KKS Kalisz 2-1 GKS Katowice ZAKAZ

08.05.2021, sobota 17:30 – widzów brak (pandemia COVID-19)

Relacja katowiccy rowerzyści

ŚCIEŻKI JUŻ MAMY, NA NOWY STADION CZEKAMY!
Katowice z roku na rok przybliżają się do europejskiego standardu pod względem tras rowerowych, co obserwujemy na bieżąco poruszając się po naszym mieście na dwóch kółkach. Podczas jednej z dyskusji w naszej grupie doszliśmy do wniosku, że jeśli chodzi o infrastrukturę sportową w Katowicach, najbardziej rzuca się w oczy brak stadionu – właśnie takiego na europejskim poziomie. Planowana budowa stadionu przy ul. Upadowej wciąż nie ruszyła, mamy wrażenie, że cała sprawa się opóźnia. Postanowiliśmy więc przeciwko temu zaprotestować. Oczywiście w swoim stylu – na rowerach! Korzystając z dobrej pogody spotkaliśmy się pod obecnym stadionem miejskim przy ul. Bukowej i – ubrani w okazjonalne kamizelki – przejechaliśmy stamtąd na miejsce, gdzie budowany ma być nowy stadion. Oczywiście w reżimie sanitarnym, z zachowaniem dystansu i w maseczkach :-)  Obecni na tej krótkiej wycieczce byli nie tylko członkowie naszej nieformalnej grupy ale także inni amatorzy dwóch kółek z Katowic – razem kilkadziesiąt osób. Po zrobieniu sobie pamiątkowych zdjęć przy ul. Upadowej grupa podzieliła się na kilka mniejszych i rozjechała w różne strony Katowic na dalsze wycieczki. Pozdrawiamy wszystkich uczestników pierwszego tegorocznego rajdu i do następnego!

FILM: 08.05.2021 KKS Kalisz – GKS Katowice

Relacja sportowa

KKS Kalisz: Molenda – Gawlik, Kaszuba (84. Mickevics), Maćczak (76. Majewski), Borecki (69. Łuszkiewicz), Kendzia, Hołota, Gordillo, Radzewicz (69. Mączyński), Putno (69. Turkiewicz), Zawistowski.
Trener: Ryszard Wieczorek

GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala – Woźniak (73. Kurbiel), Błąd (80. Gałecki), Jaroszek (56. Urynowicz), Figiel, Kościelniak – Kozłowski (56. Sanocki).
Trener: Rafał Górak

Bramki: Bartłomiej Putno (16), Tomasz Hołota (87) – Arkadiusz Woźniak (60)
Sędzia: Łukasz Ostrowski (Szczecin)

Dwa dni po poprzednim meczu, GKS Katowice wrócił do ligowej rywalizacji, tym razem w ramach 32. kolejki mierząc się na wyjeździe z KKS-em Kalisz. Trener Rafał Górak postanowił nie zmieniać pierwszej jedenastki względem tej, która pojawiła się na boisku w wygranym meczu z Olimpią Elbląg. GieKSa weszła mecz z chęcią kontroli wydarzeń. W pierwszych fragmentach parę razy udało się wrzucić piłkę w pole karne. Strzelali Arkadiusz Woźniak i Arkadiusz Jędrych, ale obie próby zostały przez obrońców zablokowane. KKS-owi Kalisz wystarczyła jedna akcja lewym skrzydłem w 16. minucie spotkania. Podanie w pole karne wykorzystał Bartłomiej Putno. Po jego strzale piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki GKS-u.

Dobrze ustawieni w obronie kaliszanie skutecznie utrudniali nam dostęp do swojej bramki. Kolejne próby wrzutek ze strony gości zatrzymywały się na defensorach, którzy oddalali zagrożenie. Znacznie bliżej był KKS, który mógł podwyższyć wynik za sprawą Andrzeja Kaszuby oraz Nestora Gordillo. Strzał tego pierwszego leciał tuż pod poprzeczkę i dobrą interwencją popisał się Bartosz Mrozek. W 38. minucie Gordillo miał stuprocentową sytuację, gdy znalazł się oko w oko z obrońcą i Mrozkiem. Nasz golkiper wykazał się jednak świetnym refleksem i po raz kolejny w tym spotkaniu uratował nas przed utratą drugiego gola. GieKSa przed końcem pierwszej części nie stworzyła zagrożenia, które przełożyłoby się na bramkę dającą remis.

