GKS Katowice 4-1 Polonia Bytom

08.03.1987, niedziela 11:00 – widzów 8000

Relacja kibicowska

Wśród 8 tysięcznej publiczności, która przyszła na inauguracyjny mecz wiosenny, obecna było 400 osobowa grupa kibiców bytomskiej Polonii, która przyglądała się nieporadności swojej drużyny w zimowych warunkach.

Źródło: Monografia GieKSy tom II

Relacja sportowa

GKS Katowice: Mirosław Dreszer – Nazimek, Piekarczyk, Zając, Kapias, Jerzy Wijas, Nawrocki, Krzyżoś (65. Hetmański), Marek Koniarek, Jan Furtok, Kubisztal.
Trener: Alojzy Łysko

Polonia Bytom: Wołowski – Kowal, Wolak (46. Kurzok), Małek, Lubos, Konieczko, Rojewski, Wieczorek, Choroba, Walczak, Lonka.
Trener: Paweł Kowalski

Bramki: Jan Furtok (13), Marek Koniarek (14), Jan Furtok (27), Marek Koniarek (77) – Walczak (45)
Sędzia: Krzysztof Perek (Poznań)
Ż. kartki:

DYSKUSJA O… BUTACH

Najwięcej dyskusji wywołał na Bukowej temat… butów. Katowiczanie posiadają obuwie „Pumy” ułatwiające się poruszanie po oblodzonej płycie boiska natomiast ich rywale przystąpili do walki nieprzygotowani. Co niektórzy piłkarze grali nawet w korkotrampkach. W tej sytuacji już przed meczem beniaminek znalazł się w trudnym położeniu. Przebieg pierwszej połowy potwierdził obawy sympatyków bytomian. Ich ulubieńcy ślizgali się po boisku, tracąc wiele czasu na… utrzymanie równowagi, nie znajdując go na przeprowadzanie składnych akcji. Jeśli piłkarze Katowic i Polonii startowali do piłki i równocześnie katowiczanin zyskiwał ją w 9 sytuacjach na 10; przebieg wydarzeń na boisku nie mógł być inny. Kwestą dyskusji jest jednak przypisywanie wszelkich zasług zwycięstwa gospodarzy obuwiu. Jak powiedział Alojzy Łysko : „Przecież buty same nie grały, grali piłkarze, a my mamy lepszych zawodników…”

W 12 minucie pierwszej połowy rozpoczął się festiwal rzutów karnych, który miał trwać, jak się przekonaliśmy do końca tej części gry. Do prostopadłego podania Jerzego Kapiasa wyszedł Marek Koniarek, atakowany przez Marka Lubosa. Obrońca bytomian zatrzymał jednak piłkę oraz… szarżującego Koniarka nieprzepisowo o Jan Furtok po raz pierwszy zamienił „11” na bramkę. Debiutujący w lidze Grzegorz Wołowski wyczuł intencje strzelca, lecz uderzenie Furtoka było tak silne, że nie zdołał wybić piłki.

Kilkadziesiąt sekund później Furtok ubiegł Krzysztofa Wolaka i dośrodkował z lini kończącej boisko wzdłuż bramki, a nadbiegający Koniarek podwyższył wynik na 2:0. Ledwo bytomianie rozpoczęli grę od środka, do piłki doszedł Janusz Nawrocki i strzałem z 20 metrów tuż obok słupka potwierdził że GKS nie poprzestanie na tym co zysał i… walczy o trzy punkty.

Zmobilizowani takim obrotem sprawy goście poczęli szanować piłkę, przeprowadzili nawet kilka akcji w pobliżu bramki Mirosława Dreszera, żadna z nich nie spowodowała jednak większego zagrożenia. Gospodarze byli w dalszym ciągu szybsi, dokładniejsi. W 27 minucie Mirosław Kubisztal będąc w polu karnym Polonii w trudnej sytuacji (niemal na linii końcowej) został przewrócony przez Marka Kowala i Krzysztof Perek ku zaskoczeniu części widowni (wydawało się, że arbiter sygnalizuje wybicie piłki od bramki) wskazał na jedenastkę. Znów Furtok, znów prawy róg bramki Wołowskiego i 3:0 dla Katowic.

Ale na tym nie koniec strzałów z „wapna”. Tuż przed końcem I połowy Piotr Nazimek w starciu z Wojciechem Chorobą fauluje zdaniem arbitra napastnika gości i mamy trzeci rzut karny, Krzysztof Walczak nie marnuje takich sytuacji i 3:1…

W drugiej części meczu poloniści rozpoczęli z większym animuszem i częściej przebywali na połowie Katowic, lecz efekt tych poczynań był mizerny. Pierwszą ładną akcję przeprowadzili, gospodarze. Krzysztof Zając i Jerzy Wijas przedostali się aż na pole karne rywali, lecz ostatnie podanie Zająca otwierające drogę do bramki partner źle opanował i szansa przepadła. Gol padł dopiero w 77 minucie. Najpierw Furtok egzekwował rzut wolny trafiając w poprzeczkę, a po chwili po dośrodkowaniu Zająca piłka wróciła na linię „16” Polonii przechwycił ją pozostawiony bez opieki Koniarek, wygrał pojednyek sam na sam z bramkarzem i na tablicy pojawił się rezultat 4:1 dla gospodarzy.

„SPORT” – Ryszard Szuster

Źródło: gkskatowice.eu