GKS Katowice 1-0 ZKS Wisła Płock

04.04.2026, sobota 12:15 – widzów 12 268

Relacja GieKSiarza

W Święta Wielkanocne GKS podejmował w Wielką Sobotę na własnym boisku Petrochemię. Przed stadionem na kibiców czekało sporo atrakcji, a w pobliskiej Parafia św. Cyryla i Metodego odbyło się przedmeczowe święcenie pokarmów. Nie odbyło się też bez zbiórek kibiców, w mniejszym i większym gronie. Najlepiej zaprezentował się Brynów i Prawe Grono, które tego dnia wydało szale.
Na otwarcie minutą ciszy z uniesionymi szalami, uczczono jeszcze raz, ale tym razem w Katowicach, dawnego młynowego śp. Sissiego. W centralnej części Blaszoka zawisł transparent, a po chwili zadumy odśpiewano „Sissi, Sissi GKS!”. Na meczu, w pierwszej połowie, zawisł też transparent odnośnie do weta Prezydenta i dla naszego brata z Załęża, który przebywa w miejscu odosobnienia – PDW.
Na trybunach pełen Blaszok i ponad 12 tysięcy widzów, co nie przełożyło się na doping, bo ten poza paroma momentami, był po prostu słaby. Przez to kilkukrotnie nawet udało się przebić kibicom w sektorze gości. Nafciarze do Katowic mobilizowali się, by przyjechać specjalem, co ostatecznie się nie udało. Do górnośląskiej stolicy dotarli transportem kołowym w 223 osoby, w tym Hutnik Kraków (17). Na wyposażeniu mieli 4 flagi.
Na murawie, dopiero praktycznie w ostatniej akcji meczu, udało się trafić do siatki, dlatego nigdy nie warto wychodzić przed ostatnim gwizdkiem. Na Nowej Bukowej wybuchła wielkanocna radość. Autorem jedynej bramki był Lukas Klemenz, który podczas pomeczowej ceremonii dziękczynnej, zwrócił się do Blaszoka z pytaniem: „kto wygrał mecz?”. Fanatycy odnieśli się też do następnego meczu górniczej jedenastki, w ramach Pucharu Polski, śpiewając „Jestem gotowy pojechać na Narodowy” oraz głośno życzyli Wesołych Świąt!

Oflagowanie: JURAJSKA GIEKSA, transparent K. NAWROCKI – USTAWĘ WETUJESZ, WIELOLETNIE ARESZTY BEZ DOWODÓW AKCEPTUJESZ (I połowa), DUMA ŚLĄSKA, GÓRNICZY KLUB SPORTOWY, transparent ŚP. KRZYSZTOF „SISSI”BEHRENS, SILESIAN FAMILY, transparent GONZO PDW, JAWORZNO, SIEMIANOWICE ŚLĄSKIE, ONE NINE SIX FOUR, ANTYKOMUNA – GKS KATOWICE, TRZEBINIA oraz chorągwie FURTOK #9 i 30YEARS GKS & FCB.

 

FOTOGALERIA: GieKSa.pl
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (3)
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (4)
FOTOGALERIA: gkskatowice.eu
FILM: 04.04.2026 GKS Katowice – Wisła Płock KONFERENCJA
FILM: 04.04.2026 GKS Katowice – Wisła Płock SKRÓT (1)
FILM: 04.04.2026 GKS Katowice – Wisła Płock SKRÓT (2)
FILM: 04.04.2026 GKS Katowice – Wisła Płock KULISY
FILM: 04.04.2026 GKS Katowice – Wisła Płock DOPING

Relacja sportowa

GKS Katowice: Rafał Strączek – Erik Jirka (67, Borja Galán), Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz, Marcin Wasielewski – Mateusz Wdowiak (67, Eman Markovic), Damian Rasak, Sebastian Milewski, Bartosz Nowak – Ilja Szkurin (80, Jakub Kokosiński).
Trener: Rafał Górak

Wisła Płock: Rafał Leszczyński – Žan Rogelj, Marcus Haglind-Sangré, Marcin Kamiński, Nemanja Mijušković, Quentin Lecoeuche (80, Dion Gallapeni) – Dominik Kun (67, Dani Pacheco), Kyriákos Savvídis (80, Jime), Wiktor Nowak – Łukasz Sekulski, Saïd Hamulic (27, Deni Jurić).
Trener: Mariusz Misiura

