GKS Katowice 3-1 KS Górnik Zabrze

28.02.2026, sobota 20:15 – widzów 13 404

Relacja GieKSiarza

Śląski Klasyk przy Bukowej, po zerwaniu zgody KSGKS, odbył się w jubileuszowej dacie, bo 28 lutego, czyli dzień po 62. rocznicy powstania Górniczego Klubu Sportowego i dzień po 27. rocznicy powstania zabrzańskiej Torcidy. Na trybunach zapowiadał się komplet, a GieKSiarze priorytetowo podeszli do tego meczu. Na ulicach śląskich miast zorganizowano wiele zbiórek, a najkonkretniejsze odbyły się na Witosa i Giszowcu, gdzie solidnie oprawiono się przy okazji świętowania klubowych urodzin. Po drodze na mecz GieKSiarze zorganizowali przemarsz na stadion ku czci Żołnierzy Niezłomnych, składając kwiaty i odpalając racę przy pomniku Bohaterów poległych za wolność i demokrację w latach 1939-1945 na Załęskiej Hałdzie, przy stadionie GieKSy. Przed pochodem niesiono transparent „GLORIA VICTIS” który w drugiej połowie zawisł na Blaszoku. Kwiaty złożono także na Witosa przy skwerze Rotmistrza Pileckiego i pod pomnikiem Żołnierzy Wyklętych w Żorach.
Zabrzanie mimo zakazu wyjazdowego, mogli liczyć w Katowicach na pełną pulę biletów. Na ponad godzinę przed meczem podjechali w 1194 osoby pod stadion przegubami. Na wyposażeniu, oprócz swoich flag, mieli okolicznościowy transparent i sektorówkę, by uczcić 27. urodziny Torcidy. Niestety zabroniono Górnikom wniesienia sektorówki, bez której kibice ani myśleli wejść. Doszło do przepychanek, gdzie w ruch poszła pirotechnika. Sytuacja się zaogniła i ochrona jeszcze bardziej zaczęła świrować, przez co Torcida zadecydowała o powrocie do Zabrza, gdzie na swoim stadionie symbolicznie uczcili 27. jubileusz, prezentując to, co mieli przygotowane na ten mecz.
W międzyczasie trybuny przy Nowej Bukowej zaczęły się wypełniać. Do tej sytuacji GieKSiarze odnieśli się raz, gdzie cały stadion na początku meczu śpiewał głośno „Piłka nożna dla kibiców”. Na sektorach w pobliżu klatki, zgromadzili się Żabole, którzy w około 500 głów wspierali wokalnie KSG. Byli to kibice, którzy zakupili bilety indywidualnie, poza zorganizowaną grupą Górnika.
Główny spektakl tego dnia miał miejsce podczas wyjścia piłkarzy na boisko. Grupa Ultras GieKSa zaprezentowała trzy sektorówki, które w połączeniu ze sobą miały 246 metrów szerokości i 18 metrów wysokości. Całość ważyła blisko tonę, bo około 985 kilogramów! Prezentacja była wzorowana na naszej sztandarowej fladze „GÓRNICZY KLUB SPORTOWY” i pokryła Trybunę Wschodnią, łuk i Blaszok. Całość została okraszona pokazem fajerwerków odpalonych za narożnikiem. Była to największa choreografia w historii UG’03, przy której pracowano 3 miesiące, a która pochłonęła ponad 42 tys. zł. Pozostaje tylko pogratulować i życzyć, by Ultrasi cały czas się rozwijali, jak to robią do tej pory.
Na Blaszoku tego dnia zawisło 9 flag i powiewało 5 chorągwi. Do dopingu często przyłączała się reszta trybun, która żywiołowo reagowała na wydarzenia na boisku. GieKSiarze wierzyli w zwycięstwo i rewanż za jesień, co też się wydarzyło. Ostatecznie GKS wygrał Śląski Klasyk 3:1, strzelając dwa gole w końcówce meczu, co tylko wzmocniło radość ze zwycięstwa. Piłkarze i kibice godnie uczcili 62. jubileusz katowickiego Górniczego Klubu Sportowego.

Oflagowanie: BANDITEN, transparent GLORIA VICTIS – ŻOŁNIERZE NIEZŁOMNI GIEKSA NIE ZAPOMNI (w drugiej połowie), CRAZY BOYS, GÓRNICZY KLUB SPORTOWY, DUMA ŚLĄSKA, SILESIAN FAMILY, GzG’05, ANTYKOMUNA – GKS KATOWICE, ONE NINE SIX FOUR, POZDRAWIAMY NIEOBECNYCH GIEKSIARZY – PNG PDW oraz chorągwie POLSKA HERB, GODŁO GÓRNICZE, 30 YEARS GKS & FCB, FURTOK #9, GÓRNY ŚLĄSK HERB.

 

Relacja GieKSy z Gisza

Przed Śląskim Klasykiem organizujemy zbiórkę na Giszu, by pokazem pirotechnicznym uczcić 120 lat Giszowca i 62 lata GKS Katowice. Na zbiórce pojawiło się blisko 200 osób, w tym kibice z zaprzyjaźnionych dzielnic – dzięki! W jednej linii odpalamy jubileuszowe 120 rac, podzielone na żółtą i zieloną strefę, gdzie w centralnym punkcje zawisł okazjonalny transparent. Na transparencie na samym środku, oprócz logo GzG i herbu GKS-u, umieściliśmy sygnaturę koncernu Giesche, który był inicjatorem budowy Giszowca. Dodatkowo na niebie rozbłysnął potężny, 6-minutowy pokaż fajerwerków. Następnie wszyscy wyruszyliśmy na mecz, po drodze organizując przemarsz ku czci Żołnierzy Niezłomnych, niosąc przed sobą transparent „GLORIA VICTIS”, nawiązując tym do katowickiego pomnika przy kwaterach pochowanych przez IPN Wyklętych w naszym mieście. Po drodze złożyliśmy kwiaty przy pomniku Bohaterów poległych za wolność i demokrację w latach 1939-1945 na Załęskiej Hałdzie, przy stadionie GieKSy. Kwiaty złożyliśmy także na Witosa przy skwerze Rotmistrza Pileckiego. Zresztą tam także GieKSiarze mocno się zmobilizowali na swojej zbiórce, gdzie oprócz Witosa był też Tauzen i Załęże. Przemaszerowano tam za transparentem „GÓRNICZY KLUB SPORTOWY” z herbami GKS, Katowic i logo kibiców z Witosa, wymachując chorągiewkami, a po drodze zrobili postój przy jednym z budynków, gdzie się solidnie oprawili. Najpierw z dachu spuszczono folię „62 LATA GÓRNICZEGO KLUBU SPORTOWEGO – KATOWICE -„, co podświetlono stroboskopami. Następnie folię zstąpiła sektorówka „WITOSA – Charakter Blokowiska”, przedstawiająca fanatyka w kominiarce na tle herbu GieKSy, z uniesioną ręką trzymającą race. Tu również nie zabrakło piro, w tym fajerwerków.
Potem wszyscy spotkaliśmy się na Nowej Bukowej, gdzie Ultrasi GieKSy weszli na kolejny poziom swoich umiejętności, prezentując na otwarcie meczu, największą choreografię w swojej historii. Trzy sektorówki tworzące jedną całość, przedstawiały naszą sztandarową flagę „GÓRNICZY KLUB SPORTOWY”, a za stadionem rozbłysły sztuczne ognie. MEGA! Sam mecz to zwycięstwo naszej drużyny, która w Ślaskim Klasyku wygrała 3:1. Niestety przez nie wpuszczenie sektorówki kibiców z Zabrza, ci zrezygnowali z wejścia na mecz, a sektor gości pozostał pusty. PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW!

 

FOTOGALERIA: GieKSa.pl
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)
FOTOGALERIA: GieKSa.pl (3)
FOTOGALERIA: gkskatowice.eu
FOTOGALERIA: 12zawodnik.pl
FILM: 28.02.2026 GKS Katowice – Górnik Zabrze GISZOWIEC URODZINOWE OBCHODY
FILM: 28.02.2026 GKS Katowice – Górnik Zabrze WITOSA URODZINOWE OBCHODY
FILM: 28.02.2026 GKS Katowice – Górnik Zabrze KONFERENCJA
FILM: 28.02.2026 GKS Katowice – Górnik Zabrze SKRÓT (1)
FILM: 28.02.2026 GKS Katowice – Górnik Zabrze SKRÓT (2)
FILM: 28.02.2026 GKS Katowice – Górnik Zabrze DOPING
FILM: 28.02.2026 GKS Katowice – Górnik Zabrze KULISY

Relacja sportowa

GKS Katowice: Rafał Strączek – Erik Jirka (60, Borja Galán), Alan Czerwiński, Arkadiusz Jędrych, Lukas Klemenz, Marcin Wasielewski – Mateusz Wdowiak (60, Marcel Wędrychowski), Mateusz Kowalczyk (60, Damian Rasak), Sebastian Milewski (84, Eman Markovic), Bartosz Nowak – Adam Zreľák (79, Ilja Szkurin).
Trener: Rafał Górak

Górnik Zabrze: Marcel Łubik – Michal Sáček, Rafał Janicki, Paweł Bochniewicz, Josema (46, Ondřej Zmrzlý) – Yvan Ikia Dimi (67, Roberto Massimo), Patrik Hellebrand (90, Borisław Rupanow), Lukáš Sadílek (67, Jarosław Kubicki), Lukáš Ambros (84, Michał Rakoczy), Maksym Chłań – Sondre Liseth.
Trener: Michal Gašparík (Słowacja)

Bramki: Bartosz Nowak (23), Marcel Wędrychowski (85), Arkadiusz Jędrych (90+7) karny – Sondre Liseth (44)
Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń).
Żółte kartki: Adam Zreľák (20), Sebastian Milewski (60) – Patrik Hellebrand (22).

