Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
26.04.2025, sobota 20:15 – widzów 14 611
Relacja GieKSiarza
Gdy w Poniedziałek Wielkanocny zmarł Papież Franciszek, a jego pogrzeb zaplanowano na sobotę, Prezydent Andrzej Duda ogłosił w tym dniu żałobę narodową. Niosło to obawy czy zaplanowane mecze odbędą się zgodnie z planem, bo nikt nie chciał, a już zwłaszcza w Katowicach, by kolejka została rozegrana w środku tygodnia. Na szczęście wszystko odbyło się zgodnie z planem i mogliśmy cieszyć się z meczu, na który oczekiwano w stolicy Górnego Śląska od 21 lat. Co więcej, dzięki piątkowej porażce Żubrów z Portowcami, GKS podchodząc do spotkania z Legią miał już zapewnione utrzymanie się w ekstraklasie.
Niestety wygrała biurokracja, która za powód niewpuszczenia stołecznych kibiców uznała brak dróg dojazdowych i dedykowanego parkingu dla kibiców gości. To wszystko sprawiło o zamknięciu klatki i tym, że GKS rozpoczął sprzedaż biletów na cały stadion dla własnych kibiców. Zainteresowanie było ogromne i ostatecznie stadion niemal się wypełnił.
Zanim piłkarze wyszli z szatni, na murawie miała miejsce ceremonia wręczenia całego przychodu ze sprzedaży magazynu „Bukowa”, redagowanego przez kibiców, dla fundacji Dom Aniołów Stróżów. Udało się zebrać sumę 54286zł – szacunek! W tym czasie trwały intensywne przygotowanie do meczu wśród zawodników i kibiców. Na długości całego Blaszoka rozwinięto transparent z herbem klubowym pośrodku „NASZE TE MIASTA, W NICH NASZE ULICE – MÓWI SIĘ NA NAS GKS KATOWICE!!!”. Jest to cytat z piosenki, której autorem jest Zefir. Uzupełnieniem tego przesłania było flagowisko, w którym pojawiły się także chorągwie (35 sztuk), z których większość (28 sztuk) to nowe, debiutujące tego dnia, flagi na kiju opisujące dzielnice i fan cluby GieKSy. Poza tym do tej oprawy użyto jeszcze 800 sztuk trójkolorowych machajek. Całość, przy wyjściu zawodników na murawę, została uzupełniona 60 wyrzutniami, a wystrzelone fajerwerki nadały niepowtarzalny klimat otwarciu spotkania.
Chwilę później schowano machajki i cały stadion w ciszy uniósł swe szale, by w ten sposób oddać hołd zmarłemu Biskupowi Rzymu śp. Papieżowi Franciszkowi. Pozostaje tylko życzyć by w przyszłości każdemu człowiekowi wartemu upamiętnienia, oddawano cześć w ten sposób.
Następnie Ultras GieKSa przystąpiła do drugiego etapu swojej prezentacji. Na sektor wróciło flagowisko, do którego tym razem odpalono 120 białych rac. Efekt był kozacki, zwłaszcza przy mocy decybeli całego stadionu, który głośno wspierał Ślązaków w walce o punkty. Niestety goście objęli prowadzenie w 15 minucie, dorzucając jeszcze jedną bramkę po 180 sekundach. Stłumiło to nieco nasz wokal. Na właściwe tory wróciliśmy po przerwie, co wynagrodzono nam w 63 minucie bramką kontaktową i tym, że przez kolejne pół godziny ataki naszej drużyny nie ustawały. Taki widok sprawił, że zgromadzona publika oglądała mecz na stojąco, ze śpiewem na ustach, gdzie doping niósł się ze wszystkich czterech trybun. Wiara w zespół i kolejne trafienie była ogromna, tak samo, jak chęć zrewanżowania się odwiecznemu rywalowi. Niestety to się nie udało, a w doliczonym czasie gry Legia dorzuciła jeszcze jedno trafienie, stając się pierwszą drużyną gości, która zdobyła punkty przy Nowej Bukowej.
