Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124

16.08.2026, niedziela 14:45 – widzów 13 016
Relacja GieKSiarza
Blisko rok musieliśmy czekać, by na wyjazd móc udać się drogami szynowymi. Remonty na głównej katowickiej magistrali kolejowej wciąż trwają, lecz udało znaleźć się alternatywę i w podróż wyruszaliśmy pierwszy raz w historii z katowickiej Kostuchny. Przez obsuwę wystartowaliśmy o 9:15. Sierpniowy dzień był upalny, przez co jadąc przez Polskę, za oknem widać było pracę przy żniwach na złocistych polach zbóż. Po czterech godzinach dotarliśmy na Główny Dworzec w Lublinie. Stamtąd po krótkim spacerku dotarliśmy pod stadion, gdzie sprawność przy wejściu na sektor gości mogłaby uchodzić za wzór. Dzięki temu każdy zdążył wejść i zadbać o odpowiednie nawodnienie, zanim rozpoczął się mecz.
Ten poprzedziły, z uwagi na wczorajsze Święto Wojska Polskiego, wojskowe uroczystości. Cały stadion odśpiewał także 4 zwrotki Mazurka Dąbrowskiego, a miejscowa maskotka Koziołek ubrany był w mundur Wojska Polskiego. Dla nas to ważny moment, tym bardziej że mecz odbywał się w 107. rocznicę wybuchu I Powstania Śląskiego. Następnie wszyscy chwilą ciszy uczcili pamięć ofiar dzisiejszego wypadku polskiego autokaru na Węgrzech, który wracał z pielgrzymki. Tutaj ściana śląskich szalikowców wyróżniała się jeszcze bardziej wśród wszechobecnej żółtej kolorystyce na całej Arenie Lublin.
Kibice obu drużyn zaśpiewali też swoje hymny. Główna pieśń Motorowców „Koziego Grodu Duma” jest w rytm znanej nam melodii „Ruch Chorzów konfidenci”, co samo się cisnęło nam na usta. Następnie przystąpiliśmy już do regularnego dopingu, który stał na dobrym poziomie. Na płocie zawiesiliśmy 6 flag i wymachiwaliśmy 5 chorągwiami. Było nas dokładnie 747 osób. Od naszej ostatniej wizyty zmniejszono nieco sektor gości, przesuwając ogrodzenie, lecz nie zmieniło to jego pojemności. Miało być także gniazdo dla młynowego lecz został po nim tylko ślad w postaci śrub w podłodze.
Kibice Motoru wywiesili tego dnia 10 flag i dobrze wypełnili stadion, dzięki czemu wspólnie dopingował Sektor H i Wesoła Ferajna.
Na boisku trwała walka. Najpierw trafili gospodarze, lecz VAR wykrył spalony, potem trafili Katowiczanie, lecz sytuacja się powtórzyła. Prawidłowy gol padł dopiero w 86. minucie i niestety było to trafienie RKS-u. Niedługo potem doszło do szamotaniny piłkarzy pod bramką przy naszym sektorze, na co zareagowaliśmy głośnym „jazda z ku*wami..”. Bluzgi jednak były tylko chwilowe, a sędzia zakończył mecz po doliczeniu 10. minut.
Morale naszej drużyny widać było, że jest niskie, zaśpiewaliśmy im więc głośno „Jesteśmy zawsze tam…”. Niestety seria wyjazdowej niemocy trwa. Był to 11. wyjazd GieKSy bez zwycięstwa.
Po meczu, gdy miejscowi się rozeszli, mogliśmy i my wyjść ze stadionu. Drogę powrotną ruszyliśmy o 17:45 i równo po czterech godzinach przywitał nas dworzec Katowice Kostuchna.
Oflagowanie: GKS KATOWICE, ANTYKOMUNA – GKS KATOWICE, DUMA ŚLĄSKA, ONE NIE SIX FOUR, PERSONA NON GRATA (mała), WYJAZDOWI KONESERZY oraz chorągwie FURTOK #9, 30 YEARS GKS & FCB, GÓRNICZY KLUB SPORTOWY, MYSŁOWICE i WITOSA.
Giszowiec obecny w 36 głów. Koszt wyjazdu 200 zł.
FOTOGALERIA: GieKSa.pl
FOTOGALERIA: GieKSiarze.pl
FOTOGALERIA: gkskatowice.eu
FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net
FILM: 16.08.2026 Motor Lublin – GKS Katowice KONFERENCJA
FILM: 16.08.2026 Motor Lublin – GKS Katowice SKRÓT (1)
FILM: 16.08.2026 Motor Lublin – GKS Katowice SKRÓT (2)
Relacja sportowa
Motor Lublin: Mihai Popa – Thomas Santos (78, Kamil Lukoszek), Bartosz Bereszyński, Marek Bartoš, Filip Luberecki – Mbaye N’Diaye (90, Florian Haxha), Yacine Bourhane, Christopher Simon, Mateusz Łęgowski (90, Paskal Meyer), Fábio Ronaldo (66, Makan Aïko) – Karol Czubak (90, Dominik Gregorski).
Trener: Mariusz Misiura
GKS Katowice: Gabriel Kobylak – Erik Jirka (71, Marcin Wasielewski), Alan Czerwiński (46, Pau Resta), Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz, Mateusz Wdowiak (71, Borja Galán) – Marcel Wędrychowski (46, Szymon Bartlewicz), Kacper Łukasiak, Bartosz Wolski, Bartosz Nowak (89, Eman Markovic) – Ilja Szkurin.
Trener: Rafał Górak
Bramki: Karol Czubak (86) –
Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń).
Żółte kartki: Christopher Simon (64), Bartosz Bereszyński (67), Marek Bartoš (90+6) – Marcel Wędrychowski (45+3), Lukas Klemenz (90+6).
W meczu 4. kolejki PKO BP Ekstraklasa, GKS Katowice rozegrał wyjazdowe spotkanie z Motorem Lublin. W składzie naszej drużyny nastąpiły trzy zmiany względem poprzedniego meczu. Na wahadłach zameldowali się Erik Jirka i Mateusz Wdowiak, natomiast do środka wrócił Kacper Łukasiak. W 12. minucie Ilya Shkuryn znalazł się przed polem karnym, ale jego podanie otwierające drogę do bramki zostało zatrzymane przez obrońcę. W odpowiedzi dogodną szansę mieli gospodarze. Karol Czubak dobrze obsłużył Jacquesa Ndiaye i ten będąc oko w oko z Gabrielem Kobylakiem uderzył w boczną siatkę. W 23. minucie Shkuryn otrzymał bardzo dobre podanie w pole karne od Bartosza Nowaka. Zmylił obrońcę i szukał uderzenia na długi róg, ale obił tylko słupek.
W 25. minucie szansa gospodarzy. Chrostopher Simon miał piłkę na nodze w naszym polu karnym, ale uderzył po ziemi prosto w dobrze ustawionego Kobylaka. W kolejnej akcji na bramkę z 17 metrów uderzał Bartosz Nowak. Jego strzał odbił się od nogi obrońcy i spadł prosto do Mateusza Wdowiaka. Jego uderzenie z ostrego kąta zatrzymało się na bocznej siatce. W 36. minucie znów groźnie w naszym polu karnym Czubak, tym razem znalazł miejsce pod nogami Kobylaka, ale piłka przeleciała wzdłuż bramki GKS-u. Katowiczanie w ostatnich minutach pierwszej połowy utrzymywali się na połowie lublinian, lecz nie potrafili skutecznie znaleźć drogi do bramki rywala.
Na drugą część wracaliśmy z dwoma zmiana. Pau Resta za Alana Czerwińskiego i Szymon Bartlewicz za Marcela Wędrychowskiego, który pod koniec pierwszej połowy zobaczył żółtą kartkę. W 49. minucie pierwszy gol, którego autorem był Karol Czubak. W polu karnym dobił strzał Jacquesa Ndiaye i dał gospodarzom prowadzenie. Jednak po analizie VAR gol został ostatecznie anulowany. W 60. minucie strzeliła GieKSa po uderzeniu Shkuryna, ale w tym przypadku również sędzia dopatrzył się spalonego. W kolejnej akcji Kobylak uratował GKS przed utratą gola po strzale głową Ndiaye. W 85. minucie dobra kontra Motoru zakończyła się trafieniem Karola Czubaka i choć długo trwała analiza, to gol tym razem został uznany. Katowiczanom nie udało się doprowadzić do remisu.
Źródło: gkskatowice.eu
A JAK WYJAZD TO WTOPA
Do meczu z Motorem Lublin GKS Katowice przystępował w nastrojach średnich, gdyż odpadnięcie z Hapoelem wesołe nie było, ale pojawiła się ekscytacja ze względu na powrót na ligowe boiska. GieKSa po porażce i zwycięstwie w pierwszych dwóch kolejkach, w poprzedniej pauzowała. Przede wszystkim jednak chodziło o to, by przełamać wyjazdową niemoc.
W składzie pojawiło się kilka roszad. Zmiany nastąpiły na wahadłach, gdzie pojawili się dający dobrą zmianę w środę Erik Jirka i Mateusz Wdowiak. Mateusza Kowalczyka zastąpił natomiast Kacper Łukasiak. Bardzo ciekawi byliśmy występu Bartosza Wolskiego, który miał okazję wystąpić przeciw swojej byłej drużynie.
Przed meczem odbyły się patriotyczne sprawy – orkiestra odegrała pieśni patriotyczne właśnie, a także hymn państwowy. Minutą ciszy uczczono pamięć ofiar wypadku polskiego autokaru na Węgrzech. Potem przeszliśmy już do grania.
W początkowej fazie Motor przejął lekką inicjatywę i kilka razy podszedł po do naszego pola karnego, mieli kilka rzutów rożnych. Dobrą sytuację miał wypuszczany przez Czubaka N’Diaye, ale spalił. W 17. minucie szybką akcję przeprowadzili Katowiczanie, ale najpierw wyrzucony na zewnątrz boiska został Mateusz Wdowiak – doszedł do piłki, dośrodkował, ale Ilja Szkurin trafił wprost w bramkarza. Po chwili gospodarze przeprowadzili szybki atak, N’Diaye dostał podanie na sam na sam, ale nasi obrońcy zdążyli wrócić. W 23. minucie Bartosz Nowak kapitalnie wypuścił Szkurina, napastnik nawinął obrońcę, ale jego uderzenie trafiło w słupek. W rewanżu Simon w idealnej sytuacji trafił wprost w bramkarza. W 26. minucie Nowak szykował sobie sytuację do strzału, uderzenie zostało zablokowane i trafiło pod nogi Wdowiaka, który z ostrego kąta trafił w boczną siatkę. Chwilę później dośrodkował Alan Czerwiński, piłkę zgrywał Lukas Klemenz, ale Kacper Łukasiak tuż przed bramką nie trafił w piłkę. W 36. minucie koronkową akcję przeprowadzili gospodarze, ale Karol Czubak z ostrego kąta nieprecyzyjnie trafił w piłkę i ta poleciała wzdłuż bramki.
W przerwie trener GKS dokonał dwóch zmian. Marcela Wędrychowskiego i Alana Czerwińskiego zastąpili Szymon Bartlewicz i Pau Resta.
W 48. minucie dynamiczną akcję przeprowadził Ndiaye, jego uderzenie obronił Gabriel Kobylak, a piłka trafiła pod nogi Czubaka, który z bliska dopełnił formalności posyłając futbolówkę do pustej bramki. Okazało się jednak, że napastnik był na minimalnym spalonym i po analizie VAR bramka została anulowana. W 60. minucie bliźniaczą sytuację mieliśmy po drugiej stronie. Nowak rozegrał dwójkową akcję ze Szkurinem, Ilja trafił do siatki, ale nasz pomocnik był w trakcie tej akcji na spalonym. Chwilę później po dośrodkowaniu z lewej strony w krótki róg uderzał Simon, ale fenomenalnie piłkę na słupek zbił Simon. Mecz nie porywał, ale trzymał w napięciu. W 76. minucie bardzo dobrą piłkę w pole karne posłał Wolski, ale Szkurin główkował bardzo niecelnie. W 86. minucie gospodarze przeprowadzili akcję – Ndiaye popędził prawym skrzydłem i dośrodkował, a niepilnowany Czubak trafił do siatki. Tym razem VAR nie wykazał nieprawidłowości i gol został uznany. Sędzia doliczył 10 minut, ale Katowiczanie nie potrafili zagrozić bramce rywali. Motor dociągnął zwycięstwo do końca.
Źródło: GieKSa.pl