KS Cracovia Kraków 1-0 GKS Katowice

21.03.2026, sobota 14:45 – widzów 11 026

Relacja GieKSiarza

W pierwszy dzień wiosny, zamiast topić Marzannę, wypadł nam wyjazd do Krakowa. Na Cracovii nie było nas 13 lat, więc ciśnienie w naszych szeregach było ogromne. Wszyscy spotkamy się na Nowej Bukowej, gdzie przed odjazdem zebraliśmy się na schodach przed halą. Tutaj próbka naszych wokalnych możliwości zapowiadała wysoką jakość decybeli. Nasz wyjazd opóźniała psiarnia, by zapobiec mijance z krakowskim ściekiem, który podróżował do Opola. Ruszyliśmy dopiero, gdy cała ich grupa minęła Katowice (11:40). Na trasie spokój, choć nasz kierowca przywalił w szlaban na bramkach, nie mogąc się doczekać, kiedy w końcu je usuną. Przejeżdżając przez dawną stolicę Polski, jeden z naszych autokarów ulega awarii, lecz po szybkiej przesiadce wszyscy jedziemy dalej. Na trasie mijamy też hotel, w którym nocowali nasi zawodnicy i gdzie czekał na nich autokar GieKSy.
Pod stadion przy ulicy Józefa Kałuży, pierwsze autokary podjechały o 13:00. W sumie docieraliśmy tutaj na trzy tury, gdzie za każdym razem wszyscy musieli wysiąść, bo miejscowi nie dysponują parkingiem dla takiej floty przyjezdnych.
Kilkanaście lat temu wejście do sektora gości KSC było owiane złą sławą, gdzie każdego dokładnie weryfikowano, a system na starcie skanował cię bardziej niż Mosad na przejściu granicznym ze Strefy Gazy do Izraela. Tutaj zmieniło się na lepsze, bo odbyło się bez większych problemów. Dzięki temu wszyscy na spokojnie weszli na czas.
Na lepsze zmienił się także sektor gości, który powiększono od naszej ostatniej wizyty. W sumie ten wojaż zaliczyło 1128 osób, w tym Banik Ostrava (50) – wielkie dzięki bracia! Sektor wypełniliśmy szczelnie, wszyscy ubrani na żółto. Wywiesiliśmy 8 flag na płot i transparent dla kibica Spartaka od Chacharów. Przez cały mecz w naszym sektorze powiewa też 17 chorągwi, a w całym naszym oflagowaniu szczególnie zaznaczyliśmy fakt, że w Małopolsce kibicuje się GieKSie!
Przed meczem Craxa pozdrowiła swoją zgodę z Górnego Śląska, a nasza odpowiedź na tę prowokację mogła być tylko jedna. „JTKJ” zabrzmiało głośno na Stadionie im. Piłsudskiego po raz pierwszy. Potem nastąpiła ceremonia otwarcia, gdzie przed meczem minutą ciszy uczczono pamięć zmarłych trenerów „Pasów” Henryka Stroniarza i Stanisława Zapalskiego. Następnie rozpoczęliśmy fanatyczny doping, jakiego jak sami miejscowi określili, od dawna nie słyszeli. Jak widać to, co dla „jednych jest sufitem, dla innych jest podłogą”, bo wiemy, że stać nas na więcej. Pozostaje tylko pytanie, co by pisali, gdyby wynik był po naszej stronie. Niestety znowu arbiter swoją interpretacją ręki załatwił 3 punkty naszym rywalom, którzy wykorzystali rzut karny w 80. minucie. Od tego momentu lecą obustronne bluzgi.
Co do kibiców najstarszego klubu w Polsce, to widać progres. W młynie Cracovii ciężko szukać pustek, które w przeszłości dominowały za bramką. Na meczu razem z nimi obecni kibice GKS Tychy (130), którzy wyszli przed końcem, by zdążyć na swój wyjazd do Bytomia. Pasy w pierwszej połowie, na całą długość młyna wywiesili transparent skierowany do głowy państwa „PREZYDENCIE ZAPOMNIAŁEŚ DZIĘKI KOGO GŁOSOM WYGRAŁEŚ, JAK JUDASZ NASZE IDEAŁY DLA PREZESA ZAPRZEDAŁEŚ! K.P.K 26.02.2026”. Kolejny zawisł na prostej „K. NAWROCKI – NIEKOŃCZĄCE SIĘ ARESZTY, NIELEGALNE DOWODY. 60TKĄ PODAJESZ RĘKĘ. KRZYWDZĄCYM LUDZI ORGANOM PRZYZNAJESZ SWOBODY. NIE JESTEŚ JEDNYM Z NAS! K.P.K. 26.02.2026”. Podobne płótna zawisły w tej kolejce m.in. w Gliwicach, Lublinie, Łodzi (x2), Poznaniu i Gdańsku (sektor gości). Wszystko przez weto ustawy, która ograniczałaby m.in. patologiczne działania prokuratury i tzw. małych świadków koronnych.
W drugiej połowie biało-czerwoni wywiesili swoje flagi i zaprezentowali oprawę. Najpierw naszym oczom ukazała się klasyczna, pasiasta sektorówka „Cracovia”, której następstwem było flagowisko okraszone pirotechnikom. Boisko trochę się zadymiło i grę wznowiono po chwili. Pasy wywiesiły także transparent skierowany do przewodniczącej ich klubu, która wcześniej wypowiedziała się że woli Wisłę „AGATA KOWALSKA WOLISZ DRUGĄ STRONĘ BŁOŃ? TO WYPIERDALAJ STĄD.”.
Po meczu piłkarze dziękują nam za wsparcie, a następnie przetrzymano nas na stadionie, dopóki wszystkie Hycle się nie rozeszły. Gdy w końcu mogliśmy wyjść, poprowadzono nas przez krakowskie Błonia, pod stadion Wisły, gdzie mieliśmy zaparkowane autokary. Przemarsz żółtej watahy po zielonej łące robił wrażenie i przyciągał wszystkie spojrzenia wokoło.
Do górnośląskiej stolicy dotarliśmy po 19:00, po 80 minutach jazdy. Do następnego!

