (69, Adrian Błąd), Mateusz Kowalczyk, Sebastian Milewski (84, Jesse Bosch), Bartosz Nowak (90, Eman Markovic) – Adam Zreľák (69, Ilja Szkurin).
Trener: Rafał Górak
Bramki: – Bartosz Nowak (2), Arkadiusz Jędrych (52)
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).
Żółte kartki: – Arkadiusz Jędrych (7), Borja Galán (78), Sebastian Milewski (80), Jesse Bosch (85).
GKS Katowice wrócił do ligowej rywalizacji. W meczu 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy katowiczanie zmierzyli się na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. W pierwszej jedenastce naszej drużyny zadebiutował Mateusz Wdowiak – były piłkarz “Miedziowych”. Trener Rafał Górak postawił na jedenastkę, która rozpoczęła ostatni mecz kontrolny przed ligą z FK TSC Bačka Topola. Mecz rozpoczął się dla GKS-u doskonale, bo już w 2. minucie Bartosz Nowak świetnie zachował się w polu karnym i pokonał Jasmina Buricia. Już w kolejnej akcji rywale wrzucali w nasze pole karne i Michał Nalepa uderzał głową tuż nad bramką.
W 30. minucie bombę sprzed pola karnego posłał Mateusz Kowalczyk. Jego strzał został jednak przez bramkarza odbity. Pięć minut później piłka ponownie znalazła się w bramce Zagłębia, ale sędzia dopatrzył się spalonego po podaniu Lukasa Klemenza do Adama Zrel’áka. Jeszcze pod koniec pierwszej połowy Burić nie dogadał się z obrońcą i piłka wypadła mu z rąk. Dopadł do niej Zrel’ák, ale nie był w stanie oddać skutecznego strzału. Na przerwę katowiczanie schodzili więc z jednobramkowym prowadzeniem.
Trener Rafał Górak zdecydował się na jedną zmianę w przerwie – Erik Jirka zastąpił Alana Czerwińskiego. W 51. minucie Nowak wpadł w pole karne po świetnym podaniu Borjy Galána, ale Burić odbił jego strzał. Z tego był rzut rożny, który Arkadiusz Jędrych zamienił na gola! W 81. minucie groźnie głową uderzał Levente Szabo. Jego uderzenie przeleciało obok słupka bramki GKS-u. Wynik już nie uległ zmianie i katowiczanie zainkasowali trzy punkty do ligowej tabeli.
Źródło: gkskatowice.eu
Relacja sportowa
Zapraszamy do zapoznania się z relacją z meczu rozegranego chłodnym anturażu. GieKSa pewnie pokonała Zagłębie Lubin 2:0, a gospodarze mieli dwoje okazje głównie z kilku stałych fragmentów gry. Temperatura wykurzyła z trybun kibiców trybun głównych, ale młyny obu barw dawały o sobie znać od początku meczu. Rozgrzać serca gospodarzy spróbował ciężki, rockowy hymn odegrany przed rozpoczęciem. Pierwsze kopnięcie należało do GieKSy, od razu zaczęła się walka o piłkę w środku pola. Ledwo zaczęła się druga minuta meczu, a na prowadzenie już wyszli goście! Sebastian Milewski oddał piłkę Bartoszowi Nowakowi, ten odał piłkę na skrzydło Galanowi. Hiszpan szybko oddał piłkę Ligowcowi Roku, a ten, po nieudanej piętce, szybko odzyskał piłkę i pokonał bramkarza strzałem po ziemi na dalszy słupek z ostrego kąta. Gospodarze od razu ruszyli odrobić straty. Po rzucie wolnym na czterdziestym metrze i centrze na dalszy słupek do główki doszedł zawodnik Miedziowych, lecz piłka po uderzeniu głową poleciała nad poprzeczką. Alan Czerwińki obciął się z bardzo prostą piłką i Michalis Kosidis prawie dostał darmowe 1v1 z bramarzem GieKSy, ale przytomnie napastnika nabił Arkadiusz Jędrych i z całego zamieszania wyszedł rzut bramkowy. Na żyletki piłkę odebrał Alan Czerwiński, nie było daleko żółtej kartki dla naszego obrońcy. Sędzia podjął specyficzną decyzję o przerwaniu szybkiej akcji Zagłębia, aby… odgwizdać faul na zawodniku w pomarańczowej koszulce, a żółtkiem za faul został ukarany Arkadiusz Jędrych. Zakotłoawło się w polu karnym GieKSy, przez dłuższy czas ciężko było zorientować się, czyja jest piłka. Akcja skończyła się prostym dla Rafała Strączka strzałem. Galan sprytnie przerzucił sobie piłkę nad rywalem na lewym skrzydle, wyszła z tego poklepana akcja na skraju pola karnego, niestety żadna próba nie doszła do bramki rywala, wszystko było blokowane. Bartosz Nowak powtrzymał kontratak rywali lekkim faulem na połowie, na jego szczęście arbiter nie doszukał się pretekstu do żółtej kartki. Rozegranie od własnej bramki gospodarzy kulało, kolejny raz wybili piłkę na aut swoją niedokładnością. Koło 15 minuty mecz zdominowało Zagłębie, a ich długi atak został zakończony przez faul w ofensywie na Mateuszu Kowalczyku, którem rywal zrobił popularne „krzesełko”. W 18. minucie został wykonany rzut rożny pod bramką Burica, jednak jakimś