GKS Katowice 2-1 KS Wieczysta Kraków

12.10.2026, poniedziałek 20:30 – widzów 9116

Relacja GieKSiarza

Zaległy mecz z Wieczystą to spotkanie w chłodnej aurze, w poniedziałkowy wieczór, z rywalem, który kibicowsko nie zachwycałby nawet na klepiskach na 9. poziomie rozgrywkowym. Mimo to przy Nowej Bukowej zjawiło się ponad 9 tysięcy widzów, w tym 24 gości z trzema flagami. „Krakowskie Osy”, jak ochrzczono kibiców Wieczystej, pojawiły się w Katowicach w 24 osoby, kilka razy dając głos. Ciekawostka jest, że Wieczysta Kraków została założona w 1942 roku w czasie okupacji niemieckiej, gdzie polskie kluby piłkarskie raczej przestawały istnieć.
GieKSiarze w swoim oflagowaniu, gdzie znalazły się głównie płótna fan clubów, pamiętali również o legendarnym młynowym z „sektora niebo”, śp. Sissim, który obchodziłby niedawno swoje 60. urodziny. Ogólnie tego dnia na wyposażeniu mieliśmy 15 flag, w tym 3 chorągwie. Cały mecz prowadziliśmy dobry doping, często prowadząc dialog z Trybuną Wschodnią, gdzie większość stała cały mecz.
Najgłośniejsi byliśmy po bramkach, które strzelił duet Szkurin & Nowak, za co zostali głośno pozdrowieni.
Po meczu zaś podziękowaliśmy za kolejne zwycięstwo całej drużynie, co przedłużyło dobra passę w domowych spotkaniach. Twierdza Nowa Bukowa od dawna jest nie do zdobycia! Z ciekawostek można dodać ze w przerwie na murawie zaprezentowała się drużyna siatkówki GKS Katowice i wspierało nas kilka osób z Banika -dzięki!

Oflagowanie: JAWORZNO, WŁADCY MYSŁOWIC (duża), SIEMCE, ŻORSKA GIEKSA (duża), GIEKSA, NASZE KATOWICE, JURAJSKA GIEKSA, ŚLASK CIESZYŃSKI, LIGOTA, ŚP. SISSI, EKIPA DĄB, TRZEBINIA oraz chorągwie GÓRNICZY KLUB SPORTOWY, FURTOK #9, 30 YEARS GKS & FCB.

 

FOTOGALERIA: GieKSa.pl
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (3)
FOTOGALERIA: GieKSiarze.pl
FILM: 12.10.2026 GKS Katowice – Wieczysta Kraków WYWIAD GALAN
FILM: 12.10.2026 GKS Katowice – Wieczysta Kraków SKRÓT (1)
FILM: 12.10.2026 GKS Katowice – Wieczysta Kraków SKRÓT (2)
FILM: 12.10.2026 GKS Katowice – Wieczysta Kraków KONFERENCJA

Relacja sportowa

GKS Katowice: Gabriel Kobylak – Marcin Wasielewski, Alan Czerwiński (79, Arkadiusz Jędrych), Lukas Klemenz, Pau Resta, Mateusz Wdowiak (63, Borja Galán) – Marcel Wędrychowski (63, Szymon Bartlewicz), Mateusz Kowalczyk (46, Bartosz Wolski), Kacper Łukasiak (85, Sebastian Milewski), Bartosz Nowak – Ilja Szkurin.
Trener: Rafał Górak

Wieczysta: Mateusz Kochalski – Karol Fila, Aleksandar Đermanović, Antonio Milić (82, Nikola Knežević), Duje Dujmović, Kamil Pestka (62, Matúš Vojtko) – José Antonio de la Rosa (46, Efthýmis Kouloúris), Tobias Christensen (62, Bartosz Białek), Mikkel Maigaard, Lucas Piazón – Lisandro Semedo (68, Ben Lederman).
Trener: Željko Kopić (Chorwacja)