Oflagowanie: PSEUDOKIBICE, transparent VLADO,BOJUJ!-CHZB, MAŁOPOLSKA, GKS KATOWICE, TRZEBINIA, ULTRAS FCB & GKS, PERSONA NON GRATA (mała), ANTYKOMUNA – GKS KATOWICE, DUMA ŚLĄSKA.

Chorągwie: GzG, TAUZEN, WITOSA, OCHOJEC, PIOTROWICE, ZAWODZIE, BOGUCICE, JAWORZNO, MYSŁOWICE, FURTOK #9, 30 YEARS GKS & FCB, WEŁNOWIEC, OLKUSZ, TRZEBINIA, LIBIĄŻ, FRYDEK-MISTEK (BANIK), LIGOTA.

 

Giszowiec obecny w 65 głów. Koszt wyjazdu 120 zł.

 

 

FOTOGALERIA: GieKSa.pl
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (3)
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (4)
FOTOGALERIA: gkskatowice.eu
FILM: 21.03.2026 Cracovia Kraków – GKS Katowice KONFERENCJA
FILM: 21.03.2026 Cracovia Kraków – GKS Katowice SKRÓT (1)
FILM: 21.03.2026 Cracovia Kraków – GKS Katowice SKRÓT (2)
FILM: 21.03.2026 Cracovia Kraków – GKS Katowice DOPING
FILM: 21.03.2026 Cracovia Kraków – GKS Katowice KULISY


Relacja sportowa

Cracovia: Sebastian Madejski – Boško Šutalo, Oskar Wójcik, Gustav Henriksson, Karol Knap – Pau Sans (86, Kamil Glik), Mateusz Klich (77, Maxime Dominguez), Amir Al-Ammari, Ajdin Hasić (86, Martin Minczew), Mateusz Tabisz (61, Dijon Kameri) – Mateusz Praszelik (77, Jean Batoum).
Trener: Luka Elsner (Słowenia)

GKS Katowice: Rafał Strączek – Erik Jirka, Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz, Marcin Wasielewski (80, Borja Galán) – Mateusz Wdowiak (68, Eman Markovic), Mateusz Kowalczyk (86, Adrian Błąd), Damian Rasak (80, Marcel Wędrychowski), Bartosz Nowak – Ilja Szkurin.
Trener: Rafał Górak

Bramki: Ajdin Hasić (80) karny
Sędzia: Paweł Malec (Łódź).
Żółte kartki: Mateusz Klich (5), Pau Sans (26)- Damian Rasak (22)

W słoneczną krakowską sobotę, GKS Katowice w ramach 26. kolejki PKO BP Ekstraklasy zmierzył się na wyjeździe z Cracovią. W składzie GKS-u Katowice dwie zmiany względem poprzedniego spotkania. Jirka za Galána oraz Rasak za Milewskiego, który pauzował z powodu przekroczenia limitu żółtych kartek. Już w 9. minucie dał o sobie znać Jirka, którego rajd zakończył się wejściem w pole karne i zablokowanym przez obronę strzałem. 10 minut później szansę miał Bartosz Nowak. Damian Rasak wrzucał w pole karne, a Nowak próbował głową. Piłka przeleciała jednak obok bramki rywala. GKS był znacznie częściej w posiadaniu piłki, ale nie przekładało się to na okazje bramkowe.