Podczas tego meczu nie mogło zabraknąć śląskich akcentów, które były widoczne zarówno na płocie, jak i w wokalu. Wywiesiliśmy też transparenty ze wsparciem dla dawnego młynowego z Bukowej i fanatyka z Banika. Z nami tego dnia: Banik Ostrava (30), Górnik Zabrze (ok. 20) i ROW Rybnik (3) – dzięki!
Oflagowanie: transparent SISSI JESTEŚMY Z TOBĄ, BANDITEN, DUMA ŚLĄSKA, GKS KATOWICE, transparent VOJTA DRŽ SE!, HANYSOWO, PERSONA NON GRATA (duża), WŁADCY MYSŁOWIC (mała), LIGOTA, LĘDZINY & HOŁDUNÓW, BBG-BOGUCICE, WITOSA, transparent ZAKER PDW.
CHORĄGWIE DEBIUT: SIEMIANOWICE, WHITE BOYS KOSTUCHNA, CENTRUM, FCŚC (Śląsk cieszyński), GzG, MURCKI, TAUZEN, BRYNÓW, EAP-PADEREWA, JURAJSKA GIEKSA, KOSZUTKA, WEŁNOWIEC, PIOTROWICE, OCHOJEC, ZAWODZIE, SZOPIENICE, DĄBRÓWKA MAŁA, MIKOŁÓW, LIBIĄŻ, TRZEBINIA, OLKUSKA GIEKSA, JAWORZNO, PANEWNIKI, ŻORY, BUROWIEC, ZAŁĘŻE, DĄB, PODLESIE, poza tym były jeszcze FURTOK #9, ULTRAS GIEKSA, PNG, GÓRNY ŚLĄSK (herb), POLSKA (herb).
FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net
FILM: 26.04.2025 GKS Katowice – Legia Warszawa KONFERENCJA
FILM: 26.04.2025 GKS Katowice – Legia Warszawa SKRÓT
FILM: 26.04.2025 GKS Katowice – Legia Warszawa KULISY
FILM: 26.04.2025 GKS Katowice – Legia Warszawa DOPING
Relacja sportowa
GKS Katowice: Dawid Kudła – Marcin Wasielewski (16, Konrad Gruszkowski), Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz (80, Märten Kuusk), Borja Galán – Adrian Błąd (64, Dawid Drachal), Oskar Repka, Mateusz Kowalczyk, Bartosz Nowak – 19. Filip Szymczak (80, Mateusz Marzec).
Trener: Rafał Górak
Legia: Kacper Tobiasz – Patryk Kun, Jan Ziółkowski (71, Radovan Pankov), Steve Kapuadi, Rúben Vinagre – Ryōya Morishita, Maximillian Oyedele (78, Rafał Augustyniak), Juergen Elitim (66, Kacper Chodyna), Claude Gonçalves, Luquinhas (66, Marc Gual) – Ilja Szkurin (79, Wahan Biczachczjan).
Trener: Gonçalo Feio (Portugalia)
Bramki: Filip Szymczak (63) – Claude Gonçalves (15), Ilja Szkurin (18), Marc Gual (90+2)
Sędzia: Karol Arys (Szczecin).
Ż. kartki: – Jan Ziółkowski (66), Maximillian Oyedele (72)
W sobotni wieczór GKS Katowice meczem z Legią Warszawa zamykał dzień z PKO BP Ekstraklasą. W składzie katowiczan jedna zmiana wymuszona przekroczeniem limitu żółtych kartek przez Sebastiana Bergiera. W jego miejsce na boisku zameldował się Filip Szymczak. GieKSa do 15. minuty była w stanie powstrzymywać ataki rywala. Jednak Claude Goncalves dopadł do piłki w polu karnym i dał Legii prowadzenie strzałem po dobitce. Dwie minuty później goście podwyższyli prowadzenie. Illa Shkuryn miał wystarczająco dużo miejsca w polu karnym i strzałem na długi słupek pokonał Kudłę.
