WKS Zawisza Bydgoszcz 2-1 GKS Katowice

25.11.1979, niedziela 11:00 – widzów 5000 – Bydgoszcz, Stadion Wojska Polskiego

Relacja sportowa

Zawisza Bydgoszcz: Andrzej Brończyk – Marek Czerniawski, Jerzy Szczeszak, Adam Walczak, Stanisław Sobieralski (46. Jarosław Nowicki), Adam Kwaśniewski, Adam Kensy, Zbigniew Kupcewicz (73. Andrzej Burchacki), Henryk Mojsa, Andrzej Milczarski, Jacek Sierant
Trener: Ryszard Harmata

GKS Katowice: Franciszek Sput – Jerzy Wijas, Krzysztof Zając, Ryszard Wichary, Kazimierz Brzeźniak, Józef Łuczak, Stanisław Grzywaczewski, Marian Chmaj (44. Ryszard Perzak), Ryszard Bożyczko, Hubert Fait, Henryk Górnik.
Trener: Joachim Szołtysek

Bramki: Jacek Sierant (20), Adam Walczak (66) karny – Józef Łuczak (65)
Sędzia: Ryszard Sobiecki (Warszawa)

Ostatni mecz w Zawiszy: Sobieralski, Mojsa. W Bydgoszczy obawiano się o wynik meczu z czternastymi w tabeli katowiczanami, bowiem w poprzedniej kolejce rozbili oni 4:0 Arkę Gdynia. Obawy te okazały się nieuzasadnione, ponieważ goście zeprezentowali się jako bardzo przeciętna drużyna. Przyjezdni w pierwszej połowie dopiero tuż przed gwizdkiem sędziego na przerwę po raz pierwszy zagrozili bramce miejscowych, ale Brończyk pewnie interweniował. Prowadzenie bydgoszczanie uzyskali w 20 minucie. Piłkę dośrodkował Kensy, przepuścił ją Milczarski i Sierant z bliska bez problemów trafił do siatki. W 34 minucie najdogodniejszej okazji nie wykorzystał Milczarski. Mając przed sobą tylko bramkarza Sputa strzelił, lecz katowicki golkiper wybił piłkę na rzut rożny. Po przerwie podobnej sytuacji jak Milczarski nie wykorzystał Nowicki. Później goście przystąpili do ataków. W 60 minucie z 25 metrów strzelał Łuczak i Brończyk z trudem wybił futbolówkę na rzut rożny. Za pięć minut był już remis. Kwaśniewski po raz kolejny pozostawił za dużo swobody Łuczakowi, katowicki zawodnik wbiegł z piłką w pole karne i nie dał szans obrony Brończykowi. Po kilkunastu sekundach Zawisza ponownie wyszedł na prowadzenie. W polu karnym faulowany został Sierant i arbiter wskazała na punkt oznaczający jedenaście metrów. Znany z mocnego uderzenia Walczak nie marnuje okazji i piłka wylądowała w siatce. W 78 minucie Nowicki znów znalazł się sam przed Sputem, a gdy katowicki bramkarz przewrócił się, bydgoszczanin nie trafił do pustej bramki. Od 5 sierpnia kibice Zawiszy czekali na zwycięstwo Zawiszy w ekstraklasie i wreszcie ich pragnienia zostały spełnione. Bydgoszczanie mający 9 punktów nie opuścili ostatniego miejsca w tabeli, ale zbliżyli się do przedostatniego Lecha Poznań (10 punktów) i czternastego GKS-u Katowice (10).

Źródło: Zawisza.info.pl

„Gazeta Pomorska" z 26.11.1979 o meczu Zawisza – GKS Katowice (25.11.1979).

„Gazeta Pomorska” z 26.11.1979 o meczu Zawisza – GKS Katowice (25.11.1979).