W 40. minucie Nowak stanął przed polem karnym i zagrał nad obroną do wbiegającego Ilyę Shkuryna. Nasz napastnik był jendak skutecznie powstrzymywany przez defensorów rywala i piłka wylądowała w rękach Sebastiana Madejskiego. Od razu po powrocie blisko był Shkuryn, ale w dogodnej sytuacji za lekko skierował piłkę w światło bramki i obrońca zdążył wybić. Chwilę później wpadł w pole karne po indywidualnej akcji i uderzył w boczną siatkę. W 52. minucie groźnie atakowali gospodarze, ale Rafał Strączek złapał piłkę podawaną przed jego bramkę.

W 58. minucie Jirka dostał dobre podanie od Lukasa Klemenza. Zgrał piłkę w wbiegającego Wdowiaka, ale jego próba strzału została skutecznie zablokowana przez obrońcę. Chwilę później głową strzelał Praszelik, ale dobrze ustawiony Strączek złapał jego uderzenie. W 67. minucie szybka akcja GKS-u i Marcin Wasielewski z piłką w polu karnym. Szukał podaniem Mateusza Kowalczyka, ale podał za lekko i obrona była w stanie zażegnać zagrożenie. W 78. minucie sędzia wskazał na jedenastkę po zagraniu ręka w polu karnym przez jednego z naszych obrońców. Ajdin Hasić zamienił jedenastkę na trafienie i prowadzenie gospodarzy. Wyniku niestety nie udało się już zmienić.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Po porażce z tragicznie dysponowaną Wisłą Płock Luka Elsner zdecydował się na kilka roszad w składzie. Na ławce zasiedli Traore, Dominguez i Minchev, a w ich miejsce weszli Henriksson, Knap, Praszelik i Tabisz. Szkoleniowiec GieKSy Rafał Górak zdecydował się na tylko dwie zmiany. Sebastian Milewski odsiaduje karę za żółte kartki, jego miejsce w środku pola zajął Damian Rasak. Borja Galan znalazł się na rezerwie, a na wahadło wskoczył Erik Jirka. Mecz odbył się w anturażu dopiero co rozpoczętej wiosny, a czyste niebo tylko zachęcało do pojawienia się na stadionie. Kibice w żółtych koszulkach rozpoczęli od gorących pozdrowień dla jednej ze zgód Pasów. Mecz rozpoczęli zawodnicy klubu z Krakowa, a oba zespoły w pierwszej połowie miały swoich ultrasów za plecami własnych bramkarzy. Od początku widać było, że GieKSa nie miała ochoty odchodzić od wysokiego pressingu – już w 2. minucie Mateusz Wdowiak zablokował podanie bramkarza wślizgiem. Pierwszy strzał należał do Cracovii, po chaosie w polu karnym i zgubieniu orientacji przez Damiana Rasaka, Praszelik oddał strzał nad bramką z okolic piątego metra. Cracovia także wysoko pressowała obronę gości, w wyniku czego brzydko potraktowany został Rafał Strączek. Po kolejnym faulu Bartosz Nowak dostał okazję do wrzucenia z głębi pola. Tam na dalszym słupku czekał Lukas Klemenz, który zgrał piłkę do Mateusza Kowalczyka, wolej niestety poszybował nad bramką. Kolejny strzał – Wdowiak z dystansu, niestety obok bramki. Po Bartoszu Nowaku było widać złość z powodu braku powołania, po odbiciu się futbolówki od chorągiewki wjechał wślizgiem prosto w nogi gospodarza. W międzyczasie kibice Pasów oddali uznanie Mateuszowi Wdowiakowi, który jest wychowankiem klubu z tej strony Błoni. W ataku bardziej była obecna ekipa Rafała Góraka. W jednym z nich ładnie na głowę Nowaka piłkę dograł Wdowiak, ten pierwszy nieznacznie się jednak pomylił. Groźna kontra Cracovii po pomyłce w rozegraniu Rasaka, sam musiał naprawiać własny błąd faulem na trzydziestym metrze, dostając za niego żółty kartonik. Kolejna akcja gospodarzy – tym razem świetnie Sansa przed polem karnym wyczyścił Marcin Wasielewski. Hiszpan oburzył się jednak i prawdopodobnie przekazał sędziemu, co sądzi o jego decyzji, za co