Znicz Pruszków 1-0 GKS Katowice

08.04.2021, czwartek 18:00 – widzów brak (pandemia COVID-19)

Relacja sportowa

Znicz: Misztal – Wichtowski, Bochenek, Pomorski, Tabara (75. Janco), Grudziński, Firlej, Machalski (69. Kaliniec), Baran, Owe (75. Grabowski), Hrnciar (83. Gabrych).
Trener: Piotr Kobierecki

GKS: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Pavlas (84. Janiszewski) – Kościelniak, Urynowicz (59. Błąd), Gałecki (59. Jaroszek), Figiel, Sanocki (59. Woźniak) – Kozłowski (59. Kurbiel).
Trener: Rafał Górak

Bramki: Firlej (45) -
Sędzia: Ewa Augustyn (Gdańsk).
Żółte kartki.: Bochenek, Michalski – Kozłowski, Kołodziejski, Jaroszek, Kościelniak.

Spotkanie 26. kolejki dla GieKSy było bardzo ciężkim spotkaniem dla naszej drużyny przez pozytywny  wynik testu na COVID dla Rogali i Kiebzaka. Mecz ze Zniczem rozpoczął się punktualnie o 18:00 przy ulicy Bohaterów Warszawy 4 w Pruszkowie.

Pierwsze 15 minut meczu nie obfitowało w sytuacje bramkowe z obu stron. Gra była prowadzona mocno chaotycznie z reguły w środkowej części boiska. Na kombinacyjną grę nie mieliśmy co liczyć przez zły stan murawy na stadionie Znicza. W 22. minucie po dobrej akcji Gałeckiego z Wojciechowskim na prawej stronie groźnie dośrodkował ten pierwszy i stanęliśmy przed pierwszą okazją bramkową po błędnym wybiciu Misztala. Chwilę później świetnie wykonany rzut wolny przez Rafała Figla, który dograł do ziemi obok muru prosto do Kozłowskiego. Niestety nasz napastnik stanął oko w oko z bramkarzem Znicza i uderzył prosto w niego.  Pierwsza żółta kartka w meczu dla Znicza po wielu przewinieniach została pokazana dla Bochenka w 30. minucie spotkania. Nie minęło 10 minut, a groźnie skontrował nas Firlej, na szczęście Kołodziejski w ostatnim momencie wybił piłkę w polu karnym. Pod koniec pierwszej połowy jeszcze zagroził Znicz, gdzie bezpośrednio po dośrodkowaniu z lewej strony piłka odbiła się od poprzeczki, a nasza kontra została zatrzymana przez Machalskiego, za co otrzymał żółty kartonik. Golem do szatni zamknął połowę Firlej po bardzo precyzyjnym celnym strzałem przy lewym słupku Mrozka.

Mimo niekorzystnego wyniku na drugą połowę wychodziliśmy pełni nadziei na korzystny rezultat, mając w pamięci wiele sytuacji, w których Trójkolorowi odwracali sytuację na swoją korzyść. Trener Górak nie zdecydował się na zmiany w składzie. Pierwszą groźną okazję mieli gospodarze, w 49. minucie zakotłowało się w polu karnym GieKSy po tym jak dziecinnie dał się ograć na prawej stronie Pavlas. Dwie minuty później w odpowiedzi na aktywność Znicza Kozłowski zgarnął „żółtko” po zagraniu łokciem na połowie rywali. W 59. minucie trener Górak postawił wszystko na jedną kartę i zmienił czterech zawodników. Kozłowskiego, Gałeckiego, Urynowicza i Sanockiego zastąpili kolejno Kurbiel, Jaroszek, Błąd i Woźniak. Minutę później groźnie wyglądała sytuacja w polu karnym gości, po której mocno ucierpiał Kołodziejski, na szczęście sztab GieKSy uratował sytuację i nasz obrońca wrócił na boisko. W 66. minucie kapitalnie podał przez całe boisko Błąd do Woźniaka, ale ten niestety nie dał rady pokonać bramkarza Znicza. Chwilę później wydawało się, że GieKSa zacznie dominować na boisku, jednak po niecelnym zagraniu Jaroszek bardzo nieodpowiedzialnie sfaulował rywala, i chwilę po wejściu musiał grać z upomnieniem. W tym samym momencie Znicz zdecydował się na pierwszą zmianę, mocno pracującego Machalskiego zastąpił Kaliniec. Nie minęło kilka minut, a gospodarze zmienili kolejnych dwóch zawodników, wszedł Grabowski za Tabarę oraz Janco za Bonyanga. Ostatnie 10 minut meczu rozpoczął Kościelniak, zdobywając żółtą kartkę za niesportowe wybicie piłki po faulu naszego zawodnika, narastająca frustracja nie pomagała GieKSie w tym spotkaniu. Trener Górak zdecydował się na 6 minut przed końcem zmienić Pavlasa, za którego wszedł Janiszewski, aby zrobić przewagę wzrostu z przodu. W 87. minucie po błędzie Misztala dobrą okazję miał wprowadzony chwilę wcześniej Janiszewski, niestety niecelnie po rykoszecie. Ostatnia minuta regulaminowego czasu gry to groźna okazja Znicza, po której na raty interweniował Mrozek. Piłka podskoczyła groźnie przed naszym bramkarzem. Dobrą okazję z rzutu wolnego w doliczonym czasu gry nie wykorzystał Figiel, uderzył minimalnie niecelnie nad poprzeczką. Znicz strzelił bramkę w doliczonym czasie, jednak sędzia odgwizdał spalonego. Ostatnia akcja meczu przysporzyła nam masę emocji! Bardzo mocno zakotłowało się w polu karnym gospodarzy, jednak żaden z naszych zawodników nie dał rady celnie uderzyć na bramkę. Po tej akcji zawodnicy wyprowadzili nieudaną kontrę i sędzia zakończyła spotkanie. Znicz pokonał GKS Katowice 1-0.

