Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
17.03.2026, wtorek 19:00 – widzów 14 081
Relacja GieKSiarza
Wyjazdowe spotkanie w Białymstoku doczekało się kolejnego terminu. Jak to mawiają „do trzech razy sztuka” i to się tutaj sprawdziło. Pierwotnie mecz miał odbyć się w listopadzie, ale sędziowie w kontrowersyjny sposób odwołali mecz, na który czekało już 20 tysięcy widzów zasiadających na trybunach. Kolejny termin ustalono na początek lutego, gdzie w Polsce utrzymywała się fala dawno niespotykanych mrozów. Zapobiegawczo ten mecz również odwołano na dwa dni przed, bo prognozy zapowiadały nawet -20°C. Ustalono więc trzecią datę, na 17 marca, wierząc, że na koniec zima odpuści i pozwoli rozegrać spotkanie.
Do stolicy Podlasia wyruszyliśmy kwadrans po 10, czekając jeszcze na naszych spóźnialskich, którzy nie wyrobili się na zbiórkę. Jak się później okazało, ich spóźnienie i tak było zbyt krótkie, bo przed samym Białymstokiem robimy sobie postój, tylko po to, by nie być za wcześnie pod Chorten Areną, Tam podjechaliśmy na ponad godzinę przed meczem, co spokojnie wystarczyło, by cała nasza grupa weszła o czasie. Wtorkowy, ponad 500-kilometrowy wyjazd zaliczyło 259 osób, w tym 2 braci z Banika – dzięki!
Podróżując, robiliśmy sobie nadzieje, pobudzone formą naszych zawodników, którzy są najlepiej punktująca drużyna tego roku. Wygrana z Jagiellonią pozwoliłaby wskoczyć nam na trzecie miejsce i włączyć się do walki o najwyższe cele. Najwięksi optymiści snuli nawet marzenia o zdobyciu wszystkich możliwych trofeów, ale życie bywa brutalne i tak też było w naszym przypadku.
Po odśpiewaniu hymnów przystąpiliśmy do regularnego dopingu. Wszyscy byliśmy ubrani na czarno, a na przedzie w pierwszej połowie wisi transparent „SISSI SPOCZYWAJ W POKOJU”, gdyż po długiej walce z chorobą (18 lat) 15 marca do sektora niebo odszedł śp. Sissi, kibicowska legenda GieKSy. Śp. Krzysztof „Sissi” Behrens był jednym z liderów lat 80. przy Bukowej, którzy zapoczątkowali zorganizowany doping i wyjazdy. Przez wiele lat był młynowym, a jego przesławne „Sissi solo”, znają wszystkie pokolenia na GieKSie. Sissi zmarł mając 69 lat.
Poza tym, na wyposażeniu mieliśmy 4 flagi na płot i 5 chorągwi. Mimo iż już w 11. minucie nasze plany popsuła pierwsza bramka Jagi, poziom naszego wsparcia jest na dobrym poziomie. Niestety tracimy kolejną bramkę do szatni, a obraz gry nie napawa nas optymizmem.
W drugiej połowie uczymy się nowej przyśpiewki „Cała GieKSa, bawi bawi się…” w rytmie utworu wzorowanego na O-Zone – Dragostea Din Tei (Młody Kogut i Syn – Cała Wioska). Jednak bez rewelacji, średnio się przyjęła. W końcówce GKS łapie kontakt, trafiając do siatki w 82. minucie, co ożywia nastroje w naszym gronie. GieKSa walczyła do końca, lecz nie udało się już odwrócić wyniku i Jaga zasłużenie wygrała.
Jej kibice wywiesili tego dnia 11 flag i machali jedną machajką. Dopingowali cały mecz, gdzie kilka razy zaśpiewali z resztą trybun. Najlepiej prezentowali się przy uniesionych szalach, co miało miejsce kilkakrotnie.
Po meczu drużyna podchodzi podziękować pod nasz sektor, a my głośno śpiewamy „czy wygrywasz, czy nie, ja i tak kocham Cię…”. Głowa do góry, jesteśmy z Wami!
W stronę Górnego Śląska ruszyliśmy o 21:20, by po 6 godzinach zameldować się w Katowicach. Po drodze mieliśmy tylko jeden 15-minutowy postój i wszystko przebiegło bez niespodzianek.
