FK Mladá Boleslav 2-2 FC Baník Ostrava

06.10.2018

Relacja GieKSiarza

Na ten mecz główna grupa Chacharów wybrała się pociągiem, ale byli też tacy którzy wybrali transport kołowy. Mimo kilku opóźnień wszystkim udaje się dotrzeć i zasiąść na trybunie zanim rozległ się dźwięk pierwszego gwizdka. Fani Banika rozpoczęli doping już na kilka minut przed rozpoczęciem spotkania, zagrzewając swoich piłkarzy do walki o trzy punkty. Mimo iż piłkarze gospodarzy wyszli na prowadzenie, to doping fanów FCB nie ustawał, a wręcz tylko się wzmógł. W drugiej połowie drużynie Banika udało się wyjść na prowadzenie, co w przypadku dowiezienia tego wyniku do końca spotkania, oznaczało wyjście na pozycję lidera. Czas mijał i nikt już nie wierzył w inny rezultat, aż w ostatniej akcji meczu, w doliczonym czasie gospodarzom udaje się wyrównać. Spory cios w rozbudzone nadzieje, jednak co się odwlecze to nie uciecze, gdyż Banik traci tylko 1 punkt do lidera. Pozostało tylko podziękować piłkarzom za grę i udać się w drogę powrotną. Podczas meczu Ultrasi Banika prezentują kilka transparentów, oraz zostają odpalone spontanicznie dwie race.

Ogólnie fani Banika zapełnili cały sektor gości (545 głów), oraz spora grupa zasiadła na trybunach gospodarzy. W tej grupie znalazło się 12 GieKSiarzy, co ciekawe 4 z nas to fani pracujący na stałe w miejscowych zakładach Škody. Tego dnia na trybunach było sporo różnych fanów którzy pracowali dla miejscowego koncernu. Było kilki Ukraińców którzy chcieli obejrzeć mecz z wysokości sektora Banika, oraz dwóch gości którzy za płotu sektora miejscowych wymachiwało szalikami Ruchu. Ukraińcy zostali wyproszeni z sektora gości i zasiedli na trybunie gospodarzy, a śmierdziele zostali zmuszeni do opuszczenia stadionu.
Jeśli chodzi o fanów gospodarzy to wywiesili jedną flagę i utworzyli 30-osobowy młynek, dopingujący całe spotkanie.

Na meczu obecne 4 osoby z GzG.