Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
14.03.2026, sobota 17:30 – widzów 11 590
Relacja GieKSiarza
Sobotni mecz z Lechią zgromadził ponad 11,5 tysiąca widzów. Mimo zakazu wyjazdowego nie zabrakło również gości, którzy przybyli w 300 głów z jedną flagą. Kilkukrotnie dziękowali za możliwość obejrzenia meczu, zaznaczając głośno „piłka nożna dla kibiców”.
Z naszej strony wywiesiliśmy głównie flagi fan clubów i transparent dla fanatyka GieKSy z Wełnowca, który miał swoją walkę. Przez cały mecz prowadziliśmy głośny doping, do którego dołączały się często inne trybuny. GKS gładko wygrał 2:0, mimo iż jedno trafienie nie zostało uznane z powodu spalonego. Po meczu dziękujemy drużynie za zwycięstwo, a ona nam za wsparcie, gdzie z pytaniem do kibiców „kto wygrał mecz…” zwrócił się, debiutujący w tym meczu, wychowanek GieKSy pochodzacy z Giszowca, Jakub Kokosiński. Życzymy powodzenia w karierze!
Oflagowanie: PERSONA NON GRATA (mała), LĘDZINY, WŁADCY MYSŁOWIC (duża), GKS KATOWICE, SIEMCE, transparent HUBERCIK TYLKO ZWYCIĘSTWO, ŻORSKA GIEKSA (duża), ONE NINE SIX FOUR, GKS KATOWICE (gardina), POZDRAWIAMY NIEOBECNYCH GIEKSIARZY – PNG PDW, ANTYKOMUNA – GKS KATOWICE oraz chorągwie FURTOK #9 i 30 YEARS GKS & FCB.
FOTOGALERIA: GieKSa.pl
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)
FOTOGALERIA: gkskatowice.eu
FILM: 14.03.2026 GKS Katowice – Lechia Gdańsk KONFERENCJA
FILM: 14.03.2026 GKS Katowice – Lechia Gdańsk WYWIAD Ilya Shkuryn
FILM: 14.03.2026 GKS Katowice – Lechia Gdańsk SKRÓT (1)
FILM: 14.03.2026 GKS Katowice – Lechia Gdańsk SKRÓT (2)
FILM: 14.03.2026 GKS Katowice – Lechia Gdańsk KULISY
FILM: 14.03.2026 GKS Katowice – Lechia Gdańsk DOPING
Relacja sportowa
GKS Katowice: Rafał Strączek – Erik Jirka, Marcin Wasielewski, Lukas Klemenz, Märten Kuusk, Borja Galán – Mateusz Wdowiak (76, Marcel Wędrychowski), Sebastian Milewski (83, Damian Rasak), Mateusz Kowalczyk, Bartosz Nowak (89, Adrian Błąd) – Ilja Szkurin (83, Jakub Kokosiński).
Trener: Rafał Górak
Lechia: Alex Paulsen – Tomasz Wójtowicz (68, Bartłomiej Kłudka), Maksym Diaczuk, Matej Rodin (46, Bujar Pllana), Matúš Vojtko – Kacper Sezonienko (73, Michał Głogowski), Rifet Kapić, Iwan Żelizko, Tomasz Neugebauer (64, Anton Carenko), Aleksandar Ćirković – Dawid Kurminowski (64, Bohdan Wjunnyk).
Trener: John Carver (Anglia)
Bramki: Mateusz Wdowiak (39), Ilja Szkurin (60) –
Sędzia: Marcin Kochanek (Opole).
Żółte kartki: Märten Kuusk (64) – Iwan Żelizko (48), Bujar Pllana (51).
Z uwagi na absencje kartkowe Arkadiusza Jędrycha i Alana Czerwińskiego, trener Rafał Górak do gry w meczu 25. kolejki PKO BP Ekstraklasy desygnował w obronie Marcina Wasielewskiego, Lukasa Klemenza oraz Märtena Kuuska. Pierwszą groźną próbę oddał Sebastian Milewski. W 5. minucie uderzył niespodziewanie po odegraniu Bartosza Nowaka, ale dobrze ustawiony Alexander Paulsen złapał uderzenie. W 19. minucie potężna próba zza pola karnego Rifeta Kapicia. Rafał Strączek z trudem przekierował ją na rzut rożny. Kapić był zdecydowanie najaktywniejszym zawodnikiem pod nieobecność kontuzjowanych Camilo Meny i Tomasa Bobcka. W 31. minucie na bramkę rywala uderzał Nowak, który otrzymał podanie ze skrzydła od Erika Jirki. Piłka poszybowała nad poprzeczką.
Chwilę później Paulsen sprezentował Nowakowi kolejną szansę. Złe podanie bramkarza Lechii wylądowało pod nogami zawodnika pełniącego w tym meczu rolę kapitana. Golkiper gości naprawił jednak swój błąd i złapał próbę rywala. W 36. minucie sprzed pola karnego GKS-u celował Tomasz Neugebauer. Strączek odprowadził tylko piłkę wzrokiem, ale do celu nie brakowało wiele. W końcu w 39. minucie katowiczanie popisali się znakomitą kontrą. Podania Nowaka i Sebastiana Milewskiego ustawiły Wdowiaka w sytuacji oko w oko z bramkarzem. Pomocnik GieKSy uderzył na tyle mocno, że przełamał ręce bramkarza i dał GKS-owi prowadzenie. Na drugą część wracaliśmy z prowadzeniem 1:0.
W 58. minucie do piłki w polu karnym dopadł Ivan Zhelizko, ale Milewski skutecznie zablokował światło bramki dobrze ustawiając się w defensywie. W 60. minucie było 2:0 dla GieKSy. Nowak znakomicie obsłużył Ilyę Shkuryna, który wykorzystał dogodną okazję i podwyższył prowadzenie naszej drużyny. Trzeciego gola strzelić mógł Erik Jirka, ale jego strzał sprzed pola karnego wpadł prosto w ręce Paulsena. W 82. minucie Nowak ponownie znakomicie obsłużył Shkuryna i ten znów pokonał Paulsena, ale tym razem był jednak spalony. Katowiczanie kontrolowali wydarzenia na boisko i nie pozwalali Lechii na stworzenie zagrożenia. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem GKS-u Katowice!
Źródło: gkskatowice.eu
Relacja sportowa
Wypływamy na szczyt tabeli
GieKSa po zdyscyplinowanym meczu i pełnej kontroli zasłużenie wygrała z Lechią Gdańsk, która wyglądała jak cień samej siebie. Tuż przed meczem pamiątkową koszulkę za 80 spotkań bez ani sekundy przerwy z rzędu otrzymał nasz kapitan. Wobec absencji Arkadiusza Jędrycha opaskę kapitańską otrzymał Bartosz Nowak, który z kolei został uhonorowany tytułem Zawodnika Miesiąca (za luty 2026) w Ekstraklasie. Od niecelnego uderzenia mecz rozpoczął Mateusz Wdowiak, podawał mu nie kto inny, jak sam Bartosz Nowak po przechwycie Milewskiego. Sebastian Milewski uderzał z lepszym skutkiem po odbiorze Galána i dwójkowej akcji z wahadłowym, choć bramkarz nadal nie miał żadnych problemów z interwencją. W 9. minucie znów Hiszpan rozruszał naszą ofensywę, pozwalając kolegom na zdobycie rożnego po złym przyjęciu Wdowiaka. Stały fragment gry Nowak wykonał bardzo ciekawie, z całej siły uderzając w kierunku krótszego słupka. Masz kapitan miał chwilę później szansę na zdobycie gola po czujnej interwencji Kuuska i rajdzie Jirki, lecz został skutecznie zablokowany. Lechia chciała odpowiedzieć