Bytovia Bytów 1-2 GKS Katowice ZAKAZ

02.12.2020, środa 17:00 – widzów brak (pandemia COVID-19)

Relacja kibicowska

Trybuny nadal pozostają puste przez rozporządzenia polityków, którzy zasłaniają się koronawirusem. W ten sposób chcą sprawiać pozory walki z epidemią SARS-CoV-2. Drużyna GKSu wygrywa siódme spotkanie z rzędu!

FILM: 02.12.2020 Bytovia Bytów – GKS Katowice SKRÓT

Relacja sportowa

Bytovia Bytów: Staniszewski – Camargo, Bąk, Memić, Dymerski (86. Lizakowski), Deleu (90. Wolski), Zawistowski, Lech (86. Wasiak), Bach (86. Urban), Ryś (72. Sikorski), Sezonienko.

GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Janiszewski, Rogala – Sanocki (62. Kiebzak), Kościelniak (82. Pavlas), Gałecki, Urynowicz (82. Jaroszek), Woźniak – Kozłowski (90. Szwedzik).

W zimną grudniową środę GKS Katowice stanął do walki o kolejne zwycięstwo. Tym razem rywalem podopiecznych trenera Rafała Góraka była Bytovia Bytów, z którą łączy nas wspólna historia. W składzie GieKSy względem poprzedniego meczu doszło do dwóch zmian. Pauzującego za kartki Michała Kołodziejskiego zastąpił w pierwszym składzie Grzegorz Janiszewski, natomiast za Szymona Kiebzaka pojawił się Arkadiusz Woźniak. Mecz rozpoczął się w spokojnym tempie, ale ten stan trwał do 18. minuty, gdy Kacper Sezonienko znalazł prezent w postaci piłki po zamieszaniu w polu karnym i otworzył wynik spotkania strzałem tuż obok słupka.

Od tego momentu GieKSa musiała zacząć aktywniej szukać swoich szans. Problem polegał jednak na tym, że brakowało nam dokładności, a gospodarze dobrze pracowali w obronie zamykając nam miejsce. Przez długi czas nic nie przynosiło rezultatu, aż do 45. minuty. Marcin Urynowicz znalazł piłkę w szesnastce i wyprowadził strzał. Ten odbił się jeszcze od rywala i wpadł od siatki dając katowiczanom remis jeszcze przed przerwą. Na drugą połowę wracaliśmy z wynikiem 1:1, co zapowiadało więcej emocji.

Druga połowa była niezwykle chaotyczna i niedokładna, towarzyszyło jej wiele przypadku. Mróz wyraźnie odbijał się na zawodnikach obu drużyn. Momentami atakowała Bytovia, następnie próbował GKS. W końcu w 74. minucie Arkadiusz Woźniak wpadł w pole karne i podawał przed bramkę do Dominik Kościelniaka. Ten dołożył nogę i wyprowadził katowiczan na prowadzenie. Jeszcze przed końcem trzeciego gola mógł strzelić Filip Kozłowski, ale po podaniu Kiebzaka uprzedził go bramkarz gospodarzy. Więcej goli nie padło, choć w samej końcówce gospodarze mogli doprowadzić do remisu, znakomitym instynktem popisał się Bartosz Mrozek. To oznaczało, że GieKSa wygrała siódmy meczu z rzędu!

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

W spotkaniu 16. kolejki II ligi GKS Katowice wygrał z Bytovią Bytów 2:1. Mecz toczony był w ciężkich warunkach, na zmrożonej murawie, przy najniższej w tym roku temperaturze.

Gospodarze rozpoczęli spotkanie od zdecydowanego natarcia na GieKSę, stawiając wysoki pressing i nie pozwalając nam na swobodne rozgrywanie piłki w środku pola. Pierwszy kwadrans to zdecydowana przewaga Bytovii, która mimo tego, że nie stworzyła sobie dogodnych sytuacji strzeleckich, wykazała się większą determinacją w szybkim odbiorze piłki i przecinaniu ataków GieKSy. W 19. minucie padła bramka dla gospodarzy. Po rzucie rożnym doszło do sporego zamieszania w polu karnym i nieudanego wybicia naszych zawodników. Piłka została przedłużona na szósty metr boiska i spadła na nogę Sezonienki, który lekkim strzałem pokonał Mrozka. Z tej odległości nasz bramkarz nie miał szans zapobiec utracie gola. Po stracie bramki nasza drużyna ruszyła do ataku. Nieco zmienił się styl gry, na skutek sugestii naszego sztabu szkoleniowego. Do tej pory graliśmy zbyt zachowawczo i przewidywalnie, co pozwoliło Bytovii oddalać zagrożenie pod własną bramką. W 45. minucie zdobyliśmy bramkę wyrównującą. Okoliczności zdobycia mocno przypominają pierwszego gola dla gospodarzy. Po wrzucie z autu zakotłowało się pod bramką Bacha, a piłka trafiła do stojącego za polem karnym Urynowicza, który bez zastanowienia oddał strzał. Piłka odbiła się od obrońcy gospodarzy i zaskoczyła bezradnego bramkarza Bytovii. W pierwszej połowie padły dwie przypadkowe bramki. Obraz gry był wyrównany, ze wskazaniem na gospodarzy.

Na drugą połowę wyszliśmy z większą determinacją i szybko przejęliśmy inicjatywę boiskową, podobnie jak gospodarze w pierwszej połowie. Obraz gry znacząco się jednak nie zmienił. Obie drużyny postawiły tak trudne warunki, że nie oglądaliśmy wielu sytuacji bramkowych. Mecz obfitował w faule i liczne żółte kartki, które były pokłosiem zaangażowania, a nie złośliwości. W 74. minucie GieKSa przeprowadziła kontrę prawą stroną boiska. Zawodnicy Bytovii popełnili błąd w ustawieniu, zostawiając dwóch naszych zawodników przeciwko jednemu obrońcy. Piłka trafiła do Woźniaka, który przeprowadził rajd prawym skrzydłem, a następnie dograł do zamykającego akcję Kościelniaka, który z najbliższej odległości umieścił ją w siatce. Po strzeleniu bramki gra nie uległa zmianie. Ostatni kwadrans to dużo walki w środku pola, żółte kartki i kontry GieKSy. Jedyną dogodną okazją Bytovia miała w 91. minucie. W charakterystycznej akcji tego meczu, czyli kotłowaninie zawodników w polu karnym, doszło do sytuacji, w której zawodnik gospodarzy znalazł się w najbliższej odległości od Mrozka. Kibicom przypomniały się zapewne sytuacje, w których traciliśmy gole w końcówkach meczów w tym sezonie, ale na nasze szczęście gospodarze nieczysto trafili w piłkę i Mrozek złapał piłkę. Niedługo później sędzia zagwizdał po raz ostatni. GieKSa wygrała siódmy mecz z rzędu. Najlepszym podsumowaniem tego spotkania będzie ulga na twarzy trenera Góraka i radość zawodników z podtrzymania zwycięskiej passy.

2.12.2020 Bytów
Bytovia Bytów – GKS Katowice 1:2 (1:1)
Bramki: Sezonienko 18 – Urynowicz 45, Kościelniak 74.
Bytovia: Staniszewski – Camargo, Bąk, Memić, Dymerski (86. Lizakowski), Deleu (90. Wolski), Zawistowski, Lech (86. Wasiak), Bach (87. Urban), Ryś (72. Sikorski), Sezonienko.
GKS: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Janiszewski, Rogala – Sanocki (62. Kiebzak), Kościelniak (83. Pawłas), Gałecki, Urynowicz (83. Jaroszek), Woźniak – Kozłowski (90. Szwedzik).
Żółte kartki: Lech, Ryś, Zawistowski, Deleu – Sanocki, Janiszewski.
Sędzia: Konrad Aluszyk (Toruń).

Źródło: GieKSa.pl