W międzyczasie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Marcin Wasielewski. Jego miejsce na boisko zajął Konrad Gruszkowski. GKS Katowice po stracie dwóch bramek szukał gola kontaktowego, ale w zagraniach naszych zawodników brakowało dokładności. Najlepszą okazję miał Arkadiusz Jędrych, który w 42. minucie uderzył z 25 metrów i Kacper Tobiasz był zmuszony sparować strzał kapitana. Przed przerwą wynik nie uległ zmianie. Na drugie 45 minut wracaliśmy z dwoma bramkami do odrobienia. W 51. minucie bliski trafienia był Szymczak po podaniu Adriana Błąda, ale Błąd wcześniej był na spalonym.
W 63. minucie znakomitą akcją indywidualną popisał się Galán. Podał w pole karne do Szymczaka i ten strzałem po ziemi pokonał Tobiasza i GieKSa złapała kontakt. W 69. minucie dobrze w bramce GieKSy interweniował Dawid Kudła po strzale Marca Guala. Na 15 minut przed końcem pilka po strzale Oskara Repki otarła się o poprzeczkę. W jednej z kolejnych akcji Kudła wygarnął piłkę spod nóg Shkuryna, który wygrał pojedynek z Jędrychem i wyszedł sam na sam z naszym bramkarzem. GieKSa była bardzo zdeterminowana, by jak najszybciej odebrać piłkę i przeć do przodu. W doliczonym czasie gry spotkanie zamknął jednak Marc Gual, który strzelił na 3:1.
Źródło: gkskatowice.eu
Relacja sportowa
Kibice gości nie mogli zostać wpuszczeni na to spotkanie, dlatego Arena Bukowa wypełniła się żółtą armią. Oprawa była iście spektakularna – potężny doping, fajerwerki, sektorówki i flagi. Pierwsza połowa zupełnie się nie układała, za to ostatnie pół godziny spotkania stało pod znakiem tłamszenia gości i wyprowadzania groźnych ataków. Rozpoczęcie meczu było nieudane, wykop Arkadiusza Jędrycha znalazł się za linią końcową. Pozwoliło to jednak GieKSie założyć wysoki pressing, Tobiasz musiał wykopać na oślep przy próbie dystrybucji. Legia w pierwszych minutach jedynie raz zbliżyła się do Dawida Kudły, ale tę sytuację powstrzymał Szymczak dobrym skokiem pressingowym. Z czasem Legii udało się uspokoić grę i przejąć kontrolę, w 9. minucie Arkadiusz Jędrych zanotował udany odbiór w naszej szesnastce. Chwilę później Adrian Błąd wykorzystał złe przyjęcie Kuna w tercji ofensywnej, by… podać do nikogo. W 11. minucie najpierw blisko trafienia do pustej bramki w trudnej sytuacji był Szymczak, a już za chwilę gorąco było pod naszą bramką. Bramkę straciliśmy po kolejnym wielbłądzie Klemenza, wcześniej posiadanie utracił kontuzjowany Marcin Wasielewski – Dawid Kudła rozpaczliwie próbował zatrzymać ten strzał z bliskiej odległości. Już po chwili było 0:2, Ilia Shkurin z 18. metra trafił obok słupka ku kompletnej bierności defensywy. Dobrą odpowiedź wykreował Nowak długą piłką na Gruszkowskiego, po zgraniu Czerwiński zacentrował minimalnie niecelnie. W 22. minucie Klemenz zatrzymał strzał Morishity, znów mogło być groźnie. Odpowiedział ponownie Nowak, tym razem zbyt późnym zagraniem na Kowalczyka, który chciał dostać piłkę na wolne pole. W 25. minucie Oskar Repka próbował przerzucić linię obronną Legii, zupełnie mu to nie wyszło. W 29. minucie Oyedele z łatwością odepchnął Błąda od piłki, na szczęście Vinagre nie zeskanował szesnastki przed swoją wrzutką. Kilkadziesiąt sekund później piłka zatrzepotała w naszej siatce, ale wcześniej faulowany był Arkadiusz Jędrych – z ławki Legii padło „to jest czysta bramka, czysta bramka!”