arbiter zdecydowanym ruchem pokazał mu żółtą kartkę. Akcja znowu przeniosła się pod pole karne Cracovii – potężnym wrzutem z autu Kowalczyk obsłużył Lukasa Klemenza, jego wolej z trudnej pozycji poleciał jednak obok bramki. Duet Nowak – Szkurin znowu poszukał wspólnej bramki, Ligowiec roku przerzucił piłkę nad linią obrony Pasów, niestety nie zdążył dobiec do tego Szkurin. Pierwsza próba strzału od dawna należała do Nowaka, lecz został on zablokowany. Za długo poholował piłkę Kowalczyk, za co został pokarany w okolicach środkowego koła. Szybka kontra zakończenie znalazła w zablokowanym na szczęście strzale, a rzut rożny również nie przyniósł żadnego zagrożenia dla bramki Rafała Strączka. Chwila przerwy w doliczonym czasie gry na VAR, sędzia sprawdzał potencjalną rękę gracza w żółtej koszulce po wrzucie z autu w pole karne, jednak szybko okazało, że nic nie było na rzeczy. Druga połowa rozpoczęła się z przytupem – już po minucie świetną okazję po błędzie Wójcika miał Ilja Szkurin, jego próba lobu z szóstego metra… nie doleciała do bramki, a futbolówka została wybita z linii bramkowej. Białorusin spróbował chwilę później poprawić swój błąd i samodzielnie pociągnął z piłką w pole karne Cracovii, nieczysto jednak uderzył w piłkę z ostrego kąta. Ciągły atak na próbujących rozegrać piłkę obrońców przynosił efekty, piłkę przejął Ilja Szkurin, po chwilę w posiadanie wszedł Wasielewski, próba zaskoczenia bramkarza strzałem po bliższym słupku została niepewnie, ale niestety sparowana przez Madejskiego. Po raz pierwszy od długiego czasu do pracy został zatrudniony Strączek, który przytomnie wyłapał płaską wrzutkę. W 51. minucie kibice Cracovii rozpoczęli racowisko, wzbogacone dużą ilością flag w czerwone i białe pasy. Świetnym, długim podaniem na krzyż został obsłużony Wasielewski przez Klemenza. Wahadłowy zgarnął na siebie uwagę obrońców i wystawił piłkę na bok pola karnego Wdowiakowi, strzał wychowanka gospodarzy został jednak zablokowany, a sam strzelec sfaulował obrońcę w ataku. Znowu interweniował Strączek – Klemenz nie upilnował napastnika Cracovii, który oddał celny, lecz niewystarczająco dobry na Strączka strzał. Chwilkę potem rzut rożny miał miejsce już pod drugą bramką, w wyniku walki w polu karnym ucierpiał Lukas Klemenz. Obrońca utykając opuścił boisko. Odpalił się Mateusz Kowalczyk i po odebraniu piłki pociągnął kontrę, dryblując kilku zawodników Cracovii, jednak Wasielewski nie zabrał się wystarczająco dobrze z piłką i zawodnicy gospodarzy zdążyli wrócić na swoją połowę. Solidny występ rozgrywał Alan Czerwiński, niepozwalający na rozwinięcie się akcjom po jego stronie. Cracovia na kwadrans przed końcem meczu zaczęła dużo mocniej naciskać na bramkę GieKSiarzy, po którejś z kolei wrzutce została nabita ręka Lukasa Klemenza. Niestety – karny dla Cracovii. Do piłki podszedł Hasić i mimo, że Strączek wyczuł jego intencje, to strzał w prawy dolny róg bramki golkipera okazał się zbyt precyzyjny. W celu gonienia wyniku na boisko weszli Marcel Wędrychowski oraz Borja Galan, a po chwili dołączył do nich Adrian Błąd. Do regulaminowego czasu gry sędzia główny doliczył siedem minut. Rzut wolny z okolic dwudziestego metra miał Bartosz Nowak, nie udało mu się jednak zaskoczyć Madejskiego. Zespół z Katowic kolejnymi wrzutkami szukał sposobu na zagrożenie bramkarzowi, ale kolejne zmasowane ataki nie przyniosły niczego konkretnego. Na końcu doszło do tego, że zawodnicy GKS-u… strzelali sami w siebie. Koniec meczu – Cracovia wygrała 1:0.

Źródło: GieKSa.pl