GKS Katowice 5-0 ZKS Wisła Płock

23.08.2026, niedziela 17:30 – widzów 10 889

Relacja GieKSiarza

Niedzielny mecz z Naficiarzami zgromadził blisko 11 tysięcy widzów, w tym tradycyjnie na Nowej Bukowej, nabity Blaszok. Przed meczem na płycie wystąpił raper Miszel, który jest kibicem GieKSy z Ligoty i rozwija muzyczną karierę. Goście wspierani przez trzech Stomilowców pojawili się w 136 głów. Na wyposażeniu mieli jedynie transparent „ŚP. YANKES” ku pamięci fanatyka Hutnika Kraków. Na rozpoczęcie meczu wspólnie śpiewaliśmy m.in. „gwiazda biała znak pedała”, czy WTSK, potępiając głośno brak honoru Krakusów i ostatnie wydarzenia spod Wawelu. Następnie Fanatycy z Tumskiego Wzgórza usiedli, nie dopingując według własnych ustaleń. Kilkukrotnie zaznaczyli swoją obecność dopiero pod koniec meczu.
Z naszej strony 17 flag, w tym cztery na kiju. Debiut zaliczają dwa płótna „1964” i „GIEKSA” z herbem pośrodku. Od początku do końca głośno dopingujemy katowicką jedenastkę, do czego mocno zaangażowana była reszta trybun. Często śpiewaliśmy na dwie strony, a sytuacja, kiedy nasz młyn rozlewa się na resztę trybun, staje się normą, tak samo, jak to, że wszyscy chodzimy ubrani na żółto i z szalem. Kibicowskie tradycje są na GieKSie dobrze pielęgnowane.
Na Blaszoku pojawił się też transparent ze wsparciem dla fanatyka Banika Ostrava, który otrzymał niewspółmiernie wysoki wyrok (Szampon jesteśmy z Tobą!). Podobne przesłanie pojawiło się także na wielu stadionach w Czechach i Słowacji. Tego dnia zresztą z nami 30 Chacharów – dzięki!
Na murawie totalna demolka przyjezdnych. GieKSa wygrała aż 5:0, a ostatnią bramkę, w doliczonym czasie gry, strzelił wychowanek GieKSy pochodzący z Giszowca – Jakub Kokosiński. Był to jego debiutancki gol, a trybuny głośno wykrzykiwały jego nazwisko. Podobnie zresztą jak innych strzelców, jednak to z tej bramki cieszono się najbardziej. Dlatego też to Młody Kokos poprowadził celebracje zwycięstwa po meczu z kibicami. Odśpiewaliśmy także gromkie 100 lat dla Marcina Wasilewskiego, który obchodził tego dnia 32 urodziny.
Niedługo później, gdy już trybuny mocno się wyludniły, jeden z kibiców wszedł świętować na murawę, co nie spodobało się ochronie. Rozpoczęła się zabawa w berka, zakończona wślizgiem jednego z porządkowych, co spotkało się z reakcją trybun, które wykrzykiwały „zostaw kibica…”.

Oflagowanie: FORZA GIEKSA, SZALEŃCY Z BUKOWEJ, 1964 (debiut), CRAZY BOYS, GIEKSA (debiut), DUMA ŚLĄSKA, HANYSOWO, transparent ŠAMPI TRZYMAJ SIĘ!, PNG & CHzB, GzG’05, LIGOTA, ULTRAS FCB & GKS, PIOTROWICE, TAUZEN oraz chorągwie FURTOK #9, GÓRNICZY KLUB SPORTOWY, GÓRNY ŚLASK HERB i 30 YEARS GKS & FCB.

