Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
14.11.2025, piątek 20:45 – widzów 56 278 – Warszawa, Stadion Narodowy
Relacja kibicowska
Na meczu z Holandią miał powrócić na Stadion Narodowy po ponad 10 latach zorganizowany doping polskich ekip, co było pokłosiem zaakceptowania kibicowskiego stowarzyszenia „To My Polacy” i ostatniego meczu na Litwie. Mobilizowały się ekipy, czym zachwycała się cała Polska, a nawet media, które nigdy nic dobrego o kibicach nie napisały, chyba że przez pomyłkę. Zaplanowano oprawę, na którą zorganizowano zrzutkę, a wykonali ją tym razem ultrasi łódzkiego ŁKS-u. Wszystko układało się w najlepsze aż do dnia meczu, kiedy PZPN oznajmił, że nic z tego nie będzie przez decyzje mundurowych. Podobno MSWiA zagroziło sługusom z PZPN-u, że jak się dogadają z kibolami, to mają przejeb*ne i w ten sposób wszystko zablokowano. Polskim kibicom odmówiono wcześniej obiecanego zainstalowania gniazda, wniesienia 250 biało-czerwonych flag i sektorówki z białym orłem w koronie, który trzymał wstęgę z napisem „DO BOJU POLSKO”. To jednak nie koniec cyrku, bo psiarnia na wejściu zaczęła trzepać każdego z młynowych sektorów, skrupulatniej niż robią to na Okęciu. Czepiali się flag i ich rozmiarów, a wszystko wydłużyło się tak, że wielu z nas wchodziło jeszcze podczas trwania pierwszej połowy. Przy okazji prowokowali nas w każdy możliwy sposób, byleby tylko doszło do zadymy, którą zamierzali straszyć społeczeństwo i ubrać się w strój bohatera. Nie tym razem skur******! Kibice się jednoczą, naród się jednoczy i to tylko kundlów wycie na rozkaz Donka, który mści się za Kowno. Nie trudno więc się domyślić, że przyśpiewki „Donald matole, twój rząd obala kibole” czy „Donald to zdrajca, powiesić ku*we za jajca” rozbrzmiały na Narodowym. Zupełnie odwrotnie traktowany jest Prezydent Polski, którego imię kibice skandowali, głośno go pozdrawiając, a który był obecny na meczu.
W pierwszej połowie meczu kibice prowadzili doping, w którym, choć nie brakowało przerw z uwagą dla winowajców tego zdarzenia, to pokazano, jak głośno może być wspierana biało-czerwona reprezentacja, gdyby tylko kibicom nie przeszkadzano. Niestety ani władza, ani PZPN, mimo interwencji Prezydenta, nie poszli po rozum do głowy i w drugiej połowie, około 58. minuty, kibice wrzucili race na płytę boiska, skandując „Miała ku*wa być oprawa, teraz pali się murawa”, co przerwało mecz na 5 minut. Po tym opuścili stadion, dając w ten sposób wyraz sprzeciwu i protestu przeciwko oszukiwaniu kibiców. W ten sposób po 60 minucie wszystkie ekipy solidarnie wyszły, ale trzeba zaznaczyć, że już wcześniej pokazali jedność, gdy ochrona próbowała ściągnąć flagę KSZO, a na pomoc ostrowianom przyszła m.in. ekipa Korony Kielce – brawo! Oliwy do ognia dodatkowo dolano dwa dni później, gdzie grała reprezentacja Ukrainy, której kibicom nikt nie przeszkadzał w zaprezentowaniu oprawy i wniesieniu sektorówki… POLAK W POLSCE GOSPODARZEM!
Poniżej jeszcze kilka przyśpiewek, które w ostatnim czasie zadebiutowały na kadrze:
Gdybym jeszcze raz,
miał urodzić się,
Znów bym Tobie Polsko…
oddał życie swe…
oleole oleoloe oleoloeoo leoleole
Każdy z nas to wie,
co w życiu liczy się,
Biało-czerwony gniew,
w żyłach Husarii krew,
My nie poddamy się!
