Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
19.09.2026, sobota 17:30 – widzów 12 427
Relacja GieKSiarza
Po miesięcznej przerwie GieKSiarze wrócili na własny stadion, a mecz z Pasami z trybun oglądało blisko 12,5 tysiąca widzów. Głodni piłkarskich emocji kibice meldowali się pod katowicką Areną na długo przed pierwszym gwizdkiem. Podobnie było z Craxą, która przybyła w 956 głów, w tym GKS Tychy (167) i Sandecja Nowy Sącz (8). Z ciekawostek warto dodać, że sześciu z nich udało się na mecz pieszo, pokonując 90 km w 22 godziny 23 minuty i 31 sekund. Nie obyło się bez wymiany nieuprzejmości, choć była raczej ograniczona do minimum, a Blaszok wraz z resztą trybun skupiony był na wsparciu Dumy Śląska.
Na wyposażeniu tego dnia mieliśmy 12 flag i 5 chorągwi. Z początkiem meczu w centralnym miejscu wsiał także transparent zapraszający na oczekiwany mecz GieKSy z Banikiem z okazji 30-lecia zgody, a z którym po meczu drużyna zrobiła pamiątkowe zdjęcie na tle trybuny fanatyków.
Nasz doping w pierwszej połowie średni. Ani goście, ani gra na murawie nie mobilizowała na dłużej. Zmieniło się to dopiero po przerwie, kiedy Krakowiacy wyszli na prowadzenie i kiedy GKS musiał odrabiać straty. Nasz wokal się wzmógł, zwłaszcza przy szarży, która skończyła się rzutem karnym i wyrównaniem. Jeszcze głośniej było 8 minut później, gdy wyszliśmy na prowadzenie za sprawą wychowanka KSC, uciszając całkowicie sektor gości, co im wytknęliśmy w wiadomy sposób. Ich drużyna jednak dała im później też ponownie chwile radości, doprowadzając do stanu 2:2.
Nie traciliśmy wiary, a GieKSa udowodniła, że gra do końca, strzelając w 90. minucie meczu zwycięskiego gola. Istny bramkowy rollercoaster, który tylko napędza emocje, za co długo dziękujemy drużynie po zakończeniu spotkania. Nowa Bukowa stała się naszą twierdzą, bo nie przegraliśmy u siebie od 8 listopada, a wszystkie mecze w tym sezonie zakończyły się zwycięstwami.
Był to pierwszy mecz, w którym GKS zaprezentował się kibicom w trzecim stroju, który przełamał tradycyjne barwy klubowe, będąc w kolorystyce śląskiej róży. Kolor czerwony nawiązuje do koszulek z lat 80., w których występowała drużyna GKS Katowice.
Oflagowanie: FORZA GIEKSA, GIEKSA, DUMA ŚLĄSKA, NIE DLA NAS FORMA ZŁA, 1964, transparent GIEKSA & BANIK 03.10, SILESIAN FAMILY, PERSONA NON GRATA, GKS KATOWICE, LĘDZINY & HOŁDUNÓW, ANTYKOMUNA – GKS KATOWICE, POLSKA (kadrówka), SIEMIANOWICE ŚLĄSKIE oraz chorągwie GÓRNICZY KLUB SPORTOWY, FURTOK #9, 30 YEARS GKS & FCB, GÓRNY ŚLĄSK HERB, HANYSOWO.
Relacja Cracovii
FOTOGALERIA: GieKSa.pl
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)
FOTOGALERIA: GieKSiarze.pl
FOTOGALERIA: gkskatowice.eu
FILM: 19.09.2026 GKS Katowice – Cracovia Kraków KONFERENCJA
FILM: 19.09.2026 GKS Katowice – Cracovia Kraków SKRÓT (1)
FILM: 19.09.2026 GKS Katowice – Cracovia Kraków SKRÓT (2)
FILM: 19.09.2026 GKS Katowice – Cracovia Kraków WYWIAD MATEUSZ WDOWIAK
Relacja sportowa
GKS Katowice: Gabriel Kobylak – Marcin Wasielewski (76, Erik Jirka), Alan Czerwiński (85, Marius Olsen), Lukas Klemenz, Pau Resta, Mateusz Wdowiak (85, Borja Galán) – Szymon Bartlewicz (62, Marcel Wędrychowski), Mateusz Kowalczyk (76, Bartosz Wolski), Kacper Łukasiak, Bartosz Nowak – Ilja Szkurin.
Trener: Rafał Górak
Cracovia: Sebastian Madejski – Dominik Piła, Gustav Henriksson (70, Sayfallah Ltaief), Brahim Traoré, Mauro Perković (46, Vincent Burlet) – Ajdin Hasić (79, Otar Kakabadze), Mateusz Klich (63, Dominik Baumgartner), Amir Al-Ammari, Karol Knap, Martin Minczew – Mohamed Berte (63, Lasse Nordås).
Trener: Bartosz Grzelak
Bramki: Bartosz Nowak (54) karny, Mateusz Wdowiak (62), Ilja Szkurin (90) – Martin Minczew (46), Lasse Nordås (72)
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).
Żółte kartki: Marcel Wędrychowski (74) – Mohamed Berte (55), Sayfallah Ltaief (77).
GKS Katowice w ramach 9. kolejki spotkań PKO BP Ekstraklasy rozegrał domowy mecz z Cracovią. W składzie kilka zmian. Na środku obrony stanął Lukas Klemenz w miejsce Arkadiusza Jędrycha, natomiast Szymon Bartlewicz rozpoczął od pierwszej minuty w zamian za Emana Markovicia. Opaskę kapitana dzierżył Bartosz Nowak. Już w 2. minucie przed szansą stanął Mateusz Wdowiak, który próbował wykorzystać błąd Sebastiana Madejskiego i przelobować bramkarza gości. Piłka jednak zatrzymała się na górnej siatce. Pięć minut później w poprzeczkę z opadającej piłki uderzył Bartosz Nowak.
To GKS stwarzał większe zagrożenie przed polem karnym Cracovii. W 22. minucie dobrą okazję wypracował Mateusz Kowalczyk, który w polu karnym podał do Nowaka i jego podaniu zwrotnemu zabrakło niestety precyzji. W 31. minucie w dogodnej sytuacji znalazł się w polu karnym Ilya Shkuryn. Jego próba została jednak zablokowana przez dobrze interweniującego defensora. Przed końcem pierwszej połowy słupek obił Wdowiak, a mocne uderzenie z piłki sytuacyjnej Lukasa Klemenza zostało zablokowane. Na drugie 45 minut wracaliśmy z bezbramkowym remisem.
W 47. minucie Martin Minchev otworzył strzelanie. Zawodnik gości wykorzystał dobrą wrzutkę i pewnym strzałem głową pokonał Gabriela Kobylaka. W 51. minucie defensor Cracovii wybił piłkę z linii bramkowej po główce Nowaka. W 54. minucie Madejski jednak skapitulował, gdy do jedenastki podszedł Nowak i doprowadził do remisu. W 62. minucie było już 2:1 dla GieKSy, gdy Mateusz Wdowiak wykorzystał zamieszanie w polu karnym i pokonał Madejskiego. W 73. minucie Lasse Nordas przymierzył głową i znów był remis. W doliczonym czasie nie zawiódł jednak Ilya Shkuryn, który pokonał Madejskiego i przywrócił GKS na prowadzenie. Cracovia nie zdołała już odpowiedzieć.
Źródło: gkskatowice.eu
Relacja sportowa
KRAKSA W KATOWICACH
Po niesamowicie emocjonującym meczu GieKSa pokonała 3:2 Cracovię, a spotkania z pewnością przypadło do gustu nawet postronnym widzom.
Ważnym elementem przedmeczowym były oczywiście koszulki zespołu z Katowic, który dość niespodziewanie postanowił przełamać tradycyjne barwy związane z samym Klubem, stawiając na trzeci strój w kolorystyce śląskiej róży.
W 2. minucie Mateusz Wdowiak uśpił czujność Piły i urwał się za jego plecy, po podaniu od Resty decydując się na posłanie piłki nad Madejskim – golkiper ze sporą ulgą ściągnął piłkę z zewnętrznej strony górnej siatki. Po drugiej stronie uciec defensywie próbował Hasić, tam jednak Lukas Klemenz w nowej dla siebie roli środkowego stopera przepchnięciem uniemożliwił jego dalszy rajd. W 7. minucie GieKSa miałą kolejną kapitalną okazję, gdy Mateusz Kowalczyk wrzucił chyba najdalej w swojej karierze z autu, Bartosz Nowak z woleja niemalże zmusił poprzeczkę do kapitulacji, niestety dobitka Klemenza zakończyła się kiksem. Cztery minuty później Minczew z grozą spojrzał na uciekającego mu Wasielewskiego, zdążył jednak podbić jego centrę i Ilja Szkurin musiał obejść się smakiem na wykończenie błyskawicznego ataku po wznowieniu Kobylaka. Pod bramką Kobylaka futbolówka znalazła się po strzale Hasicia, który otrzymał krótkie podanie z rzutu wolnego i pomylił się bardzo nieznacznie mocnym uderzeniem po ziemi. Z kontrą dwójkowo wyszli Bartlewicz z Wdowiakiem i podręcznikowo zachowywali się aż do samej szesnastki, tam jednak wahadłowy zawahał się na chwilę i to wystarczyło do straty piłki. W 23. minucie Mateusz Kowalczyk minął samodzielnie trójkę osłaniającą lewą półprzestrzeń Cracovii i zagrał na obieg od środka z Nowakiem, kreator GieKSy kolejny raz jednak niedokładnie wykonał kluczowe podanie i akcja spełzła na niczym. Chwilę później przełamał swoją serię podań mocnym strzałem z dystansu, sprawdzając czujność Madejskiego. W 26. minucie jego rzut wolny jakby zaczarował graczy Pasów, którzy kolejno przewracali się, trafiając w piłkę i niemal wpakowując ją do własnej siatki. Po pół godzinie gry Nowak doskonale obsłużył Szkurina, który bardzo widowiskowym zwodem wpakował się w nogi rywala i sam zakończył własną akcję (prawie) bramkową. Trójkolorowy napór wciąż trwał, Szkurin ustrzelił nogę obrońcy, z podobnej pozycji Mateusz Wdowiak chwilę później trafił w słupek. W 40. minucie dobrym wyjściem z bramki popisał się Kobylak, bez tego centra Berta zapewne zostałaby bezproblemowo przekierowana do siatki z wysokości niepilnowanego słupka. Trzy minuty później, po rzucie rożnym byliśmy świadkami już apogeum pecha – strzał Czerwińskiego wybijało trzech obrońców, a dobitka Klemenza odbiła się od słupka.
Pierwsza połowa pod dyktando GieKSy, natomiast druga część rozpoczęła się dramatycznie dla zespołu Rafała Góraka… Hasić wypatrzył Minczewa wybiegającego w piątkę i posłał piłkę nad Marcinem Wasielewskim, Gabriel Kobylak był bez szans. W 50. minucie na raty uderzał Wasielewski i ostatecznie minął bramkarza, po jego centrze głowkował Nowak i poprawiał Łukasiak, futbolówka nieustannie odmawiała znalezienia się w bramce. Chwila narzekań piłkarzy przerodziła się w kolejną, kolejną i kolejną – w końcu VAR zawołał sędziego Marciniaka i sędzia wskazał na wapno! Wobec absencji Jędrycha do piłki podszedł Nowak i po rękach Madejskiego wpakował ją do bocznej siatki! Poprawić wynik mógł Bartlewicz odbierając piłkę zdezorientowanemu Burletowi, niestety młody zawodnik nieco spanikował przed bramkarzem i posłał ją wysoko nad bramką. Szybko udało się to po centrze Wasielewskiego Wdowiakowi, który wepchnął piłkę obok zupełnie nieodnalezionego w stanie akcji Madejskiego, choć duży udział miał w tym Kowalczyk i jego brawurowe nożyce. W 70. minucie dość niebezpiecznie wybijał Klemenz pod nogi Al-Ammariego, ten fatalnie trafił jednak w piłkę. Kolejna centra Ltaiefa doszła już jednak do skutku, zaledwie dwie minuty po zmianie minął Wasyla na lewym skrzydle. W polu karnym Nordas staranował Restę i bezproblemowo skierował piłkę głową w wymarzone przez siebie miejsce. Minęło 60 sekund i po raz kolejny Ltaief wrzucał na strefę Resty, zupełnie nie radził sobie z tymi zagraniami obrońca. Indywidualnie próbował odpowiedzieć Wędrychowski, nie sprawił jednak zbyt wiele problemów bramkarzowi. Obie drużyny ruszyły do ataku i co chwilę widzieliśmy konkretne akcje, choć nie kończyły się one konkretami. W 87. minucie odgwizdano faul, gdyż Marcel Wędrychowski musnął ręką przeciwnika, sam zawodnik tylko się uśmiechnął. W następstwie tego główkował Nordas, tym razem poprzeczka sprzyjała Gabrielowi Kobylakowi. Szybka akcja GieKSy, Szkurin wszedł w tryb pełnej koncentracji po błysku Galana i wpakował piłkę na długi słupek! Świetnie podawał Bartosz Wolski, natomiast „interwencja” Knapa z pewnością po meczu spotkała się w szatni z gromami od szkoleniowca – zawodnik Cracovii tylko uniósł ręce i przyglądał się napastnikowi z bliska. Hiszpański wahadłowy zanotował kluczowy powrót w ostatniej minucie spotkania, nie miał tam miejsca na nawet jeden zły krok. Mecz zakończył Minczew, oddając strzał pionowo w górę.
GieKSa nadal z kompletem zwycięstw we własnej Twierdzy!
Źródło: GieKSa.pl