Polska 1-1 Holandia

14.11.2025, piątek 20:45 – widzów 56 278 – Warszawa, Stadion Narodowy

Relacja kibicowska

Na meczu z Holandią miał powrócić na Stadion Narodowy po ponad 10 latach zorganizowany doping polskich ekip, co było pokłosiem zaakceptowania kibicowskiego stowarzyszenia „To My Polacy” i ostatniego meczu na Litwie. Mobilizowały się ekipy, czym zachwycała się cała Polska, a nawet media, które nigdy nic dobrego o kibicach nie napisały, chyba że przez pomyłkę. Zaplanowano oprawę, na którą zorganizowano zrzutkę, a wykonali ją tym razem ultrasi łódzkiego ŁKS-u. Wszystko układało się w najlepsze aż do dnia meczu, kiedy PZPN oznajmił, że nic z tego nie będzie przez decyzje mundurowych. Podobno MSWiA zagroziło sługusom z PZPN-u, że jak się dogadają z kibolami, to mają przejeb*ne i w ten sposób wszystko zablokowano. Polskim kibicom odmówiono wcześniej obiecanego zainstalowania gniazda, wniesienia 250 biało-czerwonych flag i sektorówki z białym orłem w koronie, który trzymał wstęgę z napisem „DO BOJU POLSKO”. To jednak nie koniec cyrku, bo psiarnia na wejściu zaczęła trzepać każdego z młynowych sektorów, skrupulatniej niż robią to na Okęciu. Czepiali się flag i ich rozmiarów, a wszystko wydłużyło się tak, że wielu z nas wchodziło jeszcze podczas trwania pierwszej połowy. Przy okazji prowokowali nas w każdy możliwy sposób, byleby tylko doszło do zadymy, którą zamierzali straszyć społeczeństwo i ubrać się w strój bohatera. Nie tym razem skur******! Kibice się jednoczą, naród się jednoczy i to tylko kundlów wycie na rozkaz Donka, który mści się za Kowno. Nie trudno więc się domyślić, że przyśpiewki „Donald matole, twój rząd obala kibole” czy „Donald to zdrajca, powiesić ku*we za jajca” rozbrzmiały na Narodowym. Zupełnie odwrotnie traktowany jest Prezydent Polski, którego imię kibice skandowali, głośno go pozdrawiając, a który był obecny na meczu.
W pierwszej połowie meczu kibice prowadzili doping, w którym, choć nie brakowało przerw z uwagą dla winowajców tego zdarzenia, to pokazano, jak głośno może być wspierana biało-czerwona reprezentacja, gdyby tylko kibicom nie przeszkadzano. Niestety ani władza, ani PZPN, mimo interwencji Prezydenta, nie poszli po rozum do głowy i w drugiej połowie, około 58. minuty, kibice wrzucili race na płytę boiska, skandując „Miała ku*wa być oprawa, teraz pali się murawa”, co przerwało mecz na 5 minut. Po tym opuścili stadion, dając w ten sposób wyraz sprzeciwu i protestu przeciwko oszukiwaniu kibiców. W ten sposób po 60 minucie wszystkie ekipy solidarnie wyszły, ale trzeba zaznaczyć, że już wcześniej pokazali jedność, gdy ochrona próbowała ściągnąć flagę KSZO, a na pomoc ostrowianom przyszła m.in. ekipa Korony Kielce – brawo! Oliwy do ognia dodatkowo dolano dwa dni później, gdzie grała reprezentacja Ukrainy, której kibicom nikt nie przeszkadzał w zaprezentowaniu oprawy i wniesieniu sektorówki… POLAK W POLSCE GOSPODARZEM!
Poniżej jeszcze kilka przyśpiewek, które w ostatnim czasie zadebiutowały na kadrze:

Gdybym jeszcze raz,
miał urodzić się,
Znów bym Tobie Polsko…
oddał życie swe…
oleole oleoloe oleoloeoo leoleole

Każdy z nas to wie,
co w życiu liczy się,
Biało-czerwony gniew,
w żyłach Husarii krew,
My nie poddamy się!

