Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
12.08.2026, środa 18:00 – widzów 12 420
Relacja GieKSiarza
Rewanżowe spotkanie z drużyną z kraju, który leży, gdzie chce, wzbudzało jeszcze więcej emocji i to w całej Polsce. Wszyscy trzymali kciuki za GieKSę, a Żydzi w swoim stylu wysyłali w sieci komunikaty, jak to strasznie jest w Polsce, a już najbardziej w Katowicach, budując znaną otoczkę wiecznie niewinnej ofiary, na którą czyha cały świat, chcąc ich eksterminować. W ten sposób kibice Hapoelu postanowili nie zwiedzać górnośląskiej stolicy. Przylecieli do Krakowa, skąd przywieziono ich wynajętym transportem prosto na Nową Bukową, a po meczu wrócili prosto do Krakowa. Na Arenie Katowice gościli już na godzinę przed meczem. W sumie było ich 428. Na wyposażeniu mieli jedną flagę wizytówkę „UH” (Ultras Hapoel) i dwie machajki. Starali się dopingować, i to żywiołowo, jak to miało miejsce na Węgrzech, lecz ich starania nie miały prawa przebić się przez wokalny ton GieKSiarzy. Już gdy wyczytywano skład Tel Awiwu, to spiker był zagłuszany gwizdami, podobnie było przy każdej próbie przebicia się wokalu gości.
Na Blaszoku zawisło tego dnia 13 flag, a na płótnie DUMA ŚLĄSKA pojawił się sztandar „Tobie Polsko”, przypominający o zbliżającej się rocznicy wybuchu I Powstania Śląskiego. Wrzawa, jaka towarzyszyła temu spotkaniu, była ogromna, dzięki czemu doping niósł się daleko poza stadion. W 11. minucie spotkania Ultrasi na prostej utworzyli kartoniadę „RED IS BAD”. Choreografia wymierzona w komunizm, który pielęgnuje Hapoel, zbiegła się niemal z 89. rocznicą wydania rozkazu na terenie dawnego ZSRR, gdzie w ramach operacji polska NKWD wymordowano nawet 200 tysięcy Polaków.
Mecz trwał i w 23. minucie wpadła bramka dla gości. Najgorsze, co mogło się zdarzyć, gdyż powiększyło to tylko stratę, jaką musieliśmy odrabiać. GKS jednak naciskał i prezentował się na boisku coraz lepiej. Tego dnia z nami ponad 100 kibiców Banika – dzięki!
W drugiej części UG’03 znowu nie próżnowało. Na Blaszoku pojawił się ogromny napis „ŻÓŁTA ŚCIANA”, nawiązujący do prezentacji naszego młyna i nie tylko. Dodatkowo rozciągnięto w pionie żółte pasy folii, sektorówkę koszulkę i odpalono świece dymne w wiadomym kolorze. Potem już skupiliśmy się na dopingu, a GKS przywrócił nadzieję w 83. minucie, wyrównując wynik. Potem, nasza wiara w sukces tylko wzrosła, gdyż w 90. minucie podwyższyliśmy po rzucie karnym. Na trybunach szał radości i doping, który niósł naszą jedenastkę do walki o jeszcze jedną bramkę. Niestety nie udało się i choć GKS ten mecz wygrał, to w dwumeczu przegraliśmy 2:3.
Na pocieszenie kibice dziękowali piłkarzom za emocje i przygodę w LKE, śpiewając m.in. „jesteśmy z wami”. Pozostało nam teraz walczyć o ligowe punkty i wierzyć, że za rok znowu uda się wystąpić w europejskich rozgrywkach. Z ciekawostek można dodać że kibice wracający do domów mogli podziwiać tego dnia zaćmienie słoneczne.
Oflagowanie: FORZA GIEKSA, DUMA ŚLĄSKA, NIE DLA NAS FORMA ZŁA, GÓRNICZY KLUB SPORTOWY, BANIK, ŚP. ONDRA, PERSONA NON GRATA (duża), ONE NINE SIX FOUR, POZDRAWIAMY NIEOBECNYCH GIEKSIARZY – PNG PDW, ULTRAS FCB & GKS, ANTYKOMUNA – GKS KATOWICE, POLSKA (kadrówka, mała), GKS KATOWICE oraz chorągiew FURTOK #9.
Relacja Ultras GieKSa’03
FOTOGALERIA: GieKSa.pl
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (3)
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (4)
FOTOGALERIA: GieKSiarze.pl
FOTOGALERIA: gkskatowice.eu
FOTOGALERIA: Los Misenas
FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net
FILM: 12.08.2026 UEFA: GKS Katowice – Hapoel Tel Awiw CAŁY MECZ
FILM: 12.08.2026 UEFA: GKS Katowice – Hapoel Tel Awiw SKRÓT
FILM: 12.08.2026 UEFA: GKS Katowice – Hapoel Tel Awiw KONFERENCJA
FILM: 12.08.2026 UEFA: GKS Katowice – Hapoel Tel Awiw KULISY
FILM: 12.08.2026 UEFA: GKS Katowice – Hapoel Tel Awiw DOPING
Relacja sportowa
GKS Katowice: Gabriel Kobylak – Marcin Wasielewski (71, Erik Jirka), Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz, Borja Galán (82, Mateusz Wdowiak) – Marcel Wędrychowski (71, Szymon Bartlewicz), Mateusz Kowalczyk (63, Kacper Łukasiak), Bartosz Wolski, 27. Bartosz Nowak (82, Eman Markovic) – Ilja Szkurin.
Trener: Rafał Górak
Hapoel: Assaf Tzur – Marcus Coco (78, Shahar Piven), Fernand Mayembo, Chico, Doron Leidner – Stav Turiel (88, Mor Buskila), Falcão, Andrian Krajew, Roei Alkukin (73, Amit Lemkin), Omri Altman (79, Xande Silva) – Emmanuel Boateng (88, Yonatan Ferber).
Trener: Elyaniv Barda
Bramki: Ilja Szkurin (83), Arkadiusz Jędrych (90) karny – Stav Turiel (23)
Sędzia: Aléxandros Tsakalídis (Grecja).
Żółte kartki: Alan Czerwiński (81) – Marcus Coco (50), Stav Turiel (70).
W rewanżowym meczu III rundy kwalifikacji Ligi Konferencji UEFA, GKS Katowice podejmiwał na Arenie Katowice izraelski Hapoel Tel-Aviv. W składzie katowiczan doszło do kilku zmian względem poprzedniego spotkania. W pierwszej jedenastce zameldowali się Alan Czerwiński, Marcin Wasielewski, Mateusz Kowalczyk, Marcel Wędrychowski oraz Ilya Shuryn. W 10. minucie Luka Klemenz dobrym wślizgiem zatrzymał rywala, który miał przed sobą pustą bramkę. W 17. minucie blisko był Fernand Mayembo, ale spudłował po wrzutce z głębi pola.
GKS Katowice swoją najgroźniejszą sytuację wykreował w 21. minucie. Bartosz Nowak przymierzył z rzutu wolnego i Assaf Tzur z trudem wybił piłkę na rzut rożny. Chwilę później głową uderzał Borja Galán, ale wspomagał się faulem. Niestety w jednej z kolejnych akcji goście posłali długą piłkę. Jeden z rywal opanował ją przed szesnastką i podał do Stava Toriela, który w sytuacji oko w oko z Gabrielem Kobylakiem uderzył na 1:0. Katowiczanie nie mieli więcej szans przed końcem pierwszej połowy i na przerwę schodziliśmy z jednobramkową stratą.
W 53. minucie zakotlowało się pod bramką Hapoelu po dograniu głową Bartosza Nowaka, ale Hapoel uratował się tuż przed linią bramkową. Chwilę później z woleja próbował Arkadiusz Jędrych, ale nie trafił w światło bramki. Zaraz kolejna akcja i strzał Ily Shkuryna po dograniu Nowaka, lecz napastnik GKS-u był na spalonym. GKS w tym fragmencie mocno naciskał. Hapoel jednak przetrwał i powoli odzyskiwał kontrolę nad spotkaniem. W 75. minucie piłka w polu karnym znalazła się na nodze Kacpra Łukasiaka, ale nie był w stanie znaleźć drogi do bramki rywala.
W 83. minucie nasze ataki przyniosły skutek w postaci gola Iliy Shkuryna po podaniu Mateusza Wdowiaka. W jednej z kolejnych akcji pod poprzeczkę dobrze uderzał Szymon Bartlewicz. W 90. minucie GKS wyszedł na prowadzenie po golu z rzutu karnego Arkadiusza Jędrycha. To oznaczało emocje do samego końca! Nie udało się odrobić strat, ale z żegnamy się z podniesioną głową.
Źródło: gkskatowice.eu
Relacja sportowa
Hapoel w kolejnej rundzie
Po wyjątkowym meczu GieKSa nie dała rady odrobić strat z Węgier. Zapraszamy do zapoznania się z relacją z rewanżowego meczu z Hapoelem Tel-Aviv.
Wszystkich obecnych na Arenie Katowice bezchmurne niebo. Kibice z państwa, które leży gdzie chce, pojawili się na swojej trybunie około godziny przed rozpoczęciem spotkania. Od początku szło wyczuć napięcie na trybunach, skład Hapoelu został głośno wygwizdany. Rafał Górak postawił na dobrze znany z zeszłego sezonu skład, z nowych piłkarzy wystawiając tylko Gabriela Kobylaka oraz Bartosza Wolskiego. Na początku kibice gości byli zagłuszeni przez głośno lecącą muzykę z głośników, później rolę zagłuszacza przejęli kibice na całym stadionie.
Pierwsze dotknięcie piłki należało do zawodników gości występujących tego dnia w czerwonych koszulkach. Zdecydowali się oni na natychmiastowe oddanie piłki poprzez wykopanie jej poza linię końcową. Ekipa Rafała Góraka w pierwszych minutach była zdecydowanie częściej przy piłce, co stwarzało Izraelczykom okazje do kontr. Jedną z nich świetnie przerwał Alan Czerwiński, idąc w 7. minucie na starcie z rywalem. Pierwsza bardzo groźna okazja Hapoelu miała miejsce w 11. minucie, świetnie sytuację uratował wślizgiem Lukas Klemenz – bez tego na stówę byłaby bramka. Tuż po tym kibice na prostej zaprezentowali oprawę „Red is bad”. Kolejna groźna akcja gości, centrostrzał z okolic 40. metra ominął wszystkich, w tym o kilka centrymetrów słupek. W 21. minucie po faulu na Mateuszu Kowalczyku, okazję na wykonanie rzutu wolnego sprzed pola karnego dostał Bartosz Nowak, jego strzał bramkarz sparował na rzut rożny. Wrzutka poszła idealnie na głowę Borjy Galana, a ten po świetnym wyskoku uderzył niestety prosto w bramkarza. Duże nieporozumienie w szykach obronnych, najpierw piłka przeleciała nad Arkadiuszem Jędrychem, potem po koźle nad Bartoszem Wolskim. W wyniku tego do sytuacji sam na sam doszedł Stav Toriel i pewnym strzałem z pola karnego pokonał Gabriela Kobylaka, GieKSa przegrywa trzema bramkami w dwumeczu. Po tej bramce piłkarze GieKSy wyglądali na zgaszonych, nie potrafili w żaden sposób stworzyć zagrożenia. W okolicach 30. minuty dwa razy został przetestowany Gabriel Kobylak – raz nie złapał piłki w koszyczek po strzale z 35 metrów, żeby zaraz potem niepewnie piąstkować po rzucie rożnym. Kolejna groźna akcja Hapoelu, tym razem groźne podanie na ukos pola karnego akrobatycznie przeciął Galan, a piłkę ostatecznie uspokoił Kobylak. Pierwsza połowa została przedłużona tylko o minutę, do szatni katowiczanie zeszli z dodatkową bramką w plecy.
Druga połowa rozpoczęła się niecelnym podaniem Wolskiego praktycznie tuż po rozpoczęciu, łatwo oddana piłka. Tuż po tym goście dostali szansę na zamknięcie dwumeczu, jednak tylko w sobie znany sposób piłka nie wpadła do bramki. Czasu na spokojne granie było coraz mniej, nic dziwnego, że GieKSiarze zaczęli się częściej decydować na bezpośrednie zagrania. Jedno z nich skończyło się faulem z boku pola karnego, za które rywal otrzymał pierwszą żółtą kartkę meczu. Z ostrego kąta na drugi strzał z wolnego zdecydował się Nowak, tym razem piłka poszybowała nad bramką. Ciągle atakował zespół w żółtych koszulkach, po centrze z głębi pola Czerwińskiego i zgraniu Klemenza okazję do strzału dostał Arek Jędrych, jednak wolej z takiej wysokości piłki był bardzo ciężki do posłania w światło bramki. Ataki nie ustępowały, do pierwszej okazji doszedł Ilja Szkurin po podaniu Nowaka, nie udało mu się jednak na czas opanować górnej piłki. O piłkę jak wściekły walczył jeszcze Kowalczyk, dzięki czemu z całej sytuacji wyszedł rzut rożny, lecz ten nie dał żadnego konkretu. Trener Górak przeprowadził pierwszą zmianę po godzinie gry. Za Kowalczyka na boisku pojawił się Kacper Łukasiak. Świeżo wprowadzony zawodnik świetnie przerzucił piłkę na wahadło Galana, a Hiszpan zejściem do środka wywalczył kolejny w tym meczu rzut wolny. Tym razem do piłki podszedł Bartosz Wolski, zakończyło się to niecelnym strzałem. Piłkarze Hapoela nie oszczędzali gospodarzy, po kilku minutach do rzutu wolnego z boku pola karnego ponownie podchodził Bartosz Nowak, a za protesty jeden z zawodników z Izraela otrzymał żółtą kartkę. Na nieszczęście, centra znowu nikogo nie znalazła. W 80. minucie Alan Czerwiński spóźnionym wślizgiem przerwał kontrę gości, za co został ukarany żółtym kartonikiem. Chwilę wcześniej wprowadzony Mateusz Wdowiak dostał świetne prostopadłe podanie od Bartosza Wolskiego. Wcześniej wspomniany Wdowiak obsłużył Ilję Szkurina, który wpakował piłkę z piątego metra do bramki, remis! Nowe siły weszły w piłkarzy, minutę później swojego szczęścia spróbował Szymon Bartlewicz, zmuszając bramkarza do przerzucenia piłki nad poprzeczką. Seria rzutów rożnych, po zejściu z boiska Nowaka za ich wykonywanie wziął się drugi Bartosz, także bez efektu. GieKSa podkręciła tempo, znowu pokazał się aktywny po wejściu Wdowiak. Tym razem, w 89. minucie meczu, wyprzedził obrońcę i wywalczył rzut karny. Do jedenastki podszedł Kapitan i pewnie zamienił karnego na bramkę, GieKSa prowadzi 2:1, dalej brakuje bramki do dogrywki! Sędzia do regulaminowego czasu gry doliczył 5 minut. Cały stadion wstał, Hapoel wszystkie piłki, jakie znalazł, wykopywał byle dalej. Okazję na strzelenie kluczowej bramki zmarnował Eman Marković, strzelił prosto w bramkarza, który i tak miał problem z opanowaniem tej piłki.
Źródło: GieKSa.pl
KONIEC PUCHAROWEJ PRZYGODY „GIEKSY”
GKS Katowice wygrał 2-1 (0-1) u siebie w rewanżowym spotkaniu III rundy eliminacji Ligi Konferencji z izraelskim Hapoelem Tel Awiw i odpadł z rozgrywek. Gole dla miejscowych strzelili Ilja Szkurin i Arkadiusz Jędrych z rzutu karnego. Bramkę dla przyjezdnych zdobył Stav Turiel. W pierwszym meczu polski zespół przegrał 0-2.
W pierwszych minutach środowej rywalizacji było dużo stałych fragmentów gry. Oba zespoły długo wykonywały rzuty wolne i rożne. Żadna z tych akcji nie zmusiła bramkarzy do interwencji. W 10. minucie goście wypracowali sobie stuprocentową sytuację. Przed utratą gola uchronił gospodarzy Lukas Klemenz, który wybił piłkę tuż przed potencjalnym strzałem napastnika rywali. Następnie Omri Altman dośrodkował piłkę w pole karne miejscowych. W „szesnastce” bardzo dobrze odnalazł się Fernand Mayembo, który starał się lekko zmienić tor lotu futbolówki. Na szczęście dla polskiego zespołu, stoper nie dał rady dosięgnąć piłki, co w konsekwencji uchroniło „Gieksę” przed utratą gola.
W 21. minucie Bartosz Nowak zdecydował się na bezpośredni strzał z rzutu wolnego. Assaf Tzur zdołał odbić piłkę do boku. Chwilę później gospodarze wykonali „korner”. Do futbolówki dopadł Borja Galán, lecz ponownie golkiper gości skutecznie interweniował. Następnie przyjezdni objęli prowadzenie. Chico wykonał długie podanie w kierunku zawodników ofensywnych. Futbolówkę opanował Altman i dograł do rozpędzającego się skrzydłowego. Stav Turiel wbiegł z piłką w pole karne i wykorzystał klarowną okazję do strzelenia gola. Na początku trzeciego kwadransa rywalizacji Altman uderzył bezpośrednio z rzutu wolnego. Z jego silną próbą poradził sobie Gabriel Kobylak, który zdołał odbić piłkę. Tuż przed przerwą uderzył Altman, ale skutecznie interweniował bramkarz polskiego zespołu.
Po przerwie gospodarze starali się konstruować szybkie ataki. Miejscowi wywalczyli kilka stałych fragmentów gry, lecz nie przyniosły one realnego zagrożenia. Natomiast goście umiejętnie kontrolowali przebieg środowej rywalizacji, grając w „średniej” obronie. W 53. minucie Ilja Szkurin zmarnował sytuację „sam na sam”. Sędzia podniósł chorągiewkę, natomiast prawdopodobnie popełnił błąd i w przypadku zdobycia bramki przez białoruskiego napastnika trafienie zostałoby uznane. W 68. minucie Bartosz Wolski starał się zaskoczyć rywali bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego. Piłka poleciała nad bramką przyjezdnych. Następnie Kacper Łukasiak zmarnował dogodną okazję. Pomocnik był niepilnowany na 13. metrze. Jego strzał został zablokowany przez defensora gości. W 83. minucie „Gieksa” doprowadziła do wyrównania. Mateusz Wdowiak ruszył na skrzydle i dośrodkował piłkę w pole karne. Tam najlepiej zachował się Szkurin, który dostawił stopę do futbolówki i pokonał bramkarza. Następnie Szymon Bartlewicz starał się zdobyć kolejne trafienie. Tym razem skutecznie interweniował Tzur. Kolejno Wdowiak wywalczył rzut karny. Do piłki podszedł Arkadiusz Jędrych i zdobył drugą bramkę dla miejscowych. W doliczonym czasie gry celnie uderzył Eman Markovic, ale futbolówka nie trafiła do siatki. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie. GKS Katowice skończył zmagania w europejskich pucharach na III rundzie eliminacji Ligi Konferencji.
Źródło: 90minut.pl