Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
23.04.1972, niedziela 11:30 – widzów 3000 – Bydgoszcz, Stadion Wojska Polskiego
Relacja sportowa
Zawisza Bydgoszcz: Wiesław Zembrzuski – Janusz Krause, Jerzy Fiodorow, Kazimierz Zgoda, Wacław Starzyński, Zbigniew Mikołajewski, Jan Benigier (Marceli Rościszewski), Zbigniew Stefaniak, Bogdan Nuckowski (Edward Sosnowski), Andrzej Witkowski, Tadeusz Gapiński.
Trener: Bronisław Waligóra
GKS Katowice: Franciszek Sput – Władysław Witkowski, Stanisław Zuzok, Andrzej Golda, Lechosław Olsza, Norbert Wowra, Jacek Góralczyk, Eugeniusz Pluta, Stanisław Gzil, Wiesław Migdał (73. Bogdan Błaszczyk), Paweł Banaś (56. Gerard Rother).
Trener: Marceli Strzykalski
Bramki: Tadeusz Gapiński (20) karny –
Sędzia: Wiesław Bartosik (Kraków)
Ostatni mecz w barwach Zawiszy: Edward Sosnowski. Zbyt nerwowa gra pod bramką katowiczan spowodowała, że Zawisza nie odniósł wyższego zwycięstwa. W pewien sposób przyczynił się również do tego sędzia, który w 15 minucie nie zareagował na faul w polu karnym na Nuckowskim. Kilkanaście sekund po tym zdarzeniu Zgoda wykonywał rzut wolny. Strzał był silny i precyzyjny, ale doskonałym refleksem popisał się Sput, wybijając piłkę na aut. W 20 minucie zdarzył się cud, bowiem krakowskiemu arbitrowi – Bartosikowi poprawił się nagle wzrok. Zgoda podał do Benigiera, który ograł jednego zawodnika katowiczan i znalazł się w polu karnym. Obrońca gości Golda chcąc ratować niebezpieczną sytuację dotknął piłki ręką. Tym razem sędzia wskazał na punkt oznaczający jedenaście metrów. Wykonawca karnego – Gapiński strzelił mocno pod poprzeczkę i Sputowi nie pozostało nic innego, jak wyciągnąć piłkę z siatki. Na 60 sekund przed końcem pierwszej połowy Mikołajewski uderzył futbolówkę fałszem i bramkarz gości ratował się „piąstkowaniem”. Do przerwy katowiczanie nie oddali ani jednego groźnego strzału na bramkę Zembrzuskiego. Po wznowieniu gry goście przyspieszyli akcje i częściej przeprowadzali kontrataki. Po jednym z nich, w 65 minucie, piłka po uderzeniu Gzila trafiła w słupek. Dwukrotnie silne strzały katowiczan obronił Zembrzuski. W 76 minucie nie dał się pokonać Góralczykowi, a w 84 minucie – Plucie. W drugiej części gry Zawisza miał tylko jedną okazję bramkową. Po tej wygranej „wojskowi” pozostali na 13 miejscu w tabeli.
Źródło: Zawisza.info.pl
„Gazeta Pomorska” z 24.04.1972 o meczu Zawisza – GKS Katowice (23.04.1972).