Relacja Petry

Dziś niestety relacja inna niż każda tego typu relacja po wyjazdowym meczu.
W związku z informacjami, jakie dotarły do nas w piątkowy ranek z Nowej Huty, jak i potrzebie uczczenia pamięci ŚP. Yankesa na sektorze gości w Katowicach postanowiliśmy nie prowadzić dopingu, jak i nie rozwieszać żadnych flag, a swoją obecność zaznaczamy jednorazowo na 5 minut przed zakończeniem meczu.
Jako kibice Wisły Płock łączymy się w bólu z najbliższymi ŚP. Yankesa, jak i całą społecznością Hutnika Kraków.
W imieniu kibiców Hutnika Kraków załączamy również link do zbiórki, która w całości pozwoli sfinalizować pogrzeb Jakuba, a pozostała jej część zostanie przekazana na wsparcie jego osieroconej córki.
W sektorze gości 136 kibiców w tym 3 Stomil Olsztyn.

FOTOGALERIA: GieKSa.pl
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)
FOTOGALERIA: GieKSiarze.pl
FOTOGALERIA: gkskatowice.eu
FILM: 23.08.2026 GKS Katowice-Wisła Płock KONFERENCJA
FILM: 23.08.2026 GKS Katowice-Wisła Płock SKRÓT
FILM: 23.08.2026 GKS Katowice-Wisła Płock SKRÓT (2)
FILM: 23.08.2026 GKS Katowice-Wisła Płock WYWIAD KOKOSIŃSKI I MAROVIC
FILM: 23.08.2026 GKS Katowice-Wisła Płock KULISY

Relacja sportowa

GKS Katowice: Gabriel Kobylak – Marcin Wasielewski (64, Erik Jirka), Lukas Klemenz, Arkadiusz Jędrych, Pau Resta, Borja Galán (74, Mateusz Wdowiak) – Eman Markovic (74, Szymon Bartlewicz), Bartosz Wolski, Mateusz Kowalczyk (82, Sebastian Milewski), Bartosz Nowak – 17. Ilja Szkurin (82, Jakub Kokosiński).
Trener: Rafał Górak

ZKS Wisła: Rafał Leszczyński – Žan Rogelj, Marcus Haglind-Sangré, Marcin Kamiński, Afonso Silva (82, Marcin Więckowski), Patryk Kun (82, Gleb Kuczko) – Jime (71, Łukasz Sekulski), Adam Radwański, Krystian Pomorski (61, Fabian Hiszpański), Dion Gallapeni – 10. Saïd Hamulic (82, Deni Jurić).
Trener: Adam Majewski

Bramki: Eman Markovic (16), Arkadiusz Jędrych (33) karny, Pau Resta (73), Ilja Szkurin (81), Jakub Kokosiński (90+2) –
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Żółte kartki: Marcin Wasielewski (18) – Dion Gallapeni (66).

GieKSa mocno zaczęła mecz 5. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Już w 2. minucie bramce Wisły Płock próbował zagrozić Eman Markovic, ale jego przewrotka po podaniu Lukasa Klemenza nie znalazła drogi do celu. W kolejnych minutach do głosu doszli goście. Najpierw zablokowaliśmy dwa groźne strzały, a chwilę później Marcus Haglind-Sangré uderzył nad poprzeczką. Dobrze w obronie spisywał się Pau Resta, który aktywnie blokował strzały rywala. W 16. minucie zaatakowała GieKSa i znakomitym technicznym strzałem popisał się Eman Markovic. Kolokwialnie mówiąc “zawinął rogala” i nie dał Rafałowi Leszczyńskiemu żadnych szans.

W kolejnych minutach gra się uspokoiła. Dopiero po upływie pół godziny Gabriel Kobylak został zmuszony do interwencji po strzale Krystiana Pomorskiego głową. Trzy minuty później Ilya Shkuryn ograł w polu karnym bramkarza i ten faulował napastnika GKS-u. Do jedenastki podszedł Arkadiusz Jędrych, który pewnym strzałem podwyższył nasze prowadzenie. Przed zejściem do szatni mogło być 3:0, ale choć Markovic wybiegł na pustą bramkę, to zanim oddał strzał zdążyli zareagować obrońcy, którym udało się zatrzymać jego próbę na linii. Jeszcze w 40. minucie sprzed szesnastki uderzał Jorge Jimenez, lecz trafił prosto w ręce Kobylaka.

