Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
04.09.2026, piątek 20:30 – widzów 6705
Relacja GieKSiarza
Mecz w Gliwicach wypadł w 87. rocznicę „krwawego poniedziałku”, dlatego jeszcze przed zbiórką Patrioci z GieKSy uczcili pamięć tych, którzy zginęli w walce z Niemcami w obronie naszego miasta. Zebraliśmy się pod Pomnikiem Obrońców Katowic, gdzie zapaliliśmy znicze, złożyliśmy wieniec oraz w blasku rac oddaliśmy hołd bohaterom. Następnie wszyscy udaliśmy się na Nową Bukową, skąd na 2 godziny przed meczem ruszyliśmy w krótką trasę. Tym razem policja wyjątkowo prowadziła nas inaczej. Zazwyczaj wożono nas po dożynkowych okolicach, ale nie tym razem, bo przejechaliśmy na mecz przy radiostacji Gliwice, która jest symbolem początku II wojny światowej, a gdzie akurat odbywały się Dni Gliwic. Chwilę później byliśmy już przy Okrzei, gdzie czekały istne zastępy szczekających. Mimo wszystko wejście sprawne, choć jedna osoba od nas została zawinięta — CHWDP!
Na sektorze byliśmy w nadkomplecie, dokładnie w 1154 osoby, w tym Banik Ostrava (6) i JKS Jarosław (1) – dzięki. Na wyposażeniu mieliśmy 17 flag, w tym 5 chorągwi. Ogólnie „Żółta Ściana” prezentowała się konkretnie, nawet doping trzeba uznać za dobry, ale nie bardzo dobry. Na plus pod względem jakości, było na pewno, ściśniecie się w jednym sektorze. Jednak w kwestii braku mocy w naszych decybelach główną rolę odegrały wydarzenia boiskowe. Straciliśmy bramkę już w 5. minucie, a dalej było tylko gorzej.
Cieszyło to Piastuchów, którzy, choć dzień przed derbami mieli sprzedane na młyn tylko 500 biletów, to ostatecznie udało się im go w większości wypełnić. Wspierani byli tego dnia przez Jastrzębie i Radomsko. Wizualną robotę zrobiły też niebiesko-czerwone plandeki w narożnikach, zwężające ich kurnik. Ogólnie dobrze dopingowali, część bawiła się nawet bez koszulek, a wynik był po ich stronie. Największa euforia w ich szeregach zapadła jednak w 85. minucie, po trzecim golu, gdzie cała ich drużyna wbiegła na murawę pogratulować strzelcowi. Nam pozostało przełknąć gorycz porażki, lecz głowa do góry, jeszcze będzie pięknie!
Oczywiście podczas meczu nie zabrakło obustronnych bluzgów, a samo spotkanie dedykowane było akcji dla niepełnosprawnych kibiców #STADIONY BEZ BARIER. Katowicki KKN licznie zjawił się na tym meczu i zasiadł na sektorach gospodarzy. Ich liczba nigdy nie jest wliczana w liczbę wyjazdową kibiców GieKSy.
Po meczu, aby wyjść ze stadionu, musieliśmy odczekać pół godziny, co nie ma nawet porównania z tym, co nam zaserwowano kolejkę wcześniej w Zabrzu. Zapakowaliśmy się do autobusów i chwile przed północą, podziwialiśmy już księżyc z perspektywy Katowic.
Oflagowanie: GzG’05, GIEKSA, TAUZEN, PIOTROWICE, PERSONA NON GRATA (duża), DUMA ŚLĄSKA, WITOSA, BBZ-ZAWODZIE, GKS KATOWICE, POZDRAWIAMY NIEOBECNYCH GIEKSIARZY – PNG PDW, WŁADCY MYSŁOWIC (mała), POLSKA GÓRNY ŚLĄSK – KATOWICE (narodowa, duża) oraz chorągwie HANYSOWO, GÓRNY ŚLASK HERB, GÓRNICZY KLUB SPORTOWY, 30 YEARS GKS & FCB, FURTOK #9.
Giszowiec obecny w 68 głów. Koszt wyjazdu 90 zł.