. Legia cały czas napierała, Trójkolorowi nie potrafili celnie wyprowadzić kontrataków. W 39. minucie Vinagre z łatwością minął kilku zawodników, na szczęście jego centra znów pozostawiała wiele do życzenia. Po rzucie rożnym wykazać się musiał Dawid Kudła, pewna interwencja. „Ale urwał” Arkadiusz Jędrych z 20. metra w 43. minucie, Tobiasz wyciągnął się i z trudem sparował strzał. Okazję wykreował mu pośrednio Borja Galan, przepięknym wślizgiem zabierając niedokładne podanie Błąda spod nóg Kuna. W 51. minucie Oskar Repka popisał się świetnym odbiorem w środku pola, a później wykreował przestrzeń Adrianowi Błądowi na skrzydle. Nasz ofensywny pomocnik był na spalonym, lecz i tak jego podania na bramkę nie zamienił Szymczak, świetnie interweniował Tobiasz. W 54. minucie szansę na kontrę zmarnował Szymczak, podając zupełnie w eter. Po tej stracie ponownie wykazać się musiał Dawid Kudła, broniąc uderzenie Morishity z bliskiej odległości. Dwie minuty później Mateusz Kowalczyk wraz z Borja galanem popisali się swoimi umiejętnościami dryblingu, szkoda, że nic z tej pięknej akcji nie wyszło. Goncalo Feio dostał żółtą kartkę za protesty w niecodziennej dla trenerów w garniturze formie. W 60. minucie Bartosz Nowak uderzył, ale trybuny skwitowały tę próbę szerokim uśmiechem. Legia szybko wznowiła i wykorzystała błąd w doskoku Czerwińskiego, Arkadiusz Jędrych jeszcze jakimś cudem zdołał dwukrotnie w parterze blokować zagrania we własnej szesnastce. W 63. minucie Borja Galan poczarował na swojej flance i dograł piłkę do Szymczaka na 5. metr – obrońcy nic nie mogli na to poradzić! Już po kilku chwilach mogło być 2:2 po pięknej, zespołowej akcji, ale arbitrzy dopatrzyli się minimalnego spalonego. W 69. minucie czujnie Kudła sparował sytuacyjny strzał legionisty. Minutę później Klemenz się przewrócił jako ostatni stoper pod presją przeciwnika, ale sędzia ku kompletnemu zdziwieniu rywala odgwizdał faul. W 74. minucie Bartosz Nowak samodzielnie przedarł się przez zasieki rywala i w bardzo trudnej sytuacji zmusił Legię do wybicia na rzut rożny potężnym uderzeniem. Ależ było blisko bramki, poprzeczka zatrzymała strzał Oskara Repki. Dawid Kudła proszę państwa, wybronił sytuację sam na sam ze Shkurinem po błędzie Jędrycha! Lukas Klemenz znów się zagapił przy walce o piłkę, a uratował go kto? Dawid Kudła oczywiście. Po stronie GieKSy odpowiedział Szymczak strzałem po długim słupku, ale Tobiasz nie takie uderzenia bronił. Nowak kapitalnie wymanewrował trzech rywali i uruchomił Oskara Repkę, Dawid Drachal niestety pospieszył się z decyzją o uderzeniu. Mateusz Marzec spróbował swojego szczęścia z dystansu w 86. minucie, trafił w golkipera. W 88. minucie Czerwiński dobrze odczytał zamiary przeciwników, przecinając podanie na wolne pole. Wynik ustalił w doliczonym czasie Marc Gual po błędzie bloku obronnego.
Źródło: GieKSa.pl