FC Baník Ostrava 2-2 FK Jablonec

25.02.2012, sobota 16:00 – widzów 7102

Relacja Banika

Na pierwszym wiosennym meczu domowym w tym roku na Bazalach zgromadziło się 7102 kibiców, co przewyższyło najwyższą frekwencję sezonu z jesiennego meczu ze Spartą o 3 osoby. Zdecydowały o tym dwa czynniki: po pierwsze, wiele osób, które odmówiły pójścia na mecze z powodu T. Petera, zakończyło swój osobisty bojkot, a wysokość biletu wstępu również miała znaczący wpływ, na czym chciałbym się na chwilę zatrzymać – klub jest w najgorszej sytuacji finansowej, a Wy, zamiast pomóc mu, płacąc chociaż opłatę wstępu, wolicie kupić gazetę za 15 koron, żeby dostać darmowy bilet? Zatrzymam się na chwilę – skoro mówią, że nie wolno odpalać pirotechniki, to mają ku temu powody. Dlatego proszę, uszanujcie to, bo tak naprawdę nie pomagacie klubowi.
Dzięki zmianie właścicieli podjęto decyzję o zniesieniu zakazu wywieszania flag, a kocioł, po długim czasie, zaprezentował się bardzo dobrze (w sumie 19 flag zdobiło ogrodzenie sektora). W samym sektorze było też więcej ludzi niż na meczach jesiennych, ale nie było to szczególnie zauważalne w dopingu. W pierwszych trzydziestu minutach doping był na dobrym poziomie, ale potem spadł do średniej z tego roku. W drugiej połowie nawet esKs nie byli w stanie zrozumieć, co tak naprawdę huczy w tym kotle.
W dwudziestej minucie zaprezentowano choreografię o charakterze zgodowym, którą dopełniały flagi w barwach klubowych obu ekip. Pomiędzy machajkami ukazała się sektorówka przedstawiającą postać górnika nad herbami obu klubów które są spięte wstęgą z napisem 15 lat. Na płótnie widnieją jeszcze herby Śląska i Górnego Śląska, czyli wszystko co łączy fanatyków obu miast. Drugą wizualną prezentacją w drugiej połowie były wycięte sreberka na konfetti, które rzucane w powietrze dawały bardzo ciekawy efekt.
Baník od początku był bardziej aktywny na boisku i szybko objął prowadzenie 2:0. Goście odrobili straty po błędzie bramkarza i w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry, po rażącym błędzie sędziego, wyrównali na 2:2.
Pięciu kibiców gości z północy przybyło z jedną flagą, która po meczu przeszła w inne ręce i pozostała w Ostrawie.

 

FOTOGALERIA: Chachari.cz