Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
28.07.2025, poniedziałek 19:00 – widzów 10 673
Relacja GieKSiarza
Przed meczem GieKSy w drugiej kolejce nad Polskę i naszych sąsiadów, powróciły obfite opady deszczu, za co pogodynki obwiniają niejaki niż genueński. I choć jak mawia klasyk „prognozy nie były przesadnie alarmujące”, wielu obawiało się, że mecz zostanie odwołany, podobnie jak dzień wcześniej, spotkanie naszych czeskich braci. Na szczęście im bliżej meczu, tym niebo mniej łzawiło i żaden GieKSiarz nie musiał zmieniać planów na ten poniedziałkowy wieczór. Frekwencja dopisała, ponad 10,5 tys. widzów, z czego większość oglądała mecz na stojąco, przyłączając się do intonowanych przyśpiewek z Blaszoka. Tutaj najlepiej było w drugiej połowie, gdy GKS zaczął odrabiać straty, zwłaszcza po drugiej bramce. Cały stadion skandował wtedy imię Bartosza Nowaka, który swoimi trafieniami zapewnił nam pierwszy punkt w sezonie. W przerwie na murawie zaprezentowała się kobieca drużyna GieKSy, która niedługo rozpocznie swoje ligowe zmagania. Stadion przywitał dziewczyny owacją na stojąco i głośnym „Mistrz, mistrz GKS!”. Na wyposażeniu tego dnia mieliśmy 12 flag, w tym 3 chorągwie oraz transparent dla Ultrasa z Mysłowic, który został ojcem – „Sznapa gratulujemy córki”. Razem z nami tego dnia delegacja Banika i Górnika – dzięki!
Goście pojawili się spóźnieni i doping rozpoczęli dopiero w 20. minucie. Śpiewali cały czas, lecz nie byli w stanie się przebić. Podobno nawet na nas bluzgali, lecz na Blaszoku nie było ich słychać i nikt z nas nie strzępił na nich ryja. Na płocie powiesili trzy płótna, w tym flagę bytomian i pojawili się w 351 głów. W tej liczbie znajduje się wsparcie 100 kibiców Polonii Bytom i 3 fanów Zawiszy Bydgoszcz. Była to pierwsza wizyta Lubinków na Nowej Bukowej, gdyż w tamtym sezonie meczem z nimi żegnaliśmy nasz stary stadion.
Oflagowanie: transparent SZNAPA GRATULUJEMY CÓRKI, DUMA ŚLĄSKA, BANDITEN, UZNANI GENTLEMANI, GKS KATOWICE, PERSONA NON GRATA (duża), TAUZEN, ANTY KOMUNA – GKS KATOWICE, ONE NINE SIX FOUR, ŻORSKA GIEKSA (mała) oraz chorągwie GÓRNY ŚLĄSK (herb), FURTOK #9 i PNG.
FOTOGALERIA: GieKSa.pl
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (3)
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (4)
FOTOGALERIA: gkskatowice.eu
FILM: 28.07.2025 GKS Katowice – Zagłębie Lubin SKRÓT
FILM: 28.07.2025 GKS Katowice – Zagłębie Lubin KONFERENCJA
FILM: 28.07.2025 GKS Katowice – Zagłębie Lubin DOPING
FILM: 28.07.2025 GKS Katowice – Zagłębie Lubin DOPING (2)
FILM: 28.07.2025 GKS Katowice – Zagłębie Lubin KULISY
FILM: 28.07.2025 GKS Katowice – Zagłębie Lubin KULISY (2)
Relacja sportowa
GKS Katowice: Dawid Kudła – Marcin Wasielewski (89, Jakub Łukowski), Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz, Borja Galán – Adrian Błąd (62, Marcel Wędrychowski), Mateusz Kowalczyk, Kacper Łukasiak (76, Konrad Gruszkowski), 27. Bartosz Nowak – Maciej Rosołek (62, Aleksander Buksa).
Trener: Rafał Górak
Zagłębie: Dominik Hładun – Bartłomiej Kłudka, Michał Nalepa, Aleks Ławniczak, Roman Jakuba – Mateusz Wdowiak (60, Jakub Sypek), Damian Dąbrowski, Filip Kocaba, Adam Radwański (60, Tomasz Makowski), Kajetan Szmyt – Marcel Reguła (70, 9. Michális Kossídis).
Trener: Leszek Ojrzyński
Bramki: Bartosz Nowak (54), Bartosz Nowak (81) – Marcel Reguła (15), Adam Radwański (45) karny
Sędzia: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn).
Ż. kartki: Mateusz Kowalczyk (71) – Mateusz Wdowiak (20)
Deszczowa aura towarzyszyła drugiemu spotkaniu GieKSy w sezonie 2025/26 PKO BP Ekstraklasy. Tym razem zespół trenera Rafała Góraka podejmował na własnym boisku Zagłębie Lubin. Trener Rafał Górak nie zdecydował się na zmiany w wyjściowej jedenastce względem poprzedniego meczu. Znacznie lepiej ten mecz zaczęli goście, którzy częściej zagrażali bramce GKS-u. W 5. minucie Lukas Klemenz przerwał podanie Mateusza Wdowiaka, które mogło otworzyć strzał jednemu z jego kolegów. W 13. minucie przed szansą stanął GKS. Bartosz Nowak wykorzystał błąd rywala i wpadł z piłką w pole karne. Dominik Hładun zamknął mu jednak kąt i skończyło się na rzucie rożnym. Dwie minuty później było już 1:0 dla gości. Zagłębie rozegrało szybką akcję lewą stroną i piłka na piątym metrze spadła pod nogi Marcela Reguły, który pewnym strzałem otworzył wynik.
W kolejnych minutach katowiczanie odpierali kolejne ataki Zagłębia. W 26. minucie do piłki w polu karnym dopadł Maciej Rosołek. Jego uderzenie głową leciało jednak prosto w kierunku Hładuna. Kilka minut później Arkadiusz Jędrych uderzał głową pod poprzeczkę, ale bramkarzowi gości udało się wybić piłkę na rzut rożny. Do remisu doprowadzić mógł także Borja Galán, ale jego strzał po rzucie rożnym zatrzymał się na nogach jednego z defensorów Zagłębia. Niestety pierwszą połowę kończyliśmy ze stratą dwóch goli. Lukas Klemenz zagrywał ręką w polu karnym i do piłki podszedł Adam Radwański. Pewnie uderzył z jedenastu metrów i podwyższył prowadzenie gości. Jeszcze w końcówce GKS miał szansę złapać kontakt po niepewnej interwencji Hładuna, ale zabrakło skutecznej dobitki.
Na drugie 45 minut wracaliśmy więc w bardzo trudnej sytuacji. W 54. minucie katowiczanom udało się jednak złapać kontakt. Nikt nie przeciął piłki wrzucanej w pole karne przez Bartosza Nowaka i ta wpadła do siatki zaskoczonego Hładuna. Chwilę później Zagłębie w desperackiej próbie zablokowało strzał z 8 metrów Mateusza Kowalczyka. W 66. minucie świetnie przed polem karnym zachował się Marcel Wędrychowski. Hładun z trudem zbił jego strzał na poprzeczkę. W końcu w 81. minucie Bartosz Nowak znakomicie zachował się w polu karnym zachował się Bartosz Nowak, który sprytnym strzałem obok słupka doprowadził do remisu. W końcówce Alan Czerwiński zablokował piłkę meczową po strzale Michaila Kosidisa. Spotkanie zakończyło się remisem.
Źródło: gkskatowice.eu
Relacja sportowa
GieKSa po fizycznym starciu pełnym pojedynków z ekipą Leszka Ojrzyńskiego zdobyła swój pierwszy punkt sezonu, a dubletem popisał się Bartosz Nowak. Deszczowa pogoda mocno utrudniała grę po ziemi, ale nie przeszkodziła kibicom w licznym zgromadzeniu się nie arenie i prowadzeniu głośnego dopingu. Na trybunach pojawiły się także legendy GieKSy, by wspierać swój zespół. Mecz rozpoczęli goście z Lubina, lecz ledwie kilka sekund cieszyli się z posiadania piłki. Z początku próbowali przedrzeć się jednym i drugim skrzydłem, bezskutecznie. W 4. minucie Wdowiak urwał się za linię obrony i wparował w pole bramkowe Dawida Kudły, Lukas Klemenz w akrobatycznym stylu przeciął wycofaną przez niego piłkę. Dzieła zniszczenia dopełnił Mateusz Kowalczyk, nie dając szans rywalowi na kontynuowanie akcji przy linii bocznej. Wrzut z autu Klemenza chwilę później niemal przerodził się w groźną akcję rywali, gdy Arkadiusz Jędrych niefortunnie przyjął futbolówkę – na jego szczęście zdołał nabić rywala i wywalczyć wznowienie od bramki. Kajetan Szmyt uderzał na naszą bramkę po kontrataku w 9. minucie, ale Dawid Kudła ze spokojem sparował na rzut rożny. Po cornerze strzelał Filip Kocaba, Jędrych wyblokował dobre kopnięcie głową. Dobry pomysł na kontrę miał Łukasiak, dostrzegając naszego zawodnika na skrzydle, niestety podał zbyt niedokładnie. W 12. minucie Marcin Wasielewski otrzymał brawa za presję na bramkarzu, do spółki z Bartoszem Nowakiem zdobywając posiadanie bezpośrednio przed polem karnym. Akcja tego drugiego zatrzymała się na golkiperze i poskutkowała rzutem rożnym, po którym blisko szczęścia był Lukas Klemenz, zabrakło ułamka sekundy do uprzedzenia