Katowiczanie mieli przewagę od początku drugiej połowy. Jednak w grze podopiecznych Rafała Góraka brakowało dokładności. W 60. minucie Arkadiusz Woźniak dopadł do bezpańskiej piłki w polu karnym. Uderzył na długi słupek i zakończył akcję golem, który doprowadził do wyrównania. Chwilę później Marcin Urynowicz uderzał głową z ostrego kąta. Bramkarz zdołał jednak zamknąć przestrzeń i sparował uderzenie na słupek. Sporo szczęścia dopisało nam w 76. minucie, gdy Gordillo po zamieszaniu w polu karnym strzelił prosto w Mrozka. KKS aktywnie szukał swoich szans oboma skrzydłami. Przed końcem bardzo dobrze z rzutu wolnego uderzał Marcin Urynowicz, jego strzał o centymetry minął słupek bramki gospodarzy. Niestety tuż przed końcem to rywal wykorzystał swoje dośrodkowanie i po strzale głową Tomasza Hołoty odzyskał prowadzenie. GieKSa przegrała w Kaliszu.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Słoneczne, sobotnie popołudnie w Kaliszu dawało nam nadzieje na dobre widowisko w ramach 32. kolejki II ligi gdzie dokładnie o godzinie 17:30 rozpoczął się mecz GieKSy z KKSem Kalisz.

GKS Katowice do spotkania z gospodarzem spotkania przystąpił w identycznym składzie jak w wygranym przed paroma dniami meczu z Olimpią. Początek meczu był dość spokojny z obu stron, podopieczni Rafała Góraka przeważali w posiadaniu piłki, natomiast żadnego zagrożenia z tego nie stworzyli. Nic nie zapowiadało tego, co wydarzyło się w 16. minucie spotkania. Nie dał rady zablokować rywala przy dośrodkowaniu Kościelniak, ten dał radę wycofać, gdzie zaspał Wojciechowski i rywal mocno dograł na krótki słupek do Putno, którego niestety nie zablokował Kołodziejski. Taki splot wydarzeń spowodował stratę bramki i dał jednobramkowe prowadzenie gospodarzom. Kolejne minuty zmieniły obraz widowiska, gra się mocno wyrównała. W 30. minucie dał popis Mrozek, który kapitalnie obronił mocny strzał zza pola karnego pod poprzeczkę Kaszuby. Osiem minut później kolejny raz, golkiper GieKSy doskonale obronił strzał już z pola karnego po ziemi, fenomenalny refleks. W pierwszej połowie nic więcej nie zasługiwało na uwagę, sędzia po doliczeniu minuty, nakazał zawodnikom obu drużyn udać się do szatni na przerwę. Nasza drużyna nie oddała ani jednego celnego strzału.

Na drugą połowę żaden z trenerów nie zdecydował się na wprowadzenie zmian. Dopiero po 10 minutach, kiedy nic na boisku się nie zmieniło, Rafał Górak zdecydował się zdjąć Jaroszka i Kozłowskiego, desygnując do gry Urynowicza i Sanockiego. Nie ma co ukrywać, że miał nosa trener, ponieważ w 60 minucie doskonałą asystą popisał się wprowadzony chwilę wcześniej Sanocki, a jeszcze lepiej strzelił po długim słupku Arkadiusz Woźniak. Co ciekawe, strzelec bramki miał chwilę wcześniej zejść z boiska, jednak trener w ostatnim momencie zmienił decyzję. Parę minut później mogliśmy prowadzić, po główce z bliska Urynowicza piłka trafiła w słupek. W 76. minucie, po rzucie rożnym, mocny strzał po koźle broni na refleks Mrozek, który skwitował swoją kolejną kapitalną interwencję uśmiechem. Sześć minut później bardzo blisko bramki z. rzutu wolnego był Urynowicz, uderzył minimalnie obok bramki rywali. W 87 minucie po krótko rozegranym rzucie wolnym i dobrym dośrodkowaniu gola strzelił nie kto inny, jak były nasz zawodnik, Tomasz Hołota. Chwilę później bliski wyrównania był Sanocki po strzale nożycami. Do końca spotkania nie wydarzyło się już kompletnie nic, a w doliczonym czasie gry nie wyszliśmy nawet z jednym atakiem. GieKSa po bardzo chaotycznym meczu przegrywa z drużyną z Kalisza, wiec nie spełniły się przeczucia trenera Góraka o lepszej grze.

8.05.2021, Kalisz
KKS Kalisz – GKS Katowice 2:1 (1:0)
Bramki: Putno (16), Hołota (87) – Woźniak (60).
KKS Kalisz: Molenda – Gawlik, Kaszuba (84. Mickevics), Maćczak (76. Majewski), Borecki (69. Łuszkiewicz), Kendzia, Hołota, Gordillo, Radzewicz (69. Mączyński), Putno (69. Turkiewicz), Zawistowski.
GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala – Woźniak (74. Kurbiel), Błąd (80. Gałecki), Jaroszek (56. Urynowicz), Figiel, Kościelniak – Kozłowski (56. Sanocki).
Sędzia: Łukasz Ostrowski.

Źródło: GieKSa.pl