Spodek 2025

11.01.2025, sobota 14:00 – widzów 9513

Relacja GieKSiarza (Giszowiec)

Choć mówiło się, że po reaktywacji turnieju w Spodku, będzie się on odbywał co dwa lata, to jednak udało się zorganizować go ponownie już po upływie 12 miesięcy. Na pewno jednym z czynników, który kierował Grzesiem Górskiego do kolejnej edycji, jest to, że GieKSa jest ponownie w ekstraklasie i to dobry czas dla nas i wszystkiego, co kręci się wokół drużyny z Bukowej. Tym razem do rozgrywek zaproszono 8 drużyn: GKS Katowice, Banik Ostrava, Górnik Zabrze, JKS Jarosław, ROW Rybnik, Wisłoka Dębica, Spartak Trnava i SuperBet Team, w którym wystąpiły gwiazdy pod wodzą Sławomira Peszko. Poza samym turniejem zaplanowano szereg innych atrakcji jak m.in. koncert Paktofoniki, który odbył się przed samym finałem. Wszystko to spowodowało, że na długo przed 11 stycznia, wiadome było, że frekwencja będzie dużo większa niż w ubiegłym roku. Ostatecznie stanęło na 9513 osobach, z czego większość stanowili fanatycy, lecz nie zabrakło w tym też sympatyków futbolu i całych rodzin z dziećmi, dla których możliwość spotkać się z ikonami polskiej piłki oko w oko to nie lada gratka.
Od rana widać było poruszenie w centrum Katowic, a zimowa aura, która powróciła akurat w tym momencie, dodawała klimatu licznym przemarszom fanatyków.

Najliczniejszą grupę stanowili GieKSiarze, którzy uformowali ok. 2500 młyn. Wszyscy ubrani na żółto, wokalnie bezkonkurencyjni tego dnia. Na wyposażeniu mamy 6 flag na płot i 5 chorągwi na kiju, z czego swój debiut zalicza „FURTOK #9”. Poza tym wieszamy jeszcze 4 transparenty, w tym „Tragedia Górnośląska” co nawiązywało do 80. rocznicy dramatycznych wydarzeń dla Ślązaków. Akustyczne wsparcie daliśmy również trampkarzom podczas meczu juniorów GieKSy i Górnika oraz naszym przyjaciołom podczas ich spotkań. Przed turniejem Giszowiec zorganizował swoją zbiórkę przy Pomniku Powstań Śląskich, skąd przemaszerowali do Spodka, by uczcić w ten sposób 20-lecie GzG Hooligans. Pochód był urozmaicony masą pirotechniki, a spora część grupy ubrana była w old schoolowe kominiarki terrorki.

Drugą najliczniejszą ekipą był Górnik Zabrze, który pojawił się w 1350 głów. Przyjechali koleją, robiąc pochód przez centrum Katowic, a cała grupa Torcidy ubrana była w młynówki i posiadała szale. Wywiesili 3 flagi i transparent przypominający o zamordowanym przez policję śp. Przemku Czaji w Słupsku 1998 roku. Podczas drugiego meczu wyciągnęli 16 dużych flag na kij, co uatrakcyjniło ich prezentacje. Górnicy akustycznie jak zawsze top, co podkreślili, dopingując bez koszulek podczas spotkania ze Spartakiem.

Chachary przyjechały z Czech autokarami w sile 210 głów, wszyscy ubrani na niebiesko. Na wyposażeniu mieli dwie flagi, a doping często prowadzili wspólnie z kibicami Spartaka, obok których siedzieli. Podczas swoich spotkań zawsze urozmaicali prezentacje. Na meczu z Dębicą mieli 3 duże flagi na kij, a z GieKSą utworzyli flagowisko w swoich barwach.

