FC Baník Ostrava 0-2 SK Slavia Praga

05.04.2026, niedziela 15:30 – widzów 15 037

Relacja GieKSiarza

W niedzielę wielkanocną odbył się mecz na szczycie czeskiej sceny kibicowskiej. Do Ostrawy wybierała się praska Slavia. Ciśnienie między obiema ekipami od lat tylko wzmaga wydarzenia na trybunach, przez co po śniadaniu wielkanocnym, kibice wybrali świętowanie zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa na ostrawskim stadionie w Vitkovicach. Na trybunach pojawiło się ponad 15 tysięcy widzów, a przed meczem miały miejsce wojskowe pokazy związane z upamiętnieniem wyzwolenia ostrawskiego kraju. Kibice po obu stronach barykady ubrani tego dnia byli w czerń. Po stronie Banika obecni przyjaciele z Katowic (120) i Rybnika (77), co zostało zaznaczone na płocie flagami. Ogólnie tego dnia oflagowanie było naznaczone chuligańskim sojuszem, bo na większej części Kotła zawisły płótna: CHULIGANI Z BAZALU, GLADIATORS, PERSONA NON GRATA, GENERATION’16.
Na otwarcie meczu Chachary zaprezentowały oprawę upamiętniającą pierwszy tytuł mistrzowski Banika z sezonu 1975/1976. Nad głowami w Kotle zawisł ogromny transparent „BANIK 75/76 MISTR”, co uzupełniło płótno na przed młynem ze słowami ówczesnego kapitana R. VOJÁČEK „Bojovnost mých kamarádů je zbraň, která složí i nejlepší soupeře na lopatky!” („Duch walki moich przyjaciół to broń, która powali na ziemię nawet najlepszych przeciwników”). Przestrzeń między materiałami wypełniona została niebieskimi pazłotkami, które w drugim etapie zostały zastąpione na złote, co było wypełnieniem podciągniętej sektorówki od wzorującej zdjęcie dawnych mistrzów z 1976 roku. Całość dopełniła także pirotechnika w postaci żółtych rac.
W tym samym czasie do swojej pierwszej prezentacji przystąpili także goście. Zszyci, którzy pojawili się w 850 głów, w tym Zagłębie (9), BKS Bielsko (50) i Czuwaj (9), na początku meczu zaprezentowali oprawę „SLAVIA ON TOUR” z użyciem biało czerwonym świec dymnych i foliowych chorągiewek. Niedługo potem uczcili też jubileusz jednej ze swoich flag, wyciągając transparent „30 LAT FLAGI SLAVIA HOOLIGANS”, do którego odpalono race w rzędzie nad nim.
W tym czasie w Kotle miała miejsce oprawa uświęcająca najważniejsze wydarzenie na tym meczu, czyli przybicie oficjalnego układu chuligańskiego pomiędzy CHzB i GRR. Przed młynem zawisł ogromny dwuczęściowy transparent „CHULIGANI – Gladiators” stylizowany na grafikę z flag obu band, a na trybunach w postaci kartoniady utworzono herb chuliganów, po którego bokach pojawiły się machajki w barwach obu klubów, gdzie chwile później odpalono białe race i świece dymne w wiadomej kolorystyce. Z trybun niosło się głośne „GieKSa, Banik i ROW Rybnik”.
W drugiej połowie Zszyci zaprezentowali oprawę „FRIENDS” nawiązująca do kultowego amerykańskiego serialu komediowego „Przyjaciele”. Do stylizowanego tytułowego transparentu, podciągnięto sektorówkę przedstawiającą czterech kibiców siedzących na kanapie. Każdy z kibiców był ubrany w barwy zaprzyjaźnionych ekip: Czuwaju, Zagłębie, Slavii i Bialskiej Stali.
W odpowiedzi Banik, na tle kilkunastu chorągwi, zaprezentował racowisko, paląc przy okazji zdobyczne szmaty praskiego SKS-u. W większości spalone barwy były zdobyte przed tym meczem. Nie obyło się tutaj bez wymiany uprzejmości, która przeplatała się podczas meczu pełnego nienawiści, którą darzą się oba obozy polsko-czeskie.
Ostatnia choreografia na tym meczu ukazała się w sektorze gości. Slavia ponownie podciągnęła pod dach sektorówkę, tym razem przedstawiającą zakapturzoną kostuchę, której czaszka malowana była na tradycyjny strój SKS-u. Całość uzupełniona została złotymi pazłotkami i żółtymi racami, a wszystko dopełnił transparent „AŽ MY ZEMŘEME, ŽIT TU BUDEŠ DÁL.” (A MY UMRZEMY, TY TU BĘDZIESZ DALEJ).
Niedługo później doszło także do poruszenia w sektorze gości, którzy w swojej okolicy dopatrzyli się zakamuflowanych Chacharów. Ostatecznie do niczego nie doszło i całe zamieszanie rozeszło się po kościach.
Z kronikarskiego obowiązku dodam, że mecz wygrała drużyna Slavii 2:0, umacniając się na pozycji lidera.

Giszowiec obecny w 3 osoby.