Polsko kochana, wygraj dzisiaj mecz dla nas,
Polsko kochana, wygraj dzisiaj mecz dla nas,
Polsko kochana, wygraj dzisiaj mecz dla nas,
Polsko kochana auuu…
lalalalala lala lalalalala lala…

Białego Orzełka…
serce pokochało,
abyś wygrał ten mecz,
zaśpiewajmy wesoło…
lololo lololo lololo lololo
lololo lololo lololo lololo

Obecne ekipy m.in.: GKS Katowice, Górnik Zabrze (215), Wisłoka Dębica (20), Unia Nowa Sarzyna (6), Lechia Gdańsk (400), ŁKS Łódź, Górnik Wałbrzych (30), Polonia Świdnica, Zawisza Bydgoszcz, Śląsk Wrocław, Miedź Legnica, Korona Kielce (ponad 70), Jagiellonia Białystok (ponad 60), Star Starachowice, Polonia Bytom, Góral Żywiec, Sparta Wrocław, Powiślanka Lipsko, Karkonosze Jelenia Góra, Czarni Jasło, Sandecja Nowy Sącz (40), GKS Tychy (80), GKM Grudziądz (18), Falubaz Zielona Góra, Wisła Sandomierz, MKS Radymno (5), Unia Tczew, Victoria Sulejówek, Lech Poznań, GKS Bełchatów (30), Zagłębie Sosnowiec, Sparta Augustów, Szombierki Bytom, Bałtyk Gdynia (15), KSZO Ostrowiec, Zagłębie Lubin, Górnik Łęczna, Górnik Konin (50), Motor Lublin, Resovia Rzeszów, Mławianka Mława, Radomiak Radom, Stal Mielec (17) i inni.

Relacja Stowarzyszenia Lwy Północy (Lechia Gdańsk)

Odnośnie wczorajszej sytuacji na Stadionie Narodowym wypowiedział się Jarek Wąsowicz. Od siebie dodamy, iż tylko cud sprawił, że pod bramą numer 2 nie doszło do tragedii. Zachowanie policji jak z lat 80-tych. Ataki na kobiety, dzieci, osoby w wieku starszym. Tego nie da się odzobaczyć.
Poniżej oświadczenie Jarka wraz z projektem oprawy, której tak bardzo bał się nasz rząd

„Znowu jesteśmy tu
Ojczyzno z moich snów
Czekałem tyle lat
Przy bracie stoi brat”.

Będzie troszkę długo. Chciałem podziękować chłopakom, którzy włożyli mnóstwo serca, czasu i środków finansowych w przygotowanie oprawy i dopingu na wczorajszym meczu. Szacunek! Szkoda Waszej pracy, szkoda ludzi, których nie wpuszczono na stadion, których bezsensownie przetrzymywano godzinami przy wejściowych bramkach, w tym dzieci i starsze osoby. Tak to wyglądało, taki ma styl „uśmiechnięta” koalicja. Precz z komuną!
Po wyjściu ze stadionu w 61 minucie, pogadałem troszkę z różnymi ekipami i jestem pod wrażeniem środowiskowej solidarności. Co nas nie zabije, to nas wzmocni.
Po sieci krążą różne opowiastki, o tym, co się wczoraj wydarzyło. Publikuję więc relację organizatora ze stowarzyszenia kibiców reprezentacji. I to jest jedyna prawdziwa wersja wydarzeń z wczoraj:
„Dzisiaj o godzinie 11:50 PZPN poinformował nas telefonicznie o zakazie budowy gniazda, montażu nagłośnienia i wniesieniu sektorówki. Uzasadniał decyzją policji i naciskami z góry, że jeżeli pozwolą na te elementy oprawy to natychmiastowo zostanie złożony wniosek do prokuratury o spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa publicznego. Pomimo przeprowadzenia rozmów, wsparcia ze strony współpracowników Prezydenta, decyzja została utrzymana w mocy. Zostaliśmy poniżeni i okłamani. Z rozmów z poszczególnymi pracownikami wynikało, że w zeszłym tygodniu minister spraw wewnętrznych osobiście zmienił status meczu, argumentując zebranym materiałem rozpoznania jakoby wszystkie grupy kibicowskie zmierzały do Warszawy w jednym jedynym celu- konfrontacji siłowej pomiędzy poszczególnym Klubami, a dodatkowo jako sprawdzone podano informacje o planowanym ataku kibiców Legii Warszawą na poszczególne grupy. Stanowisko MSWiA brzmiało – jeśli dogadacie się z Kibolami to Was zniszczymy. Ile w tym zasłony dymnej? Nie wiem. Natomiast pewne jest jedno, że Ci ludzie boją się zjednoczenia Polaków”.
No właśnie! Znowu jesteśmy tu, Ojczyzno z moich snów. Czekałem tyle lat. Przy bracie stoi brat”.
Jeszcze raz szacunek dla stowarzyszenia kibiców reprezentacji!