Najlepiej jednak tego roku zaprezentowali się fanatycy z Rybnika, którzy pojawili się w 145 głów. Wszyscy ubrani na czarno z jednakowymi szalami. Utworzyli młyn razem ze swoimi braćmi z Dębicy, wspierając się naprzemiennie. Na wyposażeniu mieli dwie flagi i pod kątem ultras nie mieli sobie równych tego dnia. Przy okazji swojego pierwszego meczu, oprawą podziękowali wszystkim zaprzyjaźniony ekipą za wsparcie, wywieszając transparent „DZIĘKUJEMY WAM BRACIA ZA WKŁAD W RATOWANIE KLUBU, co uzupełnili machajkami i herbami ROW, KSG, GKS, KSW, FCB i FCST na transach z kijami. Dodatkowo odpalili do tego trochę świecidełek. Na tym jednak nie poprzestali i podczas mecze ze Słowakami, wywiesili transparent „FOOTBALL FANATICS” na wzór posiadanych szali, które unieśli w tym momencie. Dodatkowo odpalili przy tym wulkany, czym zszokowali i zachwycili wszystkich, którzy skupili całą uwagę na kibicach z Gliwickiej. Podczas meczu z gwiazdami SuperBet rzucili jeszcze konfetti, dopełniając każdy występ jakimś elementem ultras. Podczas finałowego meczu, dali wsparcie Spartakowi i całą grupą przeszli do nich, by razem próbować sprostać wokalnie GieKSiarzom.

Następnie pod kątem liczebności, pojawili się Słowacy w sile 130 głów. Wszyscy ubrani na czarno, z czego większość w koszulkach „TRNAVA FIGHTERS”. Powiesili dwie flagi i podczas pierwszych meczów, wspierali się wokalnie wzajemnie z Banikiem. Przy okazji meczu z ROW-em, zaprezentowali sektorówkę na wzór małej flagi swojej bandy „RED BLACK ANIMALS” co opisali transparentem „VŽDYCKY S VAMI” („WSZYSCY Z WAMI”).

Świrlandia zawitała do Spodka w 110 głów, a swój przyjazd naznaczyła odpaleniem rac jeszcze na placu Sławika i Antalla przed halą. Swój sektor ozdobili jedną flagą, a podczas pierwszego meczu zaprezentowali oprawę pt. „OLD SCHOOL JKS”, co uzupełnili sektorówką szachownicą z herbem, machajkami i serpentynami. Podczas meczu z GieKSą prowadzą wspólny doping, pozdrawiając się wzajemnie.

Dębicka Wisłoka również pojawiła się w 110 głów. W Większości wszyscy ubrani w swoje koszulki pasiaki. Dopingowali razem z ROW-em, tworząc braterski młyn. Na wyposażeniu mieli trzy flagi.

Całe wydarzenie to ogromny sukces organizatorów i zaprzyjaźnionych kibiców, którzy stworzyli wspaniałą atmosferę. Tegorocznym zwycięzcą okazała się drużyna GKS-u Katowice, pokonując w finale Spartak 3:0. W ten sposób powtórzyli wyczyn z 1998 roku, kiedy to ostatnio stanęli na najwyższym stopniu podium w legendarnej hali Spodka.

Oflagowanie:
GKS: TRZEBINIA (PL), transparent LIBIĄŻ, transparent GzG BANDA, SILESIAN FAMILY, BANDITEN, PERSONA NON GRATA (mała), DUMA ŚLĄSKA, KSGKS, transparent ORZESZE (KSGKS), transparent TRAGEDIA GÓRNOŚLĄSKA.

FCB: OSTRAVSKÁ SMETÁNKA, GENERATION’16 (w sektorze GKS)

KSG: SUPER TORCA, ŚP. PASTOR, GÓRNIK ZABRZE, transparent 10.01.1998 PRZEMEK CZAJA PAMIĘTAMY.

JKS: MIASTO WARIATÓW

ROW: CHUDY PDW, ROW RYBNIK,

KSW: FC BOBROWA, FC ROPCZYCE, WISŁOKA DĘBICA

FCST: TRNAVA ON TOUR, SPARTAK TRNAVA…

Giszowiec obecny na turnieju Spodek Super Cup przynajmniej w 172 osoby. Koszt biletu 80zł/ ulgowy 40zł.

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)

FOTOGALERIA: GieKSa.pl (3)

FOTOGALERIA: gkskatowice.eu

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net (2)

FOTOGALERIA: losmisenas.blogspot.com

FOTOGALERIA: 12zawodnik.pl

FILM: 11.01.2025 Spodek Super Cup

FILM: 11.01.2025 Spodek Super Cup – GKS Katowice DOPING FINAŁ

FILM: 11.01.2025 Spodek Super Cup – DOPING KIBICÓW GOŚCI

FILM: 11.01.2025 Spodek Super Cup – GKS Katowice KULISY

Relacja sportowa

Druga edycja turnieju profesjonalnych drużyn piłkarskich w Spodku okazała się sukcesem. Na trybunach legendarnej katowickiej hali pojawiło się blisko 10 000 fanów, którzy świetnie się bawili i wspierali swoje drużyny.