FOTOGALERIA: GieKSa.pl
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (3)
FOTOGALERIA: GieKSiarze.pl
FOTOGALERIA: gkskatowice.eu
FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net
FILM: 04.09.2026 Piast Gliwice – GKS Katowice KONFERENCJA
FILM: 04.09.2026 Piast Gliwice – GKS Katowice SKRÓT (1)
FILM: 04.09.2026 Piast Gliwice – GKS Katowice SKRÓT (2)
FILM: 04.09.2026 Piast Gliwice – GKS Katowice KULISY
FILM: 04.09.2026 Piast Gliwice – GKS Katowice DOPING
Relacja sportowa
Piast: Domen Gril – Emmanuel Twumasi, Juande Rivas, Jakub Czerwiński, Jakub Lewicki – Ivan Lima (65, Szczepan Mucha), Jakub Łabojko (52, Oskar Leśniak), Quentin Boisgard (82, Oliwier Maziarz), Hugo Vallejo – Samuel Ntamack (66, Andréas Katsantónis), Leandro Sanca (82, Maciek Kucharski).
Trener: Daniel Myśliwiec
GKS Katowice: Gabriel Kobylak – Erik Jirka (46, Marcin Wasielewski), Lukas Klemenz, Arkadiusz Jędrych, Pau Resta, Mateusz Wdowiak (75, Alan Czerwiński) – Eman Markovic (59, Szymon Bartlewicz), Mateusz Kowalczyk (84, Jakub Kokosiński), Bartosz Wolski, Bartosz Nowak – Ilja Szkurin.
Trener: rafał Górak
Bramki: Leandro Sanca (5,) Juande Rivas (35), Hugo Vallejo (85) –
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Żółte kartki: Jakub Łabojko (36), Quentin Boisgard (68) – Erik Jirka (9), Eman Markovic (13), Mateusz Kowalczyk (27), Mateusz Wdowiak (40), Lukas Klemenz (87), Alan Czerwiński (90+1).
Pierwszy weekend września GieKSiarze rozpoczęli w Gliwicach. W ramach 7. kolejki PKO BP Ekstraklasy Katowiczanie zmierzyli się z Piastem, w drugim z rzędu starciu wyjazdowym.
Spotkanie lepiej zaczęli gospodarze. Niefrasobliwość defensorów GKS-u Katowice wykorzystał Leandro Sanca, który precyzyjnym strzałem lewą nogą pokonał Gabriela Kobylaka. GieKSa atakowała głównie prawą stroną. W tym obszarze aktywny był Eman Markovic. Wspierana dopingiem niemal 1200 osób GieKSa starała się doprowadzić do wyrównania. Swoje szanse mieli Bartosz Nowak czy Mateusz Kowalczyk, ale z ich uderzeniami poradził sobie Domen Gril. Niewykorzystane okazje lubią się mścić. Gospodarze zdobyli drugą bramkę po dokładnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Pozycję z Pau Restą wygrał Juande Rivas i celnym strzałem głową pokonał Kobylaka. Przed przerwą – mimo okazji – więcej goli nie padło.
Podopieczni trenera Rafała Góraka chcieli wrócić do meczu i tuż po przerwie ruszyli do ataku. W wykończeniu akacji brakowało jednak precyzji. Piast również miał swoje okazje. Blisko zdobycia gola był Ivan Lima, ale jego próba z pola karnego okazała się niecelna. Można było odnieść wrażenie, że GKS bije głową w mur. Dobrze broniła się defensywa Piasta. Obrońcy GieKSy musieli ścigać się z szybkimi skrzydłowymi Gliwiczan, którzy raz za razem wybiegali na wolne pole. Na pięć minut przed końcem przepiękną bramkę zdobył Hugo Vallejo, który zbiegł do środka i prawą nogą trafił w samo okienko.
Więcej goli kibice zgromadzeni na stadionie w Gliwicach nie oglądali. Piast był drużyną zdecydowanie skuteczniejszą i wygrał zasłużenie 3:0.
Źródło: gkskatowice.eu
Relacja sportowa
Kryminał w obronie, nieskuteczność w ataku
W niedzielę GKS Katowice przełamał wyjazdową niemoc wygrywając w wyjazdowym starciu z Górnikiem Zabrze. Spektakularne zwycięstwo i odwrócenie losów spotkania miało wpłynąć dobrze na morale naszego zespołu, spowodować powrót wiary we własne umiejętności w meczach poza Nową Bukową i w konsekwencji… utrzymać zespół w czubie tabeli.
W składzie GKS nastąpiła jedna zmiana. Kontuzjowanego w meczu z Górnikiem Borję Galana zastąpił Mateusz Wdowiak. Trener Daniel Myśliwiec nie dokonał żadnej zmiany w porównaniu do ostatniego meczu ligowego, wygranego w Lublinie 2:0.
Już w 1. minucie GKS ciekawie rozegrał rzut rożny – Bartosz Nowak zagrał na przedpole, a stamtąd uderzał Pau Resta, ale niecelnie. W 5. minucie Ntamack zagrał prostopadle do Sanki, ten wbiegł w pole karne i nawijał, nawijał naszych zawodników tak, że zupełnie odsłonili mu oni długi róg, a napastnik to wykorzystał. Oprócz bramki, GKS w początkowej fazie zarobił dwie żółte kartki. Długo nie potrafiliśmy stworzyć zagrożenia. Piast umiejętnie się bronił. W 24. minucie po rzucie rożnym Łabojki główkował jeden z zawodników Piasta, ale sprzed bramki wybijał piłkę Pau Resta. Z drugiej strony po dośrodkowaniu Bartosza Wolskiego przepuścił piłkę przez ręce Gril, ale bez zagrożenia. W 29. minucie po rzucie rożnym w zamieszaniu próbował Lukas Klemenz, ale gospodarze wybili piłkę. Dwie minuty później Mateusz Kowalczyk otrzymał piłkę na 16. metrze i mając sporo miejsca uderzył jednak wprost w bramkarza. W 33. i 34. minucie Piast przeprowadził dwie kontry, w których wychodził sam na sam – za pierwszym razem był spalony, za drugim razem Kobylak obronił strzał Limy. Po rzucie rożnym padł jednak gol, gdy precyzyjną główką popisał się Juande Rivas. To był fragment meczu, w którym wszystko, absolutnie wszystko Piastowi wychodziło. W 46. minucie mieliśmy szansę na bramkę kontaktową. Dobre dośrodkowanie Bartosza Wolskiego próbował na bramkę zamienić Eman Marković, ale strzelił obok słupka. Po chwili Nowak wystawił piłkę w polu karnym Wdowiakowi, ale ten uderzył nad poprzeczką.
W przerwie trener Górak zmienił Erika Jirkę na Marcina Wasielewskiego. I to właśnie ten zawodnik popędził skrzydłem i wbiegł w pole karne, ale Jakub Czerwiński zablokował jego uderzenie. Po chwili mogło być 3:0, gdy Kobylak bronił strzał Hugo Vallejo. W 50. minucie kapitalnie obsłużył Ilję Szkurina Nowak, ale nasz napastnik strzelił niedaleko obok słupka. Chwilę później Kowalczyk odebrał piłkę na połowie przeciwnika, przejął Nowak, ale uderzył obok słupka. W 58. minucie po kolejnym niefrasobliwym zachowaniu naszych zawodników, konkretnie Markovića, Piast wyszedł z kontrą i w sytuacji sam na sam Lima strzelił obok słupka. W 72. minucie Nowak zagrał prostopadłą podcinkę, ale strzał Wasielewskiego w krótki róg obronił Gril. Kilka minut później dwukrotnie próbował uderzać Bartek Nowak, ale najpierw jego strzał został zablokowany, a potem obronił bramkarz. GKS próbował atakować, ale nie potrafił zdobyć bramki. Na domiar złego w końcówce Piast wyprowadził kontrę, a Hugo Vallejo popisał się kapitalnym uderzeniem z dystansu i dał gospodarzom już trzy bramki przewagi.
GKS Katowice miał dziś naprzeciw siebie rywala, który grał jak wściekły pies. Niezależnie od tego pierwsze dwie bramki padły po katastrofalnych błędach naszej obrony. A swoje szanse, które miał GKS, zmarnował. Piastowi wychodziło dziś wszystko, nam nic. Stąd taki wynik.
Źródło: GieKSa.pl