 

 

Relacja eŁKSy

„Miała kur** być oprawa, teraz pali się murawa”
Kibole z całej Polski wrócili na Stadion Narodowy. Wrócił też zorganizowany doping, który tchnął życie w ten zlot pikników. Miała być też oprawa przygotowana przez Ultras ŁKS Łódź. Po poświęceniu wielu godzin, dużych pieniędzy i dopracowaniu każdego elementu, okazało się, że nic z tego nie wyjdzie, bo PZPN wycofał się z wcześniejszych ustaleń.
Nie wpuścili oprawy, nie chcieli zamontować gniazda, zabrali akredytacje, nie wpuścili nagłośnienia. PZPN nie dorzucił do organizacji trybun ani złotówki, wszystko było finansowane przez kiboli z całej Polski. Mimo, że chcieliśmy nadać temu meczu kolorytu i odpowiedniej atmosfery, zostaliśmy oszukani. W najgorszy możliwy sposób.
Dlatego w ramach protestu na murawie wylądowały race, a zorganizowane grupy kibicowskie opuściły trybuny.
Relacja KSZO Ostrowiec
Na meczu kadry z Holandią jesteśmy obecni w 11 osób z flagą. Już na starcie same problemy z wejściem na stadion. Ogromne kolejki i nadgorliwość służb podwodują że na mecz wchodzimy w trakcie pierwszej połowy. Na wejściu blokują się co chwilę kołowrotki, więc dwie osoby od nas postanowiły przeskoczyć ogrodzenie i ułatwić sobie wejście na stadion.
W tym czasie nagle znikąd pojawiły się spore oddziały ochrony stadionowej uzbrojonej w pałki i tarcze, dochodzi do krótkiej przepychanki. Finalnie wszyscy wchodzimy. Część z nas zostaje na dole z chłopakami z Lecha, a w przerwie część z nas wbija się na górę trybuny w celu zawieszenia flagi. Na starcie mamy znów problemy z ochroną, która zabrania nam wywieszenia jej. Mimo to stawiamy na swoim i flaga dumnie powiewa. Ochrona się rozchodzi, a my wbijamy pare rzędów wyżej. Po kilku minutach widzimy jak ochrona znów jest przy naszej fanie, tym razem próbując ją ściągnąć. Reagujemy i zbiegamy na dół do flagi oznajmiając cieciom, że flaga nie zostanie ściągnięta. Widząc całe zamieszanie kilka ekip m.in. najliczniej Korona, a także Wisłoka, Górnik Wałbrzych, Mławianka Mława ruszają nam na pomoc, czego efektem jest wyparcie ochrony z trybuny. Szacunek Panowie! Do 60 minuty flaga spokojnie sobie powiewa, po czym solidarnie z innymi ekipami ściągamy barwy i opuszczamy stadion.
Widać, że jedność Polaków jest nie na rękę władzy, która dała swój popis jeszcze przed meczem, zabraniając wniesienia oprawy i uprzykrzając życie na każdym kroku. Cieszy jedność kiboli i fakt, że nawet z największym wrogiem, ponad podziałami, we wspólnej i słusznej sprawie, jaką jest nasza ojczyzna można się zjednoczyć. I tak powinno być zawsze i wszędzie, nie tylko na stadionach, ale i w codziennym życiu.