Rywalizacja w Spodek Super Cup toczyła się w dwóch grupach. W pierwszym meczu turnieju GKS Katowice zmierzył się z trzecioligową Wisłoką Dębica. W 3. minucie spotkania wynik otworzył Adrian Błąd uderzenie obok słupka. Chwilę później w akcji sam na sam nie pomylił się Sebastian Bergier, który został obsłużony dobrym podaniem od Sebastiana Milewskiego. W 9. minucie było już 3:1, gdy Mateusz Mak szybko odpowiedział na trafienie rywala. Jako kolejny na listę strzelców zapisał się Mateusz Marzec wykańczając podanie Bartosza Jaroszka. W końcówce spotkania swojego drugiego gola strzelił Błąd po podaniu Borjy Galána. Wynik ustalił Sebastian Bergier dwoma gola w ostatnich sekundach.

O kolejne zwycięstwo GKS-owi przyszło się zmierzyć z zaprzyjaźnionym JKS-em Jarosław. Bliski pierwszego gola był… stojący w bramce Przemysław Pęksa. W 7. minucie Arkadiusz Jędrych przeliczył się przy próbie lobowania bramkarza po podaniu Bartosza Nowaka. Chwilę później Adrian Błąd uderzył w poprzeczkę. W końcu w 11. minucie swojego czwartego gola w turnieju strzelił Sebastian Bergier. W tej samej minucie wynik podwyższył Marcin Wasielewski. Wysypał się worek z golami, bo kolegom pozazdrościł Märten Kuusk i było 3:0. W 15. minucie swojego pierwszego gola strzelił JKS, ale spotkanie ostatecznie zakończyło się wygraną GKS-u 3:1.

Na koniec rywalizacji grupowej mecz przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem. W 2. minucie Sebastian Bergier wykorzystał sprytne podanie od bandy Marcina Wasielewskiego i dał naszej drużynie prowadzenie. W bramce GKS-u dobrze spisywał się Patryk Szczuka, który kilkukrotnie ratował nas z opresji. W 14. minucie bombę z kilku metrów posłał Wasielewski, dla którego było to drugie trafienie w turnieju. Na 3:0 strzelił Jakub Kokosiński z Młodej GieKSy. Na 4:0 wynik ustalił obchodzący tego dnia urodziny Bartosz Baranowicz.

Z kompletem zwycięstw GKS zameldował się w wielkim turnieju imprezy. Tam rywalem naszego zespołu był triumfator drugiej grupy, czyli Spartak Trnava – trzeci zespół ligi słowackiej. Choć turniej miał charakter towarzyski, to finał być bardzo zacięty, a oba zespoły mocno i twardo walczyły o wygraną. W 8. minucie Miłosz Swatowski idealnie trafił pod poprzeczkę i dał nam prowadzenie. GKS pewnie i skutecznie bronił skromnego prowadzenia. Pod koniec meczu błysnął Bergier, który dołożył dwa efektowne trafienia. Tym samym GKS został triumfatorem Spodek Super Cup 2025!

Dodajmy, że piłkarze GieKSy otrzymali także nagrody indywidualne. MVP turnieju został Adrian Błąd, a statuetkę dla króla strzelców odebrał Sebastian Bergier.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Sobota to było święto piłkarskie w Katowicach. Po ubiegłorocznym sukcesie Spodek Super Cup, tym razem organizatorzy postanowili wejść na jeszcze wyższy poziom. Zamiast sześciu drużyn, w turnieju wystąpiło osiem ekip – drużyny z ekstraklasy Polski, Czech, Słowacji, teamy z polskich niższych lig oraz ekipa SuperBer team z gwiazdami z dawnych lat, ze zwycięzcą Ligi Mistrzów Jerzym Dudkiem czy triumfatorem Premiership Marcinem Wasilewskim na czele.

– Warto działać. Dziękuję kibicom, klubom, które wystawiły mocne składy – powiedział na wstępie organizator turnieju Grzegorz Górski.

