PP: ŁKS Łódź 1-0 GKS Katowice

08.06.1994, środa 17:00 – widzów 5000

Relacja kibica GKSu

W środę do Łodzi na mecz Pucharu Polski wybrały się dwa autokary z kibicami GieKSy. Na wejściu odnotowują awanturę z ochroną. GieKSiarze się mocno postawili, ale jeden z fanów zostaje nieźle poturbowany. Został on zrzucony ze schodów na sam dół (kto był na eŁKSie wie jak bardzo są stromę), po drodze był jeszcze pałowany przez mendy i ochronę. W sektorze gości mamy sporo flag m.in. Witosa i Giszowiec.

Źródło: forumGieKSy

Relacja eŁKSy

Na Puchar Polski do Łodzi przyjechało 35 fanów z Katowic.

Źródło: zin ULTRASI 1995 nr. 10

Relacja GieKSiarza

Po pucharowym meczu w Łodzi, w Katowicach byliśmy o 23:30. Legia miała swój mecz, grała z KSG o 20:00 godzinie. Także wiedzieliśmy że jest okazja do spotkania z warszawiakami.
Gdy przyszliśmy na dworzec, Legii było ok. 50 osób. Sosnowiec pojechał już widocznie do domu. Legia po dworcu chodziła w grupkach. Nas na berzie szło chyba osiem osób. Podzieliliśmy się na dwie grupy. Tamci poszli w dworzec, a my stanęliśmy przed estakadą. Chodziło kilku małolatów, lecz po sprawdzeniu nie laliśmy ich. Nagle od strony nocnego sklepu wyszło trzech gości w wieku 20-25 lat. My wiedzieliśmy już, że to jest Legia. Pierwszy wyskoczył „Pierzasty” my za nim. Początkowo walka 4 na 3 była wyrównana. Lecz po chwili Legia była zmuszona do wycofania się. Gdy biegli w stronę dworca nagle jakby spod ziemi wyskoczył „Dziki” i hakiem obalił jednego.
Walka odbywała się na pasy i puszki z piwem którymi rzucała Legia. Najśmieszniejsze w tym wszystkim było to że 30 metrów dalej stało ok. 20 gliniarzy, którzy ok. 1 minuty przyglądali się całemu zajściu i nie reagowali. Potem legioniści odjechali do Warszawy. Jednak my wiedzieliśmy że na dworcu zostali kibice stołecznej drużyny z Bielska i z Jaworzna. Ci pierwsi nam zwiali a ci drudzy to byli takie dupki że szkoda gadać. Ich było trzech nas ośmiu. Więc nie laliśmy ich tylko zabraliśmy im dwa szale. Jeden klient prawie płakał a że my mamy dobre serce, to kazaliśmy mu wsadzić głowę do kosza. W zamian miał otrzymać jeden szalik. O dziwo gość przystał na nasze warunki i wsadził łeb do kosza a my krzyczeliśmy Legia, Legia! No i zwróciliśmy mu ten szalik.
Myślę że tacy ludzie nie powinni nosić szali ani jeździć na mecze. TO SĄ DUPKI.

Źródło: zin PSYCHO FANATICS 1994 nr 1 (Katowice-Giszowiec)

Relacja sportowa

ŁKS Łódź: Woźniak – Pawlak, M.Chojnacki, Bendkowski, Krysiak, Lenart (46′ Dziedzic), Kaczówka, Podolski, Ambroziej, Płuciennik (79′ Gałaj), Cebula
Trener:

GKS Katowice: Janusz Jojko – Świerczewski, Adam Ledwoń, Kazimierz Węgrzyn, Strojek, Osyra (59′ Pawłowski), Nikodem, Widuch, Rzeźniczek, Wolny (79′ Szczygieł), Janoszka
Trener:

Bramki:
Sędzia:
Ż. kartki: