WKS Zawisza Bydgoszcz 0-0 GKS Katowice

18.11.1989, sobota 11:00 – widzów 13 020 – Bydgoszcz, Stadion Wojska Polskiego

Do Bydgoszczy wybrało się 86 GieKSiarzy, jak zwykle jedziemy bez obstawy. Na miejscu jesteśmy nad ranem gdyż mecz rozpoczynał się o 11:00. Po meczu na dworcu napotykamy na Arkę Gdynia i dochodzi do konkretnej awantury.

Źródło: magazyn ULTRA

Relacja sportowa

Zawisza Bydgoszcz: Andrzej Brończyk – Mirosław Rzepa, Adam Kwaśniewski, Franciszek Jarosz, Dariusz Pasieka, Dariusz Durda, Jacek Kot, Piotr Nowak, Paweł Straszewski, Mariusz Modracki, Krzysztof Arndt.
Trener: Władysław Stachurski

GKS Katowice: Janusz Jojko – Piotr Nazimek, Piotr Piekarczyk, Andrzej Lesiak, Jerzy Wijas, Janusz Nawrocki, Piotr Świerczewski, Jacek Duchowski, Zdzisław Strojek (70, Krzysztof Walczak), Mirosław Kubisztal, Marek Świerczewski.
Trener: Jerzy Michajłow

Sędzia: Marek Kowalczyk (Lublin)
Żółte kartki: Dariusz Durda, Dariusz Pasieka – Janusz Nawrocki, Piotr Nazimek

GKS Katowice jako lider tabeli kompletnie rozczarował swoją postawą. Z kolei bydgoszczanie nieźle poczynali sobie do przerwy, natomiast po zmianie stron zagrali „bez wyrazu” – jako to określono w prasie. W 3 minucie na bramkę gości strzelał Arndt. Uderzona przez niego piłka po rykoszecie od Lesiaka trafiła w słupek. Strzały Nowaka, Rzepy i Modrackiego również nie przyniosły gola. W 51 minucie przyjezdni mogli rozstrzygnąć spotkanie. Brończyk odbił piłkę po strzale Kubisztala, ale zmierzała ona do bramki. Futbolówkę w ostatniej chwili wybił głową Pasieka i na szczęście dla bydgoszczan trafiła ona w poprzeczkę. Kubisztal miał jeszcze jedną szansę do uzyskania gola, ale efektownie interweniował Brończyk. Z gospodarzy minimalnie niecelnie strzelali głową Kot i Jarosz. Ostatnie 6 minut grę zakłócały głośne gwizdy kibiców, którzy w ten sposób wyrażali dezaprobatę do poziomu spotkania. Trener Władysław Stachurski ocenił mecz następująco: „Dwukrotnie piłka w tym meczu nie była posłuszna moim zawodnikom. Jedna z bramek na pewno dodałaby rumieńców temu spotkaniu. Pierwszą połowę ocenić muszę na dobrą. Przede wszystkim można było oglądać walkę na całym boisku i wiele ciekawych zagrań. Po przerwie obie drużyny kontrolowały siebie. Taka jest rzeczywistość, trenerów w naszej lidze rozlicza się za zdobyte punkty. Gdybyśmy mecz w ostatnich minutach przegrali, pozostałby moralny kac. Sądzę, iż zdobyta dotychczas liczba punktów stwarza szansę, by wiosną walczyć o środek tabeli”. Po tej kolejce nadal prowadził GKS Katowice – 22 punkty, przed Zagłębiem Lubin – 22 i Ruchem Chorzów – 19. Zawisza był czwarty – 18 punktów.

Źródło: Zawisza.info.pl

„Gazeta Pomorska” z 20.11.1989 o meczu Zawisza – GKS Katowice (18.11.1989).

„Gazeta Pomorska” z 20.11.1989 o meczu Zawisza – GKS Katowice (18.11.1989).

„Gazeta Pomorska” z 20.11.1989 o meczu Zawisza – GKS Katowice (18.11.1989).

„Ilustrowany Kurier Polski” z 20.11.1989 o meczu Zawisza – GKS Katowice (18.11.1989).