Cała GieKSa,
Bawi, bawi się…
Bawi, bawi się…
To Blaszoka głośny śpiew,
GieKSo wygraj,
Wygraj dziś ten mecz,
Wygraj dziś ten mecz,
Z Tobą aż po życia kres..
loo lololo lolololo lolololo lololololo
loo lololo lolololo lolololo lololololo
Oflagowanie: GKS KATOWICE, ULTRAS FCB & GKS, WYJAZDOWI KONESERZY, POZDRAWIAMY NIEOBECNYCH GIEKSIARZY – PNG PDW, transparent SISSI SPOCZYWAJ W POKOJU, oraz chorągwie FURTOK #9, 30 YEARS GKS & FCB, PIOTROWICE, TAUZEN, BOGUCICE.
Giszowiec obecny w 17 osób. Koszt wyjazdu 210 zł. Na tym wyjeździe debiut zaliczyły nowe vlepki GzG.
Po długiej walce z chorobą (18 lat), 15 marca do sektora niebo odszedł śp. Sissi, kibicowska legenda GieKSy. Śp. Krzysztof „Sissi” Behrens był jednym z liderów lat 80. przy Bukowej, którzy zapoczątkowali zorganizowany doping i wyjazdy. Przez wiele lat był młynowym, a jego przesławne „Sissi solo”, znają wszystkie pokolenia na GieKSie. Sissi zmarł mając 69 lat, urodzony 05.10.1966 roku.
FOTOGALERIA: GieKSa.pl
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)
FOTOGALERIA: gkskatowice.eu
FILM: 17.03.2026 Jagiellonia Białystok – GKS Katowice KONFERENCJA
FILM: 17.03.2026 Jagiellonia Białystok – GKS Katowice SKRÓT (1)
FILM: 17.03.2026 Jagiellonia Białystok – GKS Katowice SKRÓT (2)
FILM: 17.03.2026 Jagiellonia Białystok – GKS Katowice DOPING
Relacja sportowa
Jagiellonia: Sławomir Abramowicz – Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Andy Pelmard, Bartłomiej Wdowik – Alejandro Pozo (79, Dawid Drachal), Taras Romanczuk, Bartosz Mazurek, Jesús Imaz, Nahuel Leiva (64, Kajetan Szmyt) – Afimico Pululu (79, Samed Baždar).
Trener: Adrian Siemieniec
GKS Katowice: Rafał Strączek – Marcin Wasielewski, Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz, Borja Galán (46, Erik Jirka) – Mateusz Wdowiak (46, Eman Markovic), Mateusz Kowalczyk, Sebastian Milewski (46, Damian Rasak), Bartosz Nowak – Ilja Szkurin (82, Jakub Kokosiński).
Trener: Rafał Górak
Bramki: Alejandro Pozo (11), Taras Romanczuk (45) – Erik Jirka (82)
Sędzia: Wojciech Myć (Lublin).
Żółte kartki: Taras Romanczuk (31), Bartłomiej Wdowik (45+3), Nahuel Leiva (60), Bartosz Mazurek (86), Bernardo Vital (90+2) – Sebastian Milewski (36), Eman Markovic (68).
W marcowy wtorek GKS Katowice odrabiał zaległości w Białymstoku. Mecz pierwotnie miał się odbyć w listopadzie, ale z uwagi na obfite opady śniegu, został ostatecznie odwołany. Drugi termin również został przesunięty z uwagi na silne mrozy na Podlasiu. W takim razie do trzech razy sztuka. Tym razem już nic nie stanęło na przeszkodzie, by GieKSa zagrała z Jagiellonią w ramach 16. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Trener Rafał Górak wrócił do “bazowej” jedenastki, w której jedyną zmianą był Ilya Shkuryn za Adama Zrel’áka, który pauzował z powodu urazu.
W 8. minucie probował sprzed pola karnego Bartosz Nowak, ale jego strzał udało się obronie Jagielloni zablokowć. Trzy minuty później cieszyli się gospodarze. Alejandro Pozo wykończył wrzutkę strzałem głową i Rafał Strączek nie dosięgnął bardzo precyzyjnie bitego uderzenia. W 18. minucie mogło być 2:0, ale Bartosz Mazurek po indywidualnej akcji w polu karnym uderzył w słupek. W jednej z kolejnych akcji Rafał Strączek złapał strzał Jesusa Imaza. GKS Katowice nie miał za wiele z gry i pod bramkę rywala głównie próbował dostać się długimi podaniami lub po stałych fragmentach.