sposobem piłka po kilku sekundach znalazła się na aucie przy środkowej linii. Z solową akcją ze swojej połowy pociągnął Bartosz Nowak, na lewą półprzestrzeń wyłożył pikę Borje Galanowi, ten jednak niemrawo kopnął prosto w bramkarza. Piłkarską techniką popisał się Leszek Ojrzyński, podając z pierszej piłki z woleja kolanem do swojego zawodnika wykonującego aut. Złośliwi by powiedzieli, że ma technikę lepszą, niż cały jego blok obronny razem wzięty. Na szczęście nie jesteśmy złośliwi! Celnym dograniem z 35. metra z wolnego został obsłużony zawodnik gospodarzy, strzał z bliska poleciał jednak obok słupka. Dalszą serię okazji po stałych fragmentach gry ciąglę marnowali gospodarze, aż piłka wyleciała na rzut bramkowy. Mateusz Wdowiak pościgał się do niczyjej piłki z połową zespołu z Lubina, pierwszy do futbolówki dopadł jednak bramkarz. Bezpańską piłkę na połowie rywala dorwał Kowalczyk, poszedł z nią parę metrów, a strzałem sprawdził czujność Burica, który sparował piłkę na aut. Druga bramak dla Katowiczan prawie stała się faktem, sędzia dopatrzył się jednak spalonego. Lewym skrzydłem z piłką Czerwińskiego spróbował okiwać Sypek, ten pierwszy jednak przytomnie spełnił swoje zadanie. W powietrzy pod własną bramką królował Klemenz, niedający dojść do piłki rywalom. Pod presją pomylił się Marcin Wasielewski, jednak z całego zamieszania nie wyniknęło nic groźnego. Pod polem karnym rywala próbował zamącić Bartosz Nowak, posyłając piłkę na skrzydło do Wasielewskiego, jednak dośrodkowanie ostatniego nie było nawet blisko dojścia do żadnego z 22 zawodników. Ciągle niecelnymi wybiciami popisywali się obrońcy Miedziowych. Ciekawa akcja wyniknęła po stracie piłki przez gospodarzy, po strzale Milewskiego bramkarz wypiąstkował piłkę po siatkarsku na siebie. Gospodarze rozpoczęli drugą połowę w niezmienionym składzie, natomiast w zespole GieKSy za Alana Czerwińskiego wszedł Erik Jirka. Na środek obrony został przesunięty Marcin Wasielewski. W pierwszej akcji GKS-u na prawą nogę zszedł Borja Galan zagrywając krótko do Nowaka, ten zbił piłkę do Kowalczyka, niestety zagęszczenie obrońców w polu karnym nie pozwoliło na oddanie celnego strzału. Po rzucie z autu brazylijską krew poczuł Klemenz, jednak jego zagranie piętą z woleja zostało zablokowane. Po stałym fragmencie gry kozłującą piłkę na 2o. metr dostał Mateusz Kowalczyk. Czuć było w powietrzu, że odda strzał, niestety był on mininalnie niecelny. Borja pięknie wykiwał zawodnika na swojej flance i długim podaniem uruchomił Nowaka. Nasza gwiazda spróbowała pokonać bramkarza uderzeniem po bliższym słupku, Burić jenak wybił piłkę na rożny. Ten z kolei okazał się zabójczy! Sami wiecie, kto go wykonywał. Do wrzutki doskoczył najbardziej ofensywny obrońca, czyli Arkadiusz Jędrych, który celnym strzałem głową w lewy dolny róg nie dał szans bramkarzowi. GieKSa na wyjeździe prowadzi 2:0! Emocje zagotowały się w Kocabie i Sebastianie Milewskim po starciu przy bocznej linii, jednak koniec końców panowie podali sobie ręce, tak to powinno wyglądać zawsze. Po zmianach Zagłębia dalej aktywniejsi w ataku byli goście. W 60. minucie tragicznie podał Rafał Strączek, na jego szczęście napastnik Miedziowych uderzył z fałsza i to go zdradziło. W jednym z wielu ataków Kowalczyk spróbował prostopadle wypuścić Zrel’aka, jednak napastnik nie zdążył do piłki przed bramkarzem. Kowalczyk głupio stracił piłkę na połowie, jednak ruszył do obrony jak dzik w sosnę i równie gwałtownie wszedł w nogi Jesusa Diaza w celu wyłuskania tego, co w tym sporcie najcenniejsze, co mu się udało bez faulu. Rozegranie piłki GieKSy pozostawało trochę do życzenia, ale wszystko, co tracili, swoją zawziętością od razu odzyskiwali. Kąśliwy rykoszet po strzale z ostrego kąta został pewnie wyłapany przeez Strączka. Aktywny w zbieraniu piłek pozostawał świeżo wprowadzony Adrian Błąd, jednak nie wychodziły z tego żadne składne akcje. Na ostatnie regulaminowe 10 minut zameldował się Jesse Bosch i prawie od razu dostał żółtą kartkę. Kolejna bramka została zabrana GKS-owi, tym razem Galan spalił po wolnym. Chwilę potem na kolejnego spalonego został złapany Błąd. W doliczonym czasie gry na odpoczynek został wysłany przez trenera Bartosz Nowak, a kibice z Katowic uczcili go, skandując jego imię. Do końca meczu nie wydarzyło się już nic ciekawego, do Katowic drużyna wraca z kompletem punktów!
Źródło: GieKSa.pl