Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
21.09.1996, sobota 15:00 – widzów 3000
Wyjazd do Poznania był ze wszech miar udany dla Fanów GieKSy, którzy w ok. 130 osób wyruszyli po 2 w nocy pociągiem do stolicy Wielkopolski. Przed stadionem dołączyła do nich grupa podróżująca autokarem i ostatecznie na sektorze gości pojawiło się ok. 180 osób. Był to w tym czasie najlepszy wynik kibiców GKS-u w historii meczów w Poznaniu, a jeden z lepszych w historii dalszych wyjazdów. Co ciekawe w drogę powrotną pociągiem udali się już wszyscy GieKSiarze, odsyłając uprzednio pusty autokar do Katowic.
Źródło: Monografia GieKSy Tom III
Relacja GieKSy
Z Katowic wyjechaliśmy o 2:40 w nocy pociągiem do Leszna (oczywiście bez mendów. Dlatego na to zwracamy uwagę bo niektórzy fani innych drużyn twierdzą że (…)
(…) nie było większych problemów, podróż mijała spokojnie, w pociągu morze alkoholu. We Wrocławiu przyszła psiarnia w celu przerwania nam tej miłej podróży, jednak to im się nie udało. Tuż przed odjazdem z Wrocławia Iwan z Karlikiem i z Krawcem demolują Wars. Dalsza podróż mijała spokojnie. Około 8-ej rano byliśmy w Lesznie, tam tez postanowiliśmy zatrzymać się, gdyż do meczu było jeszcze mnóstwo czasu. Od razu rozeszliśmy się na grupki w celu poszukiwania baru, jednak wszystkie bary otwierany były dopiero od 10-tej, większość wróciła na dworzec. Tu doszło do starcia z mendami i sokistami którzy chcieli się nas jak najszybciej pozbyć. Znowu góra byli fani z Bukowej. O godz. 10-tej otwarto bar w którym balowaliśmy bodaj półtorej roku temu, wtedy tez jechaliśmy na Lecha (półfinał PP). Grupa która była na dworcu chciała jak najszybciej dostać się do tego baru (tam już było ok. 20 naszych). Znowu przeszkadzała nam policja, która nie pozwala się nigdzie rozchodzić. Ledwie się obrócili jak nas już tam nie było i w prawie w komplecie balowaliśmy w knajpie (oprócz Karlika i Krawca którzy spali najebani na dworcu). W knajpie wspaniała atmosfera, zabawa, wspólne śpiewy i sporo piwska. O godz. 15-tej wyruszamy do Poznania osobowym już w ponad 11-cio osobowej ekipie gotowej do walki z Lechistami. Od stacji Leszno do dwie dwudzisto, trzydziestoosobowe grupy kiboli Lecha, którzy wybierali się na ten sam mecz co my. Szaleńcy z Bukowej urządzili sobie wspaniałą zabawę w lanie Lechistów. Żaden pyrus do pociągu nie wszedł. Większość salwowała się ucieczką. Najwięcej Lecha było w Kościanie i chyba w Czempinie, oni również zostali obici i do cugu nie wchodzą. Dwie stacje przed Poznaniem stały już duże oddziały psiarni, która dostała cynk co działo się na tych wioskach, jaka zabawę urządzili sobie hooligan’s z GieKSy. Zdobyliśmy kilkanaście szali. Droga na stadion minęła spokojnie. Oprócz nas, przyjechał jeszcze jeden autokar z fanami z GieKSy. Na stadionie przy ul. Bułgarskiej było nas ponad 180!!! Na meczu bez żadnych wydarzeń. Głośny doping nas jak i Lecha. Wynik 0:0 w miarę nas usatysfakcjonował. plus dla Mariusza Luncika który obronił karnego. Z powrotem wracaliśmy wszyscy razem, ponieważ byliśmy pewni, że będziemy wracać przez Wrocław gdzie na pewno będzie czekać Śląsk, a w tym dniu była mocna ekipa i mogło by to się nie mile skończyć dla wrocławian. Niestety wracaliśmy całkiem inną drogą. W Bytomiu kanar przypomniał sobie że jedziemy bez biletów. Do Katowic wróciliśmy tramwajem. Był to jeden z lepszych i ciekawszych wyjazdów w tej rundzie, a kto wie czy nie w sezonie.
Źródło: zin SZALEŃCY Z BUKOWEJ nr 0, 1997 (Katowice)
Na Bułgarskiej zjawiło się 150 fanatyków katowickiego GKS-u.
Źródło: magazyn ULTRA i ZIN ZINÓW
W Poznaniu melduje się 180 głów ze stolicy Górnego Śląska.
Źródło: zin POLISH HOOL’S 1997 nr 0 (Piekary Śląskie), zin SZALEŃCY Z BUKOWEJ nr 0, 1997 (Katowice) i zin CHULIGANI 1996 nr 5 (Głogów)
Relacja GieKSiarza
Nas w Poznaniu ok. 120 osób.
Źródło: zin BANDITEN nr 1, 1997 (Świętochłowice)
Fotografie: pyrusy.pl
Relacja Lecha
Gości około 150 osób. Przed meczem zaatakowaliśmy ich przy samym stadionie. Poszła ostra wymiana kamieni i na tym się skończyło. Skroiliśmy 7 szali hanysów. W naszych szeregach strata to 1 szal.
Źródło: zin CHULIGANI 1996 nr 5 (Głogów)
FILM: 21.09.1996 Lech Poznań – GKS Katowice
Relacja sportowa
Lech Poznań: Onyszko – Zawadzki, Bosacki, Kryger, Majewski, Bocian, Drame, Piskuła, Wichniarek, Reiss, Prabucki (76′ Mbwando)
Trener:
GKS Katowice: Luncik – Adamus, Widuch, Węgrzyn, Karwan (90′ Bilski), Ledwoń, Borawski, Wojciechowski, Bała, Kucz (44′ Pęczak), Pikuta (69′ Jan Furtok)
Trener:
Sędzia:
Ż. kartki: