GKS Katowice 1-0 ZKS Olimpia Elbląg

05.05.2021, środa 18:00 – widzów brak (pandemia COVID-19)

Relacja GieKSiarza

Zaległe spotkanie, które miało odbyć się 14 kwietnia, z powodu zakażeń w drużynie GieKSy odbyło się dopiero 5 maja. Pod stadionem, jeszcze przed meczem,  zebrało się spora grupa fanów, by wesprzeć katowicka 11-stkę. Z uwagi na pogodową aurę, wszyscy oczekiwali rozpoczęcia w samochodach, co i tak spotkało się z nadużyciami policji, która bez powodu zaczęła wszystkich legitymować, wypisywać kwity i prowadzić swój cyrk pod pretekstem pandemii koronawirusa. To nie nowość, ponieważ ta sytuacja powtarza się co mecz. Policja działa wedle rozporządzeń władzy, które w efekcie są sprzeczne z konstytucją, czyli NIELEGALNE! Fani skwitowali to transparentem z lekko zmienionym cytatem ze starego hiphopowego utworu „Z ROZPORZĄDZEŃ RZĄDOWYCH ROBIMY SOBIE JAJA, CIĄGLE POWTARZAMY ŻE KAŻDY PIES TO FAJA”. Nic dziwnego, że treść kuła w oczy mundurowych, którzy po pewnym czasie ściągnęli płótno z płotu.

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net fot. Jurgen

FILM: 05.05.2021 GKS Katowice – Olimpia Elbląg SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala – Kościelniak, Błąd (71. Sanocki), Jaroszek (82. Gałecki), Figiel (64. Urynowicz), Woźniak (64. Kiebzak) – Kozłowski (71. Szwedzik).
Trener: Rafał Górak

Olimpia Elbląg: Witan – Lewandowski, Wenger, Kamiński, Ressel (72. Tkaczuk), Waniek, Sedlewski, Krasa, Filipczyk (64. Kordykiewicz), Surdykowski, Zyska (76. Bartlewski).
Trener: Jacek Trzeciak

Bramki: Dominik Kościelniak (4) -
Sędzia: Robert Marciniak (Kraków)
Ż. kartki: Bartosz jaroszek – Kamil Wenger, Klaudiusz Krasa, Wojciech Zyska

W deszczową środę GieKSa przy Bukowej odrabiała zaległości spowodowane wcześniejszymi problemami z COVID-19 wśród piłkarzy. Naszym rywalem była walcząca o pozostanie na szczeblu centralnym Olimpia Elbląg. W pierwszej jedenastce trener Rafał Górak dokonał trzech zmian względem poprzedniego meczu. Na boisku od pierwszych minut zameldowali się Bartosz Jaroszek, Filip Kozłowski oraz Dominik Kościelniak. Ten ostatni otworzył mecz w wymarzony sposób, gdy w 4. minucie pokonał Andrzeja Witana po dobrym podaniu w pole karne Adriana Błąda.

GieKSa szybko potwierdziła, że będzie w tym meczu stroną przeważającą, ale to wcale nie oznaczało, że Olimpia się cofnie i będzie cierpliwie czekać na kontrataki. Podopieczni trenera Jacka Trzeciaka stosowali pressing próbując wymusić na zawodnikach GKS-u błąd. Kilka razy im się to udało, ale dobra asekuracja uchroniła nas przed utratą gola. Dobrą okazję na podwyższenie prowadzenia miał w Arkadiusz Woźniak, gdy w 21. minucie otrzymał podanie w pole karne od Kościelniaka. Trafił jednak prosto w nogi bramkarza gości.

Na drugą połowę katowiczanie wracali więc z jednobramkowym prowadzeniem. W 56. minucie w pierwszej akcji GKS-u w drugiej połowie bombę z 20 metrów posłał Błąd. Witan odbił piłkę od siebie, ale nikt nie dopadł do dobitki. Chwilę później Bartosza Mrozka mógł zaskoczyć Sebastian Kamiński uderzeniem z pierwszej piłki, lecz dobra interwencja naszego bramkarz uchroniła nas przed utratą bramki. W kolejnych fragmentach to goście byli bliżej gola wyrównującego niż GieKSa podwyższenia. W 82. minucie jeden na jeden z Witanem wyszedł Patryk Szwedzik, przegrał jednak wyścig o futbolówkę. Więcej bramek ostatecznie nie padło.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

5 maja rozegrany został zaległy mecz 27. kolejki eWinner 2 Ligi pomiędzy GKS-em Katowice i Olimpią Elbląg. Spotkanie w pierwotnym terminie zostało przełożone z powodu zakażeń koronawirusa w GieKSie. Mecz rozpoczął się o 18:00 na stadionie przy ul. Bukowej.