W meczu 23. kolejki PKO BP Ekstraklasy, GKS Katowice gościł na Arenie Katowice Górnika Zabrze. Spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem, a z trybun od początku słychać było głośny doping. Trener Rafał Górak zdecydował się na jedną zmianę względem poprzedniego meczu – Borję Galána zastąpił Erik Jirka. Już w 5. minucie obserwowaliśmy dwie akcje z rzędu, w których najpierw zagrażali goście pod naszą bramką, a chwilę później po kontrze uderzał Adam Zrel’ak. Nie udało mu się jednak wykorzystać dobrego podania na piąty metr od Mateusza Wdowiaka. W 23. minucie spotkania Marcin Wasielewski zagrał mocno w pole karne. W zamieszaniu najlepiej odnalazł się Bartosz Nowak, który wpakował piłkę do bramki i dał GKS-owi prowadzenie.

Górnik mógł jednak szybko odpowiedzieć. W 25. minucie Yvan Ikia Dimi wypracował miejsce w polu karnym po szybkiem kontrze swojego zespołu i jego strzał o centymetry minął słupek bramki pilnowanej przez Rafała Strączka. W 40. minucie Lukas Klemenz faulował Michala Sacka na 20 metrze, co oznaczało dla Górnika dogodną próbę z rzutu wolnego. Dobrze ustawiony mur zatrzymał ten strzał Lukasa Ambrosa. W 44. minucie zabrzanie doprowadzili do remisu za sprawą trafienia Sondre Lisetha, który wykorzystał bardzo dobre podanie Patika Hellebranda. Po chwili znów zrobiło się gorąco w naszej szesnastce po zagraniu Lukasa Sadilaka, ale GKS-owi udało się oddalić zagrożenie.

Na drugą połowę wracaliśmy z wynikiem 1:1. Już na starcie drugiej części blisko był Zrel’ak, ale za późno dopadł do piłki zgrywanej głową przez Klemenza. 10 minut później to Górnik atakował dwóch na jednego po błędzie indywidualnym. Dobrze jednak asekurował Klemenz, który wybił piłkę sprzed nóg rywala. Chwilę później dwukrotnie strzelał Maksym Chłań. Najpierw Strączek sparował jego strzał, a przy kolejnej próbie uratował nas słupek. Rywale przejęli inicjatywę, na co trener Rafał Górak zareagował zmianami. W 63. minucie Marcel Łubik odbił strzał Nowaka po zgraniu Zrel’áka. W 77. minucie sprzed pola karnego próbował Borja Galán, ale obrońca zatrzymał jego próbę.

