Pogoń Siedlce 0-1 GKS Katowice

06.05.2017

Na wyjazd do Siedlec, mimo że dostaliśmy tylko 145 biletów jedziemy w pięć autokarów. W sumie 278 głów, w tym 3 kibiców Górnika – wielkie dzięki! Po drodze psiarnia robi nam co chwila postoje, ale nie z powodu naszej potrzeby, tylko abyśmy nie spotkali się z inną ekipom (Raków) która jedzie przed nami. Cała ta sytuacja powoduje nasze spóźnienie i pod stadion w Siedlcach docieramy w przerwie spotkania. Wejście idzie sprawnie i w II połowę większość z nas melduje się na najdziwniejszym sektorze gości w Polsce. Reszta kibiców którzy podróżowali bez biletów, również dostała możliwość zakupienia wejściówek. Z tej możliwości korzysta większość fanów. Wieszamy takie flagi jak: GLADIATORS, UG, TYLKO NIEŻYWI PRZESTANIEMY BYĆ MŚCIWI, MYSŁOWICE, VLEPKA KSG, trans Pozdrawiamy Nieobecnych Gieksiarzy oraz GOT i od razu jedziemy z dopingiem który trzyma dobry poziom. Często śpiewamy na 2 części charakterystycznego sektora oraz pozdrawiamy naszych braci za kratami. Nie mogło do tego zabraknąć pocisków na mundurowych. Mimo to na meczu ogólnie spokój, poza małą „wymianą uprzejmości” z gospodarzami, którą sprowokowali siedlczanie sympatyzujący z klubem z Łazienkowskiej. Oberwało się też jednemu natarczywemu ochroniarzowi, który zarobił na gębę za niewyparzony język. Po meczu wspólnie z piłkarzami fetujemy chwilę cenne 3 punkty i  ruszamy w drogę powrotną. Na jednym postoju podczas świetnej zabawy prezentujemy trans „WSZYSCY DO ZABRZA!” i kręcimy krótką zapowiedź na nadchodzący Śląski Klasyk. W okolicy Radomska mamy przymusowy postój spowodowany awarią jednego z autokarów. Z przeciwnego kierunku nadjeżdżają bełchatowianie wracający z Rybnika. Wysypujemy się na drogę, torfiarze również ale z powodu dużej obstawy nie mogło dojść do niczego większego. Mundurowi fundują nam tylko inhalację z gazu pieprzowego. Po nowatorskich naprawach ruszamy dalej, tylko że dyskoteka prowadzi nasz wioskami wokół Częstochowy. Powód najprawdopodobniej taki byśmy nie mijali się z gdańszczanami wracającymi z Krakowa. W Katowicach po wszystkich objazdach jesteśmy ok. 3 w nocy. Giszowiec obecny w 25 głów.

Fotogaleria: stadionowioprawcy.net

Relacja GieKSiarza

Podczas wyjazdów do Pruszkowa i Puław opisywałem organizacyjne problemy z jeżdżeniem do podwarszawskich, małych klubów. Zazwyczaj wszystko wiedzą tam lepiej, a kibiców najchętniej oglądaliby w telewizji. W Siedlcach spodziewałem się takiego samego podejścia i… bardzo się zdziwiłem.

Zamówienie na maksymalną ilość biletów złożyliśmy jeszcze w styczniu. Dostaliśmy odpowiedź, że zostanie przygotowanych dla nas 145 wejściówek w cenie 15 złotych za sztukę. Było to za mało na nasze potrzeby, ale temat zwiększonej puli przełożyliśmy na później. Mniej więcej na miesiąc przed wyjazdem zaczęliśmy gospodarzom sugerować, że do Siedlec wybiera się znacznie więcej kibiców GKS Katowice. Gospodarze swoją decyzję uzależniali od policji, która postawiła „veto”. Zaakceptowaliśmy to, ale poinformowaliśmy Pogoń, że trójkolorowi fanatycy i tak udadzą się na wyjazd. Warto dodać także, że gospodarze nie robili sztucznych problemów, jak np. Znicz i Wisła – wysłali bilety do nas bez żadnego „ale”. Nie było nagłej awarii systemu, niemożliwości wydrukowania wejściówek, czy innych wydumanych przeciwności. Naprawdę pozytyw, choć powinien być standardem. Nawet w tych mniejszych klubach.

Zbiórkę wyznaczyliśmy na 10:00 i po niecałych 30 minutach udaliśmy się w podróż do Siedlec. Jechaliśmy w pięć autokarów, a łączna nasza liczba to 278 osób (w tym 3 kibiców Górnika Zabrze). Podróż mijała spokojnie, choć droga ponownie byłą „gorąca” – na trasie mieliśmy się mijać z Lechią i Rakowem. Częstochowianie podróżowali do Zambrowa przed nami i mieliśmy ich kilkanaście-kilkadziesiąt kilometrów przed sobą. Problemy zaczęły się w połowie drogi do Siedlec, gdy policja zaczęła nas obwozić po wszystkich zakamarkach województwa. Spowodowało to duże opóźnienie i nerwowość, którą trochę ukoiła wiadomość od Pogoni, że na stadion wejdzie każdy chętny. Główna grupa dotarła pod sektor gości pod koniec pierwszej połowy i dość sprawnie weszła na obiekt, a zaraz potem zaczęło się dopisywanie do listy. Każdy chętny mógł się znaleźć w sektorze gości i skorzystała z tego zdecydowana większość. Mniej więcej od 60. minuty byliśmy już w komplecie w sektorze gości. Warto nadmienić, że jest to jeden z bardziej nietypowych sektorów w Polsce – dzieli się na dwie części (możecie to zobaczyć w naszej galerii).

Prowadziliśmy bardzo dobry doping, a na płocie znalazło się kilka flag i transparent pozdrawiających nieobecnych kibiców. Miejscowi mieli młyn, który dopingował przez całe spotkanie, ale słyszeliśmy ich tylko w momentach przestojów w naszym śpiewaniu. Po meczu świętowaliśmy wspólnie z piłkarzami i zapewniliśmy ich po raz kolejny, że „gramy w dwunastu”. Wyjście z sektora gości odbyło się bardzo sprawnie i zaczęliśmy podróż do Katowic. Zepsuł się jeden z autokarów, a w Częstochowie policja znowu obwoziła nas po mieście nie chcąc dopuścić do spotkania z Rakowem i Lechią. Pod stadion dotarliśmy dopiero o godzinie 3:00.

Źródło: gieksa.pl

FILM: 06.05.2017 Pogoń Siedlce – GKS Katowice

FILM: 06.05.2017 Pogoń Siedlce – GKS Katowice DOPING