W 48. minucie GKS dwukrotnie zagroził bramce rywala, najpierw po akcji oko w oko z Leszczyńskim Shkuryna, a potem w dogodnej sytuacji był Bartosz Nowak, ale trafił w jednego z defensorów. W 53. minucie znakomitą interwencją popisał się Mateusz Kowalczyk zatrzymując piłkę zmierzającą do bramki po strzale Saida Hamulicia. W 62. minucie Kowalczyk znów dobrze zachował się przed bramką odbijając głową strzał po rzucie rożnym. W 73. minucie katowiczanom udało się podwyższyć. Nowak idealnie zagrał w pole karne na głowę Paua Resty i ten mocnym strzałem otworzył swoje konto bramkowe w barwach GieKSy.

Ostatnim akcentem spotkania było połączenie Nowak – Shkuryn. Bartosz wykorzystał błąd rywala, ograł bramkarza w polu karnym i podał do napastnika, który pewnym strzałem podwyższył prowadzenie GKS-u. Na zamknięcie swojego debiutanckiego gola strzelił Jakub Kokosiński i katowiczanie odnieśli okazałe zwycięstwo!

Źródło: gkskatowice.eu

Piynciok na Arenie Katowice!
W niedzielne popołudnie GieKSa podjęła u siebie Wisłę Płock, która mimo mocnego wejścia w mecz nie zdołała zatrzymać podopiecznych Rafała Góraka, która zaaplikowała im aż pięć trafień.
Już w pierwszych sekundach mocno zabiło serce przyjezdnym, nie potrafili dogadać się co do wybicia długiej piłki zagranej ze środka. Chwilę później Lukas Klemenz zgrał głową do niepilnowanego Emana Markovicia, który sam utrudnił sobie zadanie decyzją o przewrotce – wcale jednak tak dużo nie zabrakło. Po drugiej stronie Hamulić już leciał do wysoko zagranej piłki zupełnie uciekając Jędrychowi, wszystko czujnie wyjaśnił Lukas Klemenz. Napastnik doszedł do strzału głową z kolei w 7. minucie, tym razem to Pau Resta wyekspediował w bezpieczne miejsce. GieKSa nie potrafiła powstrzymać nawałnicy rzutów rożnych Wisły, choć nie przekładało się to też na szczególne zagrożenie bezpośrednio przed bramką Kobylaka. Hiszpan błysnął w 14. minucie dobrym czytaniem gry, błyskawicznie doskakując do przeciwnika za szesnastką i blokując strzał z dystansu. Chwilę później Lukas Klemenz wyprowadził nasz pierwszy atak pozycyjny, który po rajdzie Wasielewskiego rozprowadzili Marković z Wolskim i Restą. Na małej przestrzeni swoją technikę pokazał Galan, z pierwszej piłki odgrywając Markoviciowi: skrzydłowy tylko poprawił sobie piłkę i z niesamowitą rotacją ściągnął pajęczynę z bramki! W 21. minucie wślizgiem Kowalczyk rozpoczął naszą kontrę, której mocy dodał Bartosz Nowak podaniem na kilkadziesiąt metrów w przód – Wisła fizycznym, na pograniczu faulu, wariantem zmusiła szarżujących zawodników do spowolnienia gry. Dwie minuty później to pomocnik gnał na bramkę po zagraniu Markovicia z głębi naszej połowy, ostatecznie Szkurin został o krok uprzedzony przez Leszczyńskiego na skraju szesnastki. Napastnik dobrze odnalazł się też do centry Wasielewskiemu w następnej akcji, jednak nie był zadowolony z jakości podania lądującego za linią końcową. Szkurin ani myślał się poddawać, w 27. minucie po wysokim odbiorze Pau Resty chciał wypuścić techniczną asystą Markovicia i jedynie intuicyjny obrońca zdołał wystawić nogę, odbijając piłkę. W 30. minucie interweniować musiał Kobylak po strzale Sangre, wcześniej potencjalną stuprocentową okazję zablokował Arkadiusz Jędrych wygranym wyskokiem do piłki. Od razu przeszliśmy pod drugie pole karne, gdzie Bartosz Nowak wypuścił Szkurina, a ten bezczelnie dał się sfaulować Leszczyńskiemu: sędzia Kwiatkowski nie miał żadnych wątpliwości – rzut karny! Do piłki podszedł Arkadiusz Jędrych, mocno uderzając w stronę pozbawioną bramkarza. Chwilę później niespodziewanie mógłby dopisać sobie asystę drugiego stopnia po wybiciu głową, gdy Szkurin uprzedził obrońcę i czubkiem buta przedłużył do Markovicia. Norweg minął bramkarza, lecz uderzył w obrońcę zasłaniającego siatkę, po drugiej stronie poprawka Galana również trafiła w defensora. Bardzo mocne tempo narzucili Trójkolorowi po pierwszej bramce, ledwo minutę później uderzał Szkurin po centrze Wasielewskiego. W 41. minucie dwójkową akcję przeprowadzili dwaj Bartosze, nie udało się tego sfinalizować ani Markoviciowi, ani Wasielewskiemu.
W pierwszej minucie po zmianie stron Leszczyński zagrał wprost pod nogi Bartosza Nowaka, na jego szczęście pomocnik zupełnie nie był gotów na taki obrót spraw. W 47. minucie po piłce za obrońców od Mateusza Kowalczyka na bramkę ruszył Ilja Szkurin, przegrywając pojedynek z golkiperem. Poprawka po przechwycie i odbitym strzale Nowaka również nie zakończyła się powodzeniem. Wisła nadal nie potrafiła skutecznie załatać luk w swojej defensywie, uciekała się jedynie do blokowania strzałów. W 52. minucie Wasielewski ze Szkurinem wypuścili Markovicia, który nieco zaplątał się w drybling i przegrał pojedynek z Sangre. Od razu na drugą bramkę ruszył Hamulić, uderzając lekko obok skracającego kąt Kobylaka, a dla pewności piłkę zmierzającą w okolice słupka na wślizgu wybił jeszcze Mateusz Kowalczyk. Trzykrotnie w 60. minucie odpowiedzieć próbowała Wisła, jedynie strzał Pomorskiego przedostał się pod bramkę i tam bezproblemowo interweniował Kobylak. Kolejny raz odbijać piłkę musiał cztery minuty później, tym razem po bardzo mocnym uderzeniu Rogelja. W 71. minucie po rzucie rożnym mocno ucierpiało kilku zawodników, jednak faulu arbiter dopatrzył się tylko na Mateuszu Kowalczyku. W 73. minucie zobaczyliśmy rzut rożny, a jak rzut rożny to i bramkę – Pau Resta wykorzystał złe ustawienie defensywy i przekierował centrę Nowaka na słupek bardziej oddalony od chorągiewki. Sangre próbował jeszcze improwizować wobec złej formacji obranej przez kolegów, ale został niemalże staranowany przez Hiszpana. W 80. minucie Rogelj na pełnym sprincie powrócił do obrony, przecinając kluczowe podanie Bartlewicza i na chwilę oddalając zagrożenie. Minutę później Sekulski w kuriozalny sposób oddał piłkę pod nogi Nowaka po pressingu Resty, ten minął Leszczyńskiego prostym zwodem i wystawił Szkurinowi, który zmieścił futbolówkę pomiędzy trójką obrońców. W 85. minucie Gabriel Kobylak sparował strzał z dystansu Hiszpańskiego, dobijał ją Jurić: arbiter szybko odgwizdał jego pozycję spaloną. W ostatniej minucie Milewski krótko zgrał do Nowaka na 16. metrze, ten z pewną dozą przypadku obsłużył Jakuba Kokosińskiego – młody napastnik dopełnił formalności i umieścił meczówkę obok słupka! GieKSa pewnie i wysoko pokonała Wisłę Płock.

Źródło: GieKSa.pl