Za to w 84. minucie chłodną głowę w polu karnym zachował Marcel Wędrychowski, który dobił piłkę odbitą przez Łubika. W 91. minucie Łubik zatrzymał dobrą próbę Galána. W zamieszaniu faulowany był jednak Ilya Shkuryn i sędziowie po długiej analizie przyznali katowiczanom rzut karny. Pewnie z jedenastu metrów trafił Arkadiusz Jędrych i GKS miał już dwubramkową zaliczkę. I takim wynikiem zakończyło się spotkanie.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Dzień po 62. urodzinach Górniczego Klubu Sportowego Katowice do stolicy Górnego Śląska zawitał Górnik Zabrze. Atmosfera na trybunach była gorąca. Piłkarze dali z siebie wszystko co najlepsze, a widowisko uświetniły występ muzyczny, fajerwerki czy też fenomenalna oprawa wielkoformatowa obejmująca Prostą i Blaszok. Pierwszą próbę nerwów wygrali (choć bez żadnych większych efektów) Zabrzanie, Alan Czerwiński nieco spanikował i wybił nijakie dośrodkowanie wprost pod nogi przeciwnika. Więcej strachu napędziliśmy pod drugą bramką za sprawą sprintu Adama Zrel’aka do prostopadłej piłki, któremu zabrakło kilka milimetrów – o jego prędkości świadczył stylowy fikołek przez bandę reklamową celem zatrzymania się. Strach z każdą akcją był coraz większy po obu stronach barykady: to Rafał Strączek dwukrotnie rzucał się na przedpolu i tylko w wiadomym sobie sposób uchronił swoją siatkę, to Adam Zrel’ak ponownie był milimetry od doskonałej sytuacji strzeleckiej. W 8. minucie błysnął Kowal, całkowicie w swoim stylu – agresywny odbiór, przepychanki z obrońcą i bezczelny drybling w pole bramkowe, tam Marcel Łubik jednak nie dał się oszukać. Rafał Strączek znów wysunął się na prowadzenie chwilę później, czyszcząc w swojej szesnastce rozpędzonego Ikia Dimiego zgrabnym wślizgiem. Po pierwszym kwadransie mecz się uspokoił i ułożył, co poskutkowało walką w środku pola i żółtymi kartkami. Konsekwencja i spokój dały nam pierwsze trafienie – Marcin Wasielewski wstrzelił ze skrzydła w pole bramkowe, w gąszczu nóg wyczekał na swój moment podający mu wcześniej Bartosz Nowak i umieścił piłkę w siatce! Błyskawicznie mogła nadejść odpowiedź po kontrze Sadilka, Ikia Dimi jednak przesadził z finezją i minął słupek o centymetry, wymanewrowawszy uprzednio Lukasa Klemenza. Szybki atak Górników, to i szybki atak GieKSiarzy: Jirka na pełnej prędkości wypuścił Wdowiaka, którego strzał został zablokowany. Zagrożenie cały czas wisiało w powietrzu, po aucie Kowalczyka znów Bartosz Nowak mógł wpisać się na listę strzelców, kolejny raz udało się zablokować strzał obrońcom. W 34. minucie ciśnienie podniósł wszystkim Rafał Strączek swoim szczupakiem, po którym piłka nie opuściła boiska i musiał sprintem wracać aby obronić próbę przelobowania go. Wyszło mu to jako tako i wypluł piłkę, ale wykazał się determinacją i wskoczył pod nogi falującego go napastnika. W 44. minucie wyrównał Sondre Liseth, wślizgiem domykając mocne podanie z lewej flanki. Linię spalonego złamał Arkadiusz Jędrych, a wszystko zaczęło się od absurdalnej straty Milewskiego w środku pola. Druga połowa zaczynana była trzykrotnie, bowiem Maksym Khlan nie mógł ustać na swojej połowie. Od dobrej sytuacji zaczęła GieKSa, kozłującą piłkę od Mateusza Kowalczyka próbowało dobić kilku naszych zawodników w szesnastce. W 56. minucie drugi już raz w tym miesiącu fatalnie obciął się Arkadiusz Jędrych, niczym superman nadążył jednak za uciekającym Ambrosem Lukas Klemenz i zaryzykował bezpardonowy wślizg, na szczęście skutecznie. Chwilę później w bramce dwoił się i troił Rafał Strączek, zabrzanie z całych sił próbowali wykorzystać chwilę nieuwagi wśród naszych zasieków obronnych. Gorszy okres zaowocował aż trzema zmianami w naszym zespole. Od razu ożywiło to naszą drużynę, a w szczególności Bartosza Nowaka – w trzy minuty zanotował udany rajd, kluczowe podanie i finezyjne uderzenie z woleja. W 68. minucie wykazać się musiał znów Strączek, broniąc mocny strzał Ambrosa po ziemi. Cztery minuty później źle tor lotu wybitej piłki obliczył Czerwiński, przy okazji nieco zaszwankowała komunikacja z kapitanem i przez to nasz lider miał niemałe kłopoty z wyjaśnieniem sytuacji. W 84. minucie bardzo groźną stratę zaliczył z kolei Damian Rasak przy linii końcowej obok naszej bramki, na szczęście bez konsekwencji. Bartosz Nowak w 86. minucie wypuścił Szkurina celnym podaniem, ten bez namysłu huknął w bramkarza, piłka ostatecznie trafiła do Marcela Wędrychowskiego. Decyzja w ułamku sekundy, celny strzał obok bezradnego bramkarza – wyszliśmy na prowadzenie 2:1 w samej końcówce! W doliczonym czasie gry Szkurin zawojował szesnastkę, strzelał, dryblował i podawał, choć to jedynie żółta kartka za symulkę miała pozostać na kartach historii… Tak przynajmniej utrzymywało się na czas absurdalnie długiej analizy VAR, po której podyktowano rzut karny! Arkadiusz Jędrych, gol na 3:1 w doliczonym czasie gry, głośna radość na trybunach – wymarzony prezent na urodziny! Mimo ustalonego wyniku z przodu powalczył jeszcze Eman Marković, prezentując swój drybling i zdobywając corner w otoczeniu trzech obrońców.

Źródło: GieKSa.pl