Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
16.08.2025, sobota 17:30 – widzów 11 284
Relacja GieKSiarza
Pierwsze spotkanie przy Nowej Bukowej z Arkowcami, odbyło się w 106. rocznice wybuchu I Powstania Śląskiego, o czym pamiętali kibice, odwiedzając miejsca pamięci i wywieszając na flagach powstańcze sztandary „Tobie Polsko”. Te zawisły tego dnia na fladze narodowej i Mysłowic, gdyż to tam wszystko się zaczęło w 1919 roku. Poza tym, otwarcie spotkania poprzedziła wizyta żołnierzy z ogromną biało-czerwoną flagą na murawie, czemu towarzyszyło odśpiewanie Mazurka Dąbrowskiego. Miało to związek z uczczeniem Święta Wojska Polskiego. Chwilę później oddano hołd minutą ciszy zmarłemu kibicowi GieKSy śp. Jarosławowi „Jaro” Cyranowiczowi, po czym drużyny przystąpiły do meczu, a kibice do dopingu. Z nami tego dnia delegacja Górnika i ROW-u (34) – dzięki! Od początku Ludzie Morza rozpoczęli wymianę epitetów. Ogólnie przyjechali specjalem, a na miejscu wsparli ich zgodowicze z Bytomia (200) i Krakowa, co w sumie dało 781 osób. W dopingu mieli duże przestoje i rzadko byli słyszalni. Najgłośniej wychodziły im jedynie bluzgi. Nie pomagała im sytuacja na boisku, a nam wręcz przeciwnie. Już w 9. minucie, kiedy cały stadion odśpiewywał hołd dla naszej legendy „Jasiu Furtok GKS!”, kapitan GieKSy Arkadiusz Jędrych zdobył prowadzenie dla Katowic. To nie był jednak jedyny powód do euforii w trójkolorowych szeregach, bo takich mieliśmy aż cztery! Ważna i wysoka wygrana 4:1 z beniaminkiem, którą oglądało ponad 11 tysięcy widzów.
Oflagowanie: WŁADCY MYSŁOWIC (duża), GÓRNICZY KLUB SPORTOWY, GKS KATOWICE, POLSKA GÓRNY ŚLASK – KATOWICE (narodowa), PNG&GRR, TRÓJKOLOROWA EMIGRACJA, BBZ-ZAWODZIE, ANTYKOMUNA – GKS KATOWICE, TRZEBINIA oraz chorągiew FURTOK #9. Dodatkowo na flagach zawisły trzy sztandary Powstańców Śląskich „Tobie Polsko”.
FOTOGALERIA: GieKSa.pl
FOTOGALERIA: gkskatowice.eu
FILM: 16.08.2025 GKS Katowice – Arka Gdynia KONFERENCJA
FILM: 16.08.2025 GKS Katowice – Arka Gdynia SKRÓT
FILM: 16.08.2025 GKS Katowice – Arka Gdynia SKRÓT (2)
FILM: 16.08.2025 GKS Katowice – Arka Gdynia DOPING
FILM: 16.08.2025 GKS Katowice – Arka Gdynia KULISY
FILM: 16.08.2025 GKS Katowice – Arka Gdynia KULISY (2)
Relacja sportowa
GKS Katowice: Dawid Kudła – Marcin Wasielewski (74, Konrad Gruszkowski), Alan Czerwiński (46, Lukas Klemenz), Arkadiusz Jędrych, Märten Kuusk, Borja Galán – Adrian Błąd (74, Marcel Wędrychowski), Mateusz Kowalczyk, Kacper Łukasiak (90, Filip Rejczyk), Bartosz Nowak – Adam Zreľák (67, Maciej Rosołek).
Trener: Rafał Górak
Arka: Damian Węglarz – Marc Navarro, Michał Marcjanik, Julien Célestine, Dawid Abramowicz – Tornike Gaprindaszwili, Kamil Jakubczyk (74, Aurélien Nguiamba), Sebastian Kerk (83, Marcel Predenkiewicz), Alassane Sidibé (38, Hide Vitalucci), Dawid Kocyła (74, João Oliveira) – Diego Percan (38, Edu Espiau).
Trener: Dawid Szwarga
Bramki: Arkadiusz Jędrych (9), Adam Zreľák (32), Lukas Klemenz (49), Lukas Klemenz (60) – Edu Espiau (42)
Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław).
Ż. kartki: Borja Galán – Kamil Jakubczyk, Marc Navarro, Edu Espiau, Dawid Abramowicz.
W ciepłe sierpniowe popołudnie, GKS Katowice w piątym meczu sezonu 2025/26 PKO BP Ekstraklasy podejmował u siebie Arkę Gdynia. W składzie naszej drużyny jedna zmiana względem poprzedniego spotkania. Od pierwszej minuty na boisku pojawił się Adam Zrel’ák. Z kolei na ławce usiadł nasz nowy pomocnik – Jesse Bosch. GKS od początku przejął inicjatywę. W 9. minucie Arkadiusz Jędrych wykorzystał w polu karnym zgranie Marcina Wasielewskiego i pewnym strzałem pod poprzeczkę dał nam prowadzenie. GKS sie nie zatrzymywał. Doskonałą szansę na podwyższenie wyniku miał Borja Galán, gdy po podaniu Jędrycha znalazł się sam na sam z bramkarzem. Niestety jego strzał zatrzymał Damian Węglarz.
W 32. minucie GieKSa skutecznie wykorzystała fakt, że w tym fragmencie meczu była zespołem aktywniejszym. Piłka w polu karnym trafiła pod nogę Adama Zrel’áka i ten mocnym strzałem od poprzeczki dał swojej drużynie dwubramkowe prowadzenie. Trener Dawid Szwarga zareagował na to dwoma zmianami. Na boisku pojawili się Hide Vitalucci i Edu Espiau i ta zmiana okazała się dobrą decyzją, ponieważ w 42. minucie Espiau wykorzystał wrzutkę w nasze pole karne i strzałem głową pokonał Dawida Kudłę zmniejszając straty swojego zespołu przed przerwą. Na drugą połowę zespoły wracali z wynikiem 2:1 dla gospodarzy.
W przerwie Alana Czerwińskiego zmienił Lukas Klemenz i nasz obrońca zaliczył wejście smoka, bo w 49. minucie po zamieszaniu przed bramką dobił piłkę i przywrócił katowiczan na dwubramkowe prowadzenie. Chwilę później przed szansą stanął Jędrych, ale Węglarz obronił jego strzał głową. W 59. minucie Borja Galán strzelił głową i przy próbie dobitki piłkarze GKS-u dwukrotnie trafili w poprzeczkę. Poprawił to w 60. minucie Klemenz, który zaznaczył swoją obecność na boisku w zaledwie kwadrans strzelając dwie bramki. Tym razem przekierował dośrodkowanie Bartosza Nowaka głową i było już 4:1. W 72. minucie po szybkiej akcji rozprowadzonej oboma skrzydłami, w kierunku bramki po podaniu Marcina Wasielewskiego uderzał Kacper Łukasiak, ale piłka przeleciała obok słupka.
W końcówce meczu Kacpra Łukasiaka zastąpił Filip Rejczyk, dla którego był to debiut w barwach GKS-u. Wynik meczu nie uległ już zmianie, choć jeszcze przed końcem w stronę bramki uderzał Maciej Rosołek. Dla GieKSy to pierwsze zwycięstwo w sezonie 2025/26 PKO BP Ekstraklasy.
Źródło: gkskatowice.eu
Relacja sportowa
GieKSa w meczu z Arką Gdynia pokazała swoje prawdziwe oblicze, zmuszając trenera Dawidę Szwargę do zmian jeszcze w pierwszej połowie. Spotkanie zakończyło się wysokim i zasłużonym zwycięstwem 4:1. Przed meczem na murawie pojawili się żołnierze Wojska Polskiego i wspólnie z kibicami odśpiewali hymn Polski. Do podstawowego składu po długiej rozłące powrócił Adam Zrelak. Już w 30. sekundzie katastrofalna pomyłka Jędrycha mogła kosztować nas groźną akcję, kapitan jednak ryzykownie zdecydował się na wybicie piłki i naprawił swój błąd. Wybicie wyszło mu na tyle udanie, że było naprawdę blisko uruchomienia naszego napastnika. Kolejne minuty były dość podobne: Arka spokojnie rozgrywała na swojej połowie, a akcje były kasowane tuż po przekroczeniu linii środkowej. W 6. minucie Bartosz Nowak otrzymał wspaniałą piłkę od jednego z rywali, po przerzucie Borja Galan wywalczył dla nas rzut rożny. Mateusz Kowalczyk padł na murawę przy strzale po tym stałym fragmencie i reklamowaliśmy faul w polu karnym, jednak sędzia spokojnym ruchem wskazał na kolejny rzut rożny. Po wrzucie z autu Marcin Wasielewski chciał wykorzystać błąd bramkarza przy wyjściu do piłki, strzałem z dystansu zdobył dla nas kolejny aut. W 9. minucie Arkadiusz Jędrych z najbliższej odległości wpakował piłkę pod poprzeczkę, a asystował mu popularny Wasyl po wrzucie z autu Kowalczyka. GieKSa poczuła krew i rzuciła się do pressingu, kilka razy będąc naprawdę blisko odbioru pod szesnastką przeciwnika – kibice docenili to serią oklasków. W 15. minucie Bartosz Nowak skokiem pressingowym napędził kontratak i został zrównany z ziemią przez przeciwnika, a Adam Zrelak… kopnął z połowy boiska gdzieś w stronę trybuny gości, może to był strzał? Po rzucie wolnym znów zakotłowało się pod bramką Węglarza, choć tym razem bez konsekwencji. Bartosz Nowak wrzucił w pole karne i Jędrych zgrywał do Galana, któremu zabrakło nieco równowagi przy wykończeniu. W 22. minucie Łukasiak posłał dobrą piłkę do Marcina Wasilewskiego, który nie poradził sobie zbyt dobrze z przyjęciem, za to sztuczką techniczną wywalczył rzut wolny na 30. metrze. Dwie minuty później Adam Zrelak potwierdził swoją klasę, gdy wywalczył corner tak naprawdę z niczego, po nim szczęścia próbował Mateusz Kowalczyk. W 30. minucie Adrian Błąd włączył turbo i liczył na długą piłkę od naszego golkipera, wielka szkoda, że ten go nie dostrzegł. W 32. minucie Adam Zrelak zapisał sobie trafienie po kolejnym aucie Mateusza Kowalczyka. Po wybiciu głową obrońcy wrzuconej futbolówki przywrócił ją w pole karne Alan Czerwiński, a nasz snajper z zimną krwią zaaplikował piłkę obok słupka. Mateusz Kowalczyk został wkręcony w ziemię przez Alassane Sidibe, w odpowiedzi powalił go na ziemię, a chwilę później sam dryblujący został zmieniony przez trenera. Zmiany w pierwszej połowie są rzadkim widokiem na boiskach lig profesjonalnych, lecz przyglądając się zachowaniu Dawida Szwargi – był on po prostu załamany grą swojego zespołu. Załamał ręce już w 39. minucie, widząc co się święci: po składnej akcji i stracie GieKSie udało się wyłuskać piłkę i oddać strzał Mateuszowi Kowalczykowi, Damian Węglarz popisał się kapitalną interwencją. W 42. minucie dopiero co wpuszczony na boisko Edu Espiau zdobył gola kontaktowego z bliskiej odległości po wrzutce Abramowicza, był to jego pierwszy kontakt z piłką w meczu. Nie popisał się przy Kryciu Marten Kuusk, a pracownik klubu z Gdyni na loży prasowej tak się ucieszył, iż całe emocje wyładował na niewinnym stole prasowym. Już w doliczonym czasie Adam Zrelak posłał prostopadłą piłkę do Bartosza Nowaka, lecz uczynił to ciut za mocno. Borja Galan czystym, zdawało się, wślizgiem powalił dwóch rywali i chciał pognać z kontrą, sędzia jednak odgwizdał faul i pokazał mu kartonik. Na drugą połowę w miejsce Czerwińskiego zameldował się Lukas Klemenz. W 46. minucie kolejne otwierające podanie wykonał Adam Zrelak, beneficjent Borja Galan został brutalnie potraktowany przy polu karnym. Rzut wolny tradycyjnie wykonał Nowak, tym razem decydując się jednak na bombę z dystansu. Węglarz sparował piłkę kilkanaście metrów w górę, ostatecznie skończyło się strzałem Kowalczyka i autem. Jego akcja po przerzucie Borjy Galana zapoczątkowała prawdziwy chaos w szesnastce. Uderzali kolejno on sam, Zrelak i podwójnie Lukas Klemenz, za ostatnim razem wpychając piłkę do bramki! Wybicie Kowala po rzucie rożnym Arki trafiło na wybiegającego Błąda, który mimo sprintu musiał uznać wyższość przeciwnika. Po naszym kornerze strzelali Jędrych i Nowak, ale Węglarz spisał się naprawdę dobrze. Arka chciała szybko odpowiedzieć, ale Kowalczyk wyjaśnił ich akcję bezceremonialnym wybiciem w okolice dachu. W 55. minucie Dawid Abramowicz wrzucił z autu wprost w ręce Dawida Kudły, choć docenić trzeba zasięg jego autu. Rzut wolny Bartosza Nowaka w 58. minucie był iście z filmu akcji. Strzał Klemenza skierował piłkę na poprzeczkę, od której ta dwukrotnie odbiła się nim wypadła na aut bramkowy. Lukas Klemenz uzupełnił wejście smoka bramką w 60. minucie po rzucie wolnym Nowaka. Nasz obrońca tylko musnął lecącą futbolówkę, przedłużając ją na długi słupek i poza zasięg ramion bramkarza. Po podaniu Jędrycha z naszej własnej szesnastki zastawił się Zrelak i odegrał do Wasielewskiego, piłka tylko zatańczyła między kolejnymi zawodnikami i wpadła w ręce Węglarza po uderzeniu Nowaka. Adam Zrelak po zejściu z boiska otrzymał gromkie brawa od trybun. W 70. minucie Adrian Błąd nieco przesadził z optymizmem, posyłając centrę już za linię końcową boiska. Ułańska fantazja przyniosła jednak efekty w 72. minucie, gdy wyłuskał piłkę od obrońcy i uruchomił kontrę. Nowak przytomnie przerzucił do rozpędzonego Wasielewskiego, ten w locie zgrał do Łukasiaka, a jego strzał chybił o milimetry. W 79. minucie Kuusk z Kudłą nie dogadali się, kto zabierze piłkę Espiau i mogło być naprawdę groźnie. Końcówka była już nieco spokojniejsza, Trójkolorowi skutecznie przecinali co odważniejsze zagrania swoich rywali na własnej połowie. Najgroźniej było w 87. minucie po próbie Abramowicza, ten na całe szczęście w dogodnej pozycji nieczysto trafił w piłkę. W samej końcówce dobić rywala mógł Maciej Rosołek, ale jego uderzenie minęło słupek. Arka długimi momentami była wręcz bezsilna i Trójkolorowi w pełni zasłużenie przypisali sobie trzy punkty.
Źródło: GieKSa.pl