długą piłką na Wójtowicza, Lukas Klemenz bezpardonowo wybił mu pomysły na przepychanki z głowy. W 19. minucie Zhelizko huknął 30. metra tuż pod poprzeczkę naszej bramki, efektownie wyskoczył do piłki Rafal Strączek i zdołał ją sparować. Dziesięć minut później przy kontrze pogubił się Milewski i choć rywale wychodzili 3 na 2, Mateusz Kowalczyk swoim wślizgiem zdołał i zatrzymać ten atak, i wywalczyć wrzut z autu dla swojej drużyny. Do rozegrania cofnął się Bartosz Nowak, wypracował wolną przestrzeń Jirce na prawej flance i samodzielnie uderzał po jego podaniu, zabrakło jednak dokładności. Lechia odpowiedziała kolejną długą piłką do Kurminowskiego, który położył agresywnie wychodzącego Strączka i musiał pogodzić się z tym, że zabrakło mu długości boiska. Piłka od razu przeszła na drugą stronę, gdzie najpierw bliski wbicia futbolówki do pustej siatki był Szkurin po dwójkowej akcji Wdowiaka z Jirką, później wprost w golkipera poprawiał Bartosz Nowak. Niecelnym strzałem z dystansu odpowiedział Neugebauer, kibice obu zespołów na nudę narzekać nie mogli. Mateusz Wdowiak w 39. minucie z zimną krwią wykorzystał doskonałe podanie Sebastiana Milewskiego na wolne pole, mijając golkipera o milimetry. Pierwsze minuty drugiej części były bardzo dynamiczne, co poskutkowało żółtym kartonikiem dla Ivana Zhelizko za zatrzymanie naszego szybkiego ataku ostrym wejściem. Dwukrotnie główkował po stałych fragmentach Lukas Klemenz, zabrakło nieco szczęścia i dokładności. W 54. minucie na minę Milewskiego wsadził Borja Galán, na szczęście Lukas Klemenz zdołał naprawić jego złe podanie agresywnym pressingiem. Lechia kilka minut prowadziła oblężenie naszej bramki, w kulminacyjnym momencie strzału Zhelizko zareagował Milewski, blokując mocne uderzenie na przedpolu. W 60. minucie Ilja Szkurin wykorzystał akcję sam na sam po podaniu Bartosza Nowaka w półprzestrzeń, który dobrze wyczekał moment bezradności wracających obrońców. Lechia znów była przerażona po dalekim wybiciu Jirki na sprintującego Wdowiaka, pomogły im jednak nieco podmuchy wiatru i bardzo specyficzna rotacja piłki, która uniemożliwiła opanowanie jej pomocnikowi. W 63. minucie Jirka oddał groźny strzał z dystansu po wcześniejszym zamarkowaniu uderzenia, ani chwili wytchnienia nie mieli goście. W 68. minucie miała miejsce dość komiczna sytuacja, na tablicy wyświetlono, że zmieniony zostanie Dawid Kurminowski, którego już dawno na murawie nie było – zawodnicy Lechii rozkładali ręce z niedowierzaniem. Trener gości próbował wszystkich sposobów na to, by przywrócić swój zespół do tego spotkania, bowiem ewidentnie po wyjściu z szatni nie potrafili odnaleźć dla siebie miejsca na boisku. W drugim kwadransie już wydawało się, że uda im się stworzyć konkretniejszą akcję, ale i tak nic z tego nie wyszło: najpierw przeciął podanie arbiter, a chwilę później Marcin Wasielewski zaskoczył Cirkovicia podręcznikowym wślizgiem zza pleców. W 82. minucie Ilja Szkurin drugi raz trafił do siatki Paulsena z podania Nowaka, jednak tym razem znalazł się na pozycji spalonej. Czujność bramkarza sprawdził nasz kapitan strzałem z dystansu, znów jednak uderzył wprost w niego. Zasłużone zwycięstwo, coraz bliżej czołówka Ekstraklasy. Piłkarska wiosna w Katowicach jest piękna!
Źródło: GieKSa.pl