Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Relacja GieKSiarza
Fani Banika zamówili na ten mecz ok. 800 biletów (trybunę za bramką), jednak w odpowiedzi zarząd Karwiny dał im zaledwie 237 sztuk. Tłumacząc się sporym zapotrzebowaniem dla sponsorów i dla stałych bywalców miejskiego stadionu. W międzyczasie rozdając bilety komu się da byleby nie fanom Banika. W tej sytuacji Chachary zapowiedziały że mecz będą oglądać spod stadionu, a na sektor wejdą tylko kobiety i dzieci.
Tak się też stało i sektor gości został oblężony przez najmłodszą i piękniejszą stronę trybun. Na płocie wisi flaga „BANÍK”, którą uzupełniają dwie mniejsze „Lipník nad Bečvou” oraz „Potěr fans”. Wraz z rozpoczęciem meczu fanki unoszą szale i rozpoczynają fatyczny doping, nawet do tego stopnia że w pewnej chwili ściągają koszulki i bawią się w najlepsze. Ten widok mógł wmurować nie jednego faceta i chyba w ten sposób zadziałał na piłkarzy Banika, którzy grali kiepsko i dali się ograć gospodarzom. Sektor gości często też śpiewa razem z innymi sektorami na których znajdowała się spora liczba fanów Banika. Nie zapomniano również o choreografii na którą składała się biała baloniada i transparent skierowany do miejscowych „NA WAS WYSTARCZĄ KOBIETY Z DZIEĆMI”.
Fani Karwiny utworzyli mały młynek i prezentują oprawę z wizerunkiem górnika, szybu i wagonika kopalnianego, co uzupełnił transparent „GÓRNICZE DERBY”.
Poza stadionem zebrało się w najlepszym momencie kilkuset fanów Banika i mimo iż nie udało się załatwić telebimu to fanatycy improwizują nadając temu spotkaniu niezapomniany klimat. Przed grupą fanów ustawiono drabinę, na której zamontowano telewizor i w ten sposób oglądano mecz. Śmiechu co niemiara, po prostu „czeski film”. Nie zabrakło również stadionowej giętej, zimnego piwka czy mocniejszych trunków, którymi gościli nas bracia Banikowcy. Nas w sumie na tym mecz dokładnie 10 GieKSiarzy, z czego 2 najmłodszych na sektorze. Podczas całej tej scenerii przed telewizorem doping nie ustawał nawet na chwile, a pirotechnika płonęła raz po raz. Najbardziej w pamięci zapadnie rowerzysta który kilkakrotnie z odpaloną racą przejechał wzdłuż trybuny stadionu. Dopiero wtedy odezwały się czeskie kundle, przypominając że pirotechnika jest zakazana. Podsumowując zaliczona kolejna przygoda, umocniona zgoda i niezapomniany klimat stworzony przez czeskich braci! GieKSa & Banik!
Giszowiec obecny w 6 głów.