Wkrótce konferansjerzy przedstawili sędziów turnieju: Szymona Marciniaka, Sebastiana Jarzębaka, Piotra Lasyka i Leszka Lewandowskiego. Szymon Marciniak… dotarł. Po sędziowaniu wczorajszego meczu o 18:00 w Arabii Saudyjskiej. Al Ahli wygrało z Al Shabab 3:2, a nasz eksportowy arbiter sędziował takim gwiazdom jak Roberto Firmino, Ivan Toney czy Frank Kessie. Teraz przyszedł czas na nasze lokalne gwiazdy. W mecce polskiej siatkówki.

Ale był też i Michał Listkiewicz, który podobnie jak Marciniak – sędziował, na linii, finał Mistrzostw Świata – w 1990 roku we Włoszech. Wkrótce spiker zaprezentował składy wszystkich drużyn występujących w tym turnieju. Naprawdę roiło się od znanych nazwisk.

O 14:00 przystąpiliśmy do gry! Na boisko wyszli piłkarze GKS Katowice i Wisłoki Dębica.

GKS Katowice – Wisłoka Dębica 7:2
Bramki: Bergier 3, Błąd 2, Mak, Marzec – Zawiślak, Bator

Pierwszą bramkę turnieju zdobył strzałem w krótki róg Adrian Błąd i sytuacja ta pokazała, że niewielkie boisko będzie dawało dużą dynamikę i zaskakujące momenty. Drugiego gola w sytuacji sam na sam pewnie strzelił Sebastian Bergier. Wisłoka próbowała się odgryźć, ale czujny w bramce był Patryk Szczuka. Głośny doping kibiców robił wrażenie. Dominowała GieKSa, przybyszy z Dębicy wspierali mocni ich zgodowicze, czyli zabrzańska Torcida. Kontaktowego gola po błędzie Łukasza Trepki zdobył Krzysztof Zawiślak. Po chwili było jednak 3:1, gdy pewnym strzałem popisał się Mateusz Mak. Czwartą bramkę zdobył w zamieszaniu podbramkowym i kilku próbach strzału m.in. Bartosza Jaroszka – Mateusz Marzec. Krótko po tej bramce kibice gremialnie wspomnieli Jana Furtoka. Drugiego gola dla Wisłoki zdobył w sytuacji sam na sam Jakub Bator. Po chwili jednak bardzo dobre podanie Borjy Galana do pustej bramki skierował ponownie Błąd. Po chwili Sebastiany: Milewski i Bergier świetnie rozklepali obronę rywala i Bergi po raz drugi trafił do siatki. Piłkarze powtórzyli wyczyn po chwili, znów Milewski obsłużył Bergiera i napastnik ustrzelił hat tricka.

Górnik Zabrze – ROW Rybnik 4:4
Bramki: Tobolik, Ismaheel, Barczak, Podolski – Balcer 2, Spratek, Skrzyniarz

Mecz zaczął się od chóralnych śpiewów kibiców Górnika. Potem cały Spodek już śpiewał, żę ROW Rybnik nigdy nie zginie, a także „GieKSa, Górnik i ROW Rybnik”. Lukas Podolski strzelił na najwyższe piętro trybun Spodka, co było sporym osiągnięciem. Pierwszą bramkę zdobył pięknym technicznym strzałem w długi róg Aleksander Tobolik. Drugiego gola ładnym strzałem również w długi róg strzelił Tofeek Ismaheel. Kontaktową bramkę zdobył na wślizgu Kamil Spratek. Cztery minuty przed końcem z najbliższej odległości do wyrównania doprowadził Oskar Skrzyniarz. Górnicy nie poddawali się i po chwili znów wyszli na prowadzenie po bramce Barczaka, po chwili znów był remis, gdy do siatki trafił Szymon Balcer. W samej końcówce rajd niczym z ligowego meczu z GieKSą przeprowadził Lukas Podolski i z metra strzelił do siatki rybniczan. Pół minuty przed końcem fenomenalnym strzałem pod poprzeczkę popisał się Szymon Balcer i mecz zakończył się hokejowym remisem 4:4.

