Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Relacja GieKSiarza
W grudniu, w czasie jednej z rozmów wpadamy wraz z Irkiem na pomysł, żeby reaktywować turniej dzielnicowy. Przygotowywaliśmy się do dwudniowego turnieju, jednak rzeczywistość storpedowała nasze plany, gdyż po naszej wizycie w MOSiR-ze udało nam się wynegocjować halę tylko na jeden dzień. Później dużo papierkowej roboty, chodzenie po ludziach o pomoc w sfinansowaniu nagród i zorganizowaniu turnieju. Stworzyliśmy również rozpiskę, według której w turnieju mogło wystartować 20 zespołów. Ostatecznie w wyniku kilku telefonów w szranki stanęły 23 zespoły. Turniej został dobrze rozreklamowany, m.in. dzięki plakatom na mieście. Tego dnia, na hali przewinęła się naprawdę spora liczba kibiców GieKSy, a także myślę, że ok. 100 zaprzyjaźnionych z nami fanów Górnika Zabrze.
Podczas meczu Ultras GieKSa – Górnik, na trybunach najlepszy doping tego dnia, okraszony kilkoma strobolami. Poza tym na boisku od rana sporo emocji. W jednym przypadku o awansie do następnej rundy decydowała jedna bramka. W końcu udało dojść się do fazy play-off, w której przegrywający odpadał. Kilka meczów zakończyło się rzutami karnymi. Ostatecznie o miano najlepszej piłkarsko dzielnicy na GieKSie, walczyły drużyny Kostuchny, Tauzena, Ligoty oraz Manhattanu. Faworyzowany Manhattan przegrał w półfinale z Tauzenem, a Ligota pokonała Kostuchnę. W wielkim finale nie było zbyt wielu emocji i Ligota pokonała bardzo pewnie Tauzen. Na trybunach wtedy czekali już piłkarze GieKSy w składzie: Tomek Hołota, Paweł Olkowski i Kamil Cholerzyński, którzy przekazali najlepszym nagrody. Dzięki pomocy urzędu miasta, każdy zawodnik najlepszych drużyn otrzymał medal, a cała drużyna otrzymała puchar. Dodatkowo każdy z zawodników otrzymał siatkę gadżetów GieKSy, a wśród nich koszulki, smycze, ręczniki, szale, zdjęcia drużyny GieKSy z autografami. Dodatkowo najlepszy bramkarz, którym został Hufa z Ligoty, najlepszy zawodnik – Arek z Manhattanu, oraz strzelec Norek z Kostuchny otrzymali odpowiednie statuetki oraz monografie GieKSy i karnety na rundę wiosenną na blaszok. Mimo kilku niedociągnięć turniej wypadł całkiem nieźle. Mamy nadzieję, że nie był to ostatni turniej zorganizowany przez naszą grupę.
Berki
Źródło: zin SK1964 nr 31 (Katowice) marzec 2011
Relacja GzG
Już kilka dni przed turniejem rozwieszamy plakaty informujące o tej imprezie.
Po losowaniu trafiamy do grupy „B” razem z Muchowcem, Grupą Południe. Siemianowicami, Torcidą i Manhattanem.
Nadchodzi w końcu 6. lutego i ze wspólnej zbiórki ruszamy w ok.50 osób z Giszowca do małej hali katowickiego Spodka. Wieszamy transparent z gratulacjami dla Juniora i Aliny z okazji narodzin córeczki.
Gramy w systemie 4+1 ze zmianami hokejowymi ponieważ w skład drużyny wchodziło 10 osób. Na początku przyszło nam zmierzyć się z ekipą z Muchowca. Cała nasza drużyna gra w białych dzielnicowych koszulkach. Mecz niestety nie ujawnił zwycięzcy i zakończył się remisem. W drugim spotkaniu GzG staje na przeciwko z GP. Giszowiec szybko wychodzi na prowadzenie i zalicza pierwsze zwycięstwo. O następne punkty trwał prawdziwy bój na hali jednak przegrywamy z Torcidą, Siemianowicami i Manhattanem. Podczas ostatniego meczu prezentujemy folie przedstawiającą przeplatane herby GieKSy i Hooligans z nazwą naszej dzielnicy.
W turnieju zagrały 23 drużyny – Brynów, Zachód, SK1964, Kostuchna, GOS, Persona Non Grata, Grupa Południe, Siemianowice, Giszowiec, Manhattan, Torcida, Żory, Górnik Zabrze, Ultras GieKSa, Wełnowiec, Tauzen, Mysłowice, Śląsk Cieszyński, Bogucice, Ligota, Burowiec, Witosa. Po całym dniu rozgrywek cały turniej wygrała Ligota pokonując w finale Tauzen. Trzecie miejsce przypadło Kostuchnie.
O nas można powiedzieć tyle, że byliśmy najliczniejszą grupą kibiców na hali, jedną z nielicznych ekip, która prowadziła doping przez wszystkie swoje mecze i jedyną grupą, która przygotowała coś od siebie, dlatego, mimo iż nie udało nam się zająć miejsca w czołówce jesteśmy zadowoleni ze swojego występu w turnieju.
Warto zaznaczyć też o wizycie nieproszonych gości z Chorzowa poprzebieranych w nasze barwy tuż po otwarciu turnieju, kiedy jeszcze większość ekip nie zjawiła się na hali.