FILM: 14.11.2025 Polska – Holandia DOPING

Relacja sportowa

Polska: Kamil Grabara – Matty Cash (81, Paweł Wszołek), Jan Ziółkowski, Tomasz Kędziora, Jakub Kiwior, Michał Skóraś – Jakub Kamiński (90, Filip Rózga), Sebastian Szymański (13, Bartosz Kapustka), Piotr Zieliński, Nicola Zalewski (82, Kamil Grosicki) – Robert Lewandowski (90, Adam Buksa).
Trener: Jan Urban

Holandia: Bart Verbruggen – Lutsharel Geertruida (74, Jan Paul van Hecke), Jurriën Timber, Virgil van Dijk, Micky van de Ven – Donyell Malen, Frenkie de Jong, Ryan Gravenberch (89, Jerdy Schouten), Justin Kluivert (74, Tijjani Reijnders), Cody Gakpo – Memphis Depay (89, Emmanuel Emegha).
Trener: Ronald Koeman

Bramki: Jakub Kamiński (43) – Memphis Depay (47)
Sędzia: Maurizio Mariani (Włochy).
Żółte kartki: Piotr Zieliński, Jan Ziółkowski – Jan Paul Van Hecke.

„Biało-czerwoni” z charakterem
Reprezentacja Polski zremisowała 1-1 (1-0) z Holandią w meczu 9. kolejki grupy G eliminacji mistrzostw świata. Gola dla Polaków strzelił Jakub Kamiński, a dla Holendrów trafił Memphis Depay. „Biało-czerwoni” swoje ostatnie spotkanie grupowe zagrają z Maltą (17 listopada, 20:45, Ta’ Qali).

Polacy świetnie rozpoczęli spotkanie i już w 2. minucie powinni objąć prowadzenie. Z prawej strony boiska piłkę w pole karne dośrodkował Matty Cash, a tam niepilnowany na piątym metrze Nicola Zalewski fatalnie spudłował. W odpowiedzi Holendrzy ładną kombinacją podań przedarli się w nasze pole karne, ale w ostatniej fazie Donyell Malen źle opanował futbolówkę i stracił szansę na gola. W 6. minucie dobrze lewym skrzydłem do kontrataku ruszył Jakub Kamiński, na wysokości pola karnego zszedł do środka i oddał strzał na bramkę, który jednak był zbyt słaby żeby zagrozić bramkarzowi gości. Po intensywnym początku w kolejnych minutach tempo gry nieco się uspokoiło. Reprezentacja Holandii próbowała przejąć inicjatywę, a „biało-czerwoni” starali się kontraktować. Jedna z takich akcji w 43. minucie przyniosła nam bramkę. Do zagrania z głębi pola dobrze wyszedł Robert Lewandowski, który w okolicy środka boiska obrócił się w kierunku bramki i prostopadłym podaniem uruchomił wybiegającego na wolne pole Kamińskiego. Polski pomocnik nie dał się dogonić obrońcy i w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem uderzył płasko wprost do bramki.

Dwie minuty po przerwie Holendrzy dopięli swego i doprowadzili do wyrównania. Z lewej strony w nasze pole karne przedarł się Cody Gakpo i udanie dośrodkował do wbiegającego na dalszy słupek Malena. Z jego strzałem z bliskiej odległości poradził sobie Kamil Grabara, ale wobec dobitki Memphisa Depaya był już bezradny. Chwilę później odpowiedzieli Polacy – ponownie z prawej strony Cash dogrywał futbolówkę na piąty metr przed bramkę gości, gdzie Lewandowski uprzedził obrońcę i oddał sytuacyjny strzał, który intuicyjnie i dość szczęśliwie obronił Bart Verbruggen. W 55. minucie z dystansu uderzał Zalewski, lecz ponownie tylko w środek holenderskiej bramki. W kolejnych minutach gra się wyrównała – obie drużyny starały się przejąć inicjatywę, lecz żadnej nie udało się stworzyć zagrożenia pod bramką przeciwnika. W 82. minucie do dość przypadkowej piłki w polu karnym dopadł Michał Skóraś, ale jego strzał trafił tylko w dobrze wychodzącego bramkarza gości. Ostatni akcent należał do Holendrów. Z linii pola karnego uderzał Ryan Gravenberch, ale piłkę po jego strzale spokojnie odbił Grabara.

Źródło: 90minut.pl

Warszawa 14.11.2025.
Pilka nozna Eliminacje Mistrzostw Swiata 2026 kolejka 9 mecz: Polska – Holandia — Football 2026 FIFA World Cup qualifiers round 9 match: Poland – Netherlands
nz Robert Lewandowski Virgil Van Dijk
Fot. Igor Jakubowski / Arena Akcji/NEWSPIX.PL

newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl
mail us: zamowienia@newspix.pl

Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland