PC: SK Kladno 1-2 FC Baník Ostrava

23.09.2026, środa 16:00 widzów 3550

Relacja Banika

Do Kladna wybrało się 194 Chacharów (zdecydowana większość dotarła samochodami), a razem z nami pucharowe męczarnie obserwowała również szóstka fanatyków GKS. Szacunek dla wszystkich, którzy wybrali się na wyjazd, a jeszcze większy dla tych, którzy wytrzymali cały mecz i mimo tego, co działo się na boisku, nie przestawali dopingować. Baník wyrwał awans dopiero w dogrywce.
Oprócz dwóch niebiesko-białych machajek prezentujemy również dużą flagę na kiju oraz oburęczną flagę o tematyce narodowej, jako przypomnienie, że w poniedziałek będziemy obchodzić Dzień Czeskiej Państwowości.
Gospodarze zgromadzili się w mniejszym młynie (około 60 osób + dzieci), starali się prowadzić doping i wywiesili 5 małych oraz 1 dużą flagę. Pomachali kilkoma małymi machajkami, a nawet wyciągnęli mniejszą, prawdopodobnie wydrukowaną i wygenerowaną przy pomocy AI, płachtę przedstawiającą historię klubu oraz ich wymarzony awans do pierwszej ligi.

Relacja GieKSiarza (Witosa)

Kladno położone jest 370 kilometrów od Ostrawy, nieopodal stolicy Czech. Choć historycznie było to miasto górnicze i hutnicze, obecnie słynie przede wszystkim z hokeja na lodzie. Do grona jego najsłynniejszych mieszkańców należeli Jaromir Jagr oraz amerykański przedsiębiorca i burmistrz Chicago, Antonin Cermaik. Klub SK Kladno został założony w 1903 roku o barwach niebiesko-białych. Pierwsza drużyna rozgrywa swoje mecze na stadionie im. Frantiska Kloza, mogącym pomieścić 4000 widzów. W bieżącym sezonie Kladno występuje na drugim poziomie rozgrywkowym.
W podróż ruszyliśmy samochodem. Kalendarzowa jesień przywitała nas chłodnym porankiem, lecz z każdym kilometrem się rozpogadza. Podczas trasy dołączają kolejne Banikowe znajome twarze oraz pozostali GieKSiarze. Mijając Pragę mamy nieco ponad godzinę do meczu, ale docieramy na czas. Stadion zaniedbany, stary, bynajmniej od strony sektora gości. Ciut lepiej prezentuje się hokejowa hala, tuż przy piłkarskim obiekcie. Zmieściliśmy się w dwóch maleńkich sektorach. Było nas dokładnie 194 osoby, w tym 6 GKS. Większość ubrana na czarno i z szalem, zgodnie z wytycznymi. Piłkarsko, znów słaby mecz Banika ale jak się okazało bramka zdobyta w ostatniej minucie dogrywki, pozwala zapomnieć o nerwach towarzyszących przez większość meczu. Najważniejsze, czyli awans zrobiony. Powracamy z wyjazdu do swoich domów ok. północy. GIEKSA & BANIK

ARO

FOTOGALERIA: brucki.blogspot.com