KS Cracovia Kraków 1-1 GKS Katowice

07.06.1964, niedziela 11:00 – widzów 2000 – Kraków, Stadion Wawelu

Relacja sportowa

Cracovia Kraków: Leopold Michno – Bolesław Ślęczek, Andrzej Rewilak, Stanisław Szymczyk, Jan Antczak, Stanisław Maciejewski, Krzysztof Hausner, Andrzej Mikołajczyk, Kazimierz Kupiec, Antoni Zuśka (46′ Jan Poprawski), Janusz Kowalik
Trener: Adam Niemiec

GKS Katowice: Józef Wójcik – Andrzej Gajewski, Jan Piecyk, Jan Kurzeja, Andrzej Roczek, Józef Morcińczyk, Paweł Glück (Smelczerczyk), Joachim Olszówka, Kampka, Zygmunt Schmidt, Hubert Miller.
Trener: Jerzy Nikiel

Bramki: Janusz Kowalik (71) – Zygmunt Schmidt (60)
Sędzia: Marian Środecki (Wrocław)

CRACOVIA NADAL BEZ FORMY

Mecz prowadzony był w szybkim tempie mimo wielkiego upału, jaki panował wczoraj w południe w Krakowie. Obie drużyny przeprowadzały wiele udanych i ciekawych akcji. W pierwszej części spotkania przeważali Ślązacy przeprowadzając szereg niebezpiecznych akcji lewą stroną boiska. Inicjatorem tych wszystkich poczynań był szybki Miller. Potem gra się wyrównała.
W pierwszej połowie napastnicy obu drużyn mieli wiele dogodnych sytuacji do strzelenia bramek. Niestety zawodzili w sytuacjach podbramkowych.
Pierwszą bramkę zdobyli Ślązacy wykorzystując nieporozumienie Michny z Szymczykiem. Za dwie minuty Hausner pięknie strzelił, bramkarz Wójcik wybił piłkę ale Kowalik sprytnie przejął ją i umieścił w siatce.

W zespole Cracovii najlepiej zagrali Michno, Kowalik.

Źródło: Gazeta Krakowska nr 135 z 8 czerwca 1964

Podział punktów w moczu Cracovia-GKS

Mimo wielu dogodnych okazji, Cracovia nie potrafiła rozstrzygnąć spotkania na swoją korzyść. Świetne sytuacje na uzyskanie bramek zaprzepaścili: Szymczyk, Antczak i Hausner, tracąc w decydujących momentach piłkę, względnie strzelając słabo lub niecelnie. Także piłkarze GKS zmarnowali kilka dogodnych okazji. Między innymi w 26 min. nie obstawiony Muller fatalnie spudłował z bliskiej odległości, to znów Schmidt będąc sam na sam z bramkarzem Cracovii, dat się wyprzedzić i stracił piłkę. Innym razem bardzo silny, daleki strzał Huczka przytomnie obronił Michno.

Pierwszą bramkę zdobyli goście dopiero w 60 min. gry. — Schmidt wykorzystując sprytnie nieporozumienie między Szymczykiem i bramkarzem, posiał piłkę do siatki. Za chwilę kontratak Cracovii kończy się ostrym strzałem Hausnera. Bramkarz wybija piłkę a Kowalik lokuje ją w siatce.

W drużynie Cracovii na wyróżnienie zasługują: Michno, Rewilak i Kowalik. W GKS: Wójcik oraz Schmidt. Warto również dodać, że w tym meczu Antczak dał dwukrotnie próbki ! dobrze bitych rzutów rożnych.

Źródło: Echo Krakowa nr 133 z 8 czerwca 1964

W samo południe

Cracovia — GKS 1:1 (0:0) śląscy potwierdzili w tym meczu powszechną opinię w swym zespole: szybki, często strzelający atak 1 niepewna, gubiąca się nieraz defensywa. Jako całość GKS zostawił jednak po sobie w Krakowie korzystne wrażenie, głównie dzięki ambicji i nieustępliwej walce o piłkę.
Najlepiej w zespole katów i o* kim wypadli obydwaj pomocnicy oraz lewa stroma ataku Szmidt — Miller.

Cracovia zagrała wczoraj nieco lepiej niż w środowym spotkaniu z wałbrzyskim Górnikiem. Podania były dokładniejsze, okresami przyspieszano tempo, co nie było rzeczą łatwą, jako że mecz rozgrywano w czasie południowej spiekoty. Nadal jednak raził brak skuteczności pod bramką oraz nonszalancja u niektórych piłkarzy (głównie u Szymczyka i Antczaka). Najrówniej w tym spotkaniu zagrali: Michno, Rewilak i Kupiec, najpracowitszym był tym razem Kowalik.

Do przerwy więcej niewykorzystanych sytuacji podbramkowych miał GKS, przy czym w 28 min. nieobstawiony Miller skiksował o kilka kroków’ przed bramką gospodarzy. Po zmianie stron gra ożywiła się dopiero od momentu zdobycia prowadzenia przez gości. W 70 min. Szmidt wykorzystał nieporozumienie między Michną a Szymczykiem, posyłając z bliska piłkę do siatki, w dwie minuty potem padło Już wyrównanie. Kowalik poprawił skutecznie ostry strzał Hausnera po szybkiej akcji całego ataku, do którego wniósł nieco energii Poprawski grający po pauzie. W ostatnim kwadransie Cracovia miała dwie idealne szanse na rozstrzygnięcie meczu na swoją korzyść, lecz w 80 min. Antczak posłał z bliska piłkę na aut, a w kilka minut potem Hausner po solowym przeboju trafił w wybiegającego Wójcika.

Utratą kolejnego punktu na własnym boisku, Cracovia pogorszyła sobie szanse na zajęcie lepszej od obecnej piątej lokaty w końcowej tabeli.

CRACOVIA: Michno, Ślęczek, Rewilak, Szymczyk, Kupiec, Maciejewski, Hausner, Mikołajczyk, Antczak, Zuśka (Poprawski), Kowalik.
GKS: Wójcik, Gajewski, Piecyk, Kurzeja, Roczek, Morcińczyk, Gllick (Smelczerczyk), Olszówka, Kampka, Szmidt, Miller.

Sędziował p. Rogowski z Wrocławia. Widzów zaledwie 1300.

T. DOBOSZ

Źródło: Tempo nr 25 z 8 czerwca 1964

Źródło prasa: wikiPasy.pl