Polsko kochana, wygraj dzisiaj mecz dla nas,
Polsko kochana, wygraj dzisiaj mecz dla nas,
Polsko kochana, wygraj dzisiaj mecz dla nas,
Polsko kochana auuu…
lalalalala lala lalalalala lala…
Białego Orzełka…
serce pokochało,
abyś wygrał ten mecz,
zaśpiewajmy wesoło…
lololo lololo lololo lololo
lololo lololo lololo lololo
Obecne ekipy m.in.: GKS Katowice, Górnik Zabrze (215), Wisłoka Dębica (20), Unia Nowa Sarzyna (6), Lechia Gdańsk (400), ŁKS Łódź, Górnik Wałbrzych (30), Polonia Świdnica, Zawisza Bydgoszcz, Śląsk Wrocław, Miedź Legnica, Korona Kielce (ponad 70), Jagiellonia Białystok (ponad 60), Star Starachowice, Polonia Bytom, Góral Żywiec, Sparta Wrocław, Powiślanka Lipsko, Karkonosze Jelenia Góra, Czarni Jasło, Sandecja Nowy Sącz (40), GKS Tychy (80), GKM Grudziądz (18), Falubaz Zielona Góra, Wisła Sandomierz, MKS Radymno (5), Unia Tczew, Victoria Sulejówek, Lech Poznań, GKS Bełchatów (30), Zagłębie Sosnowiec, Sparta Augustów, Szombierki Bytom, Bałtyk Gdynia (15), KSZO Ostrowiec, Zagłębie Lubin, Górnik Łęczna, Górnik Konin (50), Motor Lublin, Resovia Rzeszów, Mławianka Mława, Radomiak Radom, Stal Mielec (17) i inni.
Relacja Stowarzyszenia Lwy Północy (Lechia Gdańsk)
Odnośnie wczorajszej sytuacji na Stadionie Narodowym wypowiedział się Jarek Wąsowicz. Od siebie dodamy, iż tylko cud sprawił, że pod bramą numer 2 nie doszło do tragedii. Zachowanie policji jak z lat 80-tych. Ataki na kobiety, dzieci, osoby w wieku starszym. Tego nie da się odzobaczyć.
Poniżej oświadczenie Jarka wraz z projektem oprawy, której tak bardzo bał się nasz rząd
„Znowu jesteśmy tu
Ojczyzno z moich snów
Czekałem tyle lat
Przy bracie stoi brat”.
Będzie troszkę długo. Chciałem podziękować chłopakom, którzy włożyli mnóstwo serca, czasu i środków finansowych w przygotowanie oprawy i dopingu na wczorajszym meczu. Szacunek! Szkoda Waszej pracy, szkoda ludzi, których nie wpuszczono na stadion, których bezsensownie przetrzymywano godzinami przy wejściowych bramkach, w tym dzieci i starsze osoby. Tak to wyglądało, taki ma styl „uśmiechnięta” koalicja. Precz z komuną!
Po wyjściu ze stadionu w 61 minucie, pogadałem troszkę z różnymi ekipami i jestem pod wrażeniem środowiskowej solidarności. Co nas nie zabije, to nas wzmocni.
Po sieci krążą różne opowiastki, o tym, co się wczoraj wydarzyło. Publikuję więc relację organizatora ze stowarzyszenia kibiców reprezentacji. I to jest jedyna prawdziwa wersja wydarzeń z wczoraj:
„Dzisiaj o godzinie 11:50 PZPN poinformował nas telefonicznie o zakazie budowy gniazda, montażu nagłośnienia i wniesieniu sektorówki. Uzasadniał decyzją policji i naciskami z góry, że jeżeli pozwolą na te elementy oprawy to natychmiastowo zostanie złożony wniosek do prokuratury o spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa publicznego. Pomimo przeprowadzenia rozmów, wsparcia ze strony współpracowników Prezydenta, decyzja została utrzymana w mocy. Zostaliśmy poniżeni i okłamani. Z rozmów z poszczególnymi pracownikami wynikało, że w zeszłym tygodniu minister spraw wewnętrznych osobiście zmienił status meczu, argumentując zebranym materiałem rozpoznania jakoby wszystkie grupy kibicowskie zmierzały do Warszawy w jednym jedynym celu- konfrontacji siłowej pomiędzy poszczególnym Klubami, a dodatkowo jako sprawdzone podano informacje o planowanym ataku kibiców Legii Warszawą na poszczególne grupy. Stanowisko MSWiA brzmiało – jeśli dogadacie się z Kibolami to Was zniszczymy. Ile w tym zasłony dymnej? Nie wiem. Natomiast pewne jest jedno, że Ci ludzie boją się zjednoczenia Polaków”.
No właśnie! Znowu jesteśmy tu, Ojczyzno z moich snów. Czekałem tyle lat. Przy bracie stoi brat”.