Banik Ostrava – JKS Jarosław 4:4
Bramki: Svrcek 2, Dvoracek, Micola – Zastawnyj, Dusiło, Zając, Pilch

Pierwszą bramkę w 7. minucie zdobył strzałem z dystansu Lukas Dvoracek. Dosłownie dwadzieścia sekund później Vova Zastawnyj doprowadził płaskim strzałem do wyrównania. Wkrótce znów mieliśmy „parę” bramek. Najpierw gola strzelił Rafał Dusiło, a po chwili wyrównał Filip Svrcek. Na 3:2 dla JKS strzelił Mateusz Zając, ale znów po chwili na remis strzelił Svrcek. Dwie minuty przed końćem fatalny błąd rywali wykorzystał Tomas Micola, ale po chwili JKS znów doprowadził do remisu po strzale Oliwiera Pilcha. Piłkę meczową miał na nodze Mateusz Zając, ale po wyrzucie bramkarza w sytuacji sam na sam strzelił Mateusz Zając.

Spartak Trnava – Superbet Team 6:2
Bramki: Benović 2, Druga, Pristach, Kotalr, Lipovsky – Peszko, Mierzejewski

Strzelanie rozpoczęli Słowacy. Mocnym plasowanym strzałem Bartosza Białkowskiego pokonał Boris Druga. Po chwili było już 2:0, gdy uderzeniem w krótki róg po rękach golkipera trafił Samuel Benović. Sam Białkowski w pewnym momencie pokusił się o strzał, ale bramkarz rywali wybronił to uderzenie. Dawała o sobie znać kilkudziesięciosobowa grupa kibiców z Trnavy, którzy dopingowali głośno i… słychać było, że nie są z Polski. Trzeciego gola atomowym, choć technicznym uderzeniem zdobył Lukas Pristach. Superbet próbował si odgryzać, ale jakość była po stronie czynnych piłkarzy. Wkrótce znów strzelił Benović wykorzystując sytuację sam na sam. W końcu gola dla ekipy gwiazd strzałem spod bandy zdobył Sławomir Peszko. Po chwili odpowiedział Thomas Kotlar mocny strzałem pokonując byłego bramkarza Southampton. Poprawił Marek Lipovsky, technicznym strzałem zdobywając szóstą bramkę. W końcówce lotnym bramkarzem Superbetu był Piotr Świerczewski. I to się opłaciło – Świr rozprowadził akcję na połowie przeciwnika, podał do Łukasza Szukały, który podcinką dośrodkował idealnie na głowę Adriana Mierzejewskiego.

Wisłoka Dębica – Banik Ostrava 7:1
Bramki: Zawiślak 2, Kieraś, Łanucha, Siedlecki, Żmuda, Bator – Kowalczyk

Pierwszego gola zdobył ładnym technicznym strzałem Sebastian Kieraś. Dwie minuty później dosłownie spomiędzy bandy i rąk bramkarza wepchnął piłkę do siatki Krzysztof Zawiślak. Kontaktową bramkę zdobył mijając bramkarza i strzelając do pustej bramki Tadeas Kowalczyk. Wkrótce do siatki trafił efektownym strzałem Damian Łanucha. Niedługo potem podwyższył Jakub Siedlecki. Minutę później kapitalnego gola z woleja zdobył Krzysztof Żmuda – dotychczas była to najpiękniejsza bramka turnieju. W 16. minucie po dwójkowej akcji na listę strzelców wpisał się Jakub Bator. Dzieła zniszczenia dopełnił Zawiślak w końcówce strzelając gola na 7:1.

Spartak Trnava – ROW Rybnik 6:1
Bramki: Just 3, Druga, Kudlicka, Henyig – Wróbel

Pierwszą bramkę zdobył po zamieszaniu podbramkowym Boris Druga, strzelając do pustej bramki. W tym meczu działo się na boisku najmniej, ale fantastycznie wizualnie zaprezentowali się kibice z Rybnika dając efektowny pokaz wystrzelonych iskier a la wodospad. Po chwili waleczny Timotij Kudlicka z rogu boiska zszedł błyskawicznie do środka i pokonał bramkarza. Jakub Wróbel dobijając swój własny strzał zdobył bramkę kontaktową. Po chwili jednak Spartak podwoił swoje zdobycze. Najpierw Mario Henyig strzelił gola, a potem swoje show miał Thomas Just, który strzelił trzy bramki.