Źródło: GieKSa.pl

Relacja sportowa

Znicz Pruszków: Misztal – Wichtowski, Bochenek, Pomorski, Tabara (75. Janko), Grudziński, Firlej, Machalski (69. Kaliniec), Baran, Owe (75. Grabowski), Hrnciar.

GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Pavlas (85. Janiszewski) – Kościelniak, Urynowicz (60. Błąd), Gałecki (60. Jaroszek), Figiel, Sanocki (60. Woźniak) – Kozłowski (60. Kurbiel).

Ostatnie mecze wyjazdowe toczyły się po myśl GKS-u Katowice. Drużyna z Górnego Śląska przyjechała do Pruszkowa w roli faworyta, ale to oznaczało tylko i wyłącznie, że rywal będzie szczególnie wyczulony i przygotowany na wyzwanie. W składzie katowiczan doszło do kilku wymuszonych zmian. W pierwszej jedenastce ponownie zameldowali się Marcin Urynowicz i Krystian Sanocki, a zameldowali się także Danian Pavlas oraz Dominik Kościelniak. Pierwsza połowa stała pod znakiem walki w środku pola. GieKSa swoją najlepszą okazję miała po stałym fragmencie, gdy Rafał Figiel podawał do Filipa Kozłowskiego, który będąc w dogodnej sytuacji strzelił prosto w bramkarza.

Końcówka pierwszej części to znacznie częstsze ataki gospodarzy. Aktywność Znicza przekładała się na kolejne stałe fragmenty gry. GieKSa nie potrafiła oddalić rywala z własnej połowy i to niestety skończyło się bramką do szatni. Maciej Firlej znalazł się z piłką w polu karnym, zrobił sobie miejsce i uderzył w kierunku długiego słupka. Bartosz Mrozek wyciągnął się do strzału, ale nie był w stanie go zatrzymać i katowiczanie do szatni schodzili ze stratą jednego gola. Jednak po starcie drugiej połowy to miejscowi narzucili katowiczanom warunki gry i szukali podwyższenia swojego prowadzenia.

W 60. minucie trener Rafał Górak zdecydował się na cztery zmiany. Na boisku zameldowali się Adrian Błąd, Arkadiusz Woźniak, Bartosz Jaroszek i Piotr Kurbiel. GieKSa cały czas miała jednak problem ze stworzeniem jakiegokolwiek zagrożenia pod bramką Znicza. Od 70. minuty ataki GKS-u nabrały na sile. Rywal szczelnie bronił dostępu do pola karnego i skutecznie radził sobie z wszelkim zagrożeniem w polu karnym. W 82. minucie piłka spadła pod nogi Dominika Kościelniaka. Ten niestety źle przymierzył z powietrza. Chwilę później Kurbiel uderzał głową po wrzutce Błąda, lecz piłka przeleciała nad poprzeczką. Wyniku już nie udało się zmienić.

Źródło: gkskatowice.pl

FILM: 08.04.2021 Znicz Pruszków – GKS Katowice SKRÓT