Bramki: Ilja Szkurin (15), Bartosz Nowak (74) – Duje Dujmović (62)
Sędzia: Marcin Kochanek (Opole).
Żółte kartki: –

W zaległym meczu 3. kolejki PKO BP Ekstraklasy, GKS Katowice zmierzył się na Arenie Katowice z beniaminkiem z Krakowa. Trener Rafał Górak desygnował do gry taką samą jedenastkę, co w wygranym starciu z Rakowem Częstochowa. W pierwszych fragmentach obie drużyny próbowały przejąć inicjatywę. W 15. minucie doskonałą akcję wyprowadzili Mateusz Kowalczyk z Marcelem Wędrychowskim. Ten podał do Bartosza Nowaka, a on przedłużył do Ilyi Shkuryna, który strzałem obok słupka otworzył wynik spotkania. W kolejnych minutach inicjatywę przejęła podrażniona Wieczysta Kraków.
W 24. minucie groźnie uderzał Mikkel Maigaard, ale Gabriel Kobylak zdołał odbić uderzenie na rzut rożny. Minutę później strzałem nad poprzeczką zagroził Karol Fila. W 29. minucie zagotowało się w polu karnym rywala po wrzutce z rożnego Nowaka. Ostatecznie krakowianom udało się zagrożenie oddalić. W ostatnich minutach znów groźnie atakowała Wieczysta. Najpierw Lucas Piazon uderzył tuż nad bramką po podaniu Lisandro Semedo. Jeszcze przed przerwą Jose Antonio De La Rosa wpadł w pole karne, ale skutecznie przeszkadzał mu Alan Czerwiński i strzał przeleciał nad poprzeczką.
Na drugie 45 minut wracaliśmy z jednobramkowym prowadzeniem. W przerwie w drużynie gospodarzy doszło do jednej zmiany. Bartosz Wolski zastąpił Mateusza Kowalczyka. W 57. minucie blisko był Semedo, ale po przełożeniu piłki w polu karnym, strzelił prosto w Kobylaka. Niestety w 63. minucie Duje Dujmović doprowadził do wyrównania strzałem głową. Jednak w 74. minucie GKS popisał się znakomitą akcją, po której piłkę do bramki skierował Bartosz Nowak i GKS znów prowadził. Te prowadzenie katowiczanie utrzymali do końca i cieszyli się z kolejnych trzech punktów.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Twierdza lepsza niż Wawel
„Szkuwak” jak mianowano na antenie C+ duet Szkurin – Nowak znów zapisał się w protokole meczowym, a cała drużyna powrót na Arenę Katowice przypieczętowała kompletem punktów.
Już w 2. minucie duet Szkurin – Nowak mógł dopisać na swoim koncie liczbę po wysokim odbiorze Marcela Wędrychowskiego, napastnik jednak nieco zbyt mocno posłał piłkę do nabiegającego dyrygenta formacji ofensywnej. Lewą flanką próbowała przedrzeć się Wieczysta, tam jednak długo i skutecznie Alan Czerwiński przepychał się z Semedo. Pod bramką Kochalskiego z dystansu uderzał niecelnie Kacper Łukasiak, wszystko to za sprawą dalekiego wrzutu z autu Kowalczyka. Trójkolorowi jeszcze kilka razy w pierwszym kwadransie przedostawali się w ostatnią tercję, jednak bez żadnych poważnych skutków. Po wybloku Łukasiaka w 14. minucie z piłką pognał Kowalczyk i uruchomił Marcela Wędrychowskiego uciekającego prawą flanką. Bartosz Nowak wyczekał na doskok rywala i zgrał do niepilnowanego Ilji Szkurina, który leciutkim rogalikiem wpakował piłkę tuż obok słupka. Wieczysta długo celebrowała potencjalną szansę na bramkę wyrównującą przy rzucie wolnym w 20. minucie, jednak mimo tak mozolnego planowania nie zdołała zaskoczyć dobrze przygotowanej GieKSy. Świetnym strzałem za to popisał się Maigaard trzy minuty później, z dużego dystansu zmuszając Kobylaka do wyciągnięcia się jak struna. Po