GKS Katowice – JKS Jarosław 3:1
Bramki: Bergier, Wasielewski, Kuusk – Dusiło

W drugiej minucie zaskakująco próbował uderzać bramkarz Przemysław Pęksa, ale trafił w bandę. Długo utrzymywał się wynik bezbramkowy. Ozdobą mogło być atomowe uderzenie Adriana Błąda, ale do teraz po jego strzale trzęsie się poprzeczka w katowickim Spodku. W 10. minucie spektakularną potrójną interwencję zaliczył Pęksa, ratując nasz zespół przed utratą bramki. Dwie minuty później po kapitalnym dryblingu w końcu bramkę zdobył Sebastian Bergier. Niecałe sześćdziesiąt sekund później było już 2:0, gdy mocnym uderzeniem w długi róg pokonał bramkarza rywali Marcin Wasielewski. Katowiczanie nie zwalniali tempa. Po kolejnej minucie znów trafili do siatki po okiwaniu przeciwnika Marten Kuusk. Kilka minut później gola dla jarosławian zdobył Rafał Dusiło. W końcówce jeszcze jedną kapitalną paradę zaliczył Pęksa i GKS wygrał 3:1 zapewniając sobie grę w wielkim finale turnieju.

Górnik Zabrze – Superbet Team 7:1
Bramki: Podolski 3, Lukoszek 2, Ambros, Josema – Wasilewski

Pierwszą bramkę już w 14. sekundzie zdobył obracając się i strzelając intuicyjnie Lukas Podolski – między nogami bramkarza. Po chwili w drugą poprzeczkę niż Błąd ultramocnym strzałem obił Ismaheel. W 6. minucie zabawę Białkowskiego wykorzystał Lukas Ambros, który strzelił do pustej bramki. Chwilę później podanie ze skrzydła wykorzystał Kamil Lukoszek, który z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. W 10. minucie mocnym strzałem pod poprzeczkę Marcin Wasilewski dał ekipie Superbet bramkę. Potem dwukrotnie Poldi próbował obsłużyć Ismaheela, lecz ten nie wykorzystywał sytuaci. W końcu Mistrz Świata postanowił sam wykończyć sytuację i agresywnie wchodząc na piłkę i Białkowskiego, ostatecznie minął bramkarza i strzelił do pustej bramki. Po chwili kapitalnym strzałem pod poprzeczkę popisał się Josema. Ponownie Lukoszek strzelił gola ładnym strzałem w krótki róg – i to jeszcze od słupka – dał szóstą bramkę podopiecznym Jana Urbana. W końcówce Superbet ponownie zastosował manewr z lotnym Świrem. W pierwszej chwili dało to efekt, bo w jednej sytuacji Ismaheel w sytuacji bramkowej podał do Piotra, tak jakby to był jego kolega z drużyny. Chwilę później Lukas Podolski był już bezlitosny i skompletował hat tricka. Górnik zagra w trzeciej kolejce o finał ze Spartakiem Trnava.

GKS Katowice – Banik Ostrava 4:0
Bramki: Bergier, Wasielewski, Kokosiński, Baranowicz

W drugiej minucie Wasielewski uderzył, a odbitą od bandy piłkę do pustej bramki skierował Bergier. W piątej minucie Mateusz Kowalczyk chciał dorównać Pęksie z poprzedniego meczu i zaliczył spektakularne dwukrotne wybicie piłki z linii bramkowej. W 14. minucie kapitalnym uderzeniem niemal z połowy boiska popisał się Marcin Wasielewski i katowiczanie mieli już dwubramkowe prowadzenie. Trzecią bramkę zdobył dobijając piłkę na linii Jakub Kokosiński. Pół minuty przed końcem dwójkową akcję rozegrali Mateusz Marzec i Bartosz Baranowicz, a ten ostatni trafił do siatki. Katowiczanie z kompletem zwycięstw zakończyli rozgrywki w grupie A. Katowiczanie dodatkowo są pierwszą drużyną, która zachowała w meczu czyste konto.