Bramki: Lukas Klemenz (90+3) –
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Żółte kartki: Marcin Wasielewski (45+1), Eman Markovic (79), Alan Czerwiński (89) – Wiktor Nowak (45)

W pierwszym meczu po przerwie reprezentacyjnej, GKS Katowice podejmował na Arenie Katowice Wisłę Płock. Względem poprzedniego spotkania ligowego w naszej jedenastce nastąpiła jedna zmiana. Kontuzjowanego Mateusza Kowalczyka zastąpił Sebastian Milewski. Początek meczu 27. kolejki należał do Nafciarzy. W 9. minucie Łukasz Sekulski trafił w słupek po szybkiej akcji swojego zespołu. Trzy minuty później strzał Dominika Kuna na raty łapał Rafał Strączek. Po stronie GieKSy, która miała przewagę posiadania piłki, dużo rzutów rożnych. Tylko jeden stworzył poważne zagrożenie, gdy piłka posłana przez Nowaka niemal wpadła bezpośrednio.

W 28. minucie kontuzjowanego Saida Hamulicia zastąpił Deni Jurić. W ostatnich fragmentach pierwszej części do głosu doszedł GKS. Najpierw uderzał z pola karnego Bartosz Nowak, ale jego próba nie zaskoczyła Rafała Leszczyńskiego. W 35. minucie i 36. minucie próbowali Arkadiusz Jędrych i znów Nowak. Kapitan posłał bombę z 25 metrów, którą golkiper rywala odbił na rzut rożny. Z kolei Nowak wykorzystał piłką spadającą w polu karnym. Uderzył mocno, ale nad poprzeczką. Pod koniec pierwszej części głową próbował Ilya Shkuryn, ale skutecznie przeszkadzał mu obrońca.

Na drugie 45 minut wracaliśmy więc z bezbramkowym remisem. W 52. minucie Dni Jurić uderzył tuż obok słupka przygotowując sobie piłkę w polu karnym. W 55. minucie Nemanja Mijusković niefortunnie przekierował wrzutkę i ta odbiła się od słupka wpadając prosto w ręce Leszczyńskiego. Chwilę później Nowak posłał piłkę na nogę Mateusza Wdowiaka, który zamykając dośrodkowanie nie zdołał skierować futbolówki w światło bramki. Trener Górak próbował dać impuls naszej ofensywie wprowadzając Borję Galána i Emana Markovicia w 65. minucie. W 82. minucie Wisła ruszyła z kontra, ale przytomna interwencja Rafała Strączka uratowała nas przed stratą gola. W 90. minucie Wiktor Nowak miał na nodze piłkę meczową, ale jego strzał z pola karnego wpadł prosto w ręce Strączka.

Ostatnie słowo na szczęście należało do GKS-u! Lukas Klemenz dosłownie wcisnął piłkę do bramki w 93. minucie spotkania i zapewnił swojej drużynie niezwykle cenne trzy punkty!

Źródło: 90minut.pl

Relacja sportowa

Świąteczne zwycięstwo do jaja
GieKSa przez dłuższy czas rozgrywała cierpliwie futbolówkę, a Wisła Płock jeszcze cierpliwiej przesuwała się w obronie. Ostatecznie niemal zakończyło się podziałem punktów, choć obie drużyny miały swoje okazje na zdobycie bramki. Na prowadzenie GieKSę w ostatniej minucie wyprowadził niezawodny Lukas Klemenz po stałym fragmencie gry. Przed meczem uhonorowany pamiątkową koszulką z okazji 200. występów został Alan Czerwiński. Laureatem „numeru marca” został Arkadiusz Jędrych, wykręcając aż 80 spotkań bez minuty przerwy w rozgrywkach ligowych. Gratulujemy! W 3. minucie Wasielewski z Klemenzem zagrali w bardzo niebezpieczną grę na małej przestrzeni przy linii bocznej, w efekcie czego stracili posiadanie i Kun mógł oddać minimalnie niecelny strzał już z pola karnego. Optycznie to jednak właśnie Trójkolorowi dominowali w pierwszych minutach, choć nie przekładało się to na większe konkrety niż kiwka Szkurina lub centra Jirki poprzedzające rzuty rożne. Po katastrofalnym zgraniu Milewskiego w środku pola w 9. minucie Sekulski pognał na bramkę po prostopadłym zagraniu od kolegi, Rafał Strączek mógł tylko spoglądać na piłkę odbijającą się od dalszego słupka i wypadającą w stronę boiska. Odpowiedział Marcin Wasielewski po dwóch przebłyskach Nowaka i Jirki, w trudnej sytuacji nie dał rady odpowiednio splasować piłki głową. Szybkie przenosiny pod drugą bramkę, Kun z Rogejlem zakręcili naszą obroną (a także Hamuliciem) i Strączek rozpaczliwie bronił po strzale Sangre z najbliższej odległości, sam wydawał się zdziwiony skutecznością swojej parady. Kolejny zwrot akcji i po wrzutce Nowaka przeliczył się Leszczyński, Mijusković zdezorientowany wybił piłkę w bardzo niewielkiej odległości od swojej własnej siatki. W 17. minucie Bartosz Nowak chciał zaskoczyć golkipera olimpijczykiem i niemal mu się to udało, doskonale powrócił jednak jeden z obrońców i wybił z linii bramkowej. Dziesięć minut później groźnie było po drublingu naszego pomocnika i grze na ścianę że Szkurinem w szesnastce, ostatecznie Sebastian Milewski zdecydował się uspokoić sytuację. Nowak samodzielnie finalizował kiwkę Wasielewskiego w 32. minucie, jego finezyjne uderzenie wylądowało wprost w rękawicach Leszczyńskiego. W 35. minucie strzał z tych hitowych oddał Arkadiusz Jedrych, z 25. metra posyłając petardę w samo okienko, bramkarz z trudem to wybronił. Gorszy nie chciał być Nowak, dobijając swoją centrę z woleja zza pola karnego, minimalnie nad poprzeczką. W samej końcówce Sebastian Milewski rozprowadził kontrę GieKSy, po której główką w stronę bramki uderzał Ilja Szkurin. Najładniejszym zagraniem tej akcji był jednak drybling Bartosza Nowaka: przepuścił sobie piłkę między nogami, minął przeciwnika i był faulowany przez kolejnego przy próbie ruletki. Drugą połowę GieKSa rozpoczęła od pójścia na zwarcie, nie stroniąc od agresywnych wślizgów i uderzeń z dystansu. W 52. minucie Czerwiński z Jędrychem nie zdołali upilnować Juricia, który puścił sobie piłkę między ich nogami i uderzył w stronę dalszego słupka, po rykoszecie i słupku zdobywając rzut rożny. W 55. minucie słupek znów odegrał kluczową rolę, gdy po wrzutce Wdowiaka jedn z obrońców trącił futbolówkę, lobując swojego golkipera – sporo szczęścia i pecha jednocześnie miała Wisła w tej sytuacji. Wdowiak wślizgiem próbował wepchnąć piłkę do bramki po przeciągniętej centrze Nowaka chwilę później, zabrakło centymetrów i tym samym sprint Wasielewskiego z chwili wcześniej został zaprzepaszczony. Dłuższy okres bezowocnej gry obu drużyn na przełomie godziny meczu poskutkował zmianami w obu zespołach. Galan z Markoviciem od razu rozruszali prawą flankę, wykorzystując swoje pełne zasoby energii. Trzykrotnie na zwieńczeniu ich akcji znajdował się Szkurin: raz trącił piłkę piętą, raz trafił się w rękę, a za trzecim razem nie zdołał sięgnąć wysokiej piłki. W 75. minucie na chaotycznych przebitkach niemal skorzystał Bartosz Nowak, pazernie blokując wybicie obrońcy. Z dystansu próbowali Rasak i Marković po swoim pressingu, dwukrotnie trafiając w nogi rywali. Po stracie Bartosza Nowaka w 82. minucie i zbyt ryzykownym wyskoku Czerwińskiego wydawało się, że wszystko już stracone, gdy Rafał Strączek interweniował „pajacykiem” i dzięki swojemu wyczuciu zdołał wybronić strzał. Kolejny raz nasz bramkarz interweniował po strzale Wiktora Nowaka, gdy dalekie wybicie nie zostało w porę przecięte przez żadnego z naszych zawodników. LUKAS KLEMENZ WPROWADZIŁ STADION W EUFORIĘ W OSTATNICH SEKUNDACH, WYKORZYSTUJĄC Z NAJBLIŻSZEJ ODLEGŁOŚCI PŁASKĄ CENTRĘ! Asystował mu Bartosz Nowak, wykorzystując zgranie Borjy Galana piętą, a wcześniej dryblersko popisał się Arkadiusz Jedrych.

Źródło: GieKSa.pl