rzucie rożnym do woleja doszedł Fila, lecz znacząco przestrzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie boiska centrę Wędrychowskiego starał się zamknąć Szkurin, jednak wobec waleczności defensora nie zdołał odpowiednio skierować trudnej piłki. W 28. minucie rajdem przez pół boiska Mateusz Wdowiak wywalczył dla swojego zespołu corner, po którym zakotłowało się w szesnastce i kilka (choć ciężko doliczyć się dokładnie) strzałów zostało oddanych w serii, wszystkie z nich zablokowane. W 38. minucie Nowak w ułamku sekundy wymyślił sobie podanie czubkiem buta wysokiej piłki na 7. metr do Szkurina, który nieco zbyt późno połapał się w zamyśle swojego kolegi. W 41. minucie Piazon zmarnował tak kapitalną okazję, że aż złapał się za głowę – Semedo również nie mógł uwierzyć w jego przestrzelenie z zaledwie kilku metrów bez żadnej obstawy.
Druga połowa rozpoczęła się tak, jak skończyła pierwsza – od kontroli gry przez przyjezdnych na połowie Trójkolorowych. Po rzucie wolnym główkował ostatecznie Pestka, jednak Gabriel Kobylak spokojnie odprowadził piłkę wzrokiem. Odpowiedział Resta strzałem głową obok słupka, otrzymując centrę od Wędrychowskiego po ciekawie rozegranym rzucie wolnym mocnym podaniem po ziemi. W 56. minucie wykazał się Kobylak po strzale Semedo z bliskiej odległości, wcześniej próbę z dystansu ofiarnie zablokował Łukasiak. Po pierwszym kwadransie zobaczyliśmy kilka kolejnych kontr i rekontr – to Nowak gnał na bramkę, to Semedo urywał się prawą flanką, to znowu Nowak, a to Koulouris był blokowany przez Restę i ostatecznie Hiszpan wybił poza plac gry. W 62. minucie w końcu nadeszła kara za cofnięcie się do obrony – Dujmović wygrał pojedynek powietrzny i sfinalizował centrę Semedo. Czerwińki został osamotniony wobec dwóch rywali i nie miał większych szans, by coś zrobić. Błyskawicznie odpowiedzieć mógł Szkurin mijając się o włos z centrą Nowaka na 5. metrze, wcześniej Wasielewski do końca walczył o piłkę i to dzięki niemu akcja w ogóle mogła się odbyć. W 72. minucie po przepuszczeniu piłki przez Białka już oczyma wyobraźni na bramkę gnał Koulouris, jego plany pokrzyżował przytomnie reagujący Pau Resta. Ilja Szkurin + Bartosz Nowak = GOL! Tym razem asystę zanotował jednak Borja Galan, z pierwszej piłki odgrywając prostopadłe podanie Szkurina pod nogi Nowaka, który momentalnie uderzył w stronę dalszego słupka. Tytaniczną pracę wykonał napastnik, holując piłkę lewą flanką w oczekiwaniu na partnerów i wyprowadzając defensywę w pole, a zgranie Galana i strzał Nowaka z pierwszej piłki wymagały sporych zdolności technicznych. Wejście smoka mógł zaliczyć Pan Kapitan Arkadiusz Jędrych, po rzucie wolnym nieznacznie przestrzelił po wywalczeniu sobie pozycji. Blisko wyrównania był Lederman po mocnym uderzeniu obok słupka, Gabriel Kobylak zdołał sparować na rzut rożny mimo widocznych trudności. Kapitalną okazję miał Knezević, który chwilę wcześniej popisał się finezyjnym zgraniem spadającej piłki, na całe szczęście dla bramkarza GieKSy nabiegający rywal z bliskiej odległości spudłował strzał głową. Już w doliczonym czasie gry zrobiło się nerwowo za sprawą arbitra, który oczekiwał na weryfikację VAR, ostatecznie nakazał wznowienie gry i chwilę później zakończył zawody.

Źródło: GieKSa.pl