Górnik Zabrze – Spartak Trnava 3:3
Bramki: Ismaheel, Josema, Wojtuszek – Druga, Kotlar, Benović

Już w pierwszej minucie Boris Druga mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał bramkarza Górnika i tym samym ten zawodnik po raz trzeci otworzył wynik spotkania w meczach Spartaka. Radość Słowaków nie trwała długo, bo minutę później Ismaheel tym razem pewnie trafił do siatki. Mecz od początku był bardzo dynamiczny. Po chwili show dał Podolski, który najpierw kapitalnie uderzał z dystansu, ale bramkarz wybił poza boisko. Po chwili Lukas strzelił bramkę, problem w tym, że wznowił grę… tocząc piłkę rękami po ziemi, niczym rasowy kręglarz. Kilka minut później zabrzan na prowadzenie wyprowadził pięknym strzałem pod poprzeczkę Josema i w tym momencie to „goście” – jak nazwał piłkarzy Spartaka spiker – musieli strzelić gola, by znaleźć się w finale. To jednak Górnik za sprawą Norberta Wojtuszka podwyższył prowadzenie. Po chwili znów kontakt złapali Słowacy, gdy Thomas Kotlar strzelił bramkę mocnym uderzeniem z rzutu wolnego. Na 9 sekund przed końcem Spartak zapoczątkował nawałnicę, w której uczestniczył nawet strzelający bramkarz. Ostatecznie piłka trafiła do Benovica, który z ostrego kąta pokonał bramkarza KSG i w sposób spektakularny trnawianie wywalczyli awans do finału.

Wisłoka Dębica – JKS Jarosław 3:3
Bramki: Kieraś, Siedlecki, Zawiślak – Dusiło, Zając, Bała

W derbach Podkarpacia pierwszą bramkę dla Wisłoki zdobył Sebastian Kieraś, z najbliższej odległości pakując piłkę do bramki. Potem indywidualny rajd przeprowadził Jakub Siedlecki i dębicki Maradona nie dał szans bramkarzowi rywali. Po chwili farfocla zaliczył bramkarz Wisłoki przepuszczając piłkę po strzale Dusiły. Zaraz potem trzecią bramkę dla Wisłoki zdobył Zawiślak strzałem w długi róg. Kilka minut później Oziębło podawał do Zająca i jarosławianie złapali kontakt. W 17. minucie mieliśmy pierwszy rzut karny, ale Siedlecki trafił w poprzeczkę. Minutę przed końcem kuriozalną bramkę zdobył Kamil Bała, od którego po prostu odbiła się wybijana piłka, która wpadła między słupki. Remis to jednak było za mało, aby zapewnić sobie awans do „małego finału”. Do meczu o 3. miejsce awansowała Wisłoka.

ROW Rybnik – Superbet Team 2:4
Bramki: Pankowski, Miernik – Szukała 2, Frańczak, Majewski

Szybko rybniczanie w ciągu praktycznie minuty zdobyli dwie bramki. Najpierw Bartłomiej Pankowski asystował sam sobie od bandy, a potem Patryk Miernik dobijał strzał do pustej bramki. Kontaktowego gola pięknym, technicznym strzałem w okienko zdobył nasz były zawodnik Adrian Frańczak. W 12. minucie był remis – popularny Wasyl jako jeden z nielicznych – do tego momentu – z ekipy Superbet pokazywał, że jeszcze dziś mógłby grać na ligowych boiskach, tym razem obsłużył Łukasza Szukałę, który strzelił na 2:2. Szansę na trzeciego gola miał Rafał Pietrzak, który zrobił slalom między rywalami, chciał jeszcze kiwnąć bramkarza, ale ten ostatecznie wygarnął piłkę. ROW raz po raz atakował, ale w przeciwieństwie do dwóch pierwszych meczów świetnie bronił Białkowski. Dodatkowo Superbet wyszedł na prowadzenie po bombie Radosława Majewskiego. A po chwili ekipa rozklepała rybniczan kilkoma krótkimi podaniami – akcję sfinalizował Szukała.

Tabela grupy A:
1. GKS Katowice 3 9 14:3
2. Wisłoka Dębica 3 4 12:11
3. JKS Jarosław 3 2 8:10
4. Banik Ostrava 3 1 5:15

Tabela grupy B:
1. Spartak Trnawa 3 7 15:6
2. Górnik Zabrze 3 5 14:8
3. Superbet Team 3 3 7:15
4. ROW Rybnik 3 1 7:14

Po rozgrywkach grupowych przyszedł czas na mecz o trzecie miejsce. Zmierzyły się w nim drużyny, które zajęły drugie miejsca w swoich grupach, czyli Wisłoka Dębica i Górnik Zabrze.

Wisłoka Dębica – Górnik Zabrze 1:4
Bramki: Maik – Ambros, Bakis, Ismaheel, Szcześniak

Już w 20. sekundzie doszło do absolutnie kuriozalnej sytuacji, kiedy to tuż przed swoją bramką Lukas Podolski kiwając się z Kacperem Maikiem stracił piłkę i rywal wyprowadził Wisłokę na prowadzenie. Po pięciu minutach pewnym strzałem do wyrównania doprowadził Lukas Ambros. Chwilę później do odbitej od bandy piłki doszedł Sinan Bakis i KSG wyszło na prowadzenie. W końcu też Ismaheel wykorzystał podanie Podolskiego, strzelając trzeciego gola – choć na dwie raty. Następnie kapitalną trójkową akcję rozegrali Ismaheel, Poldi i Kryspin Szcześniak – ten ostatni technicznie od słupka trafił do bramki. Strasznie nabuzowany był w tym meczu Lukas Podolski, który jako jedyny w tym turnieju pod koniec… dostał żółtą kartkę. Górnik Zabrze wygrał 4:1 i zajął trzecie miejsce w Spodek Super Cup 2025.

Zaraz po tym spotkaniu mieliśmy rywalizację TurboKozaka pomiędzy Kamilem Lukoszkiem i Mateuszem Makiem oraz występ Fokusa i Rahima – co było zapowiedzią wielkich emocji w wielkim finale turnieju. A potem było już tylko wielkie granie!

Finał Spodek Super Cup 2025
GKS Katowice – Spartak Trnava 3:0
Bramki: Bergier 2, Swatowski

Już po 20. sekundach było bardzo groźnie, gdy straciliśmy piłkę przy rozgrywaniu, a Przemysław Pęksa był mocno na przedpolu – rywal uderzał po ziemi z daleka, ale golkiper na wślizgu obronił nogami poza polem karnym. Po chwili mieliśmy przykład profesjonalizmu Szymona Marciniaka, choć zrobiło się z tego małe show. Nikt nie wiedział, o co chodzi, a arbiter po prostu miał podobny kolor strojów co GKS. Obaj sędziowie wzięli więc zielone kamizelki od chłopców do podawania piłek i nałożyli je na siebie. W 6. minucie sam na sam wyszedł Kotlar, ale świetnie interweniował Pęksa. Po chwili piłkę zgarnął w środku boiska Bergier i lobował mocno wysuniętego bramkarza Spartaka, ale piękny strzał wylądował na słupku. Po chwili GieKSa jednak prowadziła, gdy po podaniu Mateusza Maka pod poprzeczkę trafił Miłosz Swatowski. Chwilę później powinno być 2:0, ale Mateusz Kowalczyk trafił w słupek. Tu już była gra na poważnie, a kibice prowadzili świetny doping. Do ofensywy włączył się nawet bramkarz gości, który i na naszej połowie rozgrywał piłkę z partnerami. Katowiczanie wykazywali się niebywałą walecznością, jak na turniej towarzyski. Widać było, że chcą go wygrać. Trzy minuty przed końcem doskonałą okazję miał Milewski, ale świetnie interweniował słowacki golkiper. W 19. minucie po kontrze i pójściu bramkarza do przodu, głową do pustej bramki piłkę skierował Bergier. Po chwili ten sam zawodnik zdobył trzecią bramkę – mocnym strzałem w środek bramki. Zagotowało się i na koniec mieliśmy jeszcze czerwone kartki – otrzymali je Tomotij Kudlicka i Marcin Wasielewski. Sędzia zakończył mecz i GieKSa zdobyła trofeum, powtarzając swój wyczyn z 1998 roku!

Po meczu odbyły się ceremonie, wręczenie nagród na sędziów, które wręczał m.in. Wojciech Cygan czy Maciej Biskupski – wiceprezydent Katowic. Następnie uhonorowane zostały najlepsze zespoły i zawodnicy.

Najlepszym bramkarzem został uznany Patrik Vasil ze Spartaka Trnava. Królem strzelców został Sebastian Bergier, który zdobył 7 bramek. MVP turnieju został wybrany Adrian Błąd. Najlepszym… partnerem turnieju została wybrana firma Superbet.
Wszystkie drużyny zdobyły pamiątkowe puchary. Końcowa klasyfikacja turnieju:

1. GKS Katowice
2. Spartak Trnava
3. Górnik Zabrze
4. Wisłoka Dębica
5. Superbet Team
6. JKS Jarosław
7. ROW Rybnik
8. Banik Ostrava

Źródło: GieKSa.pl