obrońcy. Chwila nieuwagi Czerwińskiego, który fatalnie podawał i dał się ograć, a Zagłębie już prowadziło 1:0. Dawid Kudła był bez szans wobec akcji Kajetana Szmyta i wykończenia Marcela Reguły. Maciej Rosołek wyratował nam utratę bramki kilkadziesiąt sekund później, wybijając atomowy strzał zza pola karnego własną głową. Zawodnik Zagłębia w 20. minucie źle odczytał gwizdek dobiegający z trybun i… złapał piłkę tuż przed linią pola karnego. Uderzał z rzutu wolnego Bartosz Nowak, zupełnie niecelnie. Pięć minut później szansę na kontratak zaprzepaścił Adrian Błąd podaniem wprost pod nogi przeciwnika. Chwilę później udało się wywalczyć stały fragment, po którym Lukas Klemenz zagrał efektownym podaniem za siebie, wyprowadzając w pole dwóch obrońców, a Borja Galan zdobył rzut rożny. Uderzał Rosołek po udanym podaniu Nowaka, ale wprost w bramkarza. W 27. minucie Adrian Błąd zakręcił się przy kryciu swojego zawodnika, który na szczęście nie zdołał czysto trafić futbolówki. Kombinacyjną akcję za pomocą główek stworzyli po drugiej stronie boiska Klemenz z Jędrychem, Dominik Hładun musiał zebrać się na spory wyskok przy interwencji. W 35. minucie strzał Borjy Galana zatrzymał się na nodze jednego z obrońców, podobnie skończyła próba Marcina Wasielewskiego. Odpowiedział Marcel Reguła zupełnie nieudaną przewrotką. Jak się okazało, Lukas Klemenz odbił strzał ręką – rzut karny Podszedł Adam Radwański i mocno uderzył obok słupka. GieKSa szybko chciała się zabrać za odrabianie strat, Bartosz Nowak próbował dokonać tego mocnym strzałem z dystansu po kombinacyjnej akcji. Drugą część z impetem rozpoczął Mateusz Kowalczyk, jego dośrodkowanie z głębi pola zostało wybite na za linię końcową. W 48. minucie Bartosz Nowak wyłuskał piłkę spod nóg defensora, by uderzyć lekko i po ziemi. W 49. minucie Łukasiak wyprowadził piłkę z naszego pola karnego wprost w przeciwnika, jak gdyby go nie zauważył. Dwie minuty później centra Galana po ziemi została bezceremonialnie wybita w aut, GieKSa ewidentnie w szatni zmotywowała się do walki choćby o remis. Doskonały przerzut hiszpańskiego wahadłowego do jego odpowiednika z drugiej strony murawy zakończył się faulem i rzutem wolnym w dogodnej pozycji. Bartosz Nowak posłał tak zawieszoną wrzutkę, że uśpił czujność wszystkich, nawet samego bramkarza – 1:2! Chwilę później Galan wbiegł w szesnastkę ze skrzydła i obsłużył naszego pomocnika, który tym razem podawał do Kowalczyka, uderzenie zostało przyblokowane. W 57. minucie Maciej Rosołek wywalczył wrzut z autu swoim skokiem pressingowym. Duet Łukasiak – Wędrychowski wyprowadził groźny atak w 65. minucie, ale i tym razem centra została zażegnana przez obrońców gości. Niesłychanie rozjuszyło to Marcela Wędrychowskiego, który posłał petardę pod porzeczkę i Hładun ledwo zdołał interweniować. Blisko był zdobycia bramki także po wrzutce Galana, dochodząc do główki na wysokości słupka. Murawa spłatała figla Wędrychowskiemu, urywając się pod naciskiem jego butów, na szczęście zdołał powstrzymać akcję rywali. 73. minuta naszymi wrzutkami stała, niestety żadna z tej serii nie była udana. Presja trybun ma sens, co potwierdziło to wybicie Hładuna – próbował marnować czas, a oddał posiadanie w prostej sytuacji. W 75. minucie na murawę padł Lukas Klemenz po starciu z bramkarzem, sędzia nie dopatrzył się faulu. W 80. minucie Aleksander Buksa otrzymał dobrą piłkę od Kowalczyka w szesnastce, ale był zupełnie osamotniony. Bartosz Nowak po podaniu od Alana Czerwińskiego przełożył sobie piłkę i uderzył perfekcyjnie obok słupka wyrównując wynik meczu, trybuny eksplodowały. Tuż po wznowieniu wykazać się musiał Dawid Kudła po rzucie rożnym. W 85. minucie Marcin Wasielewski miał jeszcze na tyle sił, by sprintem zdobyć rzut rożny dla swojego zespołu. Odpowiedź Zagłębia Lubin przytomnie zablokował Arkadiusz Jędrych wślizgiem. W końcówce popisał się także Konrad Gruszkowski, zmuszając przeciwnika do utraty posiadania w naszym polu karnym. Druga połowa byłą znacznie lepsza w wykonaniu Trójkolorowych, jednak słabsza postawa w pierwszej części nie pozwoliła na zdobycie kompletu punktów.
Źródło: GieKSa.pl