Niestety tuż przed przerwą gospodarzom udało się podwyższyć prowadzenie. Najpierw obrona GieKSy zatrzymała Afimico Pululu, ale piłka wybita z linii bramkowej na 11 metr spadła pod nogi Tarasa Romanczuka, który w dogodnej sytuacji z łatwością wpakował piłkę do bramki. Na drugie 45 minut wracaliśmy więc z dwoma bramkami do odrobienia. Trener Rafał Górak zdecydował się na trzy zmiany. Na boisku pojawiali się Erik Jirka, Damian Rasak i Eman Markovic. Zastąpili odpowiednio Borję Galána, Sebastiana Milewskiego oraz Mateusza Wdowiaka.
Markovic od pierwszych minut był aktywny. W 49. minucie próbował strzelać na bramkę Sławomira Abramowicza, ale obronie udało się tę próbę zablokować. W 57. minucie Abramowicz zatrzymał na linii bramkowej strzał Erika Jirki po wrzutce w pole karne. W 64. minucie w nasze pole karne wpadł Pululu, ale jego uderzeniu zabrakło precyzji i piłka przeleciała nad poprzeczką. Po chwili ruszyliśmy w drugą stronę. Dobrą okazję miał Jirka, ale strzelił w dobrze ustawionego Abramowicza. W końcu w 82. minucie Jirce się udało. Przymierzył z pola karnego i GKS złapał kontakt. Mimo prób ta sztuka się ostatecznie nie udała.
Źródło: gkskatowice.eu
Relacja sportowa
PRZERWANA SERIA
Po meczu z Arką Gdynia znów zrobiło się gorąco. Wydawało się, że Katowiczanie będą mocno zamieszani w walkę o utrzymanie. Tymczasem trzy kolejne zwycięstwa nie tylko dały oddech, ale wręcz przesunęły GieKSę do ścisłej czołówki w tabeli. Nieoczekiwanie mecz z Jagiellonią miał być pojedynkiem o… sześć punktów. Katowiczanie byli w formie, za to w Jagiellonii coraz częściej mówiło się o kryzysie. Trener Górak wrócił do zupełnie podstawowej na wiosnę jedenastki – wyjąwszy zmagającego się z urazem Adama Zrelaka, którego zastąpił Ilja Szkurin. GieKSę mieli straszyć Jesus Imaz i Afimico Pululu. Od początku mecz był wyrównany, ale to Jagiellonia stworzyła sobie pierwsze groźne okazje. Po dośrodkowaniu z lewej strony w polu karnym do główki minimalnie wyskoczył Alex Pozo. Posłał on przedziwną piłkę, niby loba, ale bardzo precyzyjnego, że Rafał Strączek nie miał co zbierać i gospodarze prowadzili 1:0. Po tym golu zaczęli się rozkręcać. Kilka minut później po dwóch efektownych podbiciach piłki nad stopami naszych zawodników, w długi róg uderzał Bartosz Mazurek, ale piłka odbiła się od słupka. Po upływie kolejnych dwóch minut Pozo zagrywał precyzyjnie w środek pola karnego, ale w idealnej sytuacji Imaz posłał piłkę wprost w ręce naszego bramkarza. GieKSa próbowała się odgryzać, ale nasi zawodnicy podejmowali złe decyzje w rozegraniu i przez to nie stwarzali sobie sytuacji. W międzyczasie Sebastian Milewski dostał żółtą kartkę za złapanie Pululu za szyję i tym samym wykartkował się na mecz z Cracovią. W 45. minucie piłkę w polu karnym otrzymał kompletnie niepilnowany Pululu, strzelił – Strączek zamortyzował, a Lukas Klemenz zatrzymał piłkę na linii bramkowej, ale potem leżąc wybijał tak niefortunnie, że trafił wprost pod nogi Tarasa Romanczuka, a ten dopełnił formalności. W przerwie trener Rafał Górak dokonał trzech zmian. Na boisku pojawili się Erik Jirka, Eman Marković i Damian Rasak. W 56. minucie to właśnie Jirka miał bardzo dobrą sytuację na zdobycie bramki – Bartosz Nowak dośrodkował z rzutu rożnego, Erik strzelił, ale bardzo dobrze obronił czujny Abramowicz. GieKSa po przerwie była trochę żwawsza, a Jagiellonia mając prowadzenie 2:0 pozwalała Katowiczanom na grę na swojej połowie. Nadal jednak nie prowadziło to do stwarzania sobie klarownych sytuacji. Jagiellonia też w zasadzie odpuściła sobie ataki. W 82. minucie w drugim tempie po wrzucie z autu, GKS przeprowadził akcję, Mateusz Kowalczyk wycofał piętą do Jirki, a ten po podprowadzeniu sobie piłki uderzył w długi róg bramki Abramowicza. Jagiellonia umiejętnie zwalniała grę i dowiozła wynik do końca.
Źródło: GieKSa.pl