Jeszcze raz szacunek dla stowarzyszenia kibiców reprezentacji!
Relacja eŁKSy
FILM: 14.11.2025 Polska – Holandia DOPING
Relacja sportowa
Polska: Kamil Grabara – Matty Cash (81, Paweł Wszołek), Jan Ziółkowski, Tomasz Kędziora, Jakub Kiwior, Michał Skóraś – Jakub Kamiński (90, Filip Rózga), Sebastian Szymański (13, Bartosz Kapustka), Piotr Zieliński, Nicola Zalewski (82, Kamil Grosicki) – Robert Lewandowski (90, Adam Buksa).
Trener: Jan Urban
Holandia: Bart Verbruggen – Lutsharel Geertruida (74, Jan Paul van Hecke), Jurriën Timber, Virgil van Dijk, Micky van de Ven – Donyell Malen, Frenkie de Jong, Ryan Gravenberch (89, Jerdy Schouten), Justin Kluivert (74, Tijjani Reijnders), Cody Gakpo – Memphis Depay (89, Emmanuel Emegha).
Trener: Ronald Koeman
Bramki: Jakub Kamiński (43) – Memphis Depay (47)
Sędzia: Maurizio Mariani (Włochy).
Żółte kartki: Piotr Zieliński, Jan Ziółkowski – Jan Paul Van Hecke.
„Biało-czerwoni” z charakterem
Reprezentacja Polski zremisowała 1-1 (1-0) z Holandią w meczu 9. kolejki grupy G eliminacji mistrzostw świata. Gola dla Polaków strzelił Jakub Kamiński, a dla Holendrów trafił Memphis Depay. „Biało-czerwoni” swoje ostatnie spotkanie grupowe zagrają z Maltą (17 listopada, 20:45, Ta’ Qali).
Polacy świetnie rozpoczęli spotkanie i już w 2. minucie powinni objąć prowadzenie. Z prawej strony boiska piłkę w pole karne dośrodkował Matty Cash, a tam niepilnowany na piątym metrze Nicola Zalewski fatalnie spudłował. W odpowiedzi Holendrzy ładną kombinacją podań przedarli się w nasze pole karne, ale w ostatniej fazie Donyell Malen źle opanował futbolówkę i stracił szansę na gola. W 6. minucie dobrze lewym skrzydłem do kontrataku ruszył Jakub Kamiński, na wysokości pola karnego zszedł do środka i oddał strzał na bramkę, który jednak był zbyt słaby żeby zagrozić bramkarzowi gości. Po intensywnym początku w kolejnych minutach tempo gry nieco się uspokoiło. Reprezentacja Holandii próbowała przejąć inicjatywę, a „biało-czerwoni” starali się kontraktować. Jedna z takich akcji w 43. minucie przyniosła nam bramkę. Do zagrania z głębi pola dobrze wyszedł Robert Lewandowski, który w okolicy środka boiska obrócił się w kierunku bramki i prostopadłym podaniem uruchomił wybiegającego na wolne pole Kamińskiego. Polski pomocnik nie dał się dogonić obrońcy i w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem uderzył płasko wprost do bramki.
Dwie minuty po przerwie Holendrzy dopięli swego i doprowadzili do wyrównania. Z lewej strony w nasze pole karne przedarł się Cody Gakpo i udanie dośrodkował do wbiegającego na dalszy słupek Malena. Z jego strzałem z bliskiej odległości poradził sobie Kamil Grabara, ale wobec dobitki Memphisa Depaya był już bezradny. Chwilę później odpowiedzieli Polacy – ponownie z prawej strony Cash dogrywał futbolówkę na piąty metr przed bramkę gości, gdzie Lewandowski uprzedził obrońcę i oddał sytuacyjny strzał, który intuicyjnie i dość szczęśliwie obronił Bart Verbruggen. W 55. minucie z dystansu uderzał Zalewski, lecz ponownie tylko w środek holenderskiej bramki. W kolejnych minutach gra się wyrównała – obie drużyny starały się przejąć inicjatywę, lecz żadnej nie udało się stworzyć zagrożenia pod bramką przeciwnika. W 82. minucie do dość przypadkowej piłki w polu karnym dopadł Michał Skóraś, ale jego strzał trafił tylko w dobrze wychodzącego bramkarza gości. Ostatni akcent należał do Holendrów. Z linii pola karnego uderzał Ryan Gravenberch, ale piłkę po jego strzale spokojnie odbił Grabara.
Źródło: 90minut.pl