W 2. minucie mogliśmy zaskoczyć Olimpię po przechwycie Jaroszka w środku pola. Otrzymał on następnie piłkę zwrotną od Kościelniaka na skrzydło, ale próba dośrodkowania została zablokowana. Z lepszym skutkiem zakończyliśmy akcję z 4 minuty. Błąd otrzymał długą piłkę na prawe skrzydło, z pierwszej piłki dograł w drugie tempo do wbiegającego Kościelniaka, a ten precyzyjnie uderzył po ziemi przy lewym słupku. Groźną stratę przy próbie wyprowadzenia piłki od tyłu zaliczył Jędrych, ale rywale sami wygonili się z piłką za linię autu. W 11. minucie po dośrodkowaniu Figiela z rzutu rożnego do strzału głową doszedł Kołodziejski, lecz przerzucił piłkę nad poprzeczką. 2 minuty później Błąd posłał mocną, odchodzącą piłkę ze skrzydła na Woźniaka, ten doszedł do strzału, jednak był w bardzo trudnej sytuacji i spudłował. W 21. minucie dwukrotnie uderzaliśmy na bramkę Witana – szczególnie groźna była pierwsza sytuacja. Kościelniak świetnie przeszedł kilku rywali, na samym końcu dograł do Woźniaka, ten jednak z pierwszej piłki uderzył prosto w bramkarza, a po chwili na strzał z dystansu zdecydował się Figiel. Gra toczyła się w dosyć spokojnym tempie, jednak przewaga GieKSy była widoczna. Z ostrego kąta w 39. minucie uderzał Kozłowski, ale piłka wyszła na linię boczną. 2 minuty później Olimpia pierwszy raz poważniej zagroziła bramce strzeżonej przez Mrozka. Kontratak niecelnym strzałem zakończył Waniek. Po chwili znów było niebezpiecznie – ponownie atakował Waniek, tym razem z prawej strony, a jego strzał zablokował Jędrych. Po pierwszej połowie GieKSa prowadziła 1:0.

Do drugiej połowy obie drużyny przystąpiły bez zmian. GieKSa próbowała kontynuować grę opartą na budowaniu akcji od tyłu, jednak w pierwszych minutach zdarzyło jej się kilka strat. W 47. minucie Krasa zobaczył żółtą kartkę za faul na ruszającym do kontry Woźniaku. Kilka minut później ,,żółtko” zobaczył także Zyska. Nie potrafiliśmy narzucić swojego stylu gry w takim stopniu, jak w pierwszej części pierwszej połowy. Po sprytnym podaniu Figiela rajd z piłką przeprowadził Błąd, uderzył z linii pola karnego prosto w bramkarza, jednak na tyle mocno, że Witan wypluł piłkę, lecz nikt nie zdołał jej dobić. W 60. minucie Kamiński potężnie uderzył z woleja sprzed pola karnego, ale jeszcze lepiej zachował się Mrozek. W 64. minucie obaj trenerzy zdecydowali się dokonać zmian – w GieKSie Urynowicz i Kiebzak zastąpili Figiela i Woźniaka, a w drużynie gości Filipczyka zmienił Kordykiewicz. Olimpia szukała swoich szans w dośrodkowaniach, a kilka z nich mogło ponieść ciśnienie kibicom GieKSy. W 71. minucie żółtą kartke otrzymał Wenger, a trener Górak zdecydował się na kolejne dwie zmiany – za Błąda i Kozłowskiego weszli Szwedzik i Sanocki. W Olimpii natomiast za Ressela na boisku zameldował się Tkaczuk, a w 76. minucie Bartlewski zmienił Zyskę. W 79. minucie żółty kartonik za faul po własnej stracie zobaczył Jaroszek, a niedługo później został zmieniony przez Gałeckiego. Szwedzik niemalże znalazł się sam na sam z bramkarzem, jednak w momencie przyjęcia piłki wybił mu ją Witan. Im bliżej było końca meczu, tym bardziej nerwowo robiło się pod naszą bramką. Sędzia do drugiej połowy postanowił doliczyć 2 minuty. Kościelniak mógł dołożyć drugą bramkę, jednak tym razem uderzył minimalnie obok słupka. Mecz zakończył się wynikiem 1:0.

Źródło: GieKSa.pl