Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
12.08.2006, sobota 19:00 – widzów 4804
Relacja Banika
ŚPIEWAMY W DESZCZU
Wszyscy, którzy w sobotę zostali w domu z powodu deszczu, mogą tego żałować. Nie tylko ze względu na bardzo dobry występ Baníka, ale także ze względu na atmosferę, którą paradoksalnie wzmocniła zła pogoda.
Przed meczem, na tradycyjnym spotkaniu w pubie w Kamieniecu, można było zobaczyć liczną grupę kibiców Trnavy, którzy przyjechali do Ostrawy, ponieważ Spartak rozegrał mecz u siebie bez udziału publiczności. Radość jest więc już na dwie godziny przed meczem, mimo że niebo zasnuły ciężkie ostrawskie chmury, z których coraz bardziej zaczął padać deszcz.
Mecz rozpoczyna się o siódmej, więc po raz pierwszy w sezonie od samego początku cieszymy się sztucznym oświetleniem. Pada deszcz, więc frekwencja, ponad 4800 osób, jest zaskakująco wysoka, a podczas gdy prawdziwi piknikowicze siedzą w domach z pudełkiem sznycla i chlebem, kibice cieszą się meczem na Bazalach. Od samego początku, im więcej deszczu, tym głośniej śpiewamy. Na trybunach centralnych na początku rozłożone są sektorówki „KING BANIK”, a pośrodku SK Slezská z orłem śląskim.
W drugiej minucie Tomašák strzela gola i pozwala nam zapomnieć o cierpieniach z dwóch poprzednich meczów. Baník ma teraz wyraźną przewagę na boisku, a Adam dziesięć minut później znów popisuje się zdziesiątkowaniem Ołomuńca i wykonuje klasyczne salto. Prawdopodobnie nie będzie 9:1 jak w FM, ale dla wszystkich jest jasne, że dziś wreszcie będą trzy punkty. Świetny nastrój na widowni i znakomity kocioł dają początek regularnej akcji, dzięki której po raz trzeci z rzędu plasujemy się w pierwszej setce na Złotym Slavíku, wyprzedzając takich włóczęgów jak JAR.
W kotle pojawia się zaproszenie na mecz towarzyski z GKS-em, który odbędzie się 2 września w Katowicach, więc być może sprawdzi się hasło „Jedziemy wszyscy”.
Druga połowa może nie być tak emocjonująca jak pierwsza (i pada coraz mocniej), ale Baník wyraźnie prowadzi, a Ołomuniec nie pozwala im na zbyt wiele. Z drugiej strony, rezerwowy Forrest podaje do Střihavki (któremu bardzo życzyłem tego gola), a ten strzela gola, przypieczętowując występ Baníka.
Najlepsza choreografia meczu pojawia się, gdy w kotle pojawia się duża liczba biało-niebieskich flag (szachownica, paski), co tworzy fantastyczny efekt w deszczu, przy płonącej pirotechnice.
Olomoucký Hubník zdobył honorową bramkę pięknym golem na cześć zwycięstwa jeszcze przed końcem meczu, ale nie może to zepsuć naszej radości i pomeczowego przyjęcia z podziękowaniami.
Ogólnie rzecz biorąc, był to wspaniały wieczór, dzięki któremu warto było wybrać się na mecz piłkarski.
Pierwsze trzy punkty w tabeli będą musiały zostać potwierdzone w meczu transmitowanym w telewizji w Hradišti. Miejmy więc nadzieję, że spotkamy się tam w jak największej liczbie, nie tylko na meczu piłkarskim, ale także na najtańszych kuflach rumu w Europie Środkowej.

Relacja: Chachari